Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie moge pojac, skad to przeswiadczenie, ze kolce=tradycja.

A ja mogę - mam osiemnaście lat, od zawsze szkolenie kojażyło mi sie z kolczatkami bo to zostało mi "wdrukowane" - psy dzieliły się na te szkolone chodzące w kolczatkach i na te niewychowane bez kolczatek. Jako dzieciak panicznie bojący się psów i nie mający nadzieii na własnego nie interesowało mnie jak się szkoli, po co się szkoli, oraz dlaczego kolczatki. Była to "oczywista oczywistość" że bez kolcy/dławika się nie da.
Teraz wiem że się da, psa mam, stosuję głównie pozytywny, ale nie powiem że sam kliker, często jest to "łup", choć nie mogę powiedzieć że szkolenie łupowe. Mieszam, szukam tego co mi odpowiada w różnych nagrodach, metodach, postępowaniu. Wydaje mi się że Su nie jest tragiczna jak na pierwszego psa, choć nie powiem że jest ideałem bo nie jest i pewnie nigdy nie będzie. Jednak wiele mnie nauczyła.

Posted

WŁADCZYNI napisał(a):
A ja mogę - mam osiemnaście lat, od zawsze szkolenie kojażyło mi sie z kolczatkami bo to zostało mi "wdrukowane" - psy dzieliły się na te szkolone chodzące w kolczatkach i na te niewychowane bez kolczatek. Jako dzieciak panicznie bojący się psów i nie mający nadzieii na własnego nie interesowało mnie jak się szkoli, po co się szkoli, oraz dlaczego kolczatki. Była to "oczywista oczywistość" że bez kolcy/dławika się nie da.
Teraz wiem że się da, psa mam, stosuję głównie pozytywny, ale nie powiem że sam kliker, często jest to "łup", choć nie mogę powiedzieć że szkolenie łupowe. Mieszam, szukam tego co mi odpowiada w różnych nagrodach, metodach, postępowaniu. Wydaje mi się że Su nie jest tragiczna jak na pierwszego psa, choć nie powiem że jest ideałem bo nie jest i pewnie nigdy nie będzie. Jednak wiele mnie nauczyła.


A to "wdrukowanie" to efekt szkolenia? Tzn chodzi mi o to, że tam, gdzie się szkoliliście, zareklamowano wam kolczatkę?

Posted

[quote name='WŁADCZYNI']A ja mogę - mam osiemnaście lat, od zawsze szkolenie kojażyło mi sie z kolczatkami bo to zostało mi "wdrukowane" - psy dzieliły się na te szkolone chodzące w kolczatkach i na te niewychowane bez kolczatek. Jako dzieciak panicznie bojący się psów i nie mający nadzieii na własnego nie interesowało mnie jak się szkoli, po co się szkoli, oraz dlaczego kolczatki. Była to "oczywista oczywistość" że bez kolcy/dławika się nie da.
Ale kto "wdrukował" ci to przekonanie? Użytkownicy for internetowych, znajomi psiarze, czy... profesjonalni trenerzy?
________
EDIT.
Bila, pisałyśmy jednocześnie :lol:

Guest Mrzewinska
Posted

Jesli teraz w Warszawie psy szkolone rowna sie te na kolczatkach, to nie przenoscie nam stolicy do Krakowa...

Zofia - warszawianka z urodzenia i posiadania psow bezkolczatkowych tamze w latach 60. ubieglego wieku.

Posted

Abi napisał(a):
To chyba oczywiste, ze w procesie wychowania trzeba psu wskazywac wlasciwy sposob zachowania, ale miedzy lagodna perswazja a brutalnoscia jest powazna roznica.

Tyle, że mój pies o wiele gorzej reaguje na zwykłe "fe", niż na korektę kolczatką. Jest dużo wrazliwszy na mój stres, moje niezadowolenie, moje zdenerwowanie, niż na ból wywołany przez kolce.
Co więc, Twoim zdaniem, jest w jego przypadku "łagodną perswazją", a co "brutalnością"?

