asher Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 [quote name='PIKA']I tak i nie. Czasami przymus jest potrzebny, jak i "wydarcie ryja" Ja wlasnie takim podejściem "bez przymusu" "slaby psychicznie" musze teraz pare rzeczy odkręcać. Na szczęscie Koronka, dala mi "kopa w tylek" dośc wcześnie, więc wszystko jest na dobrej drodze PIKA, ale kiedy tego "kopa w tyłek" dostałaś, to u Młodego trzeba było już kilka rzeczy odkręcać. Czyli nie uczyć, a oduczać. Poza tym pisząc "bez przymusu" nie miałam na myśli sytuacji, kiedy zwykłego "fe" się psu nie powie - no bo to przeciez też przymus ;) [quote name='PIKA']Kliker nam nie poszedl, moze wlasciwie ja szybko zarzucilam, ale zostalam skutecznie zniechęcona w klikerowym psim przedszkolu własnie. Dla mnie bylo nie do pojęcia, ze mam psu klikać I TYLKO klikać, a nie mogę go pochwalić slownie. Oczywiście wylamywałam się :diabloti: ale zawsze slyszalam "nie gadamy do psa" :roll: Ale ja lubie gadać do psa, pies lubi jak ja gadam do niego, jak on widzi, ze ja się ciesze to i on się cieszy, to po co mam tu odbierac? Szkolenie klikerowe można prowadzić bez użycie klikera ;) Mnie przecież nie chodziło o ślepe trzymanie się "doktryny". [quote name='Chandler']Napisałam kiedyś, że dużo tu teoretycznych rozważań, dostałam opie od Asher No, teraz to dopiero będzie "opie..." :mad: Chandler, no przecież wyjaśniłam, że nie było moim celem pouczanie Ciebie. Chciałam tylko wyjaśnić, czemu takie dyskusje są w przeważającej części teoretyczne... BTW, bardzo dawno temu mialam małego psa, mieszankę krótkonożnych terierów. Suczka była cudna, mocno temperamentna... I... zgubił ją ten temperament oraz mój brak doświadczenia i wyobraźni, Pusia zginęła tragicznie, pod kołami auta, które goniła... ps. Berku, tak ciekawości, skąd się wzięło określenie "Cosie"? :D Quote
PIKA Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 [quote name='asher']PIKA, ale kiedy tego "kopa w tyłek" dostałaś, to u Młodego trzeba było już kilka rzeczy odkręcać. Czyli nie uczyć, a oduczać. Poza tym pisząc "bez przymusu" nie miałam na myśli sytuacji, kiedy zwykłego "fe" się psu nie powie - no bo to przeciez też przymus ;) No przecież sama napisałam, ze trzeba bylo odkręcac :eviltong: Na szczęscie nie byly to jakies tragiczne w skutkach zachowania :cool3: No Mlody rozbrykany i tyle, ale juz z mebli toru przeszkód sobie nie robi :cool3: zapytaj Moniki, miesiąc "po kopie" nie mogla się go nachwalic, jaki grzeczny :loveu: A gzrecznie "Fe" to ja mowilam kilkadziesiąt razy dzienie, tylko on mial to w glebokim poważaniu :evil_lol: jemu to nie wystarczało i czasmai trzeba bylo "wbić do łaba" (co nie znaczy, ze go biję :evil_lol: ) Ja juz pisalam tutaj o jego wybitnie upartym charakterku :loveu: Jego ADHD też swoje robi :loveu: [quote name='asher']Szkolenie klikerowe można prowadzić bez użycie klikera ;) Mnie przecież nie chodziło o ślepe trzymanie się "doktryny". tak, wiem o co Ci chodzilo, podalam jako przykład, u mnie "klikiem" jest moje dobre slowo :cool3: ale przymus fizyczny tez czasami stosuje ale generalnie Ci powiem, ze jednak wielu dogarzy wbrew pozorom i utartym opiniom (no wlasnie te utarte opinie :roll: ) trzyma te psy dośc krótko i wcale się nie ceregielą jeżeli psa trzeba definitywnie opierniczyć [quote name='asher']ps. Berku, tak ciekawości, skąd się wzięło określenie "Cosie"? :D A ja bym chciala wiedziec co to w ogóle jest :oops: i czy to corgi? :oops: Quote
