Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

W koncu zdjecia :razz:
Wez ty Gamiszona odplątluj troche z tej linki bo sie chlopak(budziu, budziu, pu, pu, pu, tiu, tiu, tiu:loveu:)kiedy o nia potknie i wywroci sie :diabloti:



[SIZE="1"]Ale brzydka woda :evil_lol:

Posted

[quote name='akodirka']W koncu zdjecia :razz:
Wez ty Gamiszona odplątluj troche z tej linki bo sie chlopak(budziu, budziu, pu, pu, pu, tiu, tiu, tiu:loveu:)kiedy o nia potknie i wywroci sie :diabloti:



Ale brzydka woda :evil_lol:
przy okazji wpadnie pod samochód, nie dzięki:roll:



a jak pięknie śmierdzi ta woda:loveu::loveu:




swoją drogą, jakiego ja stresa dzisiaj przeżyłam... wypuściłam rano psa na dwór, w tym samym czasie mama pojechała do pracy, a jak wiadomo jeżeli jechać to samochodem, który stał na podwórku. Po pewnym czasie zapaliła mi się lampeczka- trzeba psa wpuścić! otwieram drzwi, wołam. Nie ma, zawsze przychodzi. Kici kici Gram! nie ma. Grami, leeeszek! nie ma... kurrde, znowu jakiegoś psa przy bramie dorwał i nie chce przyjść, klapeczki na nogi i wsio do bramy. psa brak... wracam do domu, szukam po wszystkich pokojach, psa nie ma. Uciekł! mama nie widziała psa i otworzyła, Grami oczywiście skorzystał z okazji... idę szukać. w klapeczkach, bom się śpieszyła i nie wchodziłam na werandę tylko tylnym wyjściem na zewnątrz. Zwiedziłam pół osiedla, zaglądałam na podwórka gdzie nie były bramy zamykane, patrzyłam na ulicach czy nie leży potrącony, pytałam ludzi czy nie widzieli małego łaciatego pieska. Nie ma :placz: nigdzie:placz: wróciłam do domu, tylnym wyjściem, złapałam telefon i ruszyłam w kierunku werandy po jakieś wygodniejsze butki. Zgadnijcie kogo spotkałam... ano piesa, zadowolonego, pogryzł sznurowadło:loveu::evil_lol: nikt mi nie powiedział że on tam jest kurrrde:angryy:

Posted

Tinka:) napisał(a):
mój mały mądry omijający kałuże piesek:loveu::evil_lol: ale to chyba dlatego, że wpadł do tego rowu jak biegł do innego psa i nie było tak strasznie : P
linka jest straszna, ale to wcale nie takie trudne:razz: i ja nie wiem po co koordynacja ruchowa do tego, no czasem trzeba się trochę okręcić jak sie zaplącze ale generalnie mój pies woli łazić z dala ode mnie więc strasznych problemów nie mam:roll:


kontrolowanie odległości linki od moich nóg, rąk i wszystkiego co wystaje przekracza moje zdolności:lol: więc Su wyboru nie ma i kulturalnie wraca ;)

Posted

WŁADCZYNI napisał(a):
kontrolowanie odległości linki od moich nóg, rąk i wszystkiego co wystaje przekracza moje zdolności:lol: więc Su wyboru nie ma i kulturalnie wraca ;)

a myślałam że to ja jestem nieskoordynowana :evil_lol:

Posted

Tinka:) napisał(a):
przy okazji wpadnie pod samochód, nie dzięki:roll:

swoją drogą, jakiego ja stresa dzisiaj przeżyłam... wypuściłam rano psa na dwór, w tym samym czasie mama pojechała do pracy, a jak wiadomo jeżeli jechać to samochodem, który stał na podwórku. Po pewnym czasie zapaliła mi się lampeczka- trzeba psa wpuścić! otwieram drzwi, wołam. Nie ma, zawsze przychodzi. Kici kici Gram! nie ma. Grami, leeeszek! nie ma... kurrde, znowu jakiegoś psa przy bramie dorwał i nie chce przyjść, klapeczki na nogi i wsio do bramy. psa brak... wracam do domu, szukam po wszystkich pokojach, psa nie ma. Uciekł! mama nie widziała psa i otworzyła, Grami oczywiście skorzystał z okazji... idę szukać. w klapeczkach, bom się śpieszyła i nie wchodziłam na werandę tylko tylnym wyjściem na zewnątrz. Zwiedziłam pół osiedla, zaglądałam na podwórka gdzie nie były bramy zamykane, patrzyłam na ulicach czy nie leży potrącony, pytałam ludzi czy nie widzieli małego łaciatego pieska. Nie ma :placz: nigdzie:placz: wróciłam do domu, tylnym wyjściem, złapałam telefon i ruszyłam w kierunku werandy po jakieś wygodniejsze butki. Zgadnijcie kogo spotkałam... ano piesa, zadowolonego, pogryzł sznurowadło:loveu::evil_lol: nikt mi nie powiedział że on tam jest kurrrde:angryy:


napisalam odplątuj a nie odpinaj :diabloti:


niezle, ale naszczescie wszystko dobrze sie skonczylo :razz:

Posted

akodirka napisał(a):
napisalam odplątuj a nie odpinaj :diabloti:


niezle, ale naszczescie wszystko dobrze sie skonczylo :razz:

a, odplątuj:razz: mieści się w tym też odpinanie :evil_lol::evil_lol: nic przyjemnego stać i czekać pół godziny aż pańcia łaskawie odplącze linkę : P

Posted

Tinka:) napisał(a):

swoją drogą, jakiego ja stresa dzisiaj przeżyłam... wypuściłam rano psa na dwór, w tym samym czasie mama pojechała do pracy, a jak wiadomo jeżeli jechać to samochodem, który stał na podwórku. Po pewnym czasie zapaliła mi się lampeczka- trzeba psa wpuścić! otwieram drzwi, wołam. Nie ma, zawsze przychodzi. Kici kici Gram! nie ma. Grami, leeeszek! nie ma... kurrde, znowu jakiegoś psa przy bramie dorwał i nie chce przyjść, klapeczki na nogi i wsio do bramy. psa brak... wracam do domu, szukam po wszystkich pokojach, psa nie ma. Uciekł! mama nie widziała psa i otworzyła, Grami oczywiście skorzystał z okazji... idę szukać. w klapeczkach, bom się śpieszyła i nie wchodziłam na werandę tylko tylnym wyjściem na zewnątrz. Zwiedziłam pół osiedla, zaglądałam na podwórka gdzie nie były bramy zamykane, patrzyłam na ulicach czy nie leży potrącony, pytałam ludzi czy nie widzieli małego łaciatego pieska. Nie ma :placz: nigdzie:placz: wróciłam do domu, tylnym wyjściem, złapałam telefon i ruszyłam w kierunku werandy po jakieś wygodniejsze butki. Zgadnijcie kogo spotkałam... ano piesa, zadowolonego, pogryzł sznurowadło:loveu::evil_lol: nikt mi nie powiedział że on tam jest kurrrde:angryy:


miałam kiedyś podobna przygodę. ; )
bardzo inteligentny pan wychodzą nie zamkną bramki wychodząc. czego oczywiście nikt nie zobaczył :angryy:
Ja juz panika, buty nałożyłam i poooleciałam naszą trasa spacerową, biegałam tak szybko jak jeszcze chyba nigdy :evil_lol: jako, że psa nie znalazłam wróciłam do domu i wsiedlismy z ojcem w samochód objeździliśmy całe miasto i nic. wróciłam do domu a mama do mnie, że pies sie znalazł była u sąsiadów za płotem :shake::evil_lol:

Daj foty jakieś :eviltong:

Posted

Iza13 napisał(a):
miałam kiedyś podobna przygodę. ; )
bardzo inteligentny pan wychodzą nie zamkną bramki wychodząc. czego oczywiście nikt nie zobaczył :angryy:
Ja juz panika, buty nałożyłam i poooleciałam naszą trasa spacerową, biegałam tak szybko jak jeszcze chyba nigdy :evil_lol: jako, że psa nie znalazłam wróciłam do domu i wsiedlismy z ojcem w samochód objeździliśmy całe miasto i nic. wróciłam do domu a mama do mnie, że pies sie znalazł była u sąsiadów za płotem :shake::evil_lol:

Daj foty jakieś :eviltong:

ile razy mi gram uciekał. nawet nie policzę : P ale zawsze biegnie w jedno miejsce- opuszczony dom, koło niego zawsze jakieś zdechłe zwierzęta leżą, resztki z obiadów no i Gram się tam pożywia : P cieszę się tylko, że on wszytskoodporny:diabloti:

nie dam, były!:cool1:

Posted

Tinka:) napisał(a):
ile razy mi gram uciekał. nawet nie policzę : P ale zawsze biegnie w jedno miejsce- opuszczony dom, koło niego zawsze jakieś zdechłe zwierzęta leżą, resztki z obiadów no i Gram się tam pożywia : P cieszę się tylko, że on wszytskoodporny:diabloti:

nie dam, były!:cool1:


Moja uciekła dwa razy i 2 razy była u sąsiadów :evil_lol:
Moja niestety nie odporna, jak przedobrzy to ją czyści :diabloti:

Oj tamte widziałam, chcę następne :eviltong:

Posted

Iza13 napisał(a):
Moja uciekła dwa razy i 2 razy była u sąsiadów :evil_lol:
Moja niestety nie odporna, jak przedobrzy to ją czyści :diabloti:

Oj tamte widziałam, chcę następne :eviltong:

a przez mojego Grama wszystko co nie nadaje się do strawienia zostaje wydalone drogą prawidłową w prawidłowy sposób:diabloti:

nie ma!:cool1:

Posted

Tinka:) napisał(a):
a przez mojego Grama wszystko co nie nadaje się do strawienia zostaje wydalone drogą prawidłową w prawidłowy sposób:diabloti:

nie ma!:cool1:


To masz szczęście :cool3:

No nie bądź taka :roll: :P

Posted

Tinka:) napisał(a):
bo nie przyjadę:diabloti:


Cóż za szantaż :evil_lol::evil_lol:

Tinka:) napisał(a):
żebyś wiedziała:razz:

jestem:diabloti:


Wiem :diabloti:

to może przestań być :cool3::evil_lol:

Posted

Iza13 napisał(a):
Cóż za szantaż :evil_lol::evil_lol:



Wiem :diabloti:

to może przestań być :cool3::evil_lol:

normalka:evil_lol:

czytałam to ostatnie parę razy i za cholerę nie mogłam kapnąć o co chodzi :evil_lol: chyba czas na sen:diabloti: ale już wiem : P
nie przestanę!

dobranoc:loveu:

Posted

Tinka:) napisał(a):
normalka:evil_lol:

czytałam to ostatnie parę razy i za cholerę nie mogłam kapnąć o co chodzi :evil_lol: chyba czas na sen:diabloti: ale już wiem : P
nie przestanę!

dobranoc:loveu:


Ciesze sie, ze nie jestem Twoją siostrą :evil_lol:

A idź Ty : p

Mówię Ci przestań :evil_lol:

Dobranoc :loveu:

Posted

Iza13 napisał(a):
Ciesze sie, ze nie jestem Twoją siostrą :evil_lol:

A idź Ty : p

Mówię Ci przestań :evil_lol:

Dobranoc :loveu:

też się cieszę :evil_lol::evil_lol: :diabloti:

nie pójdę, phiii:cool1: i nie przestanę!

Dzińdybry!

infers1995 napisał(a):
Och, Martyno nie rób mi tego:diabloti:

ty mi zrobiłeś:evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...