Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Vectra napisał(a):
to olać i podpalić , jak się nie odwadnia i przybiera ;)

ona jest nakrętliwa , więc ta wisienka na kupie , to może być z tego ;) ja to nazywam "nerwowa kupa" u psów pobudliwych , entuzjastycznych - nic nadzwyczajnego.

Problem to jest jak są sraczki , więcej gówna niż psa. A tak lekka berbelucha na twardym , to żaden problem.

ona teraz te kupy ma już na prawdę ok, czasem nawet za suche :diabloti: za to z pasją zjada trawę przy każdej możliwej okazji, nawet jak się załatwia :roll: miałam jej dawać lucernę, ale ciągle zapominam

no i nie zauważyłam zależności przy tym czy się nakręca czy nie, w sumie najgorszą powinna mieć w środę wieczorem/czwartek rano po flyballu a tak nie jest

Posted

Vectra napisał(a):


ona jest nakrętliwa , więc ta wisienka na kupie , to może być z tego ;) ja to nazywam "nerwowa kupa" u psów pobudliwych , entuzjastycznych - nic nadzwyczajnego.


Etna tak ma. jak ma spacer 'biegowy' to najpierw robi normalnie, a potem już świruje i dziwne konsystencje w małych ilościach z niej wychodzą ;)

Posted

Vectra napisał(a):
ale najlepiej sprawdza się lucerna , marki fast food vitapolu :diabloti:

wiem, mam, posiadam :diabloti:

[video=youtube;H7AZiOBJxck]http://www.youtube.com/watch?v=H7AZiOBJxck[/video]\


a wężyki takie, to się piebald ball python nazywa, w polszy po 1000zł można kupić ;) i są różne gradacje ilości łatek na białym :grins: ale są droższe węże

Posted

Unbelievable napisał(a):
Swoją drogą bajka o której nikt nigdy nie słyszał i nie wie jak naprawić :roll: liczę że z wiekiem jej minie...


Ja słyszałam :)
Rottek ojca mojego TŻ. Mimo to jednak nie pocieszę Cię, bo robił to do starości :evil_lol:

A co do spojrzenia.. kura ma takie całe życie.
Biedny pieseczek :lol:

Posted

omry napisał(a):
Ja słyszałam :)
Rottek ojca mojego TŻ. Mimo to jednak nie pocieszę Cię, bo robił to do starości :evil_lol:

A co do spojrzenia.. kura ma takie całe życie.
Biedny pieseczek :lol:

e tam, takie zwykłe ganianie samochodów to normalka, wiele borderów tak ma, ale nigdy nie słyszałam żeby pies ganiał samochód po tym jak ten sobie już pojedzie i go nie widać :grins: albo gania samochód widmo :grins: czyli od tak sobie wkręci BIEGNĘ i biegnie tam gdzie widziała kiedyś jakiś samochód :)

Posted

bylam ostatnio na wykladzie jednego znanego fana metody naturalnej.
powinnas nie dawac jej kolacji a nastepnie sniadania i wziac na spacer kielbaske i za pomoca tej kielbaski skupiac ja na sobie.
wtedy przestanie gonic samochody:))))))))



[SIZE=3][SIZE=1]oczywiscie to nie jest powazny post[SIZE=1], [SIZE=1]gdyby ktos chcial mi znowu przeslac swojego pieska na ty[SIZE=1]dzien[SIZE=1] czy cos.

Posted

Unbelievable napisał(a):
e tam, takie zwykłe ganianie samochodów to normalka, wiele borderów tak ma, ale nigdy nie słyszałam żeby pies ganiał samochód po tym jak ten sobie już pojedzie i go nie widać :grins: albo gania samochód widmo :grins: czyli od tak sobie wkręci BIEGNĘ i biegnie tam gdzie widziała kiedyś jakiś samochód :)


Ten też biegł za autem nawet, jak te już dawno pojechało :lol:
U niego, z tego, co mi kiedyś ojciec TŻ opowiadał, było to raczej celowanie w opony. To był potężny pies i nikt nie mógł, oprócz ojca, go utrzymać. Jego żonę wiele razy przeciągnął po chodniku i poooleciał :evil_lol:

Posted

ależ ona się pięknie skupia i ganianie podczas robienia czegoś mamy już chyba zrobione(i to wcale nie smakami :grins:), ona gania jak nie ma zajęcia ;) nagle móżdżek robi PYK i brum popierdziela za niewidzialnym samochodem :) czasem jak krzyknę wystarczająco głośno i wyraźnie to się odwołuje, ale poza tym to się modlę tylko żeby żadnego samochodu nie dogoniła :grins:


omry, tylko u Brumy to jest schiza, ona wtedy nie myśli, nie wie po co goni, ma totalną zwiechę

Posted

Unbelievable napisał(a):
ależ ona się pięknie skupia i ganianie podczas robienia czegoś mamy już chyba zrobione(i to wcale nie smakami :grins:), ona gania jak nie ma zajęcia ;) nagle móżdżek robi PYK i brum popierdziela za niewidzialnym samochodem :) czasem jak krzyknę wystarczająco głośno i wyraźnie to się odwołuje, ale poza tym to się modlę tylko żeby żadnego samochodu nie dogoniła :grins:


omry, tylko u Brumy to jest schiza, ona wtedy nie myśli, nie wie po co goni, ma totalną zwiechę



na to jest bardzo prosta, ale niepozytywna metoda i chyba tez niezbyt NATURALNA.

ale oczywiscie przeglodzenie psa i kielbasa sa na pewno bardziej skuteczne.
mysle tez, ze warto by to bylo polaczyc z linka treningowa i nauka komend.

