Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mrzewinska napisał(a):
Mnie towarzystwo psa lezacego pod kuchennym stolem nie wadzi, ale my jestesmy dwie w domu, wiec czasem jest sie do kogo odezwac przy jedzeniu. Albo rosnie motywacja do odchudzania - nie jem, bo pies moglby utyc pojadajac ze mna:lol:

Zofia



:evil_lol::evil_lol::lol: My to razem tak sobie tyjemy

Posted

najgorsze sa wyrzuty sumienia /moje, nie F/ jak jem i mu nie daje...
:eviltong:

a co do syskusji o slinieniu- sredniak mi sie slini!! wystarczy zaczac obierac pomarancze i mam kaluze na podlodze. za pierwszym razem myslalam, ze to moze brode w czyms zmoczyl, ale nie...:evil_lol:

Posted

U mnie jest tak, że już jak zaczynam sobie przygotowywać jedzenie, to Wika zajmuje miejsce strategiczne pod krzesłem w kuchni - bo jedynie jak tam leży może coś dostać. Potrafi warować tam naprawdę długo - a normalnie to taki ruchliwy pies :lol:
Jak szczeka to nie dostanie, z jednym wyjątkiem. Jeśli wyjdę z kuchni i zapomnę o psie :oops: (i nie dam talerza do wylizania na koniec), to ma prawo dopominać się szczekaniem o swoje ;)

Fajnie generalizuje to na inne miejsca - jak gdzieś wyjeżdżamy, też leży pod moim krzesłem, fotelem itp.

Niestety od obcych i rodziny tyle już dostała w życiu - w nagrodę za żebranie, a nawet próby kradzieży (oj piesku, nie zjadaj mi z łyżki, no dobrze, już dam ci!), że trudno znaleźć siłę która by ją przed tym powstrzymała - każdą obcą osobę trzeba sprawdzić, czy przypadkiem nie da się czegoś wysępić. Zwykle się da niestety...

Posted

No ja akurat musiała bym albo mieć restrykcyjną diete albo porcje jak dla wojska :diabloti:

Jak ja jem to dziady siedzą na fotelu i czekają na odpady ;) ale jak je mój TZ to bez skrupułów siedzą obok niego równo w rządku i bezczelnie sępią :diabloti: Jedynie Kano podczas naszych i psich posiłków jest odseparowany :diabloti: bo mógl by i na pewno by chciał zjeść reszte psich współbiesiadników :evilbat:
Jak są goście to psy zamykam w czasie posiłków , bo one sie obcych nie pytają czy mogą jeść z gościem z jednego talerza :D po prostu jedzą - a ja wiem , że nie każdy to lubi ;)
Franio to z moją mamą herbatke z jednej szklanki pije , ale mama jest naiwna :)

A najzabawniejsze jest to , że ktoś coś je , sępy siedzą , szczególnie te najmłodsze dwa , patrzą oczami wygłodniałych psów , na siłę próbują wejść w talerz .. ktoś ulega .. masz pieseczku .. a pieseczek powącha i z pogardliwą miną odchodzi .. Franio i Klementyną są mega wybredne .. i przeważnie ten ktoś ma głupią mine ... Bo ja zawsze mówię - nie karm psa z talerza !!! bo i tak nie zeżre tylko sępi dla zasady :diabloti:

Guest Mrzewinska
Posted

Mialam kiedys psa z koszmarnymi problemami trawiennymi, dobrze robila mu salata (tylko gruntowa, z dzialki), ale musialam ją przezuc najpierw troche dla niego i karmic z ust...
Jakos bylo mi tak latwiej niz wypluwac psu do miski.

Zofia

Posted

Vectra napisał(a):


Jak są goście to psy zamykam w czasie posiłków , bo one sie obcych nie pytają czy mogą jeść z gościem z jednego talerza :D po prostu jedzą - a ja wiem , że nie każdy to lubi ;)

To u nas normalne:evil_lol:.Miałam nadzieje,że uda mi sie nie uczyc psa żulenia,ale moja rodzinka skutecznie to utrudniła:mad:.teraz jak jemy świdruja nas oczy owczarkowe,slina zwisa do podłogi i nawet piskliwe szczeknięcie sie zdarzy:p.TZ ja przegania,ale co to daje jak sie z nią często dzieli.
Kiedy wprowadzilismy sie na swoje i przyszli nasi rodzice Aicha żuliła ciasto u teścia:razz:.A że nie zwracał na nia uwagi trzepła łapą w talerz i ciasto wystrzeliło:evil_lol:Ona tak lubi łapka o sobie przypominac.

