SZPiLKA23 Posted July 7, 2009 Posted July 7, 2009 Neczka napisał(a):Kilka osób postanowiło unikać towarzystwa mojego i kierownika. A my też mamy swoje zasady i prosić nikogo o nic nie będziemy. Kierownik chciał odpoczynku od nas no to go ma. Ciebie nikt unikać nie musi, nie pochlebiaj sobie- po raz kolejny pisze jesteś mi skrajnie obojętna :) Quote
Neczka Posted July 7, 2009 Posted July 7, 2009 Szpilka, piszesz co innego, a robisz co innego. Nie Ty jedna z resztą. Jeśli moje działania są Ci tak obojętne, nie stawiaj się do mnie na co 2 wątku. Quote
weronika1 Posted July 7, 2009 Posted July 7, 2009 [quote name='alysia']BABY CICHOJTA, NIE KLÓCTA SIE....:mad: (cholercia, nie mam polskich liter, troche glupio wyszlo) Łony się nie kłócą ino wymieniają zdania. :eviltong: Proponuję zakopać topór i usiąść do stołu rozmów.:lol: Oczywiscie z zarządzajacym schronem i konkretnie określić jasne i czytelne zasady pracy wolontariatu w schronisku. Quote
SZPiLKA23 Posted July 7, 2009 Posted July 7, 2009 Neczka napisał(a):Szpilka, piszesz co innego, a robisz co innego. Nie Ty jedna z resztą. Jeśli moje działania są Ci tak obojętne, nie stawiaj się do mnie na co 2 wątku. Co do watkow to sama szukasz a ja Ci odp... :) Quote
alysia Posted July 7, 2009 Posted July 7, 2009 a co sie dzieje z zabka. W ogole go tu nie widac ani nie slychac ostatnio? Quote
SZPiLKA23 Posted July 7, 2009 Posted July 7, 2009 Zaba miał dosc dogomani i atmosfery... ale zyje i ma sie dobrze ;) Quote
MagdaH Posted July 7, 2009 Posted July 7, 2009 [quote name='SZPiLKA23']Zaba miał dosc dogomani i atmosfery... ale zyje i ma sie dobrze ;) Pozdrów Go i uściskaj od nas:loveu:...i czasami niech się pokaże Żabia familia się dopomina:p Quote
majuska Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 weronika1 napisał(a): Proponuję zakopać topór i usiąść do stołu rozmów.:lol: Oczywiscie z zarządzajacym schronem i konkretnie określić jasne i czytelne zasady pracy wolontariatu w schronisku. Nie wiem czy nie prościej spuścić na to miejsce " atomówkę " (ewakuując wcześniej psy oczywiście )....pomimo, że jeżdżę tam od niedawna to już mam tej atmosfery po dziurki w nosie.... nie dziwie się , że wiele osób się odsuwa i rezygnuje, sama o tym myślę... Quote
albiemu Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 Neczka napisał(a):Kilka osób postanowiło unikać towarzystwa mojego i kierownika. A my też mamy swoje zasady i prosić nikogo o nic nie będziemy. unika się tych, którzy nie szanują ludzi, szczególnie w miejscach tak trudnych jak schroniska i placówki im podobne ... Brak szacunku do nas - oto jeden z powodów. Ja wiem, że obecnie jesteśmy powodem do drwin. Jest wystarczająco ciężko z uwagi na bezdomne zwierzęta aby jeszcze znosić ... zreztą szkoda słów. Dobrze że odeszłam dobrą chwilę temu, jest mi mniej przykro niż pozostałym ... chociaż pocieszenie to nijakie. Żaba to naprawdę cudowny człowiek. Cholernie przykro, że odciął się od schroniska. Był tam zanim dotarła którakolwiek z nas, był za najgorszych czasów. Wytrzymywał - teraz go nie ma. Ale widziałam go ostatnio i przyznaje - niesamowity człowiek, mądry, ciepły i wyjątkowy w swojej skromności :) ŚCISKAM ZIELONY!!!! :) Quote
albiemu Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 Niesamowite jest to, że wszystkie osoby, które się wycofały nadal trzymają się razem. Nie łączy nas żal do tego co się stało, ale olbrzymia wzajemna sympatia do siebie nawzajem :) Przyznaje balsam na rany ich spotykać, słuchać, przebywać. Neczka nie wiem kto dzisiaj jeździ do schroniska, jaki jest wolontariat ale naprawdę życzę gorąco Wam wzajemnego wsparcia i zrozumienia, wierzę że tak właśnie to wygląda. Orzechowce przeszły metamorfozę. Piękny był start wolontariatu z nowym kierownikiem. Na początku był maraton wzajemnej pomocy, piękny start. Teraz na "podium" medalem jest cisza i totalny brak wzajemnego zrozumienia. Nikt nie jest idealny, ale każdy powinien mieć tego świadomość. Ja mam. Mam cholernie wiele szacunku do pracowników schroniska, to naprawdę rewelacyjni ludzie, wspominam ich niezwykle ciepło i dobrze. Pozdrawiam. Quote
