Unbelievable Posted October 10, 2012 Author Posted October 10, 2012 Vectra napisał(a):podobno przewracasz się na równym :diabloti: frisbee ma być , jest ciekawsze !!!! mnie bardziej fascynuje , bo sama nie potrafię tego cholerstwa rzucać :evil_lol: i to jest en problem :evil_lol: jak jeszcze z Gramem chodziłam na agi, i był ustawiony torek, gdzie trzeba było zrobić jakąś zmianę, w sensie obrócić się w którąś stronę jednocześnie biegnąc, to zajęło mi najpierw 15min obczajenie w którą stronę mam się w ogóle obrócić i później z tydzień w domu zanim nauczyłam się to robić z psem i w biegu :evil_lol: a to nie było trudne :diabloti: ale rozmawiałam z naszą, mam nadzieję, przyszłą panią trener, i na wstępie powiedziała że ona chce robić zmiany, dużo zmian, dużo biegania i innych takich, nooo to będziemy miały ciekawie :diabloti: będzie się z czego pośmiać :evil_lol: a mnie w sumie nie wiem co bardziej fascynuje :hmmmm: w agi jest dużo dłubania, myślenia, frisbee to przede wszystkim zabawa a później technika, frisbee nie jest tak techniczne jak agility ;) i z takim psem jak Broom o ile będzie czas i chęci będę mogła ciągnąc dwie dyscypliny na bardzo dobrym poziomie ej no na psa się jeszcze nigdy nie przewróciłam :diabloti: no dobra, może ze dwa razy :siara: Quote
Vectra Posted October 10, 2012 Posted October 10, 2012 ja muszę wymyślić jakiś nowy turniej .... który ma na celu upadlanie tych potworów ... rozmawiałam na temat tych sportów stafficzych i szczerze to mnie powaliło ... bo u mnie jest to nierealne ... jedną dyscyplinę powinno się robić dziennie max do 8 minut ... czyli albo bat , albo rampa , albo ten rowerek na drzewku ... i tak to ćwiczą kurna tylko te moje potwory , po 8 minutach , to pazury dopiero zaczynają rozgrzewać .. oczywiście każda z tych "dyscyplin" ma swoją sportową nazwę by grzmiało zachwytami na dzielni :diabloti: ten rower na drzewie u mnie nie zda egzaminu , bo to takie latanie w koło za kawałkiem gałganka ... nie zainteresuje Quote
Amber Posted October 10, 2012 Posted October 10, 2012 Ja myślę, że powinnaś połączyć frisbi z adżility, dżojtem, wódką przewracaniem się i fikołaskami, wtedy było by najlepiej. I nawet Brumy byś już wtedy nie musiała angażować :evil_lol: ja muszę wymyślić jakiś nowy turniej .... który ma na celu upadlanie tych potworów ... Obrona sportowa ;) Quote
Unbelievable Posted October 10, 2012 Author Posted October 10, 2012 Vectra napisał(a):ja muszę wymyślić jakiś nowy turniej .... który ma na celu upadlanie tych potworów ... rozmawiałam na temat tych sportów stafficzych i szczerze to mnie powaliło ... bo u mnie jest to nierealne ... jedną dyscyplinę powinno się robić dziennie max do 8 minut ... czyli albo bat , albo rampa , albo ten rowerek na drzewku ... i tak to ćwiczą kurna tylko te moje potwory , po 8 minutach , to pazury dopiero zaczynają rozgrzewać .. oczywiście każda z tych "dyscyplin" ma swoją sportową nazwę by grzmiało zachwytami na dzielni :diabloti: ten rower na drzewie u mnie nie zda egzaminu , bo to takie latanie w koło za kawałkiem gałganka ... nie zainteresuje ja to bym im zrobiła rozrywkę umysłowo- sportową ;) mój ulubiony sposób na zmęczenie pieska to obieganie drzewek :diabloti: 15min latania i z pieskiem można iść do domu i nawet dosyć szybko pójdzie spać :loveu: Vectra, a to nie jest tak, że jak one po 8 minuty będą robić, to będą na pełnej prędkości i podjaraniu i szybciej się zmęczą? jak będziesz im tak ruch dawkować, krócej ale znacznie bardziej intensywnie Amber napisał(a):Ja myślę, że powinnaś połączyć frisbi z adżility, dżojtem, wódką przewracaniem się i fikołaskami, wtedy było by najlepiej. I nawet Brumy byś już wtedy nie musiała angażować :evil_lol: Obrona sportowa ;) o fakin szjet, musiałabym to solidnie przemyśleć i być w stanie niezłej nieważkości :evil_lol: Ja idę spać, 8h podróży z psem bez kagańca i biegnięciem na pociąg, i co najmniej dziwnymi współpasażerami, plus przejścia na uczelni i w dziekanacie mogą skutecznie zmęczyć ;) Quote
Amber Posted October 10, 2012 Posted October 10, 2012 To tak na dobranoc :loveu: http://kwejk.pl/obrazek/1459869/nie-boj-sie.html Quote
Vectra Posted October 10, 2012 Posted October 10, 2012 intensywniej ? :mdleje: Ty musisz mnie odwiedzić :) :evil_lol: Bo ja widzę nadal , że zdjęcia psują bardzo mocno ... życie moich psów .... taki jest mniej więcej finał , jak Twój nieszczęśliwie oddany Gram ;) ja rozumiem , że pewne rzeczy piszesz z filmów ;) no to niektóre mają proces myślowy włączony i dlatego to nie wygląda że intensywnie ... Staffik to nie ONek , nie zmęczysz psychicznie :) Bojowe psy pracowały wysiłkowo i umysłowo jednocześnie , bez udziału człowieka :) I wcale tak nie jest , że te szybkie i zwinniejsze są wytrzymalsze .... dlatego u mnie zabawa trwa w sumie ... ehh pół dnia , a nie 8 minut :diabloti: Ja mam ten luksus , że jak jedna ekipa się odszczywa i odpoczywa , to mogę chwilę na dogo siedzieć ... ja zaczynam z pieskami zabawę ok 11 .. kończę ok 17 ... Quote
