Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

shanti napisał(a):
Nie będzie tak żle!
Wiele osób Cię zna.
Jedną osobą krytykującą nie ma się co przejmować.
Jeszcze napiszę jedno dziewczyny, bo idę pozamykać zwierzęta i pooblewać wodą.
Na miau dostałam jakieś bardziej ludzkie instrukcje np. feromony kocie.
Nikt mi nie napisał o klatkach ani o wodzie.
Zastanawiam się nad tymi feromonami.



nie zrozumiałam... dajesz kici szanse?? weźmiesz ja na feromony?? w takim razie ile czasu?? napisz konkretnie co i jak.... gdy to nie zda egzaminu a przez jakiś konkretny czas nie znajdzie sie dom,............. schron??

  • Replies 857
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

shanti napisał(a):

Zastanawiam się nad tymi feromonami.



a jak się nie uda .....to za tydzień znów na nowo :razz::razz:...

to już musi być TYLKO TWOJA decyzja ...

Posted

Greven napisał(a):
Jaka jest sytuacja na tę chwilę, proszę o krótkie podsumowanie.


Kotka może być u mnie do piątku, potem nie mam wyjścia jeśli nie znajdzie się dla niej choćby tymczas, muszę oddać ją do schronu.
Nie mogę izolować ich na 10 gdz dziennie, a raczej nie ma szans na poprawę stosunków. Kicia nienawidzi psa i koniec.
Pies 2 kilo i 4 kilowa kotka na niego polująca. Skradanie się i typowy szczękościsk to nie objawy kociej przyjażni, czy zabawy.

Posted

Ja bym juz chyba nie liczyla na poprawe ich stosunkow....Milka jest kotem z ulicy, nie wiemy co przeszla w swoim zyciu...moze zostala pogryziona przez psa? stad ta nienawisc....ja tez kiedys postanowilam uratowac kotke znaleziona w lesie....w domu byly juz dwie kocice i dwa psy...Niestety, kotka ktora poczatkowo byla przylepa i miziadlo ,stala sie terrorystka absolutna...strach sie bylo schylic buty zawiazac bo probowala odgryzac nosy i wydrapac oczy, atakowala psy...koty oszczedzila...nikt nie byl przy niej bezpieczny....wytrzymalismy dwa miesiace....Tesciowa wysterilizowala kotke,i oddala na wies...tam zyje sobie w stodole , poluje na myszy i straszy konie oraz krowy.....
Iwona,jestem naiwna i wierze w to ze po tym opisie sytuacji moze w ostaniej chwili znajdzie sie ktos niezapsiony i niezakocony i moze akurat....a jesli nie to w tej sytuacji rybnicki schron jest najlepszym wyjsciem.....
trzymaj sie kobieto:loveu:

Posted

agbar napisał(a):
Ja bym juz chyba nie liczyla na poprawe ich stosunkow....Milka jest kotem z ulicy, nie wiemy co przeszla w swoim zyciu...moze zostala pogryziona przez psa? stad ta nienawisc....ja tez kiedys postanowilam uratowac kotke znaleziona w lesie....w domu byly juz dwie kocice i dwa psy...Niestety, kotka ktora poczatkowo byla przylepa i miziadlo ,stala sie terrorystka absolutna...strach sie bylo schylic buty zawiazac bo probowala odgryzac nosy i wydrapac oczy, atakowala psy...koty oszczedzila...nikt nie byl przy niej bezpieczny....wytrzymalismy dwa miesiace....Tesciowa wysterilizowala kotke,i oddala na wies...tam zyje sobie w stodole , poluje na myszy i straszy konie oraz krowy.....
Iwona,jestem naiwna i wierze w to ze po tym opisie sytuacji moze w ostaniej chwili znajdzie sie ktos niezapsiony i niezakocony i moze akurat....a jesli nie to w tej sytuacji rybnicki schron jest najlepszym wyjsciem.....
trzymaj sie kobieto:loveu:


Trzymam się jakoś dzięki waszemu wsparciu.
Jak już pisałam ona była pogryziona jak ją wzięłam. Może to trauma i ma po prostu uraz do psów.