Posted

no a mój... gdy jemy, idzie na fotelik i ciężko wzdycha. zresztą do stołu miałby trudny dostęp, bo przy stole, grzecznie, na krzesełku siada kotka (a czasem również kocurek), która by fafla skutecznie odgoniła. gdy nie jemy, tylko np. siedzę i czytam gazetę - pies siada na kolanach (tak, bokser mieści mi się na kolankach na wąskim stołowym krześle.)
jak są goście, to bywa, że pies sępi... a nam zamiast klasycznego "odejdź" wyszło nieco mniej miłe "won!" (sama nie wiem kto zastosował pierwszy tę komendę, podejrzewam brata... ;) pies tak czy siak na won się nauczył grzecznie opuszczać miejsce żebrania i iść na fotelik ;)...). wszystko pięknie, tylko przy Wielce-Szacownych-Gościach-Którzy--Łaskawie-Czasem-Odwiedzą-Nasze-Skromne-Domostwo czasem aż wstyd do psa "won" mówić... i nawet nie ma się potem jak wytłumaczyć, że tak po prostu brzmi komenda ;)

Guest Mrzewinska
Posted

14ruda napisał(a):
Aicha żuliła ciasto u teścia:razz:.A że nie zwracał na nia uwagi trzepła łapą w talerz i ciasto wystrzeliło:evil_lol:Ona tak lubi łapka o sobie przypominac.


Pięęęęęęęękne! To lubie....

Zofia
PS Zinikam, "paszoł won!!!" jest jeszcze bardziej ekspresyjne...

Posted

Takie trzy male anegdotki:
Gryf zawsze sepi na siedzaco.Nieruchoma pokoltuniona statuetka z borderowym wzrokiem sledzacym kazdy ruch...bezdzwiekowo.
Drugi stopien sepienia to rozpoczecie dyszenia....trzeci stopien- ktory niewiele osob wytrzymuje to chuchanie w talerz z odleglosci doslownie 1 cm.Naogol dosowa sie uroczo do celu poprzez zabki wykonane tylna partia ciala.

1 anegdotka. W stanie mocnej determinacji zastalam w duzym pokoju ojca mojego chlopaka ktory jadl z milczaca koncetracja objad z Gryskiem chuchajacym mu w srodek kotlecika.Byla to nasza pierwsza wizyta w domu tesciow i naprawde bylam pod wrazeniem- bo naogol tesciu jest dosc elokwentny- nie powiedzial nic do psa...Zreszta ten sam manewr Gryf wykonal z moim ojcem 12 lat temu tuz po przyjezdzie jako przygarniety pies.co ciekawe obaj Panowie zaregowali tak samo- po 5 minutach ochuchania posilku wezwali pomoc wlascicielke ;).

2 anegdotka- Swieta Wielkanocne. Gryf zajal strategiczna pozycje przy stole w powyzej opisanej pozycji. Wszyscy zasiadali za stolem. Oprocz Gryfa w domu byl Gwozdzik- mix onka. Gwozdzik nie byl zainteresowany jedzeniem natomiast bardzo byl niezadowolony tym ze Gryf go ignoruje. Wiedzial ze jezeli sprobuje sie przepchnac do stolu Gryf go skarci. Rodzina wlasnie miala pierwsze kesy jedzenia w buzi kiedy zadecydowal jak zadzialac. Podszedl do ogona Gryfa- ulozyl sobie jego kite w pysku i odciagnal siedzacego Gryfa na odleglosc okolo 2 metrow, caly czas w pozycji do zabawy( tyl wypiety a przod w uklonie). Mysmy sie prawie udlawili a Gryf zrezygnowany zajal sie mlodszym znudzonym kompanem...