Abi napisał(a):
PS nie smiem twierdzic, ze czasem nie poniasa mnie nerwy, ale nie twierdze ze to jest dobre - to raczej moj problem i moja slabosc, ze nie potrafie panowac nad emocjami.

A ja śmiem twierdzić, że takie niekontrolowane "nerwy" czynią psiej psychice dużo większą krzywdę, niż "brutalna", ale używana z głową, na zimno i bez nerwów kolczatka.
Wiem to... z doświadczenia. Niestety.

Posted

Napisalam taki dluuuuuuuuuugi post i mi znikl:(, a moze to i lepiej bo byl nudny:).

Nie filozofujac i z calym szacunkiem do slow Zofii, z ktorymi sie zgadzam, moj blad - kolczatka to nie tradycja, kolczatka to zla tradycja:mad: - ale jedna rzecz, o ktora ciagle tu sie "kloce" - o nic innego, KOLCZATKA SPRAWIA PSU BOL - nie rozumiem jak mozna twierdzic inaczej.

Posted


A ja śmiem twierdzić, że takie niekontrolowane "nerwy" czynią psiej psychice dużo większą krzywdę, niż "brutalna", ale używana z głową, na zimno i bez nerwów kolczatka.



Zgadzam sie.

Ja jednak nie rozladowuje zdenerwowania na psie:)

Posted

Abi napisał(a):
ale jedna rzecz, o ktora ciagle tu sie "kloce" - o nic innego, KOLCZATKA SPRAWIA PSU BOL - nie rozumiem jak mozna twierdzic inaczej.

Niby fakt.
Ale ja uważam, że złe jest takie postępowanie z psem, które "pozostawia rany" w psiej psychice. Dlatego osoba szczycząca się, że szkoli pozytywnie może tak naprawdę skrzywdzić swojego psa dużo bardziej, niż ta, która rozsądnie używa kolczatki.
(dla jasności, nie piszę to o Tobie, abi, piszę hipotetycznie).

Posted

Wiele innych rzeczy też sprawia psu ból. Mój w lutym ub. roku miał czołówkę z samochodem, rekonwalescencja była długa i bolesna i sprawiała mu ból. Ja mu ten ból zadawałam, bo trzeba było płukać dreny, przemywać, czyścić, smarować, naświetlać (w 30-stopniowe upały).

Posted


Niby fakt.
Ale ja uważam, że złe jest takie postępowanie z psem, które "pozostawia rany" w psiej psychice. Dlatego osoba szczycząca się, że szkoli pozytywnie może tak naprawdę skrzywdzić swojego psa dużo bardziej, niż ta, która rozsądnie używa kolczatki.
(dla jasności, nie piszę to o Tobie, abi, piszę hipotetycznie).


Nie niby tylko fakt;)

Ale masz racje, ze szkolenie pozytywnie nie znaczy dobrze, ani szkolenie z uzyciem kolczatki nie znaczy zle.

A ja, no coz, niespokojny duch - najbardziej to lubie z psami po lesie biegac i czasem na dogomani pogadac, szkoleniowiec ze mnie zaden, ale wychowawca chyba nie najgorszy:)


Wiele innych rzeczy też sprawia psu ból. Mój w lutym ub. roku miał czołówkę z samochodem, rekonwalescencja była długa i bolesna i sprawiała mu ból. Ja mu ten ból zadawałam, bo trzeba było płukać dreny, przemywać, czyścić, smarować, naświetlać (w 30-stopniowe upały).


Ja bym sie tym na dogomani nie chwalila, w koncu zagladaja tu czlonkowie TOZu, policji dla zwierzat, a i ABW nie raz zajrzy....:evil_lol:

Posted

Abi napisał(a):

Ja bym sie tym na dogomani nie chwalila, w koncu zagladaja tu czlonkowie TOZu, policji dla zwierzat, a i ABW nie raz zajrzy....:evil_lol:



ABW to już chyba nie:lol::lol:.