Vectra Posted October 10, 2012 Posted October 10, 2012 (edited) Amber napisał(a):A może mają właśnie za dużo ruchu? ;) nigdy nikomu nie dogodzi moja miła .... chcom to biegajom , a potem śpiom i nie pajacujom. I mam błogą ciszę :loveu: jak są takie niedostukane , to się upadlają w domu .... a tego to ja nie lubię ... a to nie jest tak , że ja nie panuję nad ich ruchliwością , ja tak po prostu lubię i tak mam. Sprawia mi ogromną frajdę , jak się wściekają czy za piłką czy frisbee , batem , rampa , boomery i inne takie tam które im organizuje. Mam psy dla siebie :) nie mam ambicji szkoleniowych , sportowych. Moje psy są wychowane tak by było mi z nimi dobrze żyć. Lubię patrzeć jak są szczęśliwe i beztroskie ... w imię czego mam im to odbierać ? bo dogo ma jakies powalone normy ostatnio ? :evil_lol: tu się moda zmienia jak pogoda ... moje psy odkąd je mam w składzie od Francy począwszy ... latają za piłką dzień dnia .... czyli od ponad 5 lat. Raptem od jakiś kilku miesięcy , są psami nieszczęśliwymi ? bo nie trenują agi zawodowo. Życzę wszystkim tak wychowanych psów , z taką kondycją :grins: Ja zaczynałam z dogo , jak były na topie ramki na zdjęciach i robienie bannerków , potem była era lustrzanek , obowiązkowo dwóch piesków , ale nie było wytykania jak ktoś nie spełniał warunków - teraz nagle szkolenie sportowe i to obowiązkowe, bo jak nie to pieski nieszczęśliwe. Lepiej może pogonić tych , co jedyne co dają psu to spacer na sznurku dookoła bloku :) Aczkolwiek są psy co im i to wystarcza. Dlatego bardzo mocno kibicuje tym co mają ambicje sportowe , by ziścili swoje marzenia i chętnie będę wtórować w sukcesach i wspierać w porażkach ... Edited October 11, 2012 by Vectra Quote
Unbelievable Posted October 11, 2012 Author Posted October 11, 2012 Ale Vectra, po pierwsze, to było tylko luźno rzucone pytanie/stwierdzenie Po drugie, ja przecież nie mam tylko owczarka :grins: już nie mówię o tym, że mam mało borderowego bordera, którego niezbyt męczy praca umysłowa, a bardziej męczy bieganie. Obydwa moje psy zajebiście męczy wysiłek psychiczny połączony z fizycznym, i jestem pewna, że gdyby staffiki robiły coś więcej niż bezmyślne bieganie za piłką to po prostu męczyłyby się (no może nie męczyły, ale pozbywały energii :grins:) szybciej. Ja nie mówię, że to jest złe, tylko to co ja bym zrobiła na twoim miejscu ;) bo mnie by nużyło straszliwie takie rzucanie piłki przez kilka godzin. Ja bym brała każdego psa osobno i coś z nim robiła- powtórzę, krócej, ale intensywniej. Ale ja jestem spaczona sportami, dlatego to napisałam, przecież nie wymagam żebyś zmieniła tryb życia czy cośtam :evil_lol: i w sumie nie rozumiem twojego toku myślowego i nie wiem co Gram ma tu do rzeczy? :hmmmm: a wiecie czemu jest moda na dogo na sporty psie? bo coraz więcej ludzi to robi, jest coraz więcej klubów, zawodów, etc. Jak ja zaczynałam coś z Gramem robić, to niewiele osób wiedziało co to agility :grins: teraz już chyba każdy "bardziej" psiarz wie. Dyski do frisbee sprzedawał jeden sklep jak miał dostawy i Darek Radomski jak sprowadzał dla siebie i mu zostało :grins: czekałam dobry miesiąc na dwa talerze, gdzie były dostępne chyba 4 rodzaje jednej firmy plus piąty jak DR miał ;) teraz można kupić chyba wszystkie produkowane dla psów dyski najczęściej od ręki :) Quote
Vectra Posted October 11, 2012 Posted October 11, 2012 Tinka , ale skąd tak serio wiesz co robią moje psy ? bo ten fenomen mnie zawsze zadziwia ... robiła byś co ? bo coś robiła bym , to taka odpowiedź , fakt w stylu dogomaniackim - coś mi nie pasuje , ale nie wiem co. Pisałaś o bieganiu dookoła drzewek - fascynujące pewno ... tylko dla odpowiedniej rasy :) Moich psów nie zmęcze na piłce lekarskiej , dając im smaczki i każąc robić sztuczki , to są Terriery Typu Bull , rozumiem inne psy ok .. ONka padała po szkoleniach :) Staffika zanudzisz prędzej psychicznie niż zmęczysz - to taka specyfika rasy , o której zawsze piszę i znów potem czytam , że latają bezmyślnie za piłką. Gwarantuje Ci , że wszystko co robi staffik , nie jest bezmyślne - to nie owczarki :) Wiesz co jaka moda ? na sporty psie ? od zawsze psy aportowały piłeczki , frisbee. Bardziej mnie męczy inny fakt , że dużo osób nie z chęci dla chęci tylko musi pies ganiać za piłką nawet jak tego nienawidzi , bo co powiedzą na dogo. Jak ja chodziłam z psem na szkolenia , to jako plemnik występowałaś na planecie ziemia :) Każda rasa psa ma swoją specyfikę , użytkowość , popędy i specyficzne potrzeby. Jak kiedyś polubie mocno frisbee , to sobie dokupie odpowiednią rasę do mocną zabawę w ten sport. Tylko z tego co mnie uczono do dnia dzisiejszego ... sportowe psy , zawodowe ... szkoli się od szczeniaczka ;) Dlatego i pewno moje psy trudniej zmęczyć niż przeciętne inne , bo są ganiane i gnębione również od fasolki ;) Ale serio bez tam pajacowania .. napisz , jaki program zabaw możesz wymyślać dla staffików. I bez irytacji proszę , rozmawiamy bardzo miło i bez podtekstów antypatii .. może ja mam czasem taki chamski ton , na żywo mam gorszy :diabloti: Ja lubię rozmowy konkrety , a nie lakoniczne flaki i rebusy. Quote