3 anegdotka. Bylo zamieszanie imieninowe- psiaki wrocily z wybiegania zeby byly ciche.Rodzina zasiadala do obiadu. W rozgardiaszu zapomniano im nasypac psiego obiadu. Grysiek jak zwykle sepil kiedy nagle z kuchni nadciagnal Gwozdzik z pusta miska w pysku. Rzucil ja na srodek pokoju i usiadl kolo Gryfa.


No i ostatni news: Gwozdzik wrzuca kamyk przyniesiony z dworu do pustej miski i nia ''gra'' lapa- kiedy miska jest pusta czyli brak suchych chrupek. kiedy chrupki leza w srodku Gwozdzik nic tam nie wrzuca.

nadmienie tylko ze Gwozdzika tych numerow nie uczylismy. sam dochodzil do wnioskow i dzialal zaskakujaco.

Posted

Mrzewinska napisał(a):
Pięęęęęęęękne! To lubie....

Zofia
PS Zinikam, "paszoł won!!!" jest jeszcze bardziej ekspresyjne...

u mnie trzeba w bardziej wyrazisty sposób pieski upomnieć :evil_lol: :evil_lol: słowa takie z errrrr :cool3:

potem wstawie fote jak moje koondle grzecznie czekają na mój posiłek .. udało mi się uchwycić , siedziałam z talerzem i aparatem :diabloti:

Posted

Znajomych blador wkłada łapki do miski i jedzie po całym mieszkaniu dziecko:)
Vectra.nagrałam z rok temu jak jadłam kolacje sucz komórka.Filmik trwa ze 2 minuty a wyglada jak zdięcie-Aicha sie nie porusza.Nie mam niestety kabelka zeby to pokazac.

Posted

Katcherine napisał(a):

nadmienie tylko ze Gwozdzika tych numerow nie uczylismy. sam dochodzil do wnioskow i dzialal zaskakujaco.


Bo ONki już chyba tak mają jeśli chodzi o żarełko, są bardzo kreatywne :diabloti:
ONek
  • moich rodziców wkładał łapę do pustej michy i z wielkim brzękiem (metalowa była) popychał ją na środek kuchni :cool3:
    Oczywiście, sępowy wzrok i wzdychanie od serca też miał perfekcyjnie opanowane...

  • Posted

    Jak cudownie to się czyta:multi::multi:. Sępią wszędzie, nie tylko mój "Wiotki", który z najgłębszego snu o każdej godzinie staje na baczność na każdy szelest papierka, tajniacko otwieraną lodówkę, nigdy mnie nie zawiódł, o każdej porze jest chętny do konsumpcji i żebrania. 3 w nocy, 5 po południu, nigdy nie odmawia, zawsze chętnie przekąsi, stąd jego druga ksywa "Przekąska". Gdy wracał po każdej operacji (a było ich trochę), półprzytomny szlochał, żeby chociaż suchara:placz:. Dziecięciem będąc, wył w nocy do bigosu, gotowanego na święta, a szczytem fałszu i obłudy z jego strony było właśnie za gościa, rąbnięcie mu z talerza wypas kości, elegancko odłożonej na brzegu talerzyka. Jak kto dobry radziłam koleżance, żeby nie zwracała uwagi na jego podchody i go zignorowała, nie koleżanka zachwycona tak przyjaznym, garnącym się do ludzi psem (w porze obiadu zwłaszcza), a że żarcie celebruje, dużo gada, a tu pomyzia pieseczka, a tu do niego zagada, a ten rzecz jasna odstawia cyrk w stylu kocham ludzkość, a jedzącą ludzkość najbardziej, po soczystym buziaku, rąbnął kość, ryjąc w wielkim łbem w talerzu, utytłał się w buraczkach. Dopiął swego i zwiał. Wiedziałam, że tak będzie, ale świadomie go nie odesłałam na swoje, bo prosisz takiego jedzącego, żeby nie robił tego czy tego, a rzeczony gość swoje, to ma a raczej nie ma, bo talerz trzeba było z resztą żarcia zabrać, bo buraczki i reszta ziemniaków z Bilbusiem, a raczej jego kłakami nie miała wzięcia. :diabloti:

    Posted

    Vectra - one wszystkie sie mieszczą na jednym fotelu? :crazyeye: u mnie jest problem żeby 3 koty weszły i się nie spychały nawzajem...