Posted

o wątku Kici dowiedziałam się z blogasa Magdy, nigdy się tu nie wypowiadałam (ale zawsze czytałam nowe posty) bo na kotach nie znam sie zupełnie, a pomóc tez nie mogę bo pies w domu, a on nie lubi być "mocno zaczepiany" i wtedy kicia mogła by zostac okaleczona, wieć nawet nie proponowałam żadnego DT ani nic z tych rzeczy.
po ostatnich wypowiedziach co niektórych osób szlag mnie jasny trafił:angryy: i postanowiłam się wypowiedzieć.
nie rozumiem zachowania co niektórych osób na tym forum, krytykować to każdy potrafi, niech ten co najbardziej krytykuje i ma tak swietne pomysły typu izolacja zwierząt, lanie wody na kota zabierze Kicię do siebie, da jej tymczas.
nie dziwie się decyzji Shanti - jeśli nie miałą bym innego wyjścia tez bym oddała Kota do schronu. Wiem że bardzo zarówno ty Shanti jak i Magda macie wyrzuty sumienia z tego powodu, nie dziwię się bo chciałyście pomóc, uratować kolejna bidę przed bezdomnościa i tułaniem się na zimnie ale niestety nie udało sie i te porażkę tez trzeba jakos przeboleć. A w tym wypadku ważniejszy jest malutki piesio który nie potrafi się bronić przed agresywną w stosunku do niego kotką.

Posted

ice_t napisał(a):
o wątku Kici dowiedziałam się z blogasa Magdy, nigdy się tu nie wypowiadałam (ale zawsze czytałam nowe posty) bo na kotach nie znam sie zupełnie, a pomóc tez nie mogę bo pies w domu, a on nie lubi być "mocno zaczepiany" i wtedy kicia mogła by zostac okaleczona, wieć nawet nie proponowałam żadnego DT ani nic z tych rzeczy.
po ostatnich wypowiedziach co niektórych osób szlag mnie jasny trafił:angryy: i postanowiłam się wypowiedzieć.
nie rozumiem zachowania co niektórych osób na tym forum, krytykować to każdy potrafi, niech ten co najbardziej krytykuje i ma tak swietne pomysły typu izolacja zwierząt, lanie wody na kota zabierze Kicię do siebie, da jej tymczas.
nie dziwie się decyzji Shanti - jeśli nie miałą bym innego wyjścia tez bym oddała Kota do schronu. Wiem że bardzo zarówno ty Shanti jak i Magda macie wyrzuty sumienia z tego powodu, nie dziwię się bo chciałyście pomóc, uratować kolejna bidę przed bezdomnościa i tułaniem się na zimnie ale niestety nie udało sie i te porażkę tez trzeba jakos przeboleć. A w tym wypadku ważniejszy jest malutki piesio który nie potrafi się bronić przed agresywną w stosunku do niego kotką.


Doskonale to zrozumiałaś, to nie jest moje widzimisię, bo mi się znudziła opieka nad kotem. To konieczność, bo mam wprawdzie wybór. Mogę skrzywdzić kota i go oddać do schronu, albo krzywdzić ich oboje zamykając na zmianę i izolując. Zamknięty pies i kot stresują się nie mniej nie wspominając o drapaniu w drzwi i szczekaniu.
Pies ma objawy stresu takie jak pisałam, a kot zrzuca sierść i ma łupież, też ze stresu.
Ja też się stresuję obydwoma i nie śpię po nocach.

Posted

shanti napisał(a):
Doskonale to zrozumiałaś, to nie jest moje widzimisię, bo mi się znudziła opieka nad kotem. To konieczność, bo mam wprawdzie wybór. Mogę skrzywdzić kota i go oddać do schronu, albo krzywdzić ich oboje zamykając na zmianę i izolując. Zamknięty pies i kot stresują się nie mniej nie wspominając o drapaniu w drzwi i szczekaniu.
Pies ma objawy stresu takie jak pisałam, a kot zrzuca sierść i ma łupież, też ze stresu.
Ja też się stresuję obydwoma i nie śpię po nocach.



powiem krótko nie łam się i zrób to co jest dla nich i dla ciebie aktualnie najlepszym wyjściem, wiem że nie jest to proste ale w aktualnej sytuacji cierpia oba zwierzaki a ty przy okazji razem z nimi.

Posted

shanti napisał(a):
Doskonale to zrozumiałaś, to nie jest moje widzimisię, bo mi się znudziła opieka nad kotem. To konieczność, bo mam wprawdzie wybór. Mogę skrzywdzić kota i go oddać do schronu, albo krzywdzić ich oboje zamykając na zmianę i izolując. Zamknięty pies i kot stresują się nie mniej nie wspominając o drapaniu w drzwi i szczekaniu.
Pies ma objawy stresu takie jak pisałam, a kot zrzuca sierść i ma łupież, też ze stresu.
Ja też się stresuję obydwoma i nie śpię po nocach.