Unbelievable Posted October 11, 2012 Author Posted October 11, 2012 Wiem to co włapuję z tego co piszesz ;) że piłeczka, że boomery, że bat, palisada, piłka na kiju, czasem jakieś głupie sztuczki, przygotowanie do wystaw Myślenie podczas pościgu za piłeczką to jak dla mnie słabe myślenie :diabloti: ja wiem, że one tam się w trakcie zastanawiają jak pobiec najlepiej żeby dobiec pierwszemu i inne takie, myślenie strategiczne ;) ale dla mnie to maaaało moje psy też się nie męczą na piłce rehabilitacyjnej ;) to jest w międzyczasie, przed spacerem, dla zapewnienia chwilowej rozrywki. Gramowi jeszcze jeszcze wystarczą same psychiczne ćwiczenia na jakiś czas, typu tydzień, ale po tym tygodniu to już go rozpierdziela od środka wszystko i lata po ścianach czego normalnie nie robi :grins: Brumie psychiczne ćwiczenia starczyły ostatnio na dwa dni po tym jak przez tydzień biegała, dosłownie biegała 24h/dobę na zlocie i była trochę zmęczona, a i tak pierwsze co zrobiła po powrocie to zaczęła się piłeczką bawić :evil_lol: to nie jest zwykły owczarek z typową owczarkową psychiką ;) i nie pracuje się z nią łatwo Gram też nienawidził zabawek :) może nie nienawidził, ale miał je totalnie w poważaniu. A ja miałam ambicję zrobić z niego normalnego psa. I jest normalny, wali mnie to że pół dogo myśli że jestem strasznym właścicielem bo puszczam nieprzychodzącego w 100% przypadków pieska bez linki :grins: jestem dumna z tego co z nim zrobiłam. Chciałam żeby był w stanie biegać po torze agility bez uciekania- biega bez uciekania, w spokojnych warunkach daje z siebie 100% i jest na prawdę zadowolonym psem, ale zawody wiem że byłyby dla niego zbyt dużym obciążeniem. Chciałam żeby biegał za frisbee, biega, ale robię z nim sesje 5min frisbee maksymalnie raz na dwa tygodnie, bo wtedy daje z siebie dużo i nie nudzi go to, nie męczę go częstszymi sesjami mimo, że bym mogła, ba, mogłabym z nim zrobić jakiś program na frisbee i startować w zawodach :grins: ale mi to nie jest do szczęścia potrzebne, nie robię tego, od tego mam drugiego psa który jest i będzie w tym o wiele lepszy i czerpie z tego milion razy większą frajdę ;) i jeszcze raz napiszę, mam totalnie w poważaniu to co myśli dogo, robię swoje i mam swój rozum, ALE z chęcią czytam jakieś sensowne merytoryczne wypowiedzi i uwagi. W końcu to ja znam swoje psy najlepiej : P szczególnie, że nie mam typowych dla rasy osobników. A i moja praca i filozofia daje jakieś rezultaty, dzisiaj z psami pracowałam na zmianę podczas gdy drugi leżał na waruju, miesiąc temu to było awykonalne :loveu: z tym programem to bym musiała nieźle pomyśleć ;) zależy też od możliwości finansowych i takich tam. Ale na pewno nie ganiałyby u mnie całymi dniami za piłeczką czy boomerem, mam trochę inną filozofię życia z psami :diabloti: u mnie muszą coś robić. I nawet jak miałam Bubę, co to nie potrzebowała nic oprócz spacerów na siku i poganiania "tako" to jej zapewniałam rozrywki, mimo, że była bardzo opornym w szkoleniu pieskiem :diabloti: a i jeżeli chodzi o sztuczki każdy pies ma inny tryb uczenia się, każdego można uczyć w sposób ciekawy dla niego, staffika też ;) Nawet nie masz pojęcia jak Broom się nudzi i stresuje jak się zapominam i próbuję z nią pracować tak jak z Gramem :grins: w końcu się wkurza i idzie do klatki bo nie wie co ma zrobić, albo na przykład nie chce do mnie podejść bo będę jej kazała pluć smakami :mdleje: raz jej zrobiłam taki wjazd na psychę, że musiała pluć, jakieś dwa miesiące temu, do tej pory to pamięta ;) ale pluje zawodowo :diabloti: i na prawdę z chęcią bym tam do ciebie wpadła, ale jakoś mi się nie składa totalnie cały czas :roll: Quote