Posted

niestety na obrożę elektryczną mnie nie stać i nie mam od kogo pożyczyć ;)

nauka komend jest cały czas, i nie jest to coś co jest dopracowane w 100%, ale też niestety nie zawsze mogę zwalczyć totalne odmóżdżenie moim głosem, bo podejrzewam, że w pewnym momencie to ona jest w takim amoku że już nic nie słyszy. A linka to bezsens w takich wypadkach, bo i tak nie zdążę wyłapać

Posted

Unbelievable napisał(a):
omry, tylko u Brumy to jest schiza, ona wtedy nie myśli, nie wie po co goni, ma totalną zwiechę


Mam wrażenie, że próbujesz na siłę udowodnić, że tylko Twoja Bruma doświadczyła czegoś takiego :lol:
Tamtego psa też nic nie interesowało. W dupie miał nawet to, czy jego pańcia jeszcze żyje, czy zginęła pod kołami po przeciągnięciu. Z tym, że oni o psach nie mają najmniejszego pojęcia i rozwiązanie wybrali takie, że z psem wychodzili z podwórka tylko, gdy nie było żadnego samochodu i jak najszybciej na drugą stronę ulicy na pola :evil_lol:

Iwan miał kiedyś koszmarne schizy na punkcie psów. Jak zobaczył psa nawet w oddali, to ciągnął ile wlezie i nie reagował nawet na walenie po łbie. My to rozwiązaliśmy tak, że Maciej go trzymał na smyczy, a ja stawałam przed nim, łapałam go za łeb i siłą zmuszałam do siadania zasłaniając cały widok. Były też różne dodatki, by tylko przekierować jego uwagę na siebie :evil_lol: Na samym początku było jeszcze gorzej, bo jak ja go łapałam za łeb, to on mnie zębami po rękach i to wcale nie lekko, bo był też agresywny w stosunku do ludzi i to nie ważne, czy obcych, czy swoich.
Ogólnie ogarnięcie Iwana, by potrafił w miarę funkcjonować w tym społeczeństwie zajęło jakieś dwa lata, ale dało się :)

Posted

A odwołanie na gwizdek na przykład? Czy ta częstotliwość nadal się nie przebije do mózgu? :grins:

A na filmiku jaka mina, boooooshe, wstyd. To na pewno przez klatkę. Jak w schronisku :roll: Już nie mówiąc o tym, że ostatnio czytałam, że klatkują się TYLKO psy niewychowane. O.

Posted

a_niusia napisał(a):
ej no spoko, spoko wyluzuj. to sie sa zarzuty w twoim kierunku, ale dobre poradki z wykladu!!!!

ale ja jestem cały czas wyluzowana :grins:
omry napisał(a):
Mam wrażenie, że próbujesz na siłę udowodnić, że tylko Twoja Bruma doświadczyła czegoś takiego :lol:
Tamtego psa też nic nie interesowało. W dupie miał nawet to, czy jego pańcia jeszcze żyje, czy zginęła pod kołami po przeciągnięciu. Z tym, że oni o psach nie mają najmniejszego pojęcia i rozwiązanie wybrali takie, że z psem wychodzili z podwórka tylko, gdy nie było żadnego samochodu i jak najszybciej na drugą stronę ulicy na pola :evil_lol:

Iwan miał kiedyś koszmarne schizy na punkcie psów. Jak zobaczył psa nawet w oddali, to ciągnął ile wlezie i nie reagował nawet na walenie po łbie. My to rozwiązaliśmy tak, że Maciej go trzymał na smyczy, a ja stawałam przed nim, łapałam go za łeb i siłą zmuszałam do siadania zasłaniając cały widok. Były też różne dodatki, by tylko przekierować jego uwagę na siebie :evil_lol: Na samym początku było jeszcze gorzej, bo jak ja go łapałam za łeb, to on mnie zębami po rękach i to wcale nie lekko, bo był też agresywny w stosunku do ludzi i to nie ważne, czy obcych, czy swoich.
Ogólnie ogarnięcie Iwana, by potrafił w miarę funkcjonować w tym społeczeństwie zajęło jakieś dwa lata, ale dało się :)

ale rottek a border to totalnie co innego, zachowanie o innym podłożu więc nie ma co porównywać ;) on na bank nie próbował tego samochodu zaganiać jak owcy :grins:
to nie jest taka schiza jak ci się wydaje, wierz mi : P
takie zajaranie na psa Gramuś miał, ale to wystarczy przepracować
a_niusia napisał(a):
na lince!!!!!!!!!!!!

:placz:

Posted

omry napisał(a):
Ty się śmiejesz, a moja matula naprawdę tak twierdzi :diabloti:


Moja też. Uważa też, że odsyłam psa do klatki za karę :evil_lol: Ale już porzuciłam próby reedukacji. Nic to nie daje ;)

Posted

Unbelievable napisał(a):
=ale rottek a border to totalnie co innego, zachowanie o innym podłożu więc nie ma co porównywać ;) on na bank nie próbował tego samochodu zaganiać jak owcy :grins:
to nie jest taka schiza jak ci się wydaje, wierz mi : P
takie zajaranie na psa Gramuś miał, ale to wystarczy przepracować


Mógł chcieć ewentualnie zaganiać jak bydło :lol:
Wystarczy przepracować.. No wychodzi na to, że tak, ale porównywanie JRT do agresywnego dojrzałego samca w typie rottka trochę słabe :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...