Shanti ...dlatego też by oszczędzić stresu obu zwierzaczkom ... podejmujemy decyzję ...DT ...albo DS ale nie u Ciebie..wiem jak bardzo Ci zależy ale też jak bardzo się męczysz by wszystko jakoś gralo:razz::razz: ...w ostateczności schron...myślę ze na tą chwilę i Ty i My zrobiłyśmy co było w Naszej mocy ... nie mówię też ze nie bedę szukać nadal domku dla Milki ..bezwzględu gdzie się znajdzie ...nadal będziemy szukać dla niej domku docelowego

Posted

ja ten wątek znam od początku, zaglądam ale nie pisze hop do góry, bo uważam że to bez sensu.
Nikt tu nie neguje zasług Magdy czy Szanti, nikt nie proponuje "lania wody" na kota, tylko użycia spryskiwacza (co na koty działa świetnie-oduczałam tym atakowania papug w klatkach).
Ja wiem że sytuacja jest podbramkowa i może wam puszczają nerwy, ale może by tak spokojniej. Czy na dogomanii zawsze muszą być takie głupie awantury? Jak dzieci..
Ja tu nie widzę żadnych ataków na opiekujących się kotem, po prostu kilka osób starało sie pomóc i zostało zaatakowanych, że udzielają rad po zmianie tytułu wątku, chociaż wcześniej nie pisały. Tak jak np. teraz ja. To noramalne że jak jest taki tytuł to jest większe zainteresowanie i zawsze tak na forum było. Gdyby nikt sie nie odezwał to też byłoby źle.
Roumiem Szanti i jej decyzję. Kotce trzeba znaleźć szybko nowy tymczas, schronisko w Rybniku nie jest dobrym wyjściem, ja też tak uważam. Jeśli nie będzie innego wyjścia, to tam trafi i nikt nie będzie miał o to pretensji ani do Szanti ani do Clockwork. Może ktoś napisze tylko że szkoda.
Zamiast się awanturować i wyliczać kto pomógł a kto nie, może lepiej iść na spacer...:shake:
Na wątek moich umierajcych podopiecznych działkowych tez prawie nikt nie zagląda ale nie mam o to pretensji do całego świata, tylko szukam innych wyjść.

Posted

Prawda jest taka, że na miau jeśli ktoś nie umiał pomóc to przynajmniej nie krytykował.
Dogo jest inne, mało kto czyta ze zrozumieniem, ale krytykanci zawsze się znajdą.
Z miau dostałam wiele cennych rad od osób mi nieznanych i słów wsparcia.
Tu jakaś nieznana mi osoba porównała mnie do niezrównoważonej piętnastolatki.
Tylko osoby odwiedzające wątek mnie wsparły i wiedzą jaka jestem.
Im dziękuję, a reszta może mnie mieć za potwora.
Przyjmę każdą konkretną radę i pomoc z wdzięcznością, ale nie jestem dzieckiem, mam obowiązki, pracę i muszę się z tego wywiązać.

Posted

Dziewczyny, ja też czytam ten wątek od czasu do czasu, teraz zajrzałam bo po tytule pomyślałam, że kicia nagle za TM.

Shanti, jest oczywiste, że przede wszystkim musisz chronić swojego psa, jeżeli kotka się nie uspokoi,to będzie musiała opuścić Twój dom to jest jasne i nikt nie powinien mieć pretensji.
Jestem jak najbardziej za przygarnianiem kolejnych zwierząt ale wyłącznie pod warunkiem,że nie krzywdzi się rezydenta. To samo u mnie działa też w drugą stronę - dobierania psa do domu gdzie jest kot. Ostatnio nawet miałam ognistą dyskusję na innym forum, bo był reklamowany pies ze schroniska gryzący inne zwierzęta,ktoś powiedział,ze nie widzi problemu, bo psa tej rasy można nauczyć tolerowania i sympatii do kotów. Ja problem widzę - chociażby pierwsze wejście do domu zanim się psa nauczy - jeżeli w ogóle, bo po schronie nie wiadomo jakie doświadczenia. I na pewno nie można polecić takiego psa do jakiegokolwiek pierwszego z brzegu domu.
Ty masz tak samo, tylko odwrotnie gatunkowo. I rozumiem czemu spryskiwacz Ci się na razie nie sprawdza - bo żeby zastosować karę, trzeba poczekać na przewinienie a przy cziłce ryzyko jest trochę za duże.

