Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ladySwallow napisał(a):
A, to w dużej mierze zależy i od przewodnika ;) Potwierdzenie: jeden pies w rękach danej osoby jest totalnie niewychowany, a jak przejdzie do drugiej, to nagle wszystko potrafi po jakimś czasie. To widać bardzo dobrze w adopcjach. A jak nawet nie da się osiągnąć rezultatu, to trzeba i tak nad psem jakoś panować - tutaj mówię już konkretnie o przywołaniu: skoro pies ma mnie w dupie, to chodzi na lince, trudno.

dam Ci moje CAO i pogadamy ;) o przewodnikach i ich umiejętnościach i rasach psów.

Posted

Vectra napisał(a):
dam Ci moje CAO i pogadamy ;) o przewodnikach i ich umiejętnościach i rasach psów.


Mnie nie chodzi o to, ze każdy przewodnik z każdym psem daje radę - widać, żeby zrozumieć, co mam na myśli, potrzebna jest odrobina dobrej woli i pomyślunku ;) Chodzi mi o to, ze rasa, a raczej charakter psa, powinien być dopasowany do przewodnika - bo inaczej nie dośc, że się nie dogadają, to oboje będą się męczyć.

Posted

ladySwallow napisał(a):
Mnie nie chodzi o to, ze każdy przewodnik z każdym psem daje radę - widać, żeby zrozumieć, co mam na myśli, potrzebna jest odrobina dobrej woli i pomyślunku ;) Chodzi mi o to, ze rasa, a raczej charakter psa, powinien być dopasowany do przewodnika - bo inaczej nie dośc, że się nie dogadają, to oboje będą się męczyć.


a to zupełnie inna kwestia ... jak ktoś chce mieć psa automat do wykonywania sztuczek .. to CAO się nie nada ;)
z tym co piszesz się zgadzam.

Posted

Vectra napisał(a):
a to zupełnie inna kwestia ... jak ktoś chce mieć psa automat do wykonywania sztuczek .. to CAO się nie nada ;)
z tym co piszesz się zgadzam.


No to ja cały czas o tym piszę. Nie zmienia to jednak faktu, ze każdy jest odpowiedzialny za swojego psa, więc jeśli ten pies spieprza na spacerach, to niech chodzi na lince - bo w innej sytuacji właściciel praktycznie nie ma nad nim żadnej władzy.

Posted

witam Tinka.. mam nadzieje, że jeszcze mnie pamiętasz ze zlotu - Magda.. ostatnio przeglądnełam Twoją galerię i jestem w cięzkim szoku.. Nowy pies - BORDER, porzucenie Grama, no jak mogłaś, teraz nastał czas by Cie zlinczować, wolałaś nowego psa a starego się pozbyć..oczywiscie to zart i doskonale rozumiem Twoją decyzję :) Poza tym, masz PRZEPIEKNA sunie, zawsze bordery mi sie podobaly i zawsze wiedzialam ze to nie dla mnie rasa :D także podziwiam Ciebie, bede sledzic Twój wątek, 3maj się, pozdrawiam Magda

Posted

ladySwallow napisał(a):
No to ja cały czas o tym piszę. Nie zmienia to jednak faktu, ze każdy jest odpowiedzialny za swojego psa, więc jeśli ten pies spieprza na spacerach, to niech chodzi na lince - bo w innej sytuacji właściciel praktycznie nie ma nad nim żadnej władzy.


Twoje życzenia , a życie swoje ;)

ale niestety są osobniki , które ciężko nauczyć przywoływania .... oczywiście sporo jest winy opiekuna ..... ale są psy powsinogi i ciężko to wyplewić ..
Sama mam taką sukę ... pies ideał , w domu ... byle nie przekroczyła 50m i 1 cm ;) wtedy głuchnie ... pozostaje mi jedynie , kontrolowanie jej by nie przekroczyła tej magicznej odległości.

Ja np nie wiem , jak można mieć nieposłusznego staffika , bo tych psów nie da się zgubić .. a jednak wiele ludzi pisze do mnie prośby o pomoc :) ciekawostka że nie z moim przydomkiem :diabloti:
Pewne rzeczy , wkleja się już malusiemu szczylkowi w mózg ... zasadność podążania za człowiekiem.