albiemu Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 majuska napisał(a):Nie wiem czy nie prościej spuścić na to miejsce " atomówkę " (ewakuując wcześniej psy oczywiście )....pomimo, że jeżdżę tam od niedawna to już mam tej atmosfery po dziurki w nosie.... nie dziwie się , że wiele osób się odsuwa i rezygnuje, sama o tym myślę... Majuska ... przykro mi ... Nie znamy się, zawsze uważałam Twoją pomoc za niezwykle ważną i cenną. Fakt, mamy odmienne zdanie na wiele spraw, ale zawsze szacun do Ciebie miałam, chociaż przyznaje uczciwie nieraz zastanawiam się czy wspólny język nas dotyczy :evil_lol: hehehe Mam nadzieję, że tak. Pozdrawiam Cię i Twój zwierzyniec :) Sił ... Quote
albiemu Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 sporo sie spisałam ale od dzisiaj mam wakacje od tych tematów, dogomanii. Czas przyszedł na ciszę orzechowską, ciszę wyborczą, ciszę na zło świata, szukam pozytywów :). Pozdrówki raz jeszcze :) Quote
Miśka84 Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 Neczka napisał(a):Kilka osób postanowiło unikać towarzystwa mojego i kierownika. A my też mamy swoje zasady i prosić nikogo o nic nie będziemy. No ale zaraz bo ja czegoś nie kumam! Podobno sama powiedziałaś że pomoc niejest już potrzebna bo kierownik ma nowy wol. z Przemyśla. No to jak to jest? A i z innej beczki. Czy na dogo jest jakiś wątek "rzeszowski"? Wczoraj znowu widziałam tego bezdomnego psiaka o którym pisałam z miesiąc temu. Z Albiemu, Halcia i 2 innymi paniami scigalysmy go ale gdzies uciekl. Moze zebrac ekipe z Rzeszowa i moze uda sie go zlapac. Ten psiak ledwo idzie a i podchodzi do psow Quote
Miśka84 Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 I jeszcze jeden off :roll: http://www.dogomania.pl/forum/f28/kiedys-byl-owczarkiem-141580/ Quote
majuska Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 albiemu napisał(a):Majuska ... przykro mi ... Nie znamy się, zawsze uważałam Twoją pomoc za niezwykle ważną i cenną. Fakt, mamy odmienne zdanie na wiele spraw, ale zawsze szacun do Ciebie miałam, chociaż przyznaje uczciwie nieraz zastanawiam się czy wspólny język nas dotyczy :evil_lol: hehehe Mam nadzieję, że tak. Pozdrawiam Cię i Twój zwierzyniec :) Sił ... Niekoniecznie mamy różne zdanie na sprawy, nie znamy się więc ciężko dobrze i trafnie ocenić jakie która z nas ma poglądy, czasem z wpisów na forum można wyciągnąć pochopne wnioski;) Zapewniam, że mam bardzo pokojowe nastawienie i nie chciałabym być odbierana przez kogokolwiek jako nieżyczliwa. Bardzo ubolewam nad tym, że nie można się już tak wspólnie spotykać jak kiedyś Wy to robiliście.Pomimo, że nie byłam w Orzechowcach w czasach najgorszych to wiem co przeżywałyście i jaka to była harówa, a obecna sytuacja jest dla Was conajmniej bolesna... Ja na pewno darzę Was wielkim szacunkiem. Quote
albiemu Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 majuska napisał(a):Niekoniecznie mamy różne zdanie na sprawy, nie znamy się więc ciężko dobrze i trafnie ocenić jakie która z nas ma poglądy, czasem z wpisów na forum można wyciągnąć pochopne wnioski;) Zapewniam, że mam bardzo pokojowe nastawienie i nie chciałabym być odbierana przez kogokolwiek jako nieżyczliwa. Bardzo ubolewam nad tym, że nie można się już tak wspólnie spotykać jak kiedyś Wy to robiliście.Pomimo, że nie byłam w Orzechowcach w czasach najgorszych to wiem co przeżywałyście i jaka to była harówa, a obecna sytuacja jest dla Was conajmniej bolesna... Ja na pewno darzę Was wielkim szacunkiem. Pozdrawiam raz jeszcze i cieszę się, że miałyśmy okazję zamienić te słowa w spokoju, bez podtekstów i szarpaniny. Dziekuję :) Bardzo mocno trzymam kciuki za Leopolda, naprawdę ... Quote