Vectra Posted October 11, 2012 Posted October 11, 2012 Napisałam Ci tu elaborat , ale mi net zdechł ... Martyna , nie znasz rasa staffik i mało kto na dogo zna rasa staffik , chyba że ma takie coś w domu. Staffik to nie owczarek , nie męczy się psychicznie , staffika mózg pracuje non stop na wysokich obrotach , dlatego tak prosto się te psy wychowuje :) oczywiście nie dla amatorów , bo ci muszę się naj zderzyć z rzeczywistością jaką jest staffik , że to nie labek , że to nie onek czy inny terrierek albo buldożek ... Owczarek i TTB zupełnie inaczej został wyhodowany i zupełnie inaczej postrzega życie ;) specyfika rasy , użytkowość , w to jaki sposób użytkowość wykonywały .... Pies walczący nie miał przewodnika , który mu mówił jak ma walczyć - sam taką strategię musiał wymyślać ... człowiek służył do zagrzewania do walki , do treningów ... dla człowieka taki pies walczył , dla jego radości w próżności ... Dlatego nie pojmiesz dlaczego lubią tak bardzo rozrywki które im organizuje , bo owczarka by to zanudziło ... ale rozrywki owczarkowe , by zanudziły staffika .. 2 tygodnie bez ruchu ? gdybyś miała staffikia , raz byś próbowała .... smutne oczy , popisy aktorskie zmusiły by cię do zabawy ;) a co ja mam pisać takiego merytorycznego ? na tym forum , jak tu każdy wie lepiej :evil_lol: każde słowo użyte zostaje użyte przeciw autorowi ... już pisałam , tu jest jakaś chora atmosfera. Powiem Ci tak , to co opisujesz o swoich psach , problemach ... zawsze czytam z zainteresowaniem i powiem ci , że gdybym była chamem , to bym ci pojechała .. że z taką filozofią , z takimi planami i wiedzą .... masz tak prozaiczne problemy z psami , że śmiech ogarnia ... moja miła , ja już miałam trudne pieski , nad którymi trzeba było mocno dumać i mocno się uczyć ;) Teraz dziękuje za tamte lekcje , bo ja już nie musze wkładać ogromu pracy w psy , samo idzie ... spontanicznie ;) Ja mam psy wychowywane dla siebie i pod siebie i dla ich potrzeb , a nie mody na dogo .... I nie będę uczyć psa wchodzenia dupą na ścianę ... bo mi to zupełnie nie przydatne w życiu , psom też nie ... to jest moja ocena , twoja jest inna ... Ja nie mam psów wyjących w klatkach , nie mam psów które muszę strofować , smakołykami nagradzać ... mam psy pewno 100 razy lepiej nauczone kultury osobistej , niż większość psów na dogo ... ale mam o tym pisać ? bo to takie wesołe i na czasie ? a dla mnie to żadna nowość, tylko normalność ... A po co mam ci pisać porady ? a sama się ucz , człowiek najlepiej uczy się na własnych błędach. Teraz sobie wyobraź gdybyś miała na raz 8 takich Broom :) ale nie porównuj ich z moimi psami , bo moje 8 psów są ogarnięte i ja nie mam bzdurnych z nimi problemów ... Ja zawsze wychodze z założenia , że każdy ma to co sobie zapracuje ... a wpierdzielanie bzdetów na temat np moich psów , których nikt na oczy nie widział ... widział zdjęcia i czytał wesołe historyjki , jak są biedne i jak potrzebują psychicznej pracy - jest mniej niż śmieszne. Jeśli uważasz , że dla staffika stanie na piłce , wsadzanie dupy na ściane ... wystarczy jako rozrywka ... to nie tykaj tej rasy , bo narobisz sobie kłopotów ... Gram to też inna bajka , to pies jaki ? myśliwski tak ? co robi pies myśliwski ? goni zwierzynę tak ? to raczej nic dziwnego , że nie ma w naturze siedzenia koło dupy człowieka ;) tylko woli polować , bo tak mu geny podpowiadają i tak jest z każdą rasą , zanim więc ktoś kto nie zna rasy , zacznie uczyć ojca dzieci robić , niech zobaczy to na żywo , wtedy daje cenne rady ... A ja jak widzisz , zupełnie już nie pisze o swoich psach , bo szkoda mi czasu ... kiedyś bywało zabawnie , ale póki nie przerodziło się z fobię biednych piesków samych biegających po lesie .... zaczęło byś żałosne ... Nie wiem , żal dupe ściska ? że własny piesek nic sam z siebie nie umie czy jak ? bo nie rozumiem ... i powiem tak , właściciele staffików , to mają mega ubaw z tych dogomaniackich opisów moich biednych piesków :evil_lol: Quote
Vectra Posted October 12, 2012 Posted October 12, 2012 (edited) Tylko błagam , nie bierz proszę moich słów jako personalnych wycieczek , po Twojej osobie .. to nie jest zarzut , dzika rozpacz czy tam inny płacz ... tylko jak sama pisałaś że lubisz , merytoryczna wymiana poglądów ... A wpadnij na pewno do mnie ... wtedy ocenisz na żywo ... jak zawsze pisałam , zdjęcia kłamią. Widzisz , Ty się cieszysz że Broom i Gram siedzieli czy tam warowali , jak jedno coś robiło. I co w tym dziwnego ? Pisze Ci z mojej perspektywy ... sorry skakać nie będę , dla mnie taki bzdet jak dla ciebie boomer , bo moje psy muszą tak od zawsze co dzień ... czekać grzecznie na swoją kolej .... widzą dokładnie kto kiedy idzie , kto gra i z kim ... mam mieszane zespoły .. wybieram ja kto idzie i kiedy i z kim .. dla Ciebie to sukces , dla mnie jak oddychanie ... Więc widzisz jak różnie postrzeganie jest rzeczy ? bo Ty musisz nadal to ćwiczyć , a ja mogę rzucać spokojnie piłkę , bo dawno moje prosiaki taki cykl zachowań mają opanowany - dodam że mam ich 8 , a nie dwa ... z dwoma psami problem ? mam już się śmiać ? jak można mieć z dwoma psami problem ? bo ja mogę nie rozumieć ;) bo nie mam z ośmioma , a Ty masz z dwoma ;) Punkt widzenia , niestety zależy od punktu siedzenia .... empatia , to takie miłe uczucie Jak bym się chciała ponabijać i powytykać błędy wychowawcze , tu na dogo i obśmiać