Unbelievable Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 Amber napisał(a):Ty masz bordera czy Jariego? :hmmmm: Tylko on i na spacerach się nie luzuje nigdy :evil_lol: A to obgryzanie wszystkiego z braku laku też dobrze znam... Cóż, jedyną metodą na to jest porządny spacer, wymęczenie nawet nie psychiczne (bo jak piszesz, są jednostki mega inteligentne, którym pojmowanie komend przychodzi dużo łatwiej niż innym), ale też maksymalnie fizycznie. Wtedy spuszcza z tonu i idzie z nim wytrzymać. My przez te mrozy teraz mamy ciężko z nim w domu, bo nie ma tyle ruchu ile powinien mieć. To jest klątwa współpracujących charakterów ;). Niezależne jamnice w domu zajmują się sobą i jest spokój, natomiast Jari ciągle chce być z tobą, tobą, tobą... róbmy coś, zajmij się mną, nudzi mi się... U was jest jeszcze tak, że nie macie ustalonej pory dnia. Jari wie, że po 23 już ma iść spać i idzie. Przez noc jest spokój absolutny. Myślę, że w miarę szybko do tego dojdziecie. a ja nawet nie wiem jak mam ją fizycznie zmęczyć, skoro godzinne nawalanki ze szczurem nie robią na niej wrażenia :roll: przecież nie może tyle biegać :roll: piłki aportować też jej nie mogę kazać... o tyle dobrze że jak jesy wysikana, wykupkana i podmęczona to wrzucona do klatki idzie spać... no od dwóch nocy całe przespane, koło 22-23 wsadzam ją do klateczki i śpi do 7 ;) o 7 wypuszczam, siknie na podkład, dostanie trochę jeść i znowu spać do 9-10 :loveu: ewentualnie jak się budzi to żeby się załatwić dog193 napisał(a):Gramiś jest super :loveu: Bardziej mi się podoba niż ta kluska :evil_lol: Kluska jest ohydnie słodka, nie cierpię za to szczeniaków :diabloti: no ja też wolę grama :diabloti: nie gryzie, śpi, jest grzeczny, rozumie co to znaczy "zostań" "nie wolno" i "spokój" :loveu: Amber napisał(a):Nie. Kolagen wytwarza się pod wpływem temperatury. Jest w tej galarecie. a to nie wiedziałam :hmmmm: w takim razie muszę gotować :roll: Vectra napisał(a):a powiedz, kiedy w jakich okolicznościach jak układają się uszy ? skoro "wariują" klapią jak jest zmęczona ? kurze łapki to za mało , dodaj do tego wapno .. dobre są środki Mikkity Pet-Calcium Megawit. sposób masowania też jest istotny ;) tu już trzeba do kształtu i noszenia uszów dopasować - a uwierz , można sobie bardzo narozrabiać , złym kombinowaniem ;) bez okoliczności, po prostu raz są takie raz takie ;) dzisiaj na przykład cały dzień jedno było półstojące a drugie w różyczkę, wczoraj obydwa były półstojące a dodawanie wapna to nie będzie to samo jak dawanie karmy z dodatkami? wiesz, mi nie zależy w ogóle na uszach, mogą sobie być jakie sobie chcą, masuję i daję kurze łapki bo widzę że mają ochotę stać, ale jak nie staną to mi się świat nie zawali :diabloti: nawet nie za bardzo lubię stojące :evil_lol: wolałabym takie "półzgięte" chociaż Justa napisał(a):A jest chociaż cień szansy, że ona się uspokoi i nauczy? :mdleje: no ja mam nadzieję że jest, jak nie to całe życie ja ją będę stopować ;) ale mam nadzieję że tak będzie tylko za szczeniaka :evil_lol: necianeta89 napisał(a):chyba będziesz potrzebowała większej klatki ;) bo za jakieś 2-3 miesiące już się tam nie zmieści ;) to jest 90x60 bodajże, nie wydaje mi się że będzie potrzebować większej. Ona nie będzie duża Quote
evel Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Najlepiej jest te girki gotować na małym ogniu przez dłuższy czas, zresztą zorientujesz się sama pewnie kiedy będzie gotowe danie :diabloti: Tylko nie wpadnij na "genialny" :grins: pomysł jak ja - żeby dodać do tej paćki warzywek - bo o ile sama galareta postoi w lodówce dłuższy czas i nic się z nią nie dzieje, o tyle wywar wzbogacony w warzywka szybko kiśnie ;) Quote
