Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

nie wiem czy macie czasem tak, że wracając ze spoaceru uświadamiacie sobie że wasz pies jest tak strasznie zajebisty że macie ochotę udusić go z miłości?
Mamy :loveu: Ale nie piszę tu o jamnicach :evil_lol: U mnie jeszcze dochodzi zachwyt nad wyglądem :eviltong:

Fajnie, że tak ci Miotła podpasowała, oby tak dalej :)

I jakieś foty by się przydały :cool3:

Posted

Oczywiście że tak mamy :grins: i może to jest dla niektórych patologia ;) ale na samą myśl o Francy , suszę zęby i nawet jak mam strasznie podły nastrój ... to widok tego popaprańca od razu mi go poprawia ....
Dlatego nawet jak mi zeżarł pół instalacji w aucie .. to nie umiem się złościć i jest to dla mnie zabawne ... co tam koszty.
Jego dzieci , no cóż ... patrze na nie przez pryzmat Frania - kocham jego geny , że są tak silne .. bo co może być lepsze od jednego Frania ? takich 5 w domu :diabloti:

Przynajmniej nieliczny zrozumieją , że nawet w dużej gromadzie psów , jest jeden taki szczególny skrzat

Posted

ja tak mam często z Ayusiem na/po spacerze, co do Miyi nie przejawiam już takich uczuć hihi często gęsto bym ją udusiła, ale wcale nie z miłości;-)
weź no daj foty Miotły jakies, ona teraz tak szybko rośnie, zmienia się, kilka tygodni nam nic tu nie dasz a nagle fota sruuu dorosła BC :-)

Posted

Mnie się zawsze wydaje, że człowiek bardziej przeżywa rozstanie jak sam pies... ;) ja wyjeżdżając za granicę też zostawiłam psa rodzicom, i to mnie bardziej brakowało, niż jemu mnie, bo to był cały pies mojej mamy ;) jedynie w jednym przypadku bym go z sobą wzieła, gdyby rodzice chcieli go oddać, ale nie było o tym mowy :) także nie przejmuj się tym co sobie ludzie myślą ;)

Posted

A mnie tam szkoda Grama, nie pod względem tęsknoty, tylko tego, że dotąd cały czas ktoś mu organizował dzień, czas, stawiał wezwanie, wzbudził chęć pracy z człowiekiem - a teraz wszystko to zebrał, bo wątpie, żeby rodzice mieli aspiracje do ćwiczenia z psem w takim samym stopniu ;) Ale to moje zdanie.

Posted

Amber napisał(a):
Mamy :loveu: Ale nie piszę tu o jamnicach :evil_lol: U mnie jeszcze dochodzi zachwyt nad wyglądem :eviltong:

Fajnie, że tak ci Miotła podpasowała, oby tak dalej :)

I jakieś foty by się przydały :cool3:


zachwyt nad wyglądem to ze szczurem zawsze i wszędzie :loveu: on jest taki śliczny :loveu:

foty... :siara:

sacred PIRANHA napisał(a):
ja tak mam często z Ayusiem na/po spacerze, co do Miyi nie przejawiam już takich uczuć hihi często gęsto bym ją udusiła, ale wcale nie z miłości;-)
weź no daj foty Miotły jakies, ona teraz tak szybko rośnie, zmienia się, kilka tygodni nam nic tu nie dasz a nagle fota sruuu dorosła BC :-)


spoko, jeszcze się ogarnie :diabloti:
w weekend może będę miała jakąś normalniejszą ilość czasu to coś sklecę ;)

zaba14 napisał(a):
Mnie się zawsze wydaje, że człowiek bardziej przeżywa rozstanie jak sam pies... ;) ja wyjeżdżając za granicę też zostawiłam psa rodzicom, i to mnie bardziej brakowało, niż jemu mnie, bo to był cały pies mojej mamy ;) jedynie w jednym przypadku bym go z sobą wzieła, gdyby rodzice chcieli go oddać, ale nie było o tym mowy :) także nie przejmuj się tym co sobie ludzie myślą ;)


u mnie akurat było "zostaw grama zostaw grama zostaw grama zostaw grama" więc oddawania nie przewiduję :evil_lol:
muszę się przyzwyczaić, po prostu ;) przez 5 lat był ze mną zawsze i wszędzie, i np. dziwnie mi nie musząc uważać czy na niego usiądę czy nie jak siadam na łóżku
ladySwallow napisał(a):
A mnie tam szkoda Grama, nie pod względem tęsknoty, tylko tego, że dotąd cały czas ktoś mu organizował dzień, czas, stawiał wezwanie, wzbudził chęć pracy z człowiekiem - a teraz wszystko to zebrał, bo wątpie, żeby rodzice mieli aspiracje do ćwiczenia z psem w takim samym stopniu ;) Ale to moje zdanie.


no wiesz, szkolenie to mimo wszystko nie było jego ulubione zajęcie :diabloti: teoretycznie zabrałam mu jedno, ale dałam drugie- czyli możliwość swobodnego polatania i powęszenia ;)