Rybka_39 Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 [quote name='agbar']no dobrze, wszystko pieknie ale co jesli pies nigdy nie byl uczony klikierem??? ja mojego psa uczylam sama -na zarcie , na zabawe, na drapanko wyszlo nam prawie wszystko co chcialam...oprocz tego ze psisko nie lubi swych kolegow od momentu kiedy zostal jako bardzo mlody pies pogryziony....chcialam po dobroci...szukalam, pytalam , czytalam mojego psa i widzialam ze te metody nie przynosza efektow....i powiedzmy ze teraz jednak ktos namowi mnie na klikier ..co mam robic???i dlaczego kolczatka jest be, skoro widze ze od czasu jak jej uzylam jest lepiej??a pies nie wyglada jakby sie mnie zaczal bac , czy na zamknietego w sobie,jak uslyszy dzwonienie kolczatki to dla niego znak ze idziemy na spacer i pedzi w podskokach??[/quote] A używałas klikera tak jak trzeba?;) Leci w podskokach na dzwiek kolczatki bo kojarzy kolczatka=spacer:razz: Quote
Abi Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 PS Jeszcze o OE - dlatego wlasnie psy-ratowniki musza miec czasem zrobioną jasność, dokladnie tak jak pisze SaJo. Problem nie w odwolaniu - one nie maja prawa chcieć pogonić. Polowac mogą tylko na czlowieka Zofio, gdzie szkoli sie psy ratownicze przy uzyciu oe? Czy to znaczy, ze psa zmusza sie do szukania ludzi? Czy pies ktory wybierze zwierzyne powinien wogole byc szkolony do ratownictwa? Quote
Berek Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 Asher, Pika, Coś to piesek malej rasy, dowolnej w zasadzie (albo i bez rasy :lol:). Określenie wzięło się stąd że kiedyś, dawno, dawno temu (acz nie w odległej galaktyce... ;)) pewien zwolennik psów słusznej postury (?)wrzeszczał za mną na widok bandy małych istot galopujących wokół mnie na jakiejś wycieczce: "skaranie boskie takie COŚ w domu trzymać!" :lol: - stąd wszystko małe przynależne do gatunku canis familiaris pozostalo u mnie Cosiem. Nazwa się przyjęła i powoli przechodzi do słownika polszczyzny potocznej... Pamiętajcie że zawsze piszemy to z dużej litery, liczba mnoga to Cosie. ;) P.S. Rybka - u mnie stara suka do dziś dostaje wariacji z radości na widok kolczaty nie dlatego, że kojarzy jej się ze spacerem, bo ten odbywa na pięknej rogzowej obrózce z taśmy (w motyw kostek notabene) tylko że kojarzy jej się z treningiem. Suka na emeryturze już kilka lat a ciągle pamięta i ma nadzieję że jej to-to na szyję założę. Trzeba było narzędzie schowac bo jak mi nie daj Boże wypadło z półki to suczydło, ślepawe, głuchawe i dychawiczne nie chciało się uspokoić. :lol: Quote
WŁADCZYNI Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 [quote name='Abi']Zofio, gdzie szkoli sie psy ratownicze przy uzyciu oe? Czy to znaczy, ze psa zmusza sie do szukania ludzi? Czy pies ktory wybierze zwierzyne powinien wogole byc szkolony do ratownictwa?[/QUOTE] Się wetnę;) Pies musi chcieć szukać ludzi, ale nie ma prawa podjąć w tym czasie tropu zwierzyny - i do takiego rozróżnienia służy OE. Skakanie przez plecy stało się ulubionym zajęciem suki - szkoda że w złych momentach. Ja się czołgam żeby wyjąć coś z szafki a mój Szczur pędzi galopem żeby skoczyć:shake: To był głupi pomysł zrobić z nią to ćwiczenie - moje plecy wyglądają jak po romantycznym spotkaniu z tygrysem:diabloti: Quote
Abi Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 Się wetnę;-) Pies musi chcieć szukać ludzi, ale nie ma prawa podjąć w tym czasie tropu zwierzyny - i do takiego rozróżnienia służy OE. Sie prosze nie wcinac;), to bardzo powazne pytania do Zofii. Quote