problemy z jakimi ludzie się borykają , albo wygwizdać prozaiczne sukcesy... to by mi życia zabrakło. Bo dla mnie to serio problem ciągnienia na smyczy , przechodzenia spokojnie koło psów , ciągania do ludzi czy psów , nie przychodzenie na zawołanie .... to nie problem , bo żaden mój staffik , bo o nich mówimy ;) nie ma takich problemów ... to raczej ja mam problem na ulicach co mają ten problem ;) Zapytaj Martens , jak entuzjastycznie zareagowały moje psy na jej psy :evil_lol: nie wiem czy nawet zauważyły , że były na podwórku :) Tak są nauczone - ja jestem bogiem i trzeba mnie wielbić :grins: ale ile tu osób walczy o to ze swoim psem , by być dla niego fajnym i dooopa , pies woli kwiatki , bratki , pieski i dołki ... pana ma w zadzie ... Ja mam zabawę w drugą stronę , ja muszę psuć , czyli tworzyć psy nieznośne ... bo są w pewnych kwestiach zbyt mocno poukładane ... Dlatego pewno z entuzjazmem opisuje raczej te chwile kiedy są podłe i niemożliwe ;) bo to mnie cieszy , bo to wieńczy sukces .. Myślisz że tak łatwo sprawić by pies latał sobie sam za boomerem ? a to czemu wiele staffików nie ma pojęcia co z tym zrobić ? i nie rozumie co człowiek mówi do niego ... bo nie zna zabawy z człowiekiem , nie ma więzi ... i jakoś w cudowny sposób , w moim magicznym lesie .. lata za wsiem co mam w ręku ;) Psa trzeba nauczyć komunikacji , konfrontacji , odczytywania intencji i dobrej wspólnej zabawy też .... Martensowej Bucek nie był fanem bata ... a tu proszę zostałam ciocią roku , za batem śmigał jak szalony .. Gops też ma problemy z białym , u mnie ten pies był idealny ... nie sprawiał żadnych problemów ... bo był u mnie , bo ja działam z automatu ... Gops się musi nauczyć staffika jak działa i jak nim się posługiwać ;) Sama masz terriera i owczarka i sama napisałaś - jak różnie się współpracuje z takim psem. Czemu Cię pytam o te zawody , bo temu przecież sprawiłaś sobie Broome , bo marzyłaś by robić "coś" zawodowo bardziej , tym czasem nadal uprawiasz amatorszczyznę :) Ja rozumiem kwestie finansowe owszem ... tylko wiesz ja wiem , że nie dam rady czasowo trenować na raz zawodowo moich psów , więc przyjęłam do wiadomości , że bawimy się po domowemu ... Moje psy mają namiastkę swojej użytkowości , mam ci tu gwizdać i tupać byś kupiła stado owiec , a nie pasterzowi nogami po ścianach każesz latać ? Proszę Cię , niech każdy ma rasy jakie lubi i robi z nimi to co lubią :) Ja nie mam owczarka , miałam NIGDY więcej ... nie cierpię miękkiej psychiki u psa. Kolejna kwestia , ja mam 8 psów ... jak miałam jednego , miałam dla niego 8 razy więcej czasu i mogłam śmigać na szkolenia wszelkie , co też czyniłam ... wtedy się uczyłam i zdobywałam doświadczenie i patrzenie na to co lubię w psach i jakie zachowania mnie kręcą. Mając więcej psów , trzeba znajdować doskonały kompromis , by zadowolić wszystkich ... bo każdy pies ma swoje indywidualne potrzeby .... mam ten luksus , że mam cały dzień dla psów. A nie sądzę by tu obecni , zajmowali się 24/dobę psem .... Sorki , to wasze psy nie zajmują się sobą ani minuty ? a jak gotujecie , pierzecie , prasujecie , siedzicie przy necie ? to co pieski robią ? Moim zafundowałam fest zabawki , boomer ball ... nie muszą gnić w domu , mogą swobodnie biegać i się bawić ... a jeśli ktoś myśli , że to jest takie proste , nauczyć psy by umiały się sobą zająć - to proszę bardzo uczyć :diabloti: Oczywiście że mieszkając w bloku jest to nierealne , bo boomer w mieszkaniu jest niebezpieczny dla otoczenia .... a kilka razy dziennie wyjście z psem .... potrzeby fizjologiczne plus zabawa ... rozumiem , że ciulowo kołkiem stać i patrzyć jak pies się świetnie bawi piłką .. znęcając się nad nią. Więc w czasie kiedy JA robię coś w domu , a psy widzę że są nieodstukane , to wystawiam na podwórko życząc udanej zabawy .... to taka tragedia ? WOW , dla mnie komfort życia. I tak można by pisać i pisać i pisać i wymieniać i porównywać .... Ja tam nie kumam Martyna tej Twojej filozofii wychowu psów , bo jest mało składna i logiczna. Ale nie wnikam , ucz się , zbieraj doświadczenia ... człowiek uczy się cale życie. Zdradzę Ci moją .. ja lubię mieć wychowane psy , w doskonałej kondycji , na mordach kocham widzieć szczęśliwe uśmiechy .... Dostosowuje treningi , zabawy do danego psa , a nie do moich wymysłów i ambicji ... lubię jak są szczęśliwe i lubię to ja spełniać ich życzenia. A że kochają aportować , boomerować , patykować z piłką i latać po rampie , to im tego nie odbiorę , bo szanowne dogo ma aktualnie inne widzenie świata .... Nigdy za modą nie podążałam i nie mam zamiaru .... zawsze żyje , jem , ubieram się .. wg mnie , a nie opinii publicznej ... Od dwudziestu paru lat , kiedy chleje kawy litrami , słyszałam jakaż ta kawa niezdrowa ... a tu proszę jakie odkrycie naukowe , teraz kawę okrzyknięto esencją zdrowia ... to samo będzie za kilka jakiś tam lat ... w książkach i poradach o psach - boomer dobry na wsio ... takie jest to życie , moda goni modę , komercja nakręca teorie .. tylko ja od tego jestem daleka od zawsze ... Jak ja chodziłam z psem na szkolenie , rok 1989 :grins: to możecie wierzyć bądź nie ... znikomy odsetek ludzi wiedział , że takie coś istnieje i każdy zachodził w głowę , że psa się szkoli. A teraz proszę , nie chodzić na kurs szkoleniowy z psem , to obciach ..... ot czasy , tylko jak widzisz .... jestem wieki z przodu zawsze :evil_lol: czego każdemu życzę , by jego droga z kynologią była tak udana jak moja ... Edited October 12, 2012 by Vectra Quote