Posted

Unbelievable napisał(a):
nie wiem czy macie czasem tak, że wracając ze spoaceru uświadamiacie sobie że wasz pies jest tak strasznie zajebisty że macie ochotę udusić go z miłości? z Gramem takie momenty zdarzały się bardzo rzadko, najczęściej chwilę później spieprzał żeby nie było zbyt kolorowo :evil_lol:

oj mamy tak, szczególnie ostatnio :loveu: co w sumie jest dziwne, bo mojemu czarnuchowi bardzo daleko do idealności, a mimo to zdarza mi się chyba zbyt często ją wychwalać i mówić o niej w samych superlatywach ;) ale to tak już chyba jest, jak się trafi na takiego SWOJEGO idealnego psa :)

też czekam na zdjęcia, pewnie Broomka urosła :loveu:

Posted

uf, to dobrze że zdązyłam Grama poznać osobiście skoro już go wyrzuciłaś z miasta :evil_lol:
żarcik....uważam że dobrze zrobiłaś a z czasem się przyzwyczaisz że nic Ci nie wchodzi pod tyłek przy siadaniu ;) może nawet docenisz ten fakt....chyba że Miotła odziedziczy po nim taką manię :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

[quote name='jonQuilla']uf, to dobrze że zdązyłam Grama poznać osobiście skoro już go wyrzuciłaś z miasta :evil_lol:
żarcik....uważam że dobrze zrobiłaś a z czasem się przyzwyczaisz że nic Ci nie wchodzi pod tyłek przy siadaniu ;) może nawet docenisz ten fakt....chyba że Miotła odziedziczy po nim taką manię :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:

:evil_lol:

no właśnie, ty grama widziałaś jak miał misję :diabloti: miasto nie jest dla niego


btw, mój mały biedny opuszczony piesek w weekend woził się po tatrach :grins: rodzinka pojechała na narty ;)

Posted

dog193 napisał(a):
Ona robi w klatce? Hmm, a podobno psy się nie załatwiają tam, gdzie śpią ;)


Ano robi, potrafi nawet zaraz po spacerze narobić :angryy: wczoraj ją zostawiłam raz na 15min samą, po spacerze, na którym jej się nie chciało, i też narobiła :angryy: jak mi dzisiaj takie cyrki będzie robić to ją zamorduję chyba...

Posted

Unbelievable napisał(a):
Ano robi, potrafi nawet zaraz po spacerze narobić :angryy: wczoraj ją zostawiłam raz na 15min samą, po spacerze, na którym jej się nie chciało, i też narobiła :angryy: jak mi dzisiaj takie cyrki będzie robić to ją zamorduję chyba...


Strasznie dziwne.. Ta klatka przecież nie jest jakaś ogromna :mdleje:

Posted

Justa napisał(a):
Strasznie dziwne.. Ta klatka przecież nie jest jakaś ogromna :mdleje:


Dlatego później jest upieprzona kupą :angryy: i nawet nie wiem co z tym zrobić... znowu wychodzę z nią co godzinę :roll:

Posted

Unbelievable napisał(a):
Dlatego później jest upieprzona kupą :angryy: i nawet nie wiem co z tym zrobić... znowu wychodzę z nią co godzinę :roll:


Najgorzej jak jej się to wbije w ten mały móżdżek, że to jest normalne i ok :roll:

Posted

Justa napisał(a):
Najgorzej jak jej się to wbije w ten mały móżdżek, że to jest normalne i ok :roll:


jak ją wyciągam wtedy to jestem zła i ona wie że to nieładnie, ale nie wiem, w sumie to pewnie silniejsze od niej, tylko czemu na dworze się nie załatwia :roll: za każdym razem ją chwalę i robię z tego wielką imprezę a ona dalej to samo :angryy:

Posted

Dziwne faktycznie. Jupi też ostatnio w domu narobił, ale nie w klatce - w najdalszym kącie od klatki. W klatce zdarzyło mu się raz jeden, na samym początku naszej "znajomości".
Ale nie przejmuj się, też muszę z nim często wychodzić, jak z 2-miesięcznym szczeniakiem ;)

Posted

[quote name='dog193']Dziwne faktycznie. Jupi też ostatnio w domu narobił, ale nie w klatce - w najdalszym kącie od klatki. W klatce zdarzyło mu się raz jeden, na samym początku naszej "znajomości".
Ale nie przejmuj się, też muszę z nim często wychodzić, jak z 2-miesięcznym szczeniakiem ;)

tyle że suka potrafi nawet 10h wytrzymać :roll:

Posted

A nie załatwia się dlatego, że zostaje sama ?
Moja miała takie wixy. Wystarczyło, że drzwi się za mną zamknęły a ona waliła klocka, a potrafiła być na spacerze dosłownie 30sekund wcześniej i załatwić co trzeba. W nocy wytrzymywała po 12h nawet.

Posted

Migori napisał(a):
A nie załatwia się dlatego, że zostaje sama ?
Moja miała takie wixy. Wystarczyło, że drzwi się za mną zamknęły a ona waliła klocka, a potrafiła być na spacerze dosłownie 30sekund wcześniej i załatwić co trzeba. W nocy wytrzymywała po 12h nawet.

nie nie, ona w nocy też potrafi narobić, generalnie to wcześniej piszczy ale ja czasem jestem na tyle zmęczona że nie słyszę. jedzenia daję jej najczęściej kilka małych porcyjek, żeby jej nie zalegało zbyt dużo w jelitach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...