Trzymam kciuki za inny DT, ja niestety nie pomogę, też mam małego psa i kotkę, która nie lubi innych kotów - też z ulicy.

Tak jeszcze po cichu myslę... gdyby już było zupełnie beznadziejnie z DT i nie było innego wyjścia, krótko mówiąc sytuacja podbramkowa, nie dałoby się jej na jakiś czas znowu do teściowej clockwork? Lub w ostateczności na stałe? Skoro już wyleczona i wykastrowana. Nie wiem, jakie tam są układy i nie chcę dopytywać o relacje rodzinne w domu teściów (w szczególności, że to teściowie:evil_lol:) ale może jednak lepsze by to było niż schronisko?
W schronisku znowu się zaświerzbi, cała Wasza praca pójdzie na marne...



Pozdrawiam

Posted

Urwis napisał(a):
Dziewczyny, ja też czytam ten wątek od czasu do czasu, teraz zajrzałam bo po tytule pomyślałam, że kicia nagle za TM.

Shanti, jest oczywiste, że przede wszystkim musisz chronić swojego psa, jeżeli kotka się nie uspokoi,to będzie musiała opuścić Twój dom to jest jasne i nikt nie powinien mieć pretensji.
Jestem jak najbardziej za przygarnianiem kolejnych zwierząt ale wyłącznie pod warunkiem,że nie krzywdzi się rezydenta. To samo u mnie działa też w drugą stronę - dobierania psa do domu gdzie jest kot. Ostatnio nawet miałam ognistą dyskusję na innym forum, bo był reklamowany pies ze schroniska gryzący inne zwierzęta,ktoś powiedział,ze nie widzi problemu, bo psa tej rasy można nauczyć tolerowania i sympatii do kotów. Ja problem widzę - chociażby pierwsze wejście do domu zanim się psa nauczy - jeżeli w ogóle, bo po schronie nie wiadomo jakie doświadczenia. I na pewno nie można polecić takiego psa do jakiegokolwiek pierwszego z brzegu domu.
Ty masz tak samo, tylko odwrotnie gatunkowo. I rozumiem czemu spryskiwacz Ci się na razie nie sprawdza - bo żeby zastosować karę, trzeba poczekać na przewinienie a przy cziłce ryzyko jest trochę za duże.

Trzymam kciuki za inny DT, ja niestety nie pomogę, też mam małego psa i kotkę, która nie lubi innych kotów - też z ulicy.

Tak jeszcze po cichu myslę... gdyby już było zupełnie beznadziejnie z DT i nie było innego wyjścia, krótko mówiąc sytuacja podbramkowa, nie dałoby się jej na jakiś czas znowu do teściowej clockwork? Lub w ostateczności na stałe? Skoro już wyleczona i wykastrowana. Nie wiem, jakie tam są układy i nie chcę dopytywać o relacje rodzinne w domu teściów (w szczególności, że to teściowie:evil_lol:) ale może jednak lepsze by to było niż schronisko?
W schronisku znowu się zaświerzbi, cała Wasza praca pójdzie na marne...



Pozdrawiam


Teściowa w Niemczech, już to omawiałyśmy z Clockwork.
Na razie mam 2 alternatywy i obie złe: schron albo domek przy ruchliwej drodze, gdzie pod kołami auta zginął poprzedni kot.
Innych możliwości brak.

