Vectra Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 do 24 miesiąca , oczekuje się bez nerwa :cool3: i nie ma na to reguła żadnej :evilbat: nawet jak 75 pokoleń dostawało cieczki w 8 miesiącu życia , to zdarzy się egzemplarz co postanowi mieć ją w 20 miesiącu :evil_lol: Quote
Amber Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 Problem ze sraniem na tej karmie gastro może być taki, że ona wymaga częstego a małego dawkowania, czyli tak sobie myślę że jest szybko i łatwo trawiona. Nie zostaje długo w kiszkach żeby tam nie kisła, nie zalegała i nie była źródłem infekcji jelit. Ma to sens ? Czy ja wiem? Jari dostaje jeść 2x dziennie, a więc normalnie i im dłużej tę kamę ma w żołądku tym potem kupa jest ładniejsza. Zresztą tak jest ze wszystkim u niego ;) Jak zostaje dłużej i nie ma bąków, to znaczy, że i kupa będzie OK. Ale Brum jest mniejsza więc przez nią i tak to szybciej wszystko wylatuje. Quote
Migori Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 Amber napisał(a):Czy ja wiem? Jari dostaje jeść 2x dziennie, a więc normalnie i im dłużej tę kamę ma w żołądku tym potem kupa jest ładniejsza. Zresztą tak jest ze wszystkim u niego ;) Jak zostaje dłużej i nie ma bąków, to znaczy, że i kupa będzie OK. Ale Brum jest mniejsza więc przez nią i tak to szybciej wszystko wylatuje. Aha no czyli nie ma sensu :evil_lol: Brum to zagadka - jak na razie ;) Quote
Amber Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 Jak na razie każdy sraluch którego znam ma ze wszystkim inaczej i jest to tym bardziej mega wkurzające :evil_lol: Quote
Unbelievable Posted October 7, 2012 Author Posted October 7, 2012 [quote name='Vectra']do 24 miesiąca , oczekuje się bez nerwa :cool3: i nie ma na to reguła żadnej :evilbat: nawet jak 75 pokoleń dostawało cieczki w 8 miesiącu życia , to zdarzy się egzemplarz co postanowi mieć ją w 20 miesiącu :evil_lol: weź mnie nawet nie denerwuj, ja chcę mieć to już za sobą :evil_lol: [quote name='Amber']Jak na razie każdy sraluch którego znam ma ze wszystkim inaczej i jest to tym bardziej mega wkurzające :evil_lol: no właśnie ja jak czytam to też mi się wydaje że każdy ma inaczej :evil_lol: w ogóle mnie taka refleksja naszła apropo wychodzenia na spacery. I w sumie życia ogólnie. Żeby z Gramem wyjść na spacer trzeba było głębszych przemyśleń ;) smaczki, piłki, różne, no bo księciunio może którejś akurat dzisiaj nie lubić i nie będzie za nią biegał, linka, smycz, obroża, szelki sobie odpuszczam ;) trzeba było dobrego nastawienia i humoru, bo jak humor zły to lepiej nigdzie nie iść. Nie można być zbyt zmęczonym, no bo trzeba pieska obserwować i mieć oczy dookoła głowy, tudzież oczy skupione na piesku bo wiadomo, że zapaszki niewidoczne :grins: pieska trzeba nakręcić na spacerek, poinformować odpowiednio wcześniej że będziemy coś robić, bo inaczej piesek nic nie zrobi. Trzeba pieska w odpowiednim momencie zawołać jak już dobiegnie do piłki, odpowiednim tonem, no bo inaczej nie posłucha, po co ma słuchać :grins: rzucanie piłeczki musiało być odpowiednio przeplatane różnymi innymi rzeczami, bo przecież samo bieganie za piłką jest strasznie nużące i się zupełnie nie opyla tak latać w tą i tamtą, lepiej sobie samemu zajęcia poszukać. A jak już księciunio ogarnął móżdżek, wiedział że nic ciekawego poza mną nie ma, to można mu było odpiąć linkę i już był lajcik. No prawie, bo obserwowanie psa, ciekawe zajęcia i odpowiednie wołanie to kwestia zupełnie niezbędna :evil_lol: a później się wraca ze spacerku, rzuca wszystko w kąt, piesek wskakuje do łóżka i można o piesku zapomnieć. Z Brum się idzie na spacer z marszu. Smycz w rękę, kurtka z piłką na siebie i idziemy. Poczekaj przed drzwiami, poczekaj przed jednymi schodami, poczekaj przed drugimi i trzecimi, poczekaj przed drzwiami wyjściowymi, otwieram, zostań. Patrzę w lewo, patrzę w prawo, ok, piesek leci na trawnik, ja idę na drugą stronę ulicy, piesek też by chciał ale wie że nie może bez pozwolenia :grins: dostaje pozwolenie, komenda biegaj, dochodzimy do skwerku, szybki pogląd na sytuację, jak brak rowerów to idę i mam pieska w poważaniu :grins: dochodzimy do boiska, BRUUUM ZOBACZZZ PIŁKA i pies jest mój :evil_lol: robimy co tam sobie wymyślę, jak piesek się zbyt podnieci to wracamy na smyczy, jak nie to bez ;) wchodzimy do domku, siadam sobie na fotelu, i widzę... PAŃCIA ZOBACZ, ZABAWKA, ZOBACZ JAK PISZCZY NO RZUĆ RZUĆ, pańcia rzuca, pies przez 15 min ekstaza, bo piszczy, i można rzucić, i się rusza, ooooo piszczy!, pańcia zabiera zabawkę, piesek łazi dookoła aż sobie nie weźmie zabawki lub pańcia schowa ją tak że nie widać. Wtedy następuje albo faza zabawka piszczy, albo kość też jest niezła bo fajnie huczy jak się nią rzuci. Pańcia zabiera kość. Piesek zaczyna łazić, czasem się położy na jakieś 3 minuty i pańcia jest szczęśliwa że zmęczyła borderka :grins: później piesek wstaje i następuje seria przytul mnie, jestem taka śliczna, o boże o boże tak strasznie się stęskniłam :( pańcia krzyczy na pieska żeby poszedł, piesek robi szmatę i przeprasza cały świat, pańcia każe iść do budy i w mini móżdżku borderka zaczyna świtać myśl.... oho, może ja powinnam iść spać? no ale piesek idzie do klatki i kładzie się, zaczyna pieska mulić, czasem zasypia ale generalnie jest spokój. Gorzej jak pańcia wstanie, wtedy jest wielkie poruszenie no bo przecież będziemy coś zrobić :grins: i w takim momencie następuje moje maltretowanie jej naprzemiennie budą i połóż się, po czym zazwyczaj w końcu zasypia, a jak już ją raz zmuli to zwykle śpi do końca dnia. A jak ktoś przeżył wywód to mam ładne zdjęcie :evil_lol: Quote
evel Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 Gdyby zmiksować Grama z Brumem, to by wyszła Zu :evil_lol: Quote
Vectra Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 jak kiedyś tam przed Frankiem, miałam psy totalnie nie aportujące , to marzyło mi się by mieć psa co kocha aportować ... i niech mi ktoś powie że marzenia się nie spełniają :shake: tylko dlaczego ze skrajności w skrajność :placz: Nawet durny , pusty i tępy buldog to lubi :shake: Nie mogę się ruszyć po podwórku , bo zaraz mam te pokraki na łbie ... z wyrzutem gdzie mam piłkę , nikt i nic nie interesuje , nawet stado innych psów , kotów i dzików tylko ja i czy mam piłkę :evil_lol: i nie ważne w którym miejscu na ziemi jesteśmy , jest zawsze to samo ... czasami mam dość :angryy: chcę mieć psa co ma wsio w dupie , aporty , piłki , frisbee i mnie ... niech sobie niucha , plumka z psami , gania za kotami , a mi da spokój :diabloti: Quote
Amber Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 Hehe trochę mi to jamnice i Jariego przypomina z opisu. Z tym, że jamnica w domu by się za piłkę dała pokroić (ale też nie żebym ją rzucała, tylko żebym ją raz rzuciła, a potem żeby ona mogła z nią iść na posłanie i ją tam sama mordować :diabloti:) a na dworze nic nie jest fajniejsze od kopania. Serio, z tym psem można usiąść, spalić dwie ramy szlugów i iść do domu. Jamnik cały czas kopie :lol: W sumie to wygodne, bo nie trzeba nic robić, żeby go zmęczyć. A jaki efekt jest w słońcu przy 30 stopniach? :eviltong: Moooże, gdybym miała tyle zaparcia co ty z Gramem mogłabym ten efekt z piłką osiągnąć na dworze, np. Finka była bardziej współpracująca, ale jak sama słusznie zauważyłaś - są psy po których po prostu widać, że wąchanie, latanie czy kopanie sprawia im maksymalną radochę, nieporównywalną do zabawy z człowiekiem. Z Jarim na odwrót - tj potrafi se znaleźć patyka i się nim sam bawić (tj tarzać się i drzeć na niego mordę), ale nie ma nic fajniejszego niż jak JA ten patyk rzucam. Albo jak przed nim uciekam, albo jak z nim ćwiczę. Cokolwiek byleby robić wspólnie. Jak kaszlnę na spacerze w lesie, to pies już jest przy mnie bo myśli, że do zapowiedź do czegoś większego :lol: Łażenie po domu jak tylko się wstanie, bo a nuż nagle może pańcia coś wymyśli, albo przyłażenie i domaganie się głaskania też znam aż za dobrze. To jest faktycznie mega zabawne mieć w domu psy o skrajnie różnych charakterach. Moje pieski się jeszcze w cudowny sposób dopełniają wadami, więc można powiedzieć, że mam jednego, najgorszego psa na świecie haha :evil_lol: No i dwa całkiem do ogarnięcia... osobno :eviltong: A fotka extra, zaiste ;) Quote
Vectra Posted October 8, 2012 Posted October 8, 2012 Jestem ciekawa , bo trudno o takie dane ;) jaki wpływ na te sraczki ma woda którą pies pije. Bo ja mam swoje pewne obserwacje .... Np dużą inną kupę , mają moje psy jak wrócimy od mojej mamy .. tam insza woda , nie ma sraczek ... ale kupa ma inny kolor. Jak Emila była u Rafała ostatnio , to mimo iż tam jadła dokładnie taką samą karmę , w tych samych ilościach , to gazowała .... po powrocie do mnie zniknęły gazy ... Rekin jak pojechał na kolonię , też dwa dni miał inną kupę , przy tej samej karmie. Pytałam tych co u mnie psy ich piły wodę , czy były jakieś zmiany w kupach , okazywało się że nie ... ciekawostka psy u mnie jadły te kobersa i kupa elegancka ... potem w swoich domach , te co dostały kobersa ... 3 na 5 psów , kupa byle jaka i to bardzo inna niż u mnie. Z tymi sraczkami , to serio delikatny temat i może diabeł tkwi w drobnym szczególe. W temacie cieczki , to tak się nie spiesz ;) ja przeżyłam przez kilka miesięcy 100 telefonów z pytaniami "kiedy kiedy" no i radziłam jak Tobie , bez stresu , czym później tym lepiej , bo to fajny moment nie jest tak serio ;) w trakcie cieczek , znów pytania - kiedy ten koszmar się skończy i kiedy można sterylizować :evil_lol: Kiedy Broom dostanie cieczki , odpowiem Ci - w najmniej odpowiednim momencie :grins: bo suki to tak właśnie mają , zawsze dostają cieczki jak nie powinny , bo są inne plany ;) a jak się czeka na cieczkę , bo by się przydała , to cieczki ani widu , ani słychu. Postaraj się dawać jej jakiś probiotyk , skoro ma taki problem z tym przyswajaniem , flora bakteryjna pewno wyjałowiona. Cieczka to mimo wsio spore obciążenie dla młodego organizmu , dodatkowo Miotła jest jaka jest , czyli entuzjastyczna ... pogoda mało fajna , więc o spadki odporności bardzo łatwo. Coś na wzmocnienie , coś na poprawienie bakteryjek w jelitkach. Najprostszy i najtańszy chociażby immunodol , po kefirku to pewno ją sczyści , ale możesz kupić najprostszy lek w aptece dla ludziów , taki osłonowy dla jelit. I ten advocate też jej zakropl , to raz i że przeciw kleszczom , dwa odrobacza w sposób inny niż np drontal ;) trzy to o ile mnie pamięć nie myli , bołdeł kolje nie wolno podawać amitrazy bo te rasy ta substancja zabija ... advocate tego nie ma, a nadmiar nużeńców wygania z organizmu. Quote
Unbelievable Posted October 8, 2012 Author Posted October 8, 2012 [quote name='evel']Gdyby zmiksować Grama z Brumem, to by wyszła Zu :evil_lol: żeby to było takie proste :grins: bo zdarzają się odchylenia od normy, typu Brum po spacerze śpi (bardzo rzadko :grins:) albo Gram rzuca sobie zabawkę(dosyć często) :evil_lol: [quote name='Vectra']jak kiedyś tam przed Frankiem, miałam psy totalnie nie aportujące , to marzyło mi się by mieć psa co kocha aportować ... i niech mi ktoś powie że marzenia się nie spełniają :shake: tylko dlaczego ze skrajności w skrajność :placz: Nawet durny , pusty i tępy buldog to lubi :shake: Nie mogę się ruszyć po podwórku , bo zaraz mam te pokraki na łbie ... z wyrzutem gdzie mam piłkę , nikt i nic nie interesuje , nawet stado innych psów , kotów i dzików tylko ja i czy mam piłkę :evil_lol: i nie ważne w którym miejscu na ziemi jesteśmy , jest zawsze to samo ... czasami mam dość :angryy: chcę mieć psa co ma wsio w dupie , aporty , piłki , frisbee i mnie ... niech sobie niucha , plumka z psami , gania za kotami , a mi da spokój :diabloti: ja też chciałam aportującego pieska, to sobie zrobiłam :grins: ale Brum w tej kwestii na poczatku też nie napawała optymizmem bo się nie chciała bawić ;) na szczęście jej przeszło w zasadzie skoro twoje psy nic innego do roboty nie mają(no, poza boomerami), a lubią sobie polatać jak pieprznięte, to nic dziwnego że są przekręcone ;) mi się wydaje że to podobna zasada jak z np. puszczaniem szczeniaka do wszystkich piesków żeby się przywitał, później też będzie całe życie chciał latać żeby się przywitać Amber, Gram też w większości przypadków jak się z nim wyjdzie to sobie znajdzie jakieś ciekawe zajęcie, i wcale niekoniecznie takie, że spieprzy ;) czasem ma dobry dzień i łazi koło mnie i chce coś robić, ale zwykle przy braku mojego zainteresowania po prostu sobie idzie :evil_lol: z Brum jest inny problem bo ma czasem dziwne pomysły, typu ona będzie jadła trawę i zapomina o moim istnieniu :grins: muszę jej takie rzeczy z łebka wybić :roll: Gram z Brumą razem są armagedonem, ale nie wiem czy się dopełniają wadami :hmmmm: Broom na pewno się zachowuje gorzej z Gramem niż bez niego, ale z nim nie mam problemu :hmmmm: znaczy poza spacerami gdzie czasem daje popalić, to jest psem bezproblemowym Vectra, Ja mam totalnie inną wodę w Gdańsku i w łomży, inna miękkość, ilość minerałów etc.(sprawdzałam na potrzeby akwarium ;) ), ale nie wydaje mi się że to ma jakiś wpływ :hmmmm: takie same kupy robiła i tu, i tu ale ja czekam na cieczkę tylko po to, żeby się hormony ustabilizowały :diabloti: w jakimśtam stopniu przynajmniej a mam takie plany że cieczka by baaaardzo przeszkodziła :evil_lol: właśnie po kefirku jest całkiem ok, postaram się częściej dawać ;) no i dostaje tran na odporność, kąpie się w morzu, lata po krzaczorach i raczej nic jej w związku z tym nie jest jeżeli chodzi o tą amitrazę, to bordery rzadko mają mdr1 -/-, Brumy matka jest +/+ więc ona w najgorszym przypadku może mieć +/-, ale to mało prawdopodobne. Jak będę w zoologu i mnie cena nie przerazi to advocate kupię ;) chociaż chyba jeszcze nie słyszałam o borderze z nużycą Quote
motyleqq Posted October 8, 2012 Posted October 8, 2012 zastanawia mnie, po co zostawiasz gdzieś w zasięgu psa zabawki, skoro potem Ci przeszkadza, że się na nie w domu nakręca? kiedyś Etna też brała zabawki w `domu i wciskała w nieskończoność w moje ręce. teraz wie, że w domu to w zasadzie nie ma nic ciekawego, więc po powrocie wskakuje na łóżko i usypia. ewentualnie wymusza głaskanie, czego nauczył ją teść ;) jak była mała, to zrezygnowałam całkowicie z zabaw w domu z różnych powodów-nie chciała się potem bawić na dworze, z emocji sikała na dywan no i nie było spokoju. teraz zabawki też się nie walają na podłodze, ale czasem używam ich w domu, a nawet mogę sobie pozwolić na zabawkę służącą wyłącznie do samodzielnej zabawy(a i tak ją wciska w ręce). Etna ma spore problemy z radzeniem sobie z emocjami, więc tego nie pogłębiam, tylko to ukróciłam. być może Brum jest znacznie bardziej pobudliwa(tego nie wiem ani ja, ani Ty, bo nie widziałyśmy swoich psów w codziennym życiu), ale wtedy tym bardziej powinnaś panować nad tym co leży na podłodze Quote
a_niusia Posted October 8, 2012 Posted October 8, 2012 jak nie poprawialas tej foty z wytrzeszczem, to ci sie wydaje. to sa normalne czarne oczy czarnego psa. nie ma zadnej nuzycy. moj gnoj tez ma taki wytrzeszcz i tez mi se przez jakis czas wydawalo, ze ma wylysiale oczy, co okazalo sie oczywiscie bzdura. jesli chodzi o karme, to czy ty probowalas na niej przetestowac po prostu brit care na jagniecine np dla mediumow adultow czy tam papisow jak wolisz? moje psy oba byly srajace. jedna przyjechala na royalu i srala jak durna po kazdej karmie, ktora jej serwowalam. i w koncu znalazlam brit care, zajebiscie na tym wyrosla, sranie sie skonczylo. potem znowu sie zaczelo, jak zaczelismy szukac doroslej karmy. ale w tej chwili raczka to jest u niej objaw chorobowy wymagajacy przeglodzenia i wystepuje bardzo rzadko jak np. napije sie z jakiegos syfu. suka jest na wolfsblucie z kozy. gnoj tez sral jak durny. przyjechal na hillsie. powtorka z rozrywki. tym razem uznalam, ze nie mam checi az tyle testowac i duzo szybciej ja wrzucilam na brit care. teraz zre fish4dogs i nie ma zadnych srak. chyba ze oprzez przypadek nastapi wymiana na miski. testowalam na niej troche karm doroslych. rekord sraki byl na kobersie platkowym. normalnie czulam sie jakbym sprzatala po krowie. tyle ze brit care musi byc normalny, a nie activity, bo od tego przewiduje sraczke. jesli chodzi o brzebialczenie psa, to czytalam ostatnio publikacje, ktora jano twierdzila, ze jest bzdura. ja psy, ktore sraja po kukurydzy, wiec royale odpadaja. moje psy jak zezra troche karmy z kukurydzy to widac to natychmiast. Quote
Vectra Posted October 8, 2012 Posted October 8, 2012 Nie kupisz w zoologu advokate ... to jest wydawane na receptę , więc tylko u weta :) w zasadzie skoro twoje psy nic innego do roboty nie mają(no, poza boomerami), a lubią sobie polatać jak pieprznięte, to nic dziwnego że są przekręcone i w tej kwestii niech się dogomania trzyma tej teorii :evil_lol: Quote
Amber Posted October 8, 2012 Posted October 8, 2012 Jestem ciekawa , bo trudno o takie dane ;-) jaki wpływ na te sraczki ma woda którą pies pije. Bo ja mam swoje pewne obserwacje .... U mnie nie ma znaczenia. Lechowski mi poradził też zmianę wody i przez jakiś czas Jari pił tylko butelkowaną, ale nic to nie zmieniło w jego kupach. Quote
LadyS Posted October 8, 2012 Posted October 8, 2012 U nas wpływ woda ma, tzn. butelkowa - mineralna = luźniejsza kupa, źródlana = kupa ok :lol: Quote
Migori Posted October 8, 2012 Posted October 8, 2012 Też zaobserwowałam pewną prawidłowość: woda ze działki (ze studni) =sraczka, woda mineralna=luźna kupa, woda z kranu = bez zmian, woda przegotowana = sraczka, woda źródlana żywiec = bez zmian. Też kiedyś brałam wodę pod uwagę, ale mam nadzieję, że na sraczkę mojej suki wpływają różne czynniki - niestety, czasem takie których nie umiem zidentyfikować. Quote
Aleks89 Posted October 8, 2012 Posted October 8, 2012 Tak jak Rumun pisała Lucas do tak 12+-miesiąca życia był panem sraka konsystencji kisielku ,budyniu?galarety?I potem przeszło samo od siebie.I to dziwne ,bo rósł ,nabierał mięśni ,łapy mu sie prostowały więc przyswajał karme tak na chłopski rozum to biorąc. I tak teraz myśle ,że te jego sraki mogły sie brać właśnie z tej jego nerwowości.Wiecznego pobudzenia ,spięcia. Quote
Unbelievable Posted October 8, 2012 Author Posted October 8, 2012 [quote name='motyleqq']zastanawia mnie, po co zostawiasz gdzieś w zasięgu psa zabawki, skoro potem Ci przeszkadza, że się na nie w domu nakręca? kiedyś Etna też brała zabawki w `domu i wciskała w nieskończoność w moje ręce. teraz wie, że w domu to w zasadzie nie ma nic ciekawego, więc po powrocie wskakuje na łóżko i usypia. ewentualnie wymusza głaskanie, czego nauczył ją teść ;) jak była mała, to zrezygnowałam całkowicie z zabaw w domu z różnych powodów-nie chciała się potem bawić na dworze, z emocji sikała na dywan no i nie było spokoju. teraz zabawki też się nie walają na podłodze, ale czasem używam ich w domu, a nawet mogę sobie pozwolić na zabawkę służącą wyłącznie do samodzielnej zabawy(a i tak ją wciska w ręce). Etna ma spore problemy z radzeniem sobie z emocjami, więc tego nie pogłębiam, tylko to ukróciłam. być może Brum jest znacznie bardziej pobudliwa(tego nie wiem ani ja, ani Ty, bo nie widziałyśmy swoich psów w codziennym życiu), ale wtedy tym bardziej powinnaś panować nad tym co leży na podłodze ale to nie chodzi o to że ona się nakręca na zabawki, bo ona się nakręca na zabawki tak samo jak na to że do niej coś powiem albo się ruszę : P ja jestem świadoma tego, że ona nie jest jak na razie pieskiem który pół dnia prześpi, i przed spacerem niech sobie łazi z tą zabawką, w sumie niech sobie cały czas łazi, tylko po pewnym czasie to jest po prostu irytujące :grins: a po spacerze też chciałabym żeby się jednak położyła, no bo przecież staram się ją męczyć na tyle, żeby jej od środka nie rozwalało i nie musiała z tą zabawką łazić : P [quote name='Vectra']Nie kupisz w zoologu advokate ... to jest wydawane na receptę , więc tylko u weta :) no to czeka mnie ciekawe zadanie :grins: [quote name='a_niusia']jak nie poprawialas tej foty z wytrzeszczem, to ci sie wydaje. to sa normalne czarne oczy czarnego psa. nie ma zadnej nuzycy. moj gnoj tez ma taki wytrzeszcz i tez mi se przez jakis czas wydawalo, ze ma wylysiale oczy, co okazalo sie oczywiscie bzdura. jesli chodzi o karme, to czy ty probowalas na niej przetestowac po prostu brit care na jagniecine np dla mediumow adultow czy tam papisow jak wolisz? moje psy oba byly srajace. jedna przyjechala na royalu i srala jak durna po kazdej karmie, ktora jej serwowalam. i w koncu znalazlam brit care, zajebiscie na tym wyrosla, sranie sie skonczylo. potem znowu sie zaczelo, jak zaczelismy szukac doroslej karmy. ale w tej chwili raczka to jest u niej objaw chorobowy wymagajacy przeglodzenia i wystepuje bardzo rzadko jak np. napije sie z jakiegos syfu. suka jest na wolfsblucie z kozy. gnoj tez sral jak durny. przyjechal na hillsie. powtorka z rozrywki. tym razem uznalam, ze nie mam checi az tyle testowac i duzo szybciej ja wrzucilam na brit care. teraz zre fish4dogs i nie ma zadnych srak. chyba ze oprzez przypadek nastapi wymiana na miski. testowalam na niej troche karm doroslych. rekord sraki byl na kobersie platkowym. normalnie czulam sie jakbym sprzatala po krowie. tyle ze brit care musi byc normalny, a nie activity, bo od tego przewiduje sraczke. jesli chodzi o brzebialczenie psa, to czytalam ostatnio publikacje, ktora jano twierdzila, ze jest bzdura. ja psy, ktore sraja po kukurydzy, wiec royale odpadaja. moje psy jak zezra troche karmy z kukurydzy to widac to natychmiast. nie próbowałam jeszcze, ona ma 10 miesięcy dopiero i jadła w swoim życiu 4 różne karmy ;) Quote
motyleqq Posted October 8, 2012 Posted October 8, 2012 ale jeśli ma możliwość łazić z zabawką, to robi to. gdyby nie było zabawki, to by nie łaziła... rozumiem, że wtedy znajdzie sobie jakiś inny powód, żeby łazić, ale nie wiem, po co jej takie możliwości stwarzasz. zdjęcie supeeer :loveu: Quote
Unbelievable Posted October 8, 2012 Author Posted October 8, 2012 [quote name='motyleqq']ale jeśli ma możliwość łazić z zabawką, to robi to. gdyby nie było zabawki, to by nie łaziła... rozumiem, że wtedy znajdzie sobie jakiś inny powód, żeby łazić, ale nie wiem, po co jej takie możliwości stwarzasz. zdjęcie supeeer :loveu: ale póki się nie nakręca niepotrzebnie to niech łazi ;) jak napisałam- całego dnia to ona w tym momencie na pewno nie prześpi, a wolę żeby sobie porzucała tą zabawkę i się nią pobawiła niż łaziła bez niej- bo wtedy jest bezsensowne nakręcanie. A ja niestety jej zajęcia nie mogę zapewnić przez całą dobę :grins: najważniejsze jest dla mnie to, że już zawsze śpi w nocy :) dzięki :) mam nadzieję że się jeszcze niedługo wybiorę nad morze, tym razem z naładowanym aparatem :diabloti: Quote
Vectra Posted October 8, 2012 Posted October 8, 2012 idziesz do weta , mówisz "kopsnij kolo advocate" i masz :evil_lol: ;) i tam nie dyskutuj na co Ci , bo to nie jego broszka ;) Taniej wyjdzie jak kupisz większą pipetę , na więcej kilogramów i podzielisz ... ino do pełnych kilogramów dawkuj .... czyli Brooma coś do 15 kg .... co 3 tygodnie ze 2-3 dawki. Quote
Unbelievable Posted October 9, 2012 Author Posted October 9, 2012 Vectra napisał(a):idziesz do weta , mówisz "kopsnij kolo advocate" i masz :evil_lol: ;) i tam nie dyskutuj na co Ci , bo to nie jego broszka ;) Taniej wyjdzie jak kupisz większą pipetę , na więcej kilogramów i podzielisz ... ino do pełnych kilogramów dawkuj .... czyli Brooma coś do 15 kg .... co 3 tygodnie ze 2-3 dawki. tutejszy wet jest, hmmm, co najmniej ciężki w obyciu :diabloti: a ile może stać pipeta otwarta? chyba sobie daruję na razie jak tak patrzę na ceny :mdleje: najpierw jej muszę jakieś badania zrobić, krew plus rtg się szykuje :roll: Quote
Amber Posted October 9, 2012 Posted October 9, 2012 chyba sobie daruję na razie jak tak patrzę na ceny :mdleje: najpierw jej muszę jakieś badania zrobić, krew plus rtg się szykuje :roll: Możesz też kupić Preventic, działa zarówno na nużyce jak i na kleszcze ;) Quote
Vectra Posted October 9, 2012 Posted October 9, 2012 Pipetę wciągnąć strzykawką , zatkać igłą w ubranku i w lodówce może stać sobie bez problemu. Preventic ma amitrazę , mnie wet w mózg wkleił , że koty i lessi to zabija ... a co do badań , to moje "dzieci" opowiadały jak w Gdańsku weci kroją z kasy :shake: miasto stołeczne przy jakieś tam gdańskiej lecznicy , to darmocha :evil_lol: Quote
Amber Posted October 9, 2012 Posted October 9, 2012 W jaki sposób zabija? Jamniczka teścia miała nużycę i Preventic bardzo jej pomógł. Jari nosi Preventic wcześniej Conta-Tix i jakoś nie zauważyłam, żeby był podtruty. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.