Unbelievable Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 evel napisał(a):Najlepiej jest te girki gotować na małym ogniu przez dłuższy czas, zresztą zorientujesz się sama pewnie kiedy będzie gotowe danie :diabloti: Tylko nie wpadnij na "genialny" :grins: pomysł jak ja - żeby dodać do tej paćki warzywek - bo o ile sama galareta postoi w lodówce dłuższy czas i nic się z nią nie dzieje, o tyle wywar wzbogacony w warzywka szybko kiśnie ;) a ile mam tam wody dać? Quote
evel Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Dobre pytanie :evil_lol: Ja wrzucałam te łapki i skrzydła i zalewałam zimną wodą tak, żeby przykrywała całkowicie te gnaty i jeszcze trochę. Tylko ja gotowałam pod przykryciem, żeby nie odparowało wszystko. Ale jakiegoś bardziej szczegółowego przepisu chyba trzeba u wujka google poszukać ;) Quote
Amber Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 no ja mam nadzieję że jest, jak nie to całe życie ja ją będę stopować ;-) ale mam nadzieję że tak będzie tylko za szczeniaka :evil_lol:Nie będzie ;). Trafił ci się zapewne taki nakręcony egzemplarz nawet jak na rasę - witaj w klubie :diabloti: Tj. z czasem na pewno ogarniecie wspólne pożycie ;) ale na pewno się nie uspokoi w sensie nakręcenia i co najważniejsze, szybkości z jaką to nakręcenie następuje. To już jest zapisane w genach. Masz faktycznie problem z tym brakiem możliwości wybiegania, łączę się w bólu. Z Jarim mam tak, że jak się na niego wkurzam za te kręćki, dam mu korektę siłową itp. to tylko pogarszam sytuację, następuje wtedy eskalacja niepożądanego zachowania do czasem bardzo dużych rozmiarów, że pies przestaje nad sobą panować. Wariactwa trzeba brać na spokojnie, choć to czasem trudne. A łapy gotuj jak ci radzi evel - wody tyle żeby je zakryć, poobcinaj wcześniej pazury, a po gotowaniu wyjmij tę długą kość z nogi (tylko dokładnie, bo one lubią pękać i wtedy są bardzo ostre, można sobie paluchy pokaleczyć) i voilà. Quote
Justa Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Ja to jednak miałam zajebiste szczęście z wyborem szczeniaka jak widzę :mdleje: Quote
Vectra Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 To nie rób nic z uszami , jeśli w rodzinie nie było anomalii , to nie najlepiej jest ingerować , bo można przedobrzyć. Kolejna akcja "wariujące uszy" czeka Cię przy wymianie zębów. Quote
dog193 Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Vectra napisał(a): Kolejna akcja "wariujące uszy" czeka Cię przy wymianie zębów. O tak, my właśnie przez to przechodzimy :mdleje: Lewe ucho dalej ok, a prawe zaczyna tańczyć. Quote
Unbelievable Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 evel napisał(a):Dobre pytanie :evil_lol: Ja wrzucałam te łapki i skrzydła i zalewałam zimną wodą tak, żeby przykrywała całkowicie te gnaty i jeszcze trochę. Tylko ja gotowałam pod przykryciem, żeby nie odparowało wszystko. Ale jakiegoś bardziej szczegółowego przepisu chyba trzeba u wujka google poszukać ;) okej, może sobie poradzę :diabloti: Amber napisał(a):Nie będzie ;). Trafił ci się zapewne taki nakręcony egzemplarz nawet jak na rasę - witaj w klubie :diabloti: Tj. z czasem na pewno ogarniecie wspólne pożycie ;) ale na pewno się nie uspokoi w sensie nakręcenia i co najważniejsze, szybkości z jaką to nakręcenie następuje. To już jest zapisane w genach. Masz faktycznie problem z tym brakiem możliwości wybiegania, łączę się w bólu. Z Jarim mam tak, że jak się na niego wkurzam za te kręćki, dam mu korektę siłową itp. to tylko pogarszam sytuację, następuje wtedy eskalacja niepożądanego