Ania B Posted January 9, 2008 Posted January 9, 2008 Bajcia jest u weta od 8 rano (teraz już chyba po zabiegu). "Na szczeście" zapłaciliśmy złotówkę z góry i mam nadzieję, że wszystko pójdzie gładko. Odbieramy ją, razem z Anią W, której przy okazji dziękuję za pomoc, chwilę po 14:00. Bajcia to nerwuska, nie podobał się jej zastrzyk (piszczała i była wyraźnie niezadowolona):placz:. Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko "z górki". Dam znać po południu jak Bajka zniosła zabieg. Quote
ULKA12 Posted January 9, 2008 Author Posted January 9, 2008 Mam nadzieję, że nie było problemów i Bajka wraca już do siebie? Trzymam kciuki. Quote
Olga132 Posted January 9, 2008 Posted January 9, 2008 Bajka juz wybudzona i w ubranku. Czeka na odbiór :lol: Quote
hankag Posted January 9, 2008 Posted January 9, 2008 trzymaj sie Bajunia :multi: ....Nela juz po dwoch dniach chciala biegac ...ta rasa ;) jest niezmordowana ... Quote
Olga132 Posted January 9, 2008 Posted January 9, 2008 Bajka jest własnie odbierana od weterynarza. Quote
Ania B Posted January 9, 2008 Posted January 9, 2008 Bajka jest już w domu, póki co jest bardzo biedna. Odmówiła wejścia poschodach i trzeba było wnieść ją do domu (IV p). Teraz leży sobie cichutko na dywanie, pewnie wszystjko ją boli. Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej. W piątek idziemy na kontrolę. Quote
marie Posted January 9, 2008 Posted January 9, 2008 Biedna. Musi swoje odespac. I obolala i troche jeszcze oszolomiona po narkozie i pewnie na srodkach przeciwbolowych, ktore tez nie rozjasniaja w glowie. Trzymam kciuki, ale mysle, ze swoje odespi, zregeneruje sily, a za 2-3 dni nie bedzie pamietala co sie wydarzylo. Pozdrawiam Quote
Ania W Posted January 9, 2008 Posted January 9, 2008 Bajka była bardzo dzielna. Ja po nią zajechałyśmy to cały czas merdała ogonem (wet był zachwycony jej charakterem :-) ) Sunia była w twarzowej , zielonej sukience...chyba niewygodnie jej się chodziło.;-) Operacja obyła się bez komplikacji, sunia dostała antybiotyk i lek przeciwbólowy. Teraz potrzebuje spokoju i byle do jutra. Jutro będzie lepiej i...będzie można coś zjeść ;-) Quote
Ania B Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 Popołudnie i wieczór dość spokojnie. Syn "pożyczył" Bajci swój jasiek, żeby miała wygodnie. Koszmar zaczął się po założeniu kołnierza. Bajka walczyła bardzo dzielnie i za pierwszym razem udało się jej ściągnąć "świństwo" razem z obrożą. Obroża została zapięta mocnniej i już nie udało się zdjąć kołnierza. Ale kombinowała strasznie, ocierała się o wszystko i wszystkich, a ignorowana demonstracyjnie próbowała spać stojąc. Poddała się po dobrej godzinie. Wytrzymała mniej więcej do 5 rano, a wtedy ja się poddałam (i drzemała z ręką na jej głowie). Mam nadzieję, że choć trochę Bajcia polubi kołnierz.:eviltong: Wczoraj troszkę wymiotowała, a dziś nie bardzo chce jeść. Odmówiła suchej karmy, bułki z masłem, skusiła się jedynie na plasterek szynki. Później spróbuję dać jej może gotowanego indyka. Chyba jeszcze ja wszystko boli. Quote
hankag Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 mysle ze nie bardzo polubi ;) ...ja rowniez drzemalam z reką na Nelusi a kolnierz zostal oddany do schroniska nietknięty :evil_lol: Quote
Olga132 Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 a czy ten gustowny zielony kubraczek jej nie wystarczy do ochrony brzuszka? jak jestescie w domu to zawsze ktos może na nia zerknac czy nic nie kombinuje. tylko noc najgorsza... ja jak wysterylizowałam kotke to prawie nie spałam tak sie denerwowałam, ze sobie szwy powyciągą - bo o załozeniu jej kołnierza to nie było mowy z sunią to zawswze troszke łatwiej....przynajmniej sie podłogi trzyma a nie skacze gdzie sie da:razz: Quote
Ania B Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 Oczywiście jak jesteśmy w domu to Bajcia chodzi tylko w kubraczku. Jest to piesek, który nie znosi ograniczeń. U weta przegryzła smycz, którą była przywiązana, gdy czekała na odbiór. Dlatego też wet zasugerował, a nawet nakazał kołnierz. Istnieje obawa, że pod naszą nieobecność Bajcia wygryzie w kubraczku piękną dziurę:diabloti: i wtedy dopiero będzie problem. Quote
Mośka Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 Cooo?:crazyeye: Zobaczyłam tytuł i nie uwierzyłam:crazyeye: Dziewczyny - na prawdę jestem w szoku tempem! Bajeczko - wszystkiego dobrego! Quote
ULKA12 Posted January 10, 2008 Author Posted January 10, 2008 Moja Sonia po sterylce dopiero po pięciu dniach zaczęła normalnie jeść. Kołnierza nie nosiła ale cały czas ktoś z nią był. Fakt jest taki, że teraz po około miesiącu od zabiegu Sonia chyba o nim nawet nie pamięta. Dalej jest wariatka jak była:cool3: Z Bajką pewnie będzie podobnie, pokombinuje, ponarzeka i ani się obejrzycie a będzie po wszystkim. :lol: Quote
Ania B Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 Bajci wraca humor. Zjadła swoją porcję jedzenia, dzielnie towarzyszyła w gotowaniu obiadu, a na spacerze rozglądała się za kotami.:lol: Quote
Olga132 Posted January 11, 2008 Posted January 11, 2008 Uffff czyli wszystko na dobrej drodze. A dziś chyba BAjeczka ma kontrolę? Quote
Ania B Posted January 11, 2008 Posted January 11, 2008 Bajka już po kontroli. Wygląda na to, że wszystko jest na dobrej drodze. Dostała antybiotyk (baaaardzo płakała :placz:i już chyba nie lubi Pana Doktora), a 21 stycznia zdjęcie szwów. Uff!. Dziś w nocy nawet z kołnierzem nie było tak źle, Bajcia założyła go z rezygnacją. Dzieczyny!!! Bajka dziękuje WAM wszystkim za pomoc i okazane serce:lol: i my też. Quote
Ania W Posted January 11, 2008 Posted January 11, 2008 Myślę, że ją zastrzyki tak bolą bo nie ma w ogóle tłuszczyku pod skórą a i mięśnie jeszcze liche... Nie ma za co! Cała przyjemność po naszej stronie :-) Quote
Olga132 Posted January 13, 2008 Posted January 13, 2008 Ania W napisał(a): Nie ma za co! Cała przyjemność po naszej stronie :-) Zgadza się :lol::lol::lol: Quote
Olga132 Posted January 13, 2008 Posted January 13, 2008 Jutro chyba Bajeczka zostanie dłużej sama w domu? Ciekewe jak to będzie... Quote
Ania B Posted January 13, 2008 Posted January 13, 2008 Dziś zostawiliśmy Bajkę samą i do tego w kołnierzu, którego nie lubi. Nie było nas ok. 2 godz. i wszystko było ok. Poza tym zdecydowanie lepiej się czuje, wrócił jej humor, bawi się i dopisuje jej apetyt:diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.