Unbelievable Posted October 12, 2012 Author Posted October 12, 2012 Vectra napisał(a): Widzisz , Ty się cieszysz że Broom i Gram siedzieli czy tam warowali , jak jedno coś robiło. I co w tym dziwnego ? Pisze Ci z mojej perspektywy ... sorry skakać nie będę , dla mnie taki bzdet jak dla ciebie boomer , bo moje psy muszą tak od zawsze co dzień ... czekać grzecznie na swoją kolej .... widzą dokładnie kto kiedy idzie , kto gra i z kim ... mam mieszane zespoły .. wybieram ja kto idzie i kiedy i z kim .. dla Ciebie to sukces , dla mnie jak oddychanie ... Więc widzisz jak różnie postrzeganie jest rzeczy ? bo Ty musisz nadal to ćwiczyć , a ja mogę rzucać spokojnie piłkę , bo dawno moje prosiaki taki cykl zachowań mają opanowany - dodam że mam ich 8 , a nie dwa ... z dwoma psami problem ? mam już się śmiać ? jak można mieć z dwoma psami problem ? bo ja mogę nie rozumieć ;) bo nie mam z ośmioma , a Ty masz z dwoma ;) a ile czasu tego uczyłaś jak miałaś 2,3 psy? bo później to już idzie lawinowo, nowy pies musi się do reszty dostosować ;) no i ja jednak nie mam dwóch psów codziennie, ja mam niesłuchającego się owczarka i tak dalej :diabloti: Vectra napisał(a): Czemu Cię pytam o te zawody , bo temu przecież sprawiłaś sobie Broome , bo marzyłaś by robić "coś" zawodowo bardziej , tym czasem nadal uprawiasz amatorszczyznę :) Ja rozumiem kwestie finansowe owszem ... tylko wiesz ja wiem , że nie dam rady czasowo trenować na raz zawodowo moich psów , więc przyjęłam do wiadomości , że bawimy się po domowemu ... ale ja wszystko robię tak jak chciałam i planowałam :) agility nie zacznę wcześniej oprócz tego co umiem, wiem i potrafię z psem zrobić, szczeniaki nawet u czołowych specjalistów mają w tym wieku bardzo mocno ograniczone poznawanie się z torem ;) więc spoko, robię amatorszczyznę, ale tylko dlatego, że nie mogę/mogłam przejść na wyższy poziom ze względu na wiek psa no i tobie się wydaje że nic nie robię :diabloti: ale tylko wydaje ;) no i jak już pisałam z nią się ciężko pracuje Vectra napisał(a): Sorki , to wasze psy nie zajmują się sobą ani minuty ? a jak gotujecie , pierzecie , prasujecie , siedzicie przy necie ? to co pieski robią ? Moim zafundowałam fest zabawki , boomer ball ... nie muszą gnić w domu , mogą swobodnie biegać i się bawić ... a jeśli ktoś myśli , że to jest takie proste , nauczyć psy by umiały się sobą zająć - to proszę bardzo uczyć :diabloti: moje psy umieją się sobą zająć jak je puszczę na dwór :diabloti: a Broom jakby dostała boomera to by sikała z radości, tylko też pewnie później była tak nakręcona że spać by nie poszła przez kilka dni ;) no i ona zawsze sobie znajdzie zajęcie, nie bez powodu zostaje sama w domu w klatce :) Vectra napisał(a): Ja tam nie kumam Martyna tej Twojej filozofii wychowu psów , bo jest mało składna i logiczna. Ale nie wnikam , ucz się , zbieraj doświadczenia ... człowiek uczy się cale życie. Zdradzę Ci moją .. ja lubię mieć wychowane psy , w doskonałej kondycji , na mordach kocham widzieć szczęśliwe uśmiechy .... Dostosowuje treningi , zabawy do danego psa , a nie do moich wymysłów i ambicji ... lubię jak są szczęśliwe i lubię to ja spełniać ich życzenia. A że kochają aportować , boomerować , patykować z piłką i latać po rampie , to im tego nie odbiorę , bo szanowne dogo ma aktualnie inne widzenie świata .... a co jest nielogicznego w mojej filozofii? i czym ona się różni od twojej? Vectra napisał(a): Jak ja chodziłam z psem na szkolenie , rok 1989 :grins: to możecie wierzyć bądź nie ... znikomy odsetek ludzi wiedział , że takie coś istnieje i każdy zachodził w głowę , że psa się szkoli. A teraz proszę , nie chodzić na kurs szkoleniowy z psem , to obciach ..... ot czasy , tylko jak widzisz .... jestem wieki z przodu zawsze :evil_lol: czego każdemu życzę , by jego droga z kynologią była tak udana jak moja ... ja to raczej z tyłu zostaję :diabloti: ale też ty się uczyłaś czego innego niż ja i zupełnie inaczej, mamy inną wiedzę, ja na pewno nieporównywalnie mniejszą, ale też zupełnie inną no i w innym kierunku zmierzam ;) Quote