Posted

Ludzie - tak się złożyło że zawsze więcej czasu spędzałam z dorosłymi, którzy dzielili się z dzieckiem poglądami na życie i wychowanie w tym zwierząt. Później był pewien pan szkoleniowiec który na dzień dobry rzuca psem o glębę, później dobiera mu kolczatkę itd niestety spora część mojej rodziny mocno nakręcona na TD i nie wiem co z tym zrobić, wszelkie próby wymiany poglądów kończą się stwierdzeniem że jestem przemądrzała :mad:
I próby uświadomienia że pies powinien wiedzieć że opłaca się być z człowiekiem kończą się "on to umie, ma się słuchać":angryy:

Z Su nie szkoliłyśmy się profesjonalnie, tylko agility, reszta w zakresie domowym. Radzimy sobie chyba nieźle, rozważam obedience zerówki na trochę.

Guest Mrzewinska
Posted

[quote name='Abi'] szkoleniowiec ze mnie zaden, ale wychowawca chyba nie najgorszy/quote]

Kazdy dobrze wychowany pies moze byc psem doskonale wyszkolonym w zakresie swoich predyspozycji psychicznych.

Nie kazdy zle wychowany pies moze byc psem dostatecznie wytresowanym w zakresie swoich predyspozycji psychicznych.

Zofia

Posted

WŁADCZYNI napisał(a):
Ludzie - tak się złożyło że zawsze więcej czasu spędzałam z dorosłymi, którzy dzielili się z dzieckiem poglądami na życie i wychowanie w tym zwierząt. /..../.


ech, nie ma jak "merytoryczne" dyskusje w sieci...:roll:

asia i F-warszawiacy i zakolczatkowani czasowo z wyboru

  • 3 weeks later...
Posted

Oto post przekopiowany z bokserkowego forum. Pokazuje go tu, bo jestem zszokowana!!:crazyeye:


Witaj! ja na mojej boksi wypróbowałam obrozę elektroniczną. to cuda działa. wszelkie problemy znikają:D młoda jest pokorna jak aniołek. kopała rowy, tarzała się w zdechlinach, skakała po wszystkim i takietam;P kilka impulsow podczas niechcianych imprez i psiak kojarzy to z niefajnością. daliśmy 400zł, a to sporo taniej niż szkółka. sporo tego na allegro. poczytaj - napewno sobie z nią poradzisz- bo to cudna psinka

Posted

moon_light napisał(a):
ale czy ktos mi powie CO TO JEST ?!?!!!!


Urządzenie dla sadystów, którzy wstydzą się swojej skłonności. Dlatego na zewnątrz wygląda jak zwykła obroża. Żeby się ci cholerni, tfu, pozytywni nie czepiali.

Kurcze, nie znam się na kolczatkach, ale zawsze mi się wydawało, że one nie wbijają się kiedy smycz nie jest napięta, że są wtedy luźne - taka jest zasada. To coś wygląda jakby na stałe uciskało psa. Może po to, żeby był zły.

Posted

Przecież tym można zrobić krzywdę... Zwłaszcza psu z krótką sierścią. I oczywiście nie ma żadnych informacji co do używania, środków ostrożności itp. Tylko kupujcie ludzie i już.

Mój sąsiad ostatnio zaczął chodzić ze swoją "labką" na kolczatce z flexi. Inwencja ludzka nie zna granic.

Posted

AM napisał(a):
Nie jest to domowa produkcja a kolczatka ta jest w katalogu Schweikerta ;)
Katalog jest do pobrania na stronie Schweikerta


Mam katalog.. nie znalazlam ;)
Przepraszam w takim razie, musialam przeoczyc ;)

Posted

AM napisał(a):
Nie jest to domowa produkcja a kolczatka ta jest w katalogu Schweikerta ;)
Katalog jest do pobrania na stronie Schweikerta

I to jest normalnie używane? W zastępstwie za kolczatkę ?

Posted

Ja się tylko domyślam, że taka kolczatka jest produkowana dlatego, że w Niemczech nie wolno używać kolczatek więc zrobiono kolczatkę o wyglądzie obroży skórzanej ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...