    takie niewinne mordeczki :diabloti: widać że na cos czekają :diabloti:

    Posted

    Bila napisał(a):
    Vectra, to wątróbeczka była na stole?:cool3:

    noooo , :loveu: :loveu:

    znikam napisał(a):
    Vectra - one wszystkie sie mieszczą na jednym fotelu? :crazyeye: u mnie jest problem żeby 3 koty weszły i się nie spychały nawzajem...

    takie niewinne mordeczki :diabloti: widać że na cos czekają :diabloti:

    Mieszczą się , są bardzo elastyczne :cool3: one i śpią na tym fotelu we trzy , tyle że jedno na drugim :evil_lol: :evil_lol: One całą dobe się ze sobą nie rozstają :p żrą też z jednej miski mimo że każde ma swoją :diabloti:

    Posted

    Bila napisał(a):
    Spojrzenie z największą nadzieją na sukces, to u Frania:evil_lol::evil_lol:. Lalka wydaje się być nieco zrezygnowana:lol:

    Lalka to dama :p ona wszystko robi majestatycznie , sępi też z klasą - nigdy nic na chama :evil_lol:

    Posted

    Vectra napisał(a):
    u mnie trzeba w bardziej wyrazisty sposób pieski upomnieć :evil_lol: :evil_lol: słowa takie z errrrr :cool3:


    Vectra czy chodzi o "wyjdzie pRRRoszę"? :evil_lol:
    Zdjęcie fantastyczne!

    Posted

    eee to moj ON sam sie czestowal.. szczegolnie jak byl szczeniolem:d 8 mies, swieta.. jetsemsy w gosciach.. siedizmy z kuzynka.. siostra je ciasto.. ciasto trzyma w rece.. chce wziasc do ust.. a Cek robi szybkie am... ii nie ma ciasta.. hahaha ubaw byl:D teraz mis sie nuaczyl, ze jak ja jem to nos moze miec na talerzu nawet.. ale czeka az mu podam cos z widelca... siedzi slini sie, albo kladzie.. w zaleznosci od moejgo humoru;p czy moze sepic czy nie.... z blatu w kuchni nadal kradnie szczegolnie maslo:D jak mnie slyszy to nagle ja slysze baaardzo glosne chliptanie wody z miski.. nie wiem czemu;p mala sucz sepi piszczac.. machajac lapkami :D a szczur sepi o suszonego bananka lazac po klatce i zachowujac sie w szzcegolny sposob w oczekiwaniu na to, ze uslyszy az szafke otworze i podam mu bananka..:D

    Posted

    WŁADCZYNI napisał(a):
    Vectra czy chodzi o "wyjdzie pRRRoszę"? :evil_lol:
    Zdjęcie fantastyczne!


    Rrrrrespektujcie moje prrrrawo do obiadu:diabloti:

    Posted

    Mojego Bugajskiego MASAKRYCZNIE rozpuścili rodzice :placz: :mad: Żarłok i sęp był zawsze, to fakt. Ale po mieszkaniu przez pewnien czas z "dziadkami" zrobił sie wręcz nie do wytrzymania :shake: Ponad 5 kilo musiałam z niego zrzucić, jak do mnie wrócił :wallbash: Zrobil się tak pazerny, że - na ogół będąc naprawdę (aż za)grzecznym psem - potrafi skubnąć coś z trawy... idąc na smyczy :angryy:

    A tak wygląda, jak sępi :lol:

    I potrafi się tymi oczyskami wpatrywać i wpatrywać i wpatrywać, a człowiekowi jedzenie w ustach rośnie i rośnie i rośnie, aż w końcu kołkiem w gardle staje :evil_lol:
    Ja się nie patyczkuję i w prostych żołnierskich słowach odsyłam pieseczka do diabła. Wystarczy właściwie, że spojrzę na niego znacząco.
    Ale goście mają przerąbane :diabloti: A rodzice, mama zwłaszcza, jedzą posiłki z psimi nosami w talerzu (bo Sabina, choć niezbyt lotna błyskawicznie skumała o co chodzi). I dobrze im tak :diabloti:

    [quote name='Bila']Rrrrrespektujcie moje prrrrawo do obiadu:diabloti:
    :roflt: :roflt: :roflt:

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...