Neczka Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 Miśka84 napisał(a):No ale zaraz bo ja czegoś nie kumam! Podobno sama powiedziałaś że pomoc niejest już potrzebna bo kierownik ma nowy wol. z Przemyśla. No to jak to jest? Co takiego ? :question: Chyba nawet wiem, kto to sobie ubzdurał i Ci powtórzył. Wiedz Marta, że nigdy nic takiego nie powiedziałam. Miśka84 napisał(a):A i z innej beczki. Czy na dogo jest jakiś wątek "rzeszowski"? Wczoraj znowu widziałam tego bezdomnego psiaka o którym pisałam z miesiąc temu. Z Albiemu, Halcia i 2 innymi paniami scigalysmy go ale gdzies uciekl. Moze zebrac ekipe z Rzeszowa i moze uda sie go zlapac. Ten psiak ledwo idzie a i podchodzi do psow Jest wątek Kundelkowy. Też ciągle widuję tego psiaka. Z tego co mi wiadomo, to ciągle odbywają się na niego jakieś łapanki, ale psina wycwaniła się na tyle, że podchodzi do człowieka na bezpieczną odległość i jak nie ma nic do jedzenia, to odchodzi ;) Boję się tylko, że w końcu skończy pod kołami... kilka dni temu przebiegał przez tą ruchliwą ulicę pod Grafiką... Wg mnie im więcej ludzi będzie za nim biegało, tym bardziej pies będzie się wszystkich bał. Najlepiej dać mu spokój, w jakiejś karmie rzucić tabletkę sedalinu i złapać takiego "przyćpanego"... Quote
albiemu Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 Miśśśśka liczylaś na co? nie pytaj bo się nie dowiesz - do prawdy trzeba mieć odwagę. Każdy swoje wie i z tym żyć musi... Miśka dzisiaj połaziłam z żarciem po osiedlu ale nie spotkałam psiaka, będe jeszcze się rozglądać. Może znów zasnie pod schodami zielarni, zobaczę, sprawdzę, oby ... Quote
Miśka84 Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 Neczka napisał(a): Wg mnie im więcej ludzi będzie za nim biegało, tym bardziej pies będzie się wszystkich bał. Najlepiej dać mu spokój, w jakiejś karmie rzucić tabletkę sedalinu i złapać takiego "przyćpanego"... Podobno na tabletkę też był łapany ale po niej się ożywiał..... A i jeszcze do niego strzelali ale uciekł...... On łazi po całym mieście, dziś zgadałam się z kol. i widziała go koło TV. To jest jakaś masakra! Aż mi się nie chce wierzyć, że go tle nie można złapać... Quote
albiemu Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 już łapałam z Aśką przyćpanego psa ... jak pies zorientuje się, że coś się z nim dzieje, poczuje się zagrożony i dopiero wtedy na oslep sunie przed siebie ... To wymaga głowy i dobrego miejsca ... Nie wiem czy Rzeszów z bandą kiepskich kierowców bez refleksu będzie wsparciem. Quote
Miśka84 Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 albiemu napisał(a): Miśka dzisiaj połaziłam z żarciem po osiedlu ale nie spotkałam psiaka, będe jeszcze się rozglądać. Może znów zasnie pod schodami zielarni, zobaczę, sprawdzę, oby ... Mam nadzieję, że tam wróci..... Jak o nim pomyślę to mi się słabo robi i mam wyrzuty sumienia po wczorajszym..... bo on podszedł do Miksera a ja go nie łapałam :shake: Quote
Neczka Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 albiemu napisał(a):Miśśśśka liczylaś na co? nie pytaj bo się nie dowiesz - do prawdy trzeba mieć odwagę. Każdy swoje wie i z tym żyć musi... Powiedziała co wiedziała. Miśka, wierz komu chcesz, ja Cię przekonywać nie będę. Mówię, jak jest. Quote
albiemu Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 Miśka84 napisał(a):Mam nadzieję, że tam wróci..... Jak o nim pomyślę to mi się słabo robi i mam wyrzuty sumienia po wczorajszym..... bo on podszedł do Miksera a ja go nie łapałam :shake: daj spokój - nie miałaś smyczy, nic ... Wiesz że jakiejś kobiecie przez siatkę z ogrodu przeszedł ... Latwo nie będzie, wczoraj byl ruch jak diabli, byłas sama z Mikserem ... Nawet się nie wygłupiaj ze slabością .... Quote
Miśka84 Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 O nieeeeeeeeee Jakie cudo:crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye: No zakochałam się!!! Dobrze, że Mikser tego nie czyta:roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.