Abi Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 Ja mam i? Tym bardziej taki pies powinien respektować polecenia i je wykonywać. Nie wyobrażam sobie pójścia w pogoń za np. dziekciem bo mój pies to myśliwy. Ma sie zatrzymac/wrócić/położyć jak nie to Ja jej pomogę:diabloti: Mysle, ze tu cie zaskocze, mimo mojej opinii - pies mysliwski ma prawo miec instynkt mysliwski - moj pies nie goni dzieci (wrecz ich unika, czyt - moj bratanek:evil_lol:), nie goni rowerow (chyba, ze mnie siedzaca na rowerze), spuszczany w lesie reaguje na komendy (a w lesie zwierzyny jest naprawde duzo) i nigdy nie uzylam wobec niego przemocy, nawet gdyby mnie kusilo, wiem ze zadna przemoc w rachube nie wchodzi - taki pies, ot co - toleruje marchewke, kija nie. Się wetnę;-) Pies musi chcieć szukać ludzi, ale nie ma prawa podjąć w tym czasie tropu zwierzyny - i do takiego rozróżnienia służy OE. A skad bedziesz wiedziec, ze pies jest na tropie sarny a nie czlowieka? Quote
jo_ann Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 [quote name='Abi']....nigdy nie uzylam wobec niego przemocy, nawet gdyby mnie kusilo, wiem ze zadna przemoc w rachube nie wchodzi - taki pies, ot co - toleruje marchewke, kija nie.[/quote] z ciekawosci spytam: czemu w rachube nie wchodzi? z osobistych przekonan Twoich czy psa?:razz: Quote
Abi Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 z ciekawosci spytam: czemu w rachube nie wchodzi? z osobistych przekonan Twoich czy psa?:razz: i tu mnie masz;), bo jak bym ja tylko mogla, to od razu:mad: - zartuje oczywiscie, oczywiscie niechec do kolcow i oe to moje osobiste przekonania:p jednak mojego psa trudno uczyc jakichkolwiek komend uzywajac rak (oczywiscie nie chodzi o bicie) Quote
jo_ann Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 zycie mnie nauczylo, ze bywa trudno, ale da sie. jak sie nie da, znaczy, ze to Ty nie umiesz :evil_lol: nie traktuj tego osobiscie, ja tez przemocy nie kocham, ale jak trzeba.. :evil_lol: tyle, ze nie zawsze umiem-ale sie ucze:mad::diabloti::lol: /w moim avatarze F ma kolnierz-ale zapewniam, ze to nie z powodu mojej agresji:cool3::lol:/ Quote
znikam Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 [quote name='Mrzewinska']Znikam, boksery, z ktorymi pracowalam, musialy miec bardzo czesto zmieniane rodzaje aktywnosci.[/quote] czyli jednak będzie ciekawie :cool3: no cóż, nie każdy bokser jest doskonałym aporterem, a z wywiadu środowiskowego wygląda wręcz na to, że nasz poprzedni pies to był ewenement :) pozostaje mi wymyślać nowe rodzaje aktywności. dzisiaj na dodatek zniszczyłam sobie zabawę patykiem, bo gdy pies przypadkowo zatopił ząbki w moją rękę zamiast w kija, musiałam, o ja nieszczęsna, syknąć z bólu. Figo troskliwie zabrał paszczę (chyba za późno, ale lepiej późno niż wcale ;)), ale patyka więcej dotykać nie zamierza, bo jeszcze pańci krzywdę zrobi... Quote
Abi Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 zycie mnie nauczylo, ze bywa trudno, ale da sie. jak sie nie da, znaczy, ze to Ty nie umiesz :evil_lol: nie traktuj tego osobiscie, ja tez przemocy nie kocham, ale jak trzeba.. :evil_lol: Ale dlaczego trzeba? Moj pies na codzien jest latwy w obsludze i nie problematyczny, jego slabosci traktuje z przymrozeniem oka, bo sa typowe dla rasy, a posluszenstwo na zawody - nie ma czym sie chwalic - ale winny jest tylko moj brak czasu, gdy jednak jest go wiecej z psem cwiczy sie cudownie, przyjemnoscia sa sukcesy osiagane nawet w niekonwencjonalny sposob:). w moim avatarze F ma kolnierz-ale zapewniam, ze to nie z powodu mojej agresji:cool3::lol:/ - Akurat:diabloti:, tlumacza sie tylko winni:cool3: Quote