Posted

Alfa i Zuzia napisał(a):
ja ten wątek znam od początku, zaglądam ale nie pisze hop do góry, bo uważam że to bez sensu.
Nikt tu nie neguje zasług Magdy czy Szanti, nikt nie proponuje "lania wody" na kota, tylko użycia spryskiwacza (co na koty działa świetnie-oduczałam tym atakowania papug w klatkach).
Ja wiem że sytuacja jest podbramkowa i może wam puszczają nerwy, ale może by tak spokojniej. Czy na dogomanii zawsze muszą być takie głupie awantury? Jak dzieci..
Ja tu nie widzę żadnych ataków na opiekujących się kotem, po prostu kilka osób starało sie pomóc i zostało zaatakowanych, że udzielają rad po zmianie tytułu wątku, chociaż wcześniej nie pisały. Tak jak np. teraz ja. To noramalne że jak jest taki tytuł to jest większe zainteresowanie i zawsze tak na forum było. Gdyby nikt sie nie odezwał to też byłoby źle.
Roumiem Szanti i jej decyzję. Kotce trzeba znaleźć szybko nowy tymczas, schronisko w Rybniku nie jest dobrym wyjściem, ja też tak uważam. Jeśli nie będzie innego wyjścia, to tam trafi i nikt nie będzie miał o to pretensji ani do Szanti ani do Clockwork. Może ktoś napisze tylko że szkoda.
Zamiast się awanturować i wyliczać kto pomógł a kto nie, może lepiej iść na spacer...:shake:
Na wątek moich umierajcych podopiecznych działkowych tez prawie nikt nie zagląda ale nie mam o to pretensji do całego świata, tylko szukam innych wyjść.


czyli nie czytałaś wszystkiego albo czytałaś z PEWNĄ dozą nieśmiałości:razz::razz:...było o laniu wody ...

czyli jak zmienia się na dogo tytuł mrożący krew w żyłach ...dopiero wchodzimy tak :razz::razz:będę pamiętać na przyszłość :cool1:...

nikt nie nalatuje:p...PW to osobista korespondencja :p...

piszesz że nikt nie będzie miał pretensji o schron :razz::razz: to też źle posty poczytałaś ....

Do schroniska już dzwoniłam ...mamy wejście w razie jeśli się nic nie znajdzie i DT też na ten moment jest w zanadrzu ...też jestem po rozmowie telefonicznej ...więc ..............
ale nadal liczymy ze może będzie DS....pomarzyć można ..



jak dzieci powiadasz .....bywałam na żorskich wątkach tych dotyczących Azylu
:razz:...dostawałam nawet PW :p.........aby tam sie udzielać .....:razz:....to dopiero była dziecinnada ....

chyba pójde na SPACER :p

Posted

Życie to nie bajka, nie ma tylko dobrych zakończeń.
Żyję na tym świecie już wystarczająco długo, żeby się o tym przekonać.
Niestety, niektórzy jeszcze mają takie złudzenia.
Tylko takie małe wtrącenie....

Posted

shanti napisał(a):
Życie to nie bajka, nie ma tylko dobrych zakończeń.
Żyję na tym świecie już wystarczająco długo, żeby się o tym przekonać.
Niestety, niektórzy jeszcze mają takie złudzenia.
Tylko takie małe wtrącenie....


jeszcze przekonasz się nie raz .....a i dowiesz się ze teraz to KTOŚ klepie Cię po pleckach jakas ty dobra i miła :razz::razz: ale jak kiedyś powiesz nie ...to potem będziesz już be ;)...ale to jest ryzyko życia ;)

Iwonko damy sobie rade :cool1:



Posted

Wobec zupełnie nieuzasadnionych ataków dot. moich wypowiedzi proponuję przeczytać watek na miau . iwona 35 napisala :

Przede wszystkim , oddając kota do schroniska, tak jak napisała Terenia SKAZUJESZ GO NA ŚMIERĆ.
Więc wstrzymaj sie.
Czytam ten wątek i odnosze wrażenie, że zależy ci na kotce, tylko nie masz już siły.Ale uwierz mi ,jeżeli chcesz resztę życia spać Z CZYSTYM SUMIENIEM, TO POCZEKAJ na pewno domek w końcu się znajdzie.

To dokładnie to samo co ja napisałam na ten temat. To nie krytyka- to moje zdanie w sprawie i mam do wyrażania swojego zdania prawo.
Rady o czasowym izolowaniu również znalazłaś na miau Terenia pisze:

Kotkę można by odizoolować w domu od pieska jeśli masz taką możliwość. Niestety oddając kotkę do schroniska skazujesz możesz ją skazać na śmierć

U mnie w tej chwili siedzi w łazience zamknięty kot na DT i będzie tam siedział jakiś czas, czuje sie dobrze, dostaje jeść, odwiedzam go i miziam, ma ciepło i bezpiecznie.Wystarczy jedno zamykane pomieszczenie w domu nie potrzeba pałacu.
Napisałam swoje uwagi ,bo mam trochę doświadczenia z różnymi kotami, więc uważałam, że mogę pomoc Milce.
U mnie feromony nie zadziałały, dlatego o nich nie pisałam, ale psikanie wodą z rozpylacza tak- tutaj proponuję paru osobom czytać ze zrozumieniem: nie mówię o laniu kota szlauchem wodą tylko psikaniu jak przy myciu szyb.(dzięki Alfa i Zuzia za potwierdzenie i wsparcie)

