weronika1 Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 Halcia, napewno znajdzie dom, ona jest śliczna. :lol: Quote
halcia Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 Do nowego domku poszedł Hendrix ,a staruszek/kudłaty /Dido nie zyje. Quote
Becia66 Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 halcia napisał(a): staruszek/kudłaty /Dido nie zyje. biedactwo całą zimę przetrwało żeby umrzeć w promykach wiosennego słońca.....:-( Quote
SZPiLKA23 Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 A na ostatnie dni zycia ludzie zafundowali mu schronisko :( Biegaj szczesliwy TM [*] Quote
karolciasz28 Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 SZPiLKA23 napisał(a):A na ostatnie dni zycia ludzie zafundowali mu schronisko :( Biegaj szczesliwy TM :-(:-(:placz::placz::placz: Quote
majuska Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 Bóg jeden wie co biedny Dido przeżył przez ostatnie dni, odchodząc sam w budzie, bardzo to smutne, ale cieszy to , że już nie cierpi, tylko szaleje razem , ze wszystkimi cudownymi psiakami , które odeszły, a mam nadzieje zobaczymy sie z nimi kiedyś....:-( Quote
majuska Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 Ciekawe, czy ta menda co się go pozbyła cokolwiek myśli??? Mnie się wydaje, że to nie była sprawa ciepłego biura.... Quote
SZPiLKA23 Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 Neczka napisał(a):A ja tak myślę... że mogliśmy go uratować... Gdybym wzięła go razem z Malwinką z tej budy i przeniosła do ciepłego biura... może by żył... Przeciez ostatnio było ciepło, psiak miał gruba siersc, wydaje mi sie ze nic by mu nie pomogło poprostu nadszedł jego czas, przeciez ona przesypiał całe dnie, szkoda tylko ze umierał w samotności... Quote
Neczka Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 A ja tak myślę... że mogliśmy go uratować... Gdybym wzięła go razem z Malwinką z tej budy i przeniosła do ciepłego biura... może by żył... Quote
Becia66 Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 Neczka napisał(a):A ja tak myślę... że mogliśmy go uratować... Gdybym wzięła go razem z Malwinką z tej budy i przeniosła do ciepłego biura... może by żył... Neczka nie myśl co by było gdyby......bo potem wyrzuty życ nie dają...:shake: Quote
Neczka Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 Majuska, Szpilka, nie chodziło mi o to ciepło temperaturowe, a o przebywanie z człowiekiem... Quote
albiemu Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 Miesza się smutek ze szczęściem. Gdyby nie pomoc dla Punia w odpowiednim czasie dzisiaj zapewne nie miałby domu ... Dziękuję tym, którzy podali mu pomocną dłoń w tak trudnym czasie .... Punio ma dom, wielkie to szczęście ... tym bardziej, że czekał na to grubo ponad 10 lat ... Ma za sobą piekło Orzechowiec z lat wcześniejszych i wielką wolę życia, której kiedyś nikt nie wspierał. Bardzo chciało mu się żyć pomimo i wbrew wszystkiemu i wszystkim. Patrzycie na bardzo dzielnego psa, którego marzenia się spełniły ... --------------- Przykre kiedy umierają psy w schronisku, wielkim wyrzutem sumienia będzie zawsze dla tych, którzy potrafią kochać. Pomimo świadomości jak ciężko zmieniać ich losy, zawsze będzie pytanie czy coś można było inaczej. Kiedy zmieni się w wrazliwość wolontariacka w wewnętrzną ciszę to chyba będzie znak aby się wycofać. Bardzo mi przykro, że Dido się nie udało ... (') Walczyć będziecie zawsze bo jesto o kogo. Jest Was kilka osób na ponad 200 ludzkich pomyłek, które zapisane są w bezdomności psów z Orzechowiec. Niestety często na wielką ilość sukcesów będzie też i strata bo toczycie bardzo trudną walkę z tym co nieuniknione - ze śmiercią. Wygrana i przegrana zawsze będzie wpisana w to co robicie. A robicie naprawdę rzeczy niesamowite i często PONAD. Sam Szkot uważam powinien być wielką dumą naprawdę pięknego grona ludzi - bez nich i bez Was nie miał szans. Kostucha do dzisiaj zapewne duma, jak się Wam udało go uratować ... Naprawdę dla mnie to jak wygląda dzisiaj jest cudem - Waszym cudem, wielkim sukcesem Państwa Barket, którzy jako weterynarze dali mu szansę na niemożliwe - wydawało się tak nam wszystkim - na życie. CUD ... Quote
karolciasz28 Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 [quote name='albiemu']Miesza się smutek ze szczęściem. Naprawdę dla mnie to jak wygląda dzisiaj jest cudem - Waszym cudem, wielkim sukcesem Państwa Barket, którzy jako weterynarze dali mu szansę na niemożliwe - wydawało się tak nam wszystkim - na życie. CUD ... Ale Szkocik wypiękniał:loveu: Quote