Posted

[quote name='Vectra']Twoje życzenia , a życie swoje ;)

ale niestety są osobniki , które ciężko nauczyć przywoływania .... oczywiście sporo jest winy opiekuna ..... ale są psy powsinogi i ciężko to wyplewić ..
Sama mam taką sukę ... pies ideał , w domu ... byle nie przekroczyła 50m i 1 cm ;) wtedy głuchnie ... pozostaje mi jedynie , kontrolowanie jej by nie przekroczyła tej magicznej odległości.

Ja np nie wiem , jak można mieć nieposłusznego staffika , bo tych psów nie da się zgubić .. a jednak wiele ludzi pisze do mnie prośby o pomoc :) ciekawostka że nie z moim przydomkiem :diabloti:
Pewne rzeczy , wkleja się już malusiemu szczylkowi w mózg ... zasadność podążania za człowiekiem.[/QUOT

OOO!! popieram!

Posted

ladySwallow napisał(a):
I dla takich osobników jest cudowne urządzenie: linka. Ewentualnie OE, jeśli komuś urąga bieganie z linką, a traktowanie psa prądem nie :roll:


świat nie jest biały i czarny :) jest wielokolorowy i wieloodcieniowy.

Posted

a_niusia napisał(a):
ja nie uwazam, ze oe i linka to sa zamienniki.


używałaś OE ? bo to jest istotne w kwestii tego urządzenia ...
mimo wszystko trzeba tej linki przy OE używać , bo psu jakoś trzeba wytłumaczyć , o co chodzi z tym prądem ;)

Posted

Vectra napisał(a):
świat nie jest biały i czarny :) jest wielokolorowy i wieloodcieniowy.


No, szczególnie dla tych, którzy uważają, że "ten typ tak ma" :roll: Myślę, że dalsza dyskusja nie ma sensu, za to Unbelievable się ucieszy, bo podnosiłyśmy jej ciągle wątek :lol:

Posted

a_niusia napisał(a):
tak, moja suka zostala potraktowana oe i byla bez linki.

dodam, ze bynajmniej nie chodzilo o nauke odwolywalnosci.

mówimy tu głównie o odwoływalności ;) stąd ta lina przy OE :)

Posted

ladySwallow napisał(a):
No, szczególnie dla tych, którzy uważają, że "ten typ tak ma" :roll: Myślę, że dalsza dyskusja nie ma sensu, za to Unbelievable się ucieszy, bo podnosiłyśmy jej ciągle wątek :lol:


jak trafisz kiedyś na taki typ .. to wrócimy do rozmowy :)
bo aktualnie , nie możesz wypowiadać się w temacie, którego nie doświadczyłaś.
Teoria i życzenia to za mało :)

Posted

Vectra napisał(a):
jak trafisz kiedyś na taki typ .. to wrócimy do rozmowy :)
bo aktualnie , nie możesz wypowiadać się w temacie, którego nie doświadczyłaś.
Teoria i życzenia to za mało :)


Chyba - chciałabym nie doświadczyć. Bo gdybym nie doświadczyła, to mój pies latałby luzem ;)

Posted

uwazam, ze uzywanie liny i oe razem jest bez sensu.

obrozy elektrycznej mozna uzyc wtedy, kiedy pies zna i rozumie komende "do mnie" lub obojetnie jaka komende czy sygnaj dzwiekowy, ktory oznacza "wracam do pana". jednoczesnie aby uzyc oe nalezy miec pewnosc, ze ma sie z psem wystarczajaca wiez-tzn ze jesli jest niebezpiecznie czy niekomfortowo to wracam do pana, bo wiem, ze u niego jest bezpiecznie. jesli pies nie ma z przewodnikiem odpowiedniej wiezi, ma go w dupie, to uzycie na nim oe moze sprawic, ze wiecej takiego psa nie zobaczymy.

jesli przy uzyciu oe ktos potrzebuje link, tzn ze nie powinien uzywac oe, tylko popracowac nad swoja wiezia z psem, sprawic, zeby pies przestal miec go gleboko w dupie. czyli: nadal powinien cwiczyc przywolanie w bezpiecznych warunkach-na lince, a nie uzywac oe, bo do niczego dobrego to nie doprowadzi.

tyle o nauce odwolywalnosci przy pomocy obrozy elektrycznej.