Co do istoty DT był kiedyś taki watek o odpowiedzialności za zwierze któremu się DT oferuje, ale nie mogę znaleźć.
Znalazłam natomiast umowę AFN dotycząca DT i jeden z jej punktów brzmi :

7. Pod żadnym pozorem nie porzucić psa ani nie oddać go do schroniska.

Podsumowując- cel uświęca środki :razz:- posty przestały być kolorowo- histeryczne a zaczęły być konstruktywne, Milka zyskała parę dni odroczenia wyroku i miejmy nadzieję,ze uda jej sie znaleźć dom, gdzie będzie kochana.
Rozmawiałam z Greven, może właśnie dom gdzieś na wsi przy fundacji np pomocy koniom byłby dla niej dobry. Instynkty łowieckie by zaspokoiła na myszach.

Posted

Alicja napisał(a):
jeszcze przekonasz się nie raz .....a i dowiesz się ze teraz to KTOŚ klepie Cię po pleckach jakas ty dobra i miła :razz::razz: ale jak kiedyś powiesz nie ...to potem będziesz już be ;)...ale to jest ryzyko życia ;)

Iwonko damy sobie rade :cool1:





Wiem Alu i parę złośliwych postów mnie nie ruszy.:cool3:
Zrobię co będę mogła, ale zastanawiam się, czy jest sens tu pisać.
Chociaż nie, są też ludzie życzliwi i dla nich warto.:loveu:

Posted

GoWa napisał(a):
Wobec zupełnie nieuzasadnionych ataków dot. moich wypowiedzi proponuję przeczytać watek na miau . iwona 35 napisala :

Przede wszystkim , oddając kota do schroniska, tak jak napisała Terenia SKAZUJESZ GO NA ŚMIERĆ.
Więc wstrzymaj sie.
Czytam ten wątek i odnosze wrażenie, że zależy ci na kotce, tylko nie masz już siły.Ale uwierz mi ,jeżeli chcesz resztę życia spać Z CZYSTYM SUMIENIEM, TO POCZEKAJ na pewno domek w końcu się znajdzie.

To dokładnie to samo co ja napisałam na ten temat. To nie krytyka- to moje zdanie w sprawie i mam do wyrażania swojego zdania prawo.
Rady o czasowym izolowaniu również znalazłaś na miau Terenia pisze:

Kotkę można by odizoolować w domu od pieska jeśli masz taką możliwość. Niestety oddając kotkę do schroniska skazujesz możesz ją skazać na śmierć

U mnie w tej chwili siedzi w łazience zamknięty kot na DT i będzie tam siedział jakiś czas, czuje sie dobrze, dostaje jeść, odwiedzam go i miziam, ma ciepło i bezpiecznie.Wystarczy jedno zamykane pomieszczenie w domu nie potrzeba pałacu.
Napisałam swoje uwagi ,bo mam trochę doświadczenia z różnymi kotami, więc uważałam, że mogę pomoc Milce.
U mnie feromony nie zadziałały, dlatego o nich nie pisałam, ale psikanie wodą z rozpylacza tak- tutaj proponuję paru osobom czytać ze zrozumieniem: nie mówię o laniu kota szlauchem wodą tylko psikaniu jak przy myciu szyb.(dzięki Alfa i Zuzia za potwierdzenie i wsparcie)

Co do istoty DT był kiedyś taki watek o odpowiedzialności za zwierze któremu się DT oferuje, ale nie mogę znaleźć.
Znalazłam natomiast umowę AFN dotycząca DT i jeden z jej punktów brzmi :

7. Pod żadnym pozorem nie porzucić psa ani nie oddać go do schroniska.

Podsumowując- cel uświęca środki :razz:- posty przestały być kolorowo- histeryczne a zaczęły być konstruktywne, Milka zyskała parę dni odroczenia wyroku i miejmy nadzieję,ze uda jej sie znaleźć dom, gdzie będzie kochana.
Rozmawiałam z Greven, może właśnie dom gdzieś na wsi przy fundacji np pomocy koniom byłby dla niej dobry. Instynkty łowieckie by zaspokoiła na myszach.