motyleqq Posted October 12, 2012 Posted October 12, 2012 piszesz Vectra, że takie i takie problemy z psem, to nie problemy. ale ja się z tym nie zgadzam, bo to że Ty nie masz takich problemów, to nie znaczy, że dane zachowanie problemem nie jest. jak pies ciągle ciągnie na smyczy to jest to na maksa frustrujące. trzeba mieć do tego bardzo dużo cierpliwości. i jak widać po przykładzie Broom-nałożenie kolców nie rozwiązuje problemu. ja bym mogła mówić, że uciekający pies to żaden problem, bo ja nigdy takiego problemu z moją nie miałam. tylko że to jest po prostu niesprawiedliwe. kiedyś pisałam o staffiku co ciągnął jak kretyn. ja tam uważam, i na pewno nie tylko ja, że użycie siły wobec TTB to śmieszna zagrywka. bo to, zdaje się, nie jest pies słabiutki i bojący się bólu, prawda? i jak mu się chce ciągnąc, to będzie to robił nawet jeśli gdzieś tam czuje, że go boli. tamten facet ze staffikiem zużył chyba swoją całą życiową cierpliwość ;) ale pies się nauczył. wiele razy ten pan mówił, że ten jego pies to się nie męczy i już. biega biega i biega. poleży minutę i leci biegać dalej. był w tamtym czasie jednym z moich ulubionych piesków, a Etna do dziś kocha staffiki :) co do zawodów- Broom jest zwyczajnie za młoda, by startować. a mój pies w domu śpi. taka jest rola domu ;) Quote
evel Posted October 12, 2012 Posted October 12, 2012 Nie wiem, czy właściwe jest twierdzenie o sobie, że zna się wszystkie psy świata i zna się sposób postępowania z każdym burkiem. Vectra, naprawdę Ciebie podziwiam za ogarnięcie takiego stada, ale czasem najzwyczajniej w świecie nie masz racji. Stwierdzenie, że wszystkie owczarki mają miękką psychikę - hehe, dobre, dobre. Gdyby wszystkie owczarki były ciotami to niemożliwe byłoby szkolenie z użyciem presji, a niektóre dyscypliny presji wymagają bardzo dużo. Quote
motyleqq Posted October 12, 2012 Posted October 12, 2012 evel napisał(a):Nie wiem, czy właściwe jest twierdzenie o sobie, że zna się wszystkie psy świata i zna się sposób postępowania z każdym burkiem. Vectra, naprawdę Ciebie podziwiam za ogarnięcie takiego stada, ale czasem najzwyczajniej w świecie nie masz racji. Stwierdzenie, że wszystkie owczarki mają miękką psychikę - hehe, dobre, dobre. Gdyby wszystkie owczarki były ciotami to niemożliwe byłoby szkolenie z użyciem presji, a niektóre dyscypliny presji wymagają bardzo dużo. to też racja. nie wyobrażam sobie miękkiego psa w IPO... Quote
evel Posted October 12, 2012 Posted October 12, 2012 IPO jak IPO, chociaż to niby wyuczalne do pewnego poziomu to czasem są niespodzianki - jak pewien top rep dobek, który na zawodach czy egzaminie rękawa nie trzymał i co chwilę wypuszczał - a psy w służbach...? Quote
Vectra Posted October 12, 2012 Posted October 12, 2012 no i znowu nadinterpretacja , to jest właśnie dogo :) Pisząc post odnosiłam się do moich spostrzeżeń , na temat problemów z psami i psychik miękkich i twardych. A nie do ogółu ... i nie twierdzę że mam rację zawsze , tylko omówiłam swoje spostrzeżenia , wg tego co ja czuję i widzę .. Evel , oponie że mam za twardy mózg do owczarków mam od pani Zofii :) Dla mnie mają za miękką psychikę , dla mnie .... https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc6/283484_416520601734677_492178602_n.jpg mistrz drugiego planu :evil_lol: Quote
motyleqq Posted October 12, 2012 Posted October 12, 2012 najpiękniejszy Gram :loveu: chcę mieć jego klona! :placz: Quote
Doginka Posted October 12, 2012 Posted October 12, 2012 Fajnie wyszedł;-) https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc6/283484_416520601734677_492178602_n.jpg Niestety mam tylko 3 psy, nie tak jak Vectra 8, ale ja też podobnie myślę jak Ewa i moje psy w sumie są jak zaczarowane, wykonują polecenia jak trzeba, bawią się kiedy trzeba ze mną, a jak mnie wqrzają, to każę im się zabawiać samym ze sobą i też jest fajnie. Chociaż każdy jest inny i każdy potrzebuje innych metod wychowawczych, to nie mam z nimi żadnych problemów. No może z Lotosem na początku musiałam dojść do porozumienia, ale to też już opanowane, tak że Martynko ćwicz z Broom, bo zapewniam Cię, że każdego psa da się wychować, nawet głoopiego bigla:lol:;-)Całe szczęście Broom nie należy do rasy, której nie lubię z powodu tępoty:roflt: Quote