Guest Mrzewinska Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 [quote name='Abi']Zofio, gdzie szkoli sie psy ratownicze przy uzyciu oe? Czy to znaczy, ze psa zmusza sie do szukania ludzi? Czy pies ktory wybierze zwierzyne powinien wogole byc szkolony do ratownictwa?[/quote] Psow ratowniczych nie szkoli sie przy uzyciu OE. I do niczego ich sie nie "zmusza", wybiera sie takie z checią "polowania" na czlowieka. Mozna - jesli to sie okaze konieczne podczas szkolenia - oduczyc zainteresowania zwierzyną. Pies bardzo dlugo podczas treningu moze nie przejawiac zadnego zainteresowania np sarną, a nagle zainteresuje sie, gdy spod lap prysnie mu zając. Poza tym to pies ratownik bardzo rzadko podczas przeszukiwania terenu idzie sladem, przewaznie szuka na stozek zapachowy. A na sladzie to można bez OE nauczyc ignorowania sladow zwierzat, bo pies na ogol juz zna zapach wiodący. Problem moze byc, gdy pies ZANIM znajdzie w przeszukiwanym terenie (na stożek) zapach czlowieka (bo wtedy juz wie, co ma robic) natknie sie przy przeszukiwaniu na zwierzatko. Ale to juz szczegoly o szkoleniu ratownikow, inny temat. Zofia PS skad wiem, czy pies idzie zapachem czlowieka czy sarny? Na treningu wie organizujacy trening, a slad mozna ulozyc celowo przez tropy zwierzat. Zanim pies dojdzie do prawdziwej pracy, wiadomo o nim wszystko. I jesli zainteresowanie zwierzyna powtarzaloby sie, najpierw musi sie rozwiazac ten problem, potem pies moze wejsc do akcji. Byc moze nie wiesz, ale psy ratownicze przeszukujace teren praktycznie sa trenowane codziennie indywidualnie - i przez kilka godzin. Zeby starczylo im kondycji w razie czego i na 6-8 godzin pracy w trudnym terenie. Wszystko o ich pracy sie wie, a sprawdzian jest na kazdej wspolnej akcji pozorowanej, niemal w kazdy weekend. Jesli jestes zainteresowana czyms wiecej - podam Ci strony, na ktorych przecztrasz o pracy, akcjach, treningach, regulaminach. Quote
jo_ann Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 [quote name='Abi']Ale dlaczego trzeba? Moj pies na codzien jest latwy w obsludze i nie problematyczny, jego slabosci traktuje z przymrozeniem oka, bo sa typowe dla rasy, a posluszenstwo na zawody - nie ma czym sie chwalic - ale winny jest tylko moj brak czasu, gdy jednak jest go wiecej z psem cwiczy sie cudownie, przyjemnoscia sa sukcesy osiagane nawet w niekonwencjonalny sposob:). [/quote] o no jak nie trzeba, to cudownie. ale pisalas, ze to nie wchodzi w rachube, a nie ze nie trzeba:eviltong: jak u F nie bedzie trzeba, to tez zaniecham-moj blad polegal na tym, ze kilka razy za szybko zarzucilam "przemoc" i to sie mscilo glownie na mnie:mad::roll: Quote
znikam Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 (Abi - na co najbardziej nakręcony jest Twój bokser? czym go nagradzasz? jaki formy aktywności stosujecie ;)? w co bawicie się razem? z góry dzięki za odpowiedzi :)) Quote
WŁADCZYNI Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 Ale dlaczego trzeba? Moj pies na codzien jest latwy w obsludze i nie problematyczny A mój nie. Gdyby nie kontrola sprawowana nad nią co najmniej kilka psów już dawno wąchało by kwiatki od spodu. Mysle, ze tu cie zaskocze, mimo mojej opinii - pies mysliwski ma prawo miec instynkt mysliwski - moj pies nie goni dzieci (wrecz ich unika, czyt - moj bratanek), nie goni rowerow (chyba, ze mnie siedzaca na rowerze) Pies ma prawo mieć instynk, ale ja muszę mieć taką kontrolę nad psem aby ten instynkt nie posłał jej do piachu. Mój pies gonił wszystko co się poruszało - gołębie, koty, rowery,autobusy, ludzi, dzieci, kaczki pływające po stawie, owady, toczące się klocki drewna, motyle, pająki i tak dalej, mogłabym wymieniać dłużej. Chęć pogoni była silniejsza dłuuuuugo od komend, różnymi metodami udało nam się uzyskać to że pies bez smyczy bawi się ze mną, nie goni, nie poluje,zajmuje się mną i piłką którą się bawimy, albo frisbee. jego slabosci traktuje z przymrozeniem oka, bo sa typowe dla rasy i tu poglądy nam się rozmijają. O ile nie jestem za oe i kolcami tak jak Ty, nie uważam aby wyłamywanie komend i zachowanie niezgodne z normami można traktować z przymrózeniem oka. Mój pies ma się położyć jeżeli ja tak powiem, nie myśleć nad tym czy i dlaczego i czy nie bardziej opłaca się coś innego, po prostu to zrobić bo kiedyś może jej to uratować życie. Ma nie szukać żarcia, ma minąć korpus kurczaka leżący na trawniku bo to może uratować jej życie. Ma nie zjadać innych psów, bez względu na to co do nich czuje bo to może uratować jej życie. Ma nie rzucać się w pogoń bo w lesie może jej to uratować życie (myśliwi, wnyki). Quote
Abi Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 (Abi - na co najbardziej nakręcony jest Twój bokser? czym go nagradzasz? jaki formy aktywności stosujecie ;-)? w co bawicie się razem? z góry dzięki za odpowiedzi :smile:) Bazyli to juz emeryt-rencista, lata swietnosci niestety ma za soba. Jak cwiczylismy - nie bylo latwo. Z cala pewnoscia trzeba znalezc zabawke, ktora bokser naprawde lubi. Krotkie sesje szkoleniowe, to wazne. Zedydowanie zabawa w szarpanko, bokser aporter to rzadkosc. No i wyrozumialosc, bokser to bokser, nie oczekuj zbyt wiele a dostaniesz duzo wiecej - doskonala pamiec, rowniez do przykrych przezyc. Szkolenie boksera to ciezka praca:(. Wladczyni - rewelacyjnie, ze kontrolujesz psa, szczerze zazdroszcze posluszenstwa. U mnie wiecej luzu, a konsekwencje, oby nie oplakane:oops:. znikam - zajrzyj tu - tu szkola boksery:) http://www.superboxer.org, warto tez wybrac sie na seminarium lub szkolenie specjalistyczne dla bokserow Quote
Abi Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 o no jak nie trzeba, to cudownie. ale pisalas, ze to nie wchodzi w rachube, a nie ze nie trzeba:eviltong: jak u F nie bedzie trzeba, to tez zaniecham-moj blad polegal na tym, ze kilka razy za szybko zarzucilam "przemoc" i to sie mscilo glownie na mnie:mad::roll: no bo to jest sztuka, ze nie trzeba:eviltong:, ale jak byloby wspaniale gdyby zdobywcy ringow posluszenstwa napisali - nie trzeba, mozna inaczej:multi: Quote
znikam Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 wielkie dzięki :) może uda nam się wykroić czas na szkolenie stricte bokserkowe :) zabawka? wciąż poszukiwana... myśleliśmy, że to "kolczasta" piłka na sznurze, a to chyba nie to... jutro próbuję go nakręcić na gumowe kółko ;) szczerze mówiąc nie mam jakiegoś ogromnego zacięcia sportowego (no chyba, że pies ujawni jakieś ogromne predyspozycje lub zdolności - wtedy poświęcę się bez reszty :D), ale po pierwsze, chce psa czymś zająć, bo wiem, że bokser leżący na kanapie z miną skrzywdzonego dziecka to nie jest kupka szczęścia, a pod drugie - niestety wciąż w niektórych przypadkach moją osobę potrafią przebić pieski, a np. cieknącym suniom chyba do pięt nie dorastam w rankingu atrakcyjności... no i staram sie to zmienić ;) chyba już doszłam do tego etapu, że nic bez pracy samo nie przyjdzie. na razie - szukamy zabawy/zabawki, która zaciekawi psa :) Quote