Becia66 Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 albiemu napisał(a): Walczyć będziecie zawsze bo jest o kogo. Jest Was kilka osób na ponad 200 ludzkich pomyłek . Toczycie bardzo trudną walkę z tym co nieuniknione - ze śmiercią. Wygrana i przegrana zawsze będzie wpisana w to co robicie. A robicie naprawdę rzeczy niesamowite i często PONAD. .. Kaśka wkurzasz mnie tą pisaniną jak nie wiem co...:mad: Jest was, wy to, wy tamto.....!!! a gdzie ty w tym wszystkim jesteś ? Piszesz jakbys nigdy z nami nie była i nie robiła nic dla tych bid orzechowskich. Zasługi twoje przeogromne i każdy z nas o tym wie. Weż że sie dziewczyno / kobito ? / :eviltong: zastanów jak my ze spokojem możemy takie rzeczy czytać...:mad: Quote
albiemu Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 becia66 napisał(a):Kaśka wkurzasz mnie tą pisaniną jak nie wiem co...:mad: Jest was, wy to, wy tamto.....!!! a gdzie ty w tym wszystkim jesteś ? Piszesz jakbys nigdy z nami nie była i nie robiła nic dla tych bid orzechowskich. Zasługi twoje przeogromne i każdy z nas o tym wie. Weż że sie dziewczyno / kobito ? / :eviltong: zastanów jak my ze spokojem możemy takie rzeczy czytać...:mad: jedno wiem napewno - Ty ze spokojem nie potrafisz :) hehehe Becia przeszłość wstrzymuje przyszłość, było co było teraz mamy to co jest :) więc moje pisanie innym nie będzie bo byłam nie jestem. Albo inaczej - zdarzam sie jeszcze :) Dzisiaj przeczytałam że Spajky jest w DT i naprawdę ucieszyłam się jak szlag :), super wiadomość :) Quote
Becia66 Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 albiemu napisał(a):jedno wiem napewno -byłam nie jestem. ale jeszcze będziesz bo wszyscy na to czekamy.......:lol: Quote
weronika1 Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 [quote name='becia66']ale jeszcze będziesz bo wszyscy na to czekamy.......:lol: Swietę słowa Beciu, wszyscy na to czekamy i wiem, że nie byłaś tylko, "byłaś i jesteś i zawsze będziesz z nami" Quote
Neczka Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 ...pamiętacie Judyma ? Tego Judyma, który większość swojego życia przesiedział samotny i zapomniany w budzie ? Z dala od ludzi, nie śmiał nawet marzyć o domu... Dostałam dziś kolejnego maila od Judymkowego domku. Judym wreszcie ŻYJE... macha ogonem, chodzi za swoimi wybawicielami krok w krok, przytula się, cieszy... Temu psu trafił się najwspanialszy dom pod słońcem. Quote
Neczka Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 Jeszcze jedno. Po części dzięki wolontariuszom rzeszowskim + jarosławskim zaistniał nasz nowy kierownik. Lepszego to schronisko mieć nie mogło. Ten sam wolontariat go wykończył. Gratulacje. Quote
SZPiLKA23 Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 Neczka napisał(a):Jeszcze jedno. Po części dzięki wolontariuszom rzeszowskim + jarosławskim zaistniał nasz nowy kierownik. Lepszego to schronisko mieć nie mogło. Ten sam wolontariat go wykończył. Gratulacje. Ty jesteś jego rzecznikiem ze się wypowiadasz? W ogole o czym Ty piszesz? Quote
Neczka Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 Tak, jestem jego rzecznikiem w tym momencie. Koniec na ten temat. Quote
Neczka Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 [quote name='SZPiLKA23']Nie wiem czy nie zauważyłaś ale po raz kolejny obraziłaś parę osób, TY wykańczasz wolontariat... Artur jakoś nigdy nie hamował się przed tym żeby powiedzieć głośno co o czym myśli i raczej rzecznika nie potrzebuje, tel. do każdej z nas ma. Nie myśl sobie ze jak TY zarządzisz koniec tematu to ten koniec nastąpi. Tak się składa, że Artur chciał, żeby to właśnie na tym forum napisać. Bo to jest tak, że jakkolwiek dobrze by nie było, zawsze będziecie wynajdywać coś, żeby pokazać, że jest źle. Czasami bezwiednie w ten sposób rzucając komuś kłody pod nogi. Ciągle Patrycja piszesz "TY wykańczasz wolontariat". Niech Ci będzie.Itak wg mnie jeśli był tak mocny przez tyle lat, to nic go nie zniszczy. Może być - "wykańczam" wolontariat. Za to Wy wykończyłyście o jednego wspaniałego człowieka za dużo. Piszę "koniec na ten temat" tj. od mojej osoby. Interpretuj. edit/ Co do telefonów. On raczej nie chce z Wami rozmawiać. Quote
SZPiLKA23 Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 Neczka napisał(a):Tak, jestem jego rzecznikiem w tym momencie. Koniec na ten temat. Nie wiem czy nie zauważyłaś ale po raz kolejny obraziłaś parę osób, TY wykańczasz wolontariat... Artur jakoś nigdy nie hamował się przed tym żeby powiedzieć głośno co o czym myśli i raczej rzecznika nie potrzebuje, tel. do każdej z nas ma. Nie myśl sobie ze jak TY zarządzisz koniec tematu to ten koniec nastąpi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.