Unbelievable Posted October 12, 2012 Author Posted October 12, 2012 [quote name='gops']Gramiś :loveu: a jaka ładna obroża :) dziękujemy :) [quote name='Vectra']no i znowu nadinterpretacja , to jest właśnie dogo :) Pisząc post odnosiłam się do moich spostrzeżeń , na temat problemów z psami i psychik miękkich i twardych. A nie do ogółu ... i nie twierdzę że mam rację zawsze , tylko omówiłam swoje spostrzeżenia , wg tego co ja czuję i widzę .. Evel , oponie że mam za twardy mózg do owczarków mam od pani Zofii :) Dla mnie mają za miękką psychikę , dla mnie .... https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc6/283484_416520601734677_492178602_n.jpg mistrz drugiego planu :evil_lol: Vectra a mogłabyś odpowiedzieć na moje pytanie? jaka jest według ciebie oczywiście moja filozofia, co jest w niej nielogicznego i czym się różni od twojej ;) może być na PW mam też takie bez Bruma, ale jednak ona się wpasowala idealnie :diabloti: królewicz Gram i parob Broomsztyl :loveu: [quote name='motyleqq']najpiękniejszy Gram :loveu: chcę mieć jego klona! :placz: ja też, wierz mi :diabloti: ale takiego pięknego drugiego nie ma i nie będzie :placz: [quote name='Doginka']Fajnie wyszedł;-) https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc6/283484_416520601734677_492178602_n.jpg Niestety mam tylko 3 psy, nie tak jak Vectra 8, ale ja też podobnie myślę jak Ewa i moje psy w sumie są jak zaczarowane, wykonują polecenia jak trzeba, bawią się kiedy trzeba ze mną, a jak mnie wqrzają, to każę im się zabawiać samym ze sobą i też jest fajnie. Chociaż każdy jest inny i każdy potrzebuje innych metod wychowawczych, to nie mam z nimi żadnych problemów. No może z Lotosem na początku musiałam dojść do porozumienia, ale to też już opanowane, tak że Martynko ćwicz z Broom, bo zapewniam Cię, że każdego psa da się wychować, nawet głoopiego bigla:lol:;-)Całe szczęście Broom nie należy do rasy, której nie lubię z powodu tępoty:roflt: doginka, sory, ale ty masz sznaucery :diabloti: ja mam nadpobudliwego terrierka i nadpobudliwego borderka z kuku na muniu, nawet w standardach ras, z różnymi dziwnymi problemami które wystąpiły niezależnie ode mnie ;) przecież ja ją cały czas wychowuję i poprawa jest ogromna, w tym momencie z nią da się żyć w miarę normalnie w porównaniu do tego co było :) a później jakieś zdjęcia jeszcze będą, jak na razie oglądam Avengersów :loveu: Quote
Amber Posted October 12, 2012 Posted October 12, 2012 A dla mnie (jeśli mogę się wtrącić ;) ) w ogóle nieco chora jest licytacja kto co robi lepiej i która metoda "współżycia" z psami (i jeszcze poszczególnymi rasami) jest lepsza. Psa się powinno dostosować pod siebie, to elastyczna istota, da radę. Mam 2 psy, które się od siebie kompletnie różnią, a w sumie traktuje je podobnie. Ja akurat stronię zarówno od nadmiernego sztuczkowania czy przygotowywania do różnych zawodów bo mnie to nie kręci, ale nie wyobrażam też sobie kompletnie, że mogłabym bawić się z psem w aport dłużej niż 10 min. bo mnie to nudzi straszliwie, a Jariego (przynajmniej tak uważam) wprowadza to w stan nadmiernej fiksacji i pobudzenia. Mogłabym owszem, codziennie "wybiegać" psa rzucając mu patyk do upadłego na sralniku, ale jakoś tak wolę pojechać na 1,5 godz. do lasu albo iść nad Wisłę, na pole itp, żeby pies zaznał zdrowszego, ciągłego, niewymuszonego ruchu, gdzie nie ma w głowie tylko patyk i patyk tylko wąchanie, tarzanko w trawie, słuchanie odgłosów, zwracanie uwagi gdzie jestem ja, gdzie Cortina itp. Po prostu wspólne chodzenie. Nie wiem kto z was lubi Millana, a kto nie, ale powiedział on kiedyś mądrą rzecz (przynajmniej moim zdaniem), że pies od zarania wieków z człowiekiem wędrował i to wzmacniało między nimi więź. Nie bawił się piłką, nie robił sztuczek, tylko po prostu szedł. Oczywiście nie mam nic przeciwko zabawie, ale (jeszcze raz podkreślę moim zdaniem ;) ) podstawą powinien być przynajmniej raz dziennie jeden dłuższy spacer, żeby pies mógł się naturalnie wyciszyć, a nie być cały czas w trybie on/off. Zabawa, bardzo fajnie - na przystanku po pół godz. spaceru zazwyczaj rzucam Jariemu patyk, a Cortina sobie kopie w tym czasie, ale zabawę szybko kończę, bo szczerze to nie widzę w tym większego celu oprócz fanatyzmu w oczach psa i bardzo przyspieszonej pracy serca. Już dużo fajniej poćwiczyć posłuszeństwo. Czy nawet aportować, ale frisbee bo pies przynajmniej musi pomyśleć jak je złapać w locie. Natomiast bieganie za patykiem uważam, za mega odmóżdżające i nie wyobrażam sobie, żeby to było podstawą wspólnej egzystencji. Natomiast zdaję sobie sprawę, że dla kogoś łażenie 1,5 godz. "bez celu" jest niemożliwie nudne i woli w tym czasie porzucać piłkę czy porobić sztuczki - to już jak mówię zależy od preferencji każdego człowieka. Ale już przepychanki która metoda jest lepsza "bo staffik czy bo owczarek" jest nieporozumieniem, bo to są przede wszystkim psy. Mając staffika czy mając owczarka nadal bym chodziła na długie spacery, niezależnie czy się to komuś podoba czy nie, bo taki wybrałam model spędzania czasu z psami. Mam poza tym dobermana i jamnika - razy kooompletnie różne i nie spinam się przez to. a później jakieś zdjęcia jeszcze będą, jak na razie oglądam Avengersów :loveu: Miłego seansu - ja już widziałam 3 razy ten film :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.