Wybacz, ale ja nie mam żadnej umowy z AFN.
Jestem zwyczajną osobą prywatną, która myślała, że może pomóc.
Pomagają mi też zwykłe osoby prywatne w miarę swoich ograniczonych możliwości.

Przepraszam już nigdy tego nie zrobię, nie wezmę nic na tymczas bo się nie nadaję.

Poczytaj uważnie, mam ją miesiąc. Miesiąc już ich izoluję i przyzwyczajam do siebie. Nic nie skutkuje. Kot nienawidzi psów i nie da się tego zmienić.
To opinia nie moja, ale też weta.

Posted

noz ja pier.....czy ja jestem jakas nienormalna ??? bo ja sobie nie wyobrazam ze mialabym trzymac mojego psa albo kota zamknietego cale dnie w jakims pomieszczeniu...zagrozone jesz zdrowie psa Iwony..czy to dociera do niektorych?Jej TZ postawil warunek- do piatku Milki ma nie byc...Czy Iwona ma tez narazic swoj zwiazek ...?
Rybnicki schron z tego co wiem nie ma najgorszej opinii, a jesli schron jest be..to ja bardzo prosze Magda odstaw kota tam gdzie co znalazlas....i niech sie dzieje wola nieba z nia sie zawsze zgadzac trzeba

Posted

GoWa napisał(a):
Wobec zupełnie nieuzasadnionych ataków dot. moich wypowiedzi proponuję przeczytać watek na miau . iwona 35 napisala :

Przede wszystkim , oddając kota do schroniska, tak jak napisała Terenia SKAZUJESZ GO NA ŚMIERĆ.
Więc wstrzymaj sie.
Czytam ten wątek i odnosze wrażenie, że zależy ci na kotce, tylko nie masz już siły.Ale uwierz mi ,jeżeli chcesz resztę życia spać Z CZYSTYM SUMIENIEM, TO POCZEKAJ na pewno domek w końcu się znajdzie.

To dokładnie to samo co ja napisałam na ten temat. To nie krytyka- to moje zdanie w sprawie i mam do wyrażania swojego zdania prawo.
Rady o czasowym izolowaniu również znalazłaś na miau Terenia pisze:

Kotkę można by odizoolować w domu od pieska jeśli masz taką możliwość. Niestety oddając kotkę do schroniska skazujesz możesz ją skazać na śmierć

U mnie w tej chwili siedzi w łazience zamknięty kot na DT i będzie tam siedział jakiś czas, czuje sie dobrze, dostaje jeść, odwiedzam go i miziam, ma ciepło i bezpiecznie.Wystarczy jedno zamykane pomieszczenie w domu nie potrzeba pałacu.
Napisałam swoje uwagi ,bo mam trochę doświadczenia z różnymi kotami, więc uważałam, że mogę pomoc Milce.
U mnie feromony nie zadziałały, dlatego o nich nie pisałam, ale psikanie wodą z rozpylacza tak- tutaj proponuję paru osobom czytać ze zrozumieniem: nie mówię o laniu kota szlauchem wodą tylko psikaniu jak przy myciu szyb.(dzięki Alfa i Zuzia za potwierdzenie i wsparcie)

Co do istoty DT był kiedyś taki watek o odpowiedzialności za zwierze któremu się DT oferuje, ale nie mogę znaleźć.
Znalazłam natomiast umowę AFN dotycząca DT i jeden z jej punktów brzmi :

7. Pod żadnym pozorem nie porzucić psa ani nie oddać go do schroniska.

Podsumowując- cel uświęca środki :razz:- posty przestały być kolorowo- histeryczne a zaczęły być konstruktywne, Milka zyskała parę dni odroczenia wyroku i miejmy nadzieję,ze uda jej sie znaleźć dom, gdzie będzie kochana.
Rozmawiałam z Greven, może właśnie dom gdzieś na wsi przy fundacji np pomocy koniom byłby dla niej dobry. Instynkty łowieckie by zaspokoiła na myszach.


shanti napisał(a):
Wybacz, ale ja nie mam żadnej umowy z AFN.
Jestem zwyczajną osobą prywatną, która myślała, że może pomóc.
Pomagają mi też zwykłe osoby prywatne w miarę swoich ograniczonych możliwości.

Przepraszam już nigdy tego nie zrobię, nie wezmę nic na tymczas bo się nie nadaję.

Poczytaj uważnie, mam ją miesiąc. Miesiąc już ich izoluję i przyzwyczajam do siebie. Nic nie skutkuje. Kot nienawidzi psów i nie da się tego zmienić.
To opinia nie moja, ale też weta.

Właśnie miałam się pytać GoWy co do tego ma AFN?????????
A po drugie znów wracamy do tekstów pod tytułem " poczekaj dom na pewno się znajdzie" - na co Shanti ma czekać ??? Aż kot zaatakuje malutkiego pieska?? Czytaj GoWa uwaznie - stosunek kocicy do psa zmienił się diametralnie po sterylce - przeciez Shanti nie wzieła kotki na 2 czy 3 dni i wzosi teraz larmo, kotka miała szanse nawet na dłuższy pobyt u niej ale nie wyszło, to co ma teraz zamykac psa albo kota na 10 godzin i niech sie dzieje co chce???????

Posted

agbar napisał(a):
noz ja pier.....czy ja jestem jakas nienormalna ??? bo ja sobie nie wyobrazam ze mialabym trzymac mojego psa albo kota zamknietego cale dnie w jakims pomieszczeniu...zagrozone jesz zdrowie psa Iwony..czy to dociera do niektorych?Jej TZ postawil warunek- do piatku Milki ma nie byc...Czy Iwona ma tez narazic swoj zwiazek ...?
Rybnicki schron z tego co wiem nie ma najgorszej opinii, a jesli schron jest be..to ja bardzo prosze Magda odstaw kota tam gdzie co znalazlas....i niech sie dzieje wola nieba z nia sie zawsze zgadzac trzeba


Nie dociera.

Ja nie mam już czasu i siły tłumaczyć wszystkim i każdemu z osobna dlaczego mam zamiar ją oddać.
Kto chce to powróci do poprzednich postów.

Proszę wszystkich, którzy mogą pomóc w znalezieniu domu dla Milki o pw z kontaktami, adresami itp.

Od chyba czwartku Milka ma nową porcję allegro, niezliczonych ogłoszeń i anonsów i nie było ani jednego maila ani telefonu. Zero.
Takie jest zainteresowanie kotami.

Posted

shanti napisał(a):
Nie dociera.

Ja nie mam już czasu i siły tłumaczyć wszystkim i każdemu z osobna dlaczego mam zamiar ją oddać.
Kto chce to powróci do poprzednich postów.

Proszę wszystkich, którzy mogą pomóc w znalezieniu domu dla Milki o pw z kontaktami, adresami itp.

Od chyba czwartku Milka ma nową porcję allegro, niezliczonych ogłoszeń i anonsów i nie było ani jednego maila ani telefonu. Zero.
Takie jest zainteresowanie kotami.


dodaj Iwonko NASZE prywatne rozmowy telefoniczne ....w temacie adopcji kici ....ale Ci co tu weszli na wątek po zmianie tematu i ci co nie lubią :pdziecinnady NIE MUSZA o tym chcieć wiedzieć ...ONE wiedzą swoje ....

bosh ale ze mnie gaduła :crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye:....a dostałam recepte ...spacer :grins:

Posted

a ja czytam i sie nie wypowiadam.... bo po cholere.... dziś mnie to wszystko śmieszy... wczoraj chyba wyczerpałam zapasy adrenaliny a dziś biore to na luz... nie mam zamiaru się wnerwiać i kłócić tymbardziej... MILKA nie jest jedyną sprawa leżącą mi na sercu....

ja piszę poraz kolejny... jestem odpowiedzialna za MILKĘ, za Iwonkę i jej psa... i JA podjęłam decyzję odwozu jej do schroniska w Rybniku... do piątku jeżeli nie znajdzie sie DT, DS to wbrew moim wczesniejszym planom i nadziejom na dom... Milka jedzie do schronu...
jeżeli to komuś nie pasi zawsze może przejąć Milkę od Iwony.. bo ja nie będę jej narażać na wojnę psio-kociom, alergie psa, i rozpad małżeństwa... bo AFN nie wyraża zgody na odwóz do schronu....
wiem że to był ostatni kot dla którego chciałam dobrze.... nie ma chętnych domów... BA! więcej... domy pozbywają się zwierząt w zastraszającym tempie... a co robić ze znajdami?? ja nie wezme bo mam psa morderce.... :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...