zachraniarka Posted January 9, 2008 Posted January 9, 2008 [quote name='Abi']jak byloby wspaniale gdyby zdobywcy ringow posluszenstwa napisali - nie trzeba, mozna inaczej:multi:[/QUOTE] Ja taki mały zdobywca, ale napiszę - nie trzeba, można inaczej :cool1: Zofio myślę, że poprawniej by było napisać, że w niektórych grupach stosuje się na psach oe, niż pisać ogólnie, że stosuje się u psów ratowniczych. Na dogomanii znajdują się osoby, które nie siedzą w ratownictwie i mogą taką wypowiedź uznać za regułę co jest błędem. Nie jest to reguła tylko indywidualne kwestie- ja w ratownictwie siedzę 10 lat, czynnie, jako przewodnik psa i dla mnie takie stosowanie oe to absurd. I jest to powszechne podejście w mojej grupie. Dlatego nie jest to ogólnik, że tak to się stosuje i myślę, że należy to podkreślić. Quote
Guest Mrzewinska Posted January 9, 2008 Posted January 9, 2008 Zachraniarko, dziesiatki razy pisano na tym watku, ze stosowanie obrozy ma sens, jesli trzeba czegos oduczyc. Ze nie sluzy do nauki zachowan, tylko ich przerwania. Wszystko jedno jakich psow. Twoja znajoma z grupy, Abi, dosc starannie udawala, ze nie rozumie, o co chodzi, komentujac moje wypowiedzi, poczynajac od slinienia sie boksera. Wiec specjalnie raz jeszcze dla Niej podkreslam: jestem kobieta niepowazna, boksery sie nie slinia, a na dodatek ciesze sie, ze grupa ratownicza z Gdanska dzieki najlepszej selekcji kandydatow i wzorowemu szkoleniu nie ma, nie miala, i nie bedzie bedzie miala zadnych problemow z zainteresowaniem zwierzyna wsrod swoich psow. Zadowolona? Zofia PS gratuluje slicznego banerka - wyjatkowo ciekawy dobor kolorow. Mam nadzieje, ze z tego, ze podobaja mi sie te kolory, nie bedę musiala tlumaczyc sie w osobnej wypowiedzi. Chocby Twoim zdaniem poprawniejsza bylaby inna jej forma. Quote
p Posted January 9, 2008 Posted January 9, 2008 Sluchajcie, nie ma co popadac w skrajnosci ! Kolczatka , OE - powiem szczerze widzialam bardzo duzo psow ktore nigdy nie widzialy takich zabawek a byly tak zmarnowane i zniszczone ze strach patrzec. Z innej strony znam mase psow szkolonych kolczatka, oe i pracuja super ! Wszystko zalezy od umiejetnosci ! Czy da sie psa wyszkolic bez - zdecydowanie tak ! Wszystko zalezy od psa z jakim pracujemy , poziomu jaki chcemy osiagnac . Pamietac nalezy ponad wszystko: samokrytyka co do wlasnych umijetnosci , wiedza ,wiedza i jeszcze raz wiedza i doswiadczenie. A co najwazniejsze zmiana mentalnosci ! OE i kolczatka nie sluza do nauki -uczymy zawsze pozytywnie ! pozdrawiam patrycja Quote
Abi Posted January 9, 2008 Posted January 9, 2008 Twoja znajoma z grupy, Abi, dosc starannie udawala, ze nie rozumie, o co chodzi, komentujac moje wypowiedzi, poczynajac od slinienia sie boksera. Zofia - zbyt daleko idace wnioski - przykro, ze tak mnie oceniasz:-(, nie uwazam sie za znawce w zadnej dziedzini kynologi, dlatego zadaje pytania, a moje wypowiedzi sa pozbawione podstepu i falszu:shake:. Quote
Guest Mrzewinska Posted January 9, 2008 Posted January 9, 2008 Skorosmy przy OE nadal - ongis znajomi sprowadzili dla gluchego dalmatynczyka specjalna OE ze Stanow, obroza dawala tylko efekt mrowienia, bardzo delikatnego, sluzyla do nauki przywolywania, to byl sygnal na odleglosc, jedyny dostepny gdy pies nie widzial czlowieka, a przywolania nie mogl slyszec przeciez - ta OE dawala mu nieco wolnosci, nie musial byc trzymany na lince bez przerwy. Pytano mnie o taka obroze, ale pracowalam z tym dalmatynczykiem na tyle dawno, ze nie pamietam marki. Czy ktos z Was moze spotkal sie z taka specjalna OE dla gluchego psa? Zofia Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.