zachowania do czasem bardzo dużych rozmiarów, że pies przestaje nad sobą panować. Wariactwa trzeba brać na spokojnie, choć to czasem trudne. A łapy gotuj jak ci radzi evel - wody tyle żeby je zakryć, poobcinaj wcześniej pazury, a po gotowaniu wyjmij tę długą kość z nogi (tylko dokładnie, bo one lubią pękać i wtedy są bardzo ostre, można sobie paluchy pokaleczyć) i voilà. buaha dzięki :evil_lol: pocieszyłaś mnie :evil_lol: właśnie ja też nie mogę nic powiedzieć bo się zaraz nakręca, ona czasem zaczyna coś gryźć tylko po to żebym ją zawołała i dała smakołyka za przyjście :roll: czemu trzeba obcinać pazury? Justa napisał(a):Ja to jednak miałam zajebiste szczęście z wyborem szczeniaka jak widzę :mdleje: nie, to JA mam "szczęście" :diabloti: ale młoda sama mnie wybrała i tak :mdleje: Vectra napisał(a):To nie rób nic z uszami , jeśli w rodzinie nie było anomalii , to nie najlepiej jest ingerować , bo można przedobrzyć. Kolejna akcja "wariujące uszy" czeka Cię przy wymianie zębów. no z tego co wiem, to u borderów nie ma czegoś takiego jak anomalia :diabloti: i wygląd uszu nie ma znaczenia, chyba muszą być tylko takie same wiem że mnie czeka, wiem ;) dog193 napisał(a):O tak, my właśnie przez to przechodzimy :mdleje: Lewe ucho dalej ok, a prawe zaczyna tańczyć. spoko, szczurowi przez jakiś czas uszy strasznie się do tyłu wyginały, takie miał mięciutkie ;) teraz ma slyczne :loveu: Quote
Vectra Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Unbelievable napisał(a): no z tego co wiem, to u borderów nie ma czegoś takiego jak anomalia :diabloti: i wygląd uszu nie ma znaczenia, chyba muszą być tylko takie same no to się czepiasz dla czepiania :diabloti: a nie możesz jej tak po prostu wyszkolić , by nie była nadpobudliwa ? :cooldevi: mi to ktoś proponował , odnośnie Klementyny :siara: czekaj , czekaj ... jak tam ta mantra dogomaniacka była :hmmmm: zmęcz psa , daj mu smaczki , ukierunkuj na siebie , rób coś z nim , pracuj z nim - problemy znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki :diabloti: To teraz ucz się wyłączania z życia , nadpobudliwce chłoną energię z naszych emocji - umysł i twarz pokerzysty :diabloti: a miałam zapytać , Ty malowałaś tą klatkę ? a czym ? i czy się ściera ? Quote
Unbelievable Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 Vectra napisał(a):no to się czepiasz dla czepiania :diabloti: a nie możesz jej tak po prostu wyszkolić , by nie była nadpobudliwa ? :cooldevi: mi to ktoś proponował , odnośnie Klementyny :siara: czekaj , czekaj ... jak tam ta mantra dogomaniacka była :hmmmm: zmęcz psa , daj mu smaczki , ukierunkuj na siebie , rób coś z nim , pracuj z nim - problemy znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki :diabloti: To teraz ucz się wyłączania z życia , nadpobudliwce chłoną energię z naszych emocji - umysł i twarz pokerzysty :diabloti: a miałam zapytać , Ty malowałaś tą klatkę ? a czym ? i czy się ściera ? no jasne, że tak :evil_lol: wiesz, właśnie siedziałam z nią z 15min i dawałam smaczki za grzeczne siedzenie w otwartej klatce, wcześniej było ćwiczenie komend siad/pac/prawo bez gestu żeby się zmęczyła, jeszcze wcześniej z godzinę się z gramem nawalała. pierwsze co piesek zrobił po tym jak usiadłam do kompa to poszedł szafkę w kuchni obgryzać :diabloti: od początku ćwiczę z nią zostawanie i siedzenie w klatce, tak samo jak nie nakręcam jej głosem, ba, nawet jej słownie nie chwalę, jedyne co mówię to komendy. jak nie potrzebuję to nawet klikera nie używam. ja na prawdę nie wiem czemu ona się tak nakręca :roll: u Grama to BARDZO pomogło, jest takie magiczne coś co się nazywa Crate Games i to działa cuda. Ale u młodej efektów jeszcze nie widzę :roll: może musi z tego głupiego wieku wyjść, nie wiem... a jakoś nie za bardzo mam się kogo mądrego poradzić ja potrafię emocje kontrolować, już się tego przy szczurze nauczyłam ;) kiedyś była taka sytuacja, pies mi się wywinął z obroży na największym skrzyżowaniu w łomży. była ze mną znajoma, ona zaraz BOŻE ON UMRZE WPADNIE POD SAMOCHOD ZABIJE SIĘ BOŻE ŁAP GO JEZUS MARIA, a ja spokojnie schowałam się, pies pierwsze co zrobił jak zobaczył że mnie nie ma to wlazł do kiosku który miał pod nosem żeby i mi się schować :diabloti: i bez zbędnej paniki pies złapany tak, malowałam jakąś zwykłą farbą do metalu bo mi rdzewieć zaczęła. Ściera się i to bardzo ;) Quote
Guest papillonek Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Unbelievable napisał(a): ja potrafię emocje kontrolować, już się tego przy szczurze nauczyłam ;) kiedyś była taka sytuacja, pies mi się wywinął z obroży na największym skrzyżowaniu w łomży. była ze mną znajoma, ona zaraz BOŻE ON UMRZE WPADNIE POD SAMOCHOD ZABIJE SIĘ BOŻE ŁAP GO JEZUS MARIA, a ja spokojnie schowałam się, pies pierwsze co zrobił jak zobaczył że mnie nie ma to wlazł do kiosku który miał pod nosem żeby i mi się schować :diabloti: i bez zbędnej paniki pies złapany U Nas też były takie cyrki,ale zawsze S cudownie uchodziła z życiem chociaż ja miałam już serce w gardle :roll: Teraz urosła i zmądrzała życze Wam tego samego :) Quote
Vectra Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Weź pod uwagę , że to szczeniaczek jest :) nauczy się , tylko po mału i nie za wszelką cenę ... co u jednego psa działa , u innego nie musi :) powodów do nakręcania , może być pincet. A próbowałaś z nią podróżować w domu , na smyczy ? U Egona dużo to dało , bo naumiała się kontrolować - oczywiście jak na Egona :evil_lol: Poradzić się hahah , też nie mam kogo , Egon jest ponadnormę mądrości ludzkiej :cooldevi: Kliker świetnie na nią działa , wpatrzona jest jak sroka w 5 złotych ... bodźce zewnętrzne nie docierają jak klikam , zastyga w skupieniu .... puszcza ją jak przestanę klikać ... to tak jakby miał pomysł , uczyć ją za pomocą klikera - traci słuch , poczucie życia , smaku - siedzi jak zahipnotyzowana :evilbat: Quote
Vectra Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Weź pod uwagę , że to szczeniaczek jest :) nauczy się , tylko po mału i nie za wszelką cenę ... co u jednego psa działa , u innego nie musi :) powodów do nakręcania , może być pincet. A próbowałaś z nią podróżować w domu , na smyczy ? U Egona dużo to dało , bo naumiała się kontrolować - oczywiście jak na Egona :evil_lol: Poradzić się hahah , też nie mam kogo , Egon jest ponadnormę mądrości ludzkiej :cooldevi: Kliker świetnie na nią działa , wpatrzona jest jak sroka w 5 złotych ... bodźce zewnętrzne nie docierają jak klikam , zastyga w skupieniu .... puszcza ją jak przestanę klikać ... to tak jakby miał pomysł , uczyć ją za pomocą klikera - traci słuch , poczucie życia , smaku - siedzi jak zahipnotyzowana :evilbat: Quote
Unbelievable Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 papillonek napisał(a):U Nas też były takie cyrki,ale zawsze S cudownie uchodziła z życiem chociaż ja miałam już serce w gardle :roll: Teraz urosła i zmądrzała życze Wam tego samego :) hihi no gram to już raczej nie zmądrzeje :evil_lol: Vectra napisał(a):Weź pod uwagę , że to szczeniaczek jest :) nauczy się , tylko po mału i nie za wszelką cenę ... co u jednego psa działa , u innego nie musi :) powodów do nakręcania , może być pincet. A próbowałaś z nią podróżować w domu , na smyczy ? U Egona dużo to dało , