saJo Posted December 6, 2008 Posted December 6, 2008 Kinia napisał(a): Ale zapytam koleżanke, jej tata prowadzi hotel to moze będzie wiedziała czy z psami przyjmują. No i wlasnie o cos takiego mi chodzilo :) Quote
Kinia Posted December 7, 2008 Posted December 7, 2008 Czyli nie musze pytać? A kiedy przyjeżdżacie? Może na spacerek jakiś? Quote
Morgan:-) Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 Witam Kinia. Dziękuje za zaproszenie do tego wątku. Obawiam się, że moja wredna małpa nie nadaje sie do spacerów w towarzystwie. To typ złośliwego agresora i awanturnicy. Ewentualnie można błoby spróbować, ale obawiam się, że się będę musiała z nią szybko oddalić :shake: No chyba, że będzie w humorze i zamiast rzucać się na wszystko co ma 4 nogi i ogon zechce spojrzeć łaskawszym okiem, ale to jej sie zdarza naprawdę nieczęsto i nie ma reguł kiedy i w stosunku do jakich ras i płci. Ni ma letko :evil_lol: Quote
Kinia Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 Ale tylko się rzuca czy gryzie? W jakich okolicach mieszkacie? Quote
Morgan:-) Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 Rzuca się = rzuca się z zębami i raczej nie po to, żeby je sobie tylko poszczerzyć :placz: Mieszkamy na Kamiennej koło cmentarza komunalnego. Mamy sąsiada labka - ale biszkopta - jeden z jej nawiększych wrogów osiedlowych :lol:. Nie no - moja panna kompletnie niezsocjalizowana z psami jest, albo w przeszłości musiała używać zębów do przeżycia / obrony / cholera jeszcze wie do czego. To pozostaje nieodgadnione. Quote
Kinia Posted December 21, 2008 Posted December 21, 2008 A kaganiec masz? Możemy spróbować:) Mój też szczeka na psy ale jest to do opanowania. Ostatnio i tak żadko ale jednak. Jeżeli masz kaganiec to można spróbować w kagańcu, potem ściągnąć i zobaczyć co się stanie. A rzuca się zawsze? Czy tylko na smyczy? Często jest tak, że luzem pies się nie rzuca. Quote
Morgan:-) Posted December 21, 2008 Posted December 21, 2008 Kaganiec mamy, ale nie używamy, bo panna tak długo będzie koło pyska operować łapami, aż go zdejmie. Luzem biegamy tylko wtedy, gdy nie ma psa w pobliżu, Jak psa zobaczy zanim zobaczę go ja - sierść na grzbiecie staje dęba i rusza do biegu i ataku - jest nie do odwołania. Najdziwniejsze jest to, że jednego dnia potrafi psa atakować, drugiego dnia tego samego psa po wstępnym ataku obwąchać i zachęcać do zabawy, a następnego dnia znowu toczy pianę z pyska i rzuca się jak wściekła wariatka z zębami kłapiącymi w powietrzu - z pewnościanie dla zabawy. Jestem bezradna. Quote
Kinia Posted December 21, 2008 Posted December 21, 2008 A przyzwyczajałaś do kagańca? Chyba nie... Mi się wydaje, że to zależy od drugiego psa. Jeżeli drugi duzo CSuje to ona pewnie też i wtedy nie ma problemu. Jeżeli drugi zachowuje się dziwnie to ona też. Jeszcze jedno pytanie, po sterylce? Quote
Morgan:-) Posted December 21, 2008 Posted December 21, 2008 Oczywiście, po sterylce :p Ale zachowywała się tak samo przed sterylką (sterylka prawie 1 rok temu). I to nie zależy od innego psa, bo ona się tak zachowuje zarówno w stosunku do psów które się chcą z nią bawić jak i do psów, które nie zwracają na nią w ogóle uwagi , a o psach agresywnych w stosunku do niej nie trzeba chyba mówić. Ona się rzuca nawet na szczeniaczki - zapewniam, że nie po to, żeby je powąchać, bo odruch jest zawsze taki sam - czub na grzbiecie, rzucanie się, piana w pysku, brak kontroli nad sobą, zęby na wierzchu. Nie ma różnicy czy pies wielkości ratlerka, czy husky - jest atak. Czasami wdzięczy się - tylko i wyłącznie do włochatych owczarków niemieckich - ale tylko przez płot - nie wiem co by było, gdyby płotu nie było. Quote
Kinia Posted December 22, 2008 Posted December 22, 2008 hmmm... jak uważasz:) Jeżeli jesteś w stanie zapanować nad nią na lince to nie ma problemu. Spróbujemy i jak nie wyjdzie to się rozejdziemy... Quote
Morgan:-) Posted December 22, 2008 Posted December 22, 2008 Możemy spróbować, Zastanawiałam się kiedyś jak ona długo potrafiłaby sie rzucać na psa w momencie kiedy ten pies nie odchodzi i ja też nie ciągnę ją w inną stronę. Jakoś do tej pory chętnego do próby nie miałam :) Quote
Kinia Posted December 23, 2008 Posted December 23, 2008 My jesteśmy chętni;) Nic się nie bój. Ale do ludzi jest ok? Mój jest tak nachalny, że na pewno nie ucieknie. Jeżeli ona go od razu sobie ustawi to podejrzewam, że wszystko będzie dobrze;) Marley przeżył kilka spięć z Cezarym i nadal zyje. Chłopaki pobili się bardziej dominacynie. A Twoja sunia raczej nie przepada za psami... Quote
Morgan:-) Posted December 23, 2008 Posted December 23, 2008 ona przepada tylko za ludźmi, chociaż... czasami upatrzy sobie osobę i ją obszczekuje za każdym razem jak ją zobaczy - ale to raczej ze strachu, bo np dana osoba jest bardzo wysoka, albo mówi niskum głosem, albo... albo tak zupełnie bez reguł. Wczoraj obszczekała swoją Pancię - czyli mnie, bo weszłam do domu w czapce mikołaja i wołałam grubym głosem "Ho ho hooo" tak jak to zwykle woła mikołaj. Panna się zjeżyła, ogon pod siebie i pyskowała - zza kanapy oczywiście bo bała się podejść. Dopiero jak mi mama czapkę zdjęła i jak się przekonała, że ja to jej Pancia - podbiegła żeby się wylewnie przywitać :)))) Quote
Kinia Posted December 23, 2008 Posted December 23, 2008 Eeeee to wcale nie jest tak źle;) Mojemu się przyda pożądna baba co go ustawi:) To kiedy? Chyba, że się boisz? Quote
Morgan:-) Posted December 23, 2008 Posted December 23, 2008 Kinia a gdzie Ty mieszkasz?? Gdzie mogłybyśmy się spotkać i gdzie pójść?? Dawno już dorosła jestem i się nie boję :razz: Quote
Kinia Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 Wiesz ja mieszkam w okolicach Puńcowskiej, mnisztwa, zoru itd. możemy się spotkać albo za komunalnym albo na banotówce. Chyba, że znasz inne fajne tereny? Quote
Morgan:-) Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 Wszystkie fajne tereny są teraz zawalone błotem - niestety. Myślę, że mogłybyśmy się spotkać gdzieś w Twoich okolicach, ale dopiero jak spadnie śnieg, albo będzie sucho, bo ja się z Astą nigdzie nie zapuszczam jak ma możliwość wnieść mi do mieszkania tony błota na łapach. Wsadze pannę do samochodu i podjedziemy do Ciebie w jakiś ładny zimowy dzień :) Quote
Kinia Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 Taaa tylko, że w moich okolicach za bardzo nie ma gdzie iść. Łąki na banotówce służą dziecią do zjeżdżania na sankach i obawiam sie, że nie jest to dobry pomysł żeby tam iść. Wydaje mi się, że za cmentarzem byłoby okey. My tam spokojnie dochodzimy w pół godziny. Quote
Morgan:-) Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 Ja nie lubię dużo chodzić jak jest poniżej zera - kłopoty z krążeniem dają efekt szybkiego odmrożenia dłoni i stóp nawet gdy temperatura nie jest zbyt niska. Ale jak będzie śnieg zamiast błota chętnie sie przejdę za ten cmentarz :) Quote
Kinia Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 Jak narazie z tego co widze za oknem to sypie. I dobrze bo już mam dość tego bagna:) To jak już nasypie to napisz kiedy możesz;) Quote
Morgan:-) Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 Ok :) W moim podpisie jest link do naszej galerii. Możesz sobie tam pooglądać przyszłą koleżankę swojego kawalera i wstępnie ją mu przedstawić :loveu: Na ostatnich stronach najświeższe zdjęcia :) Quote
Kinia Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 Zaraz sobie popatrzę:) Mój kluch lubi wszystkie panienki, zakochuje sie od pierwszego wejrzenia;) Mam nadzieje, że zmieni sie to po kastracji:) Quote
Herspri Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 My też się chętnie wybierzemy któregoś dnia na spacer ;) Teraz już jestem cały czas w domu . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.