Posted

ladySwallow napisał(a):
Chyba - chciałabym nie doświadczyć. Bo gdybym nie doświadczyła, to mój pies latałby luzem ;)


to nie rozumiem o co walczysz :evil_lol:
piszesz że każdego psa da się nauczyć , bo jak nie da się , to należy prowadzać na linie , twierdzisz że nie ma "bo ten typ tak ma" , a Twój pies się nie słucha ;)

Posted

Vectra napisał(a):
jak trafisz kiedyś na taki typ .. to wrócimy do rozmowy :)
bo aktualnie , nie możesz wypowiadać się w temacie, którego nie doświadczyłaś.
Teoria i życzenia to za mało :)


czyli jesli LadyS do konca zycia bedzie miec odwolywalne psy to nie znaczy, ze dobrze je wychowuje, tylko po prostu nie trafila jeszcze na "taki typ"?:))))))))))))))))

Posted

a_niusia napisał(a):
uwazam, ze uzywanie liny i oe razem jest bez sensu.

obrozy elektrycznej mozna uzyc wtedy, kiedy pies zna i rozumie komende "do mnie" lub obojetnie jaka komende czy sygnaj dzwiekowy, ktory oznacza "wracam do pana". jednoczesnie aby uzyc oe nalezy miec pewnosc, ze ma sie z psem wystarczajaca wiez-tzn ze jesli jest niebezpiecznie czy niekomfortowo to wracam do pana, bo wiem, ze u niego jest bezpiecznie. jesli pies nie ma z przewodnikiem odpowiedniej wiezi, ma go w dupie, to uzycie na nim oe moze sprawic, ze wiecej takiego psa nie zobaczymy.

jesli przy uzyciu oe ktos potrzebuje link, tzn ze nie powinien uzywac oe, tylko popracowac nad swoja wiezia z psem, sprawic, zeby pies przestal miec go gleboko w dupie. czyli: nadal powinien cwiczyc przywolanie w bezpiecznych warunkach-na lince, a nie uzywac oe, bo do niczego dobrego to nie doprowadzi.

tyle o nauce odwolywalnosci przy pomocy obrozy elektrycznej.

w teorii :) a ta mnie nie interesuje
dlatego w praktyce wyszło , że Lalka biega luzem i jest kontrolowana głosem by nie przekroczyła 50m i 1 cm
i dlatego mój nieżyjący doberman , był odwoływany zawsze i wszędzie i w każdej sytuacji.
Były uczone w początkowej fazie , na linie i OE :diabloti:

Posted

no to spoko-i lina i oe, a pies ci dalej ucieka.

moje byly uczone przychodzenia na gwizdek standardowo-na dzika radosc przewodnika.
starsza nawet jak sie oddala znacznie dalej niz 50 metrow, to nie ucieka.

Posted

Vectra napisał(a):
to nie rozumiem o co walczysz :evil_lol:
piszesz że każdego psa da się nauczyć , bo jak nie da się , to należy prowadzać na linie , twierdzisz że nie ma "bo ten typ tak ma" , a Twój pies się nie słucha ;)


No to widać, czemu się nie dogadamy - bo się nie rozumiemy. Owszem, zdaję sobie sprawę, że są psy, których DO KOŃCA się nie da nauczyć - i wtedy chodzą na lince. Ale nie rozumiem PUSZCZANIA LUZEM psów, które są nienauczone i mówienia, że "ten typ tak ma". Krótko i zwięźle - jak psa się nie da nauczyć, to niech chodzi na lince, a nie będzie spuszczany i biega sobie, a muzom. I co więcej - trzeba odróżnić przypadki, gdy ktoś pracuje nad psem i po prostu się nie da, a przypadki, gdy ktoś nieprawidłowo pracuje nad psem, czy wcale nie pracuje - jak większość mijanych ludzi na spacerach. I owszem, nie rozumiem stwierdzenia, że "to przypadłość rasowa", że pies się nie słucha, bo jest wyżłem/terierem/jamnikiem albo gania koty, bo jest JRT - przypadłosć rasowa to by była, gdyby wszystkie psy tak miały ;)

Posted

Vectra napisał(a):
to nie rozumiem o co walczysz :evil_lol:
piszesz że każdego psa da się nauczyć , bo jak nie da się , to należy prowadzać na linie , twierdzisz że nie ma "bo ten typ tak ma" , a Twój pies się nie słucha ;)

chyba się nie rozumiecie;-) Ja wypowiedzi ladySwallow rozumiem tak:
Nie można powiedziec ze ten typ tak ma ze ucieka i tyle, wzruszac ramionami i nic z tym nie robic, bo on po prostu tak ma - jeśli mimo nauki pies jest nieodwoływalny, to powinien chodzić na smyczy/lince.


Pies ladySwallow od pół roku uczony jest przywoływania, postępy są, ale nadal zbyt małe by móc go bezpiecznie (bo ogolnie to mozna a czemu nie hihi) spuscic ze smyczy na nieogrodzonym terenie, wiec pies nie jest spuszczany WCALE. I jeśli nie będzie odwoływalny, to nie będzie spuszczany i tyle.

Posted

a_niusia napisał(a):
no to spoko-i lina i oe, a pies ci dalej ucieka.

moje byly uczone przychodzenia na gwizdek standardowo-na dzika radosc przewodnika.
starsza nawet jak sie oddala znacznie dalej niz 50 metrow, to nie ucieka.

a moje psy przychodzą bez gwizdka i OE , a jedną mam taką cholerę co jej i OE nie pomaga.
Fan prądu ... pastucha też zeżarła , prądowy kabel w domu ze ściany wyrwała.
Znasz powiedzenie - elektryka prąd nie tyka ? :evil_lol:

ladySwallow napisał(a):
No to widać, czemu się nie dogadamy - bo się nie rozumiemy. Owszem, zdaję sobie sprawę, że są psy, których DO KOŃCA się nie da nauczyć - i wtedy chodzą na lince. Ale nie rozumiem PUSZCZANIA LUZEM psów, które są nienauczone i mówienia, że "ten typ tak ma". Krótko i zwięźle - jak psa się nie da nauczyć, to niech chodzi na lince, a nie będzie spuszczany i biega sobie, a muzom. I co więcej - trzeba odróżnić przypadki, gdy ktoś pracuje nad psem i po prostu się nie da, a przypadki, gdy ktoś nieprawidłowo pracuje nad psem, czy wcale nie pracuje - jak większość mijanych ludzi na spacerach. I owszem, nie rozumiem stwierdzenia, że "to przypadłość rasowa", że pies się nie słucha, bo jest wyżłem/terierem/jamnikiem albo gania koty, bo jest JRT - przypadłosć rasowa to by była, gdyby wszystkie psy tak miały ;)

wiesz , to tak jak każdy nieuk , ma dysleksje ... to tak jest z tymi typami psów.
ale my tu mówimy o przypadkach , kiedy wkłada się i trud i pracę i wszelkie metody i trafiamy na ciężki przypadek .. bo takie są niestety.
A oczywiście duża część psów , nie słucha .. bo nikt ich tego nie uczy i łatwiej powiedzieć - ten typ tak ma , niż przyznać się , że miało się w dupie naukę pewnych zasad.
Rozgraniczmy zatem temat ... upraszczania teorii i życia ... bo się nie dogadamy , a nie warto się spierać .... szczególnie że mówimy o tym samym.

Posted

sacred PIRANHA napisał(a):
jeśli mimo nauki pies jest nieodwoływalny, to powinien chodzić na smyczy/lince.

dlatego napisałam , że zostanie to w kwestii naszych marzeń ... wystarczy iść na spacer w większym skupisku psim ... och ile tam "ten typ tak ma"
swoją drogą , czasem lubię patrzeć na poirytowanych właścicieli psów , co wołają - proszę , grożą , wychodzą z siebie .. a piesek sie nadal świetnie bawi - zwiewając.

Zmykanie wściekłemu właścicielowi , to doskonała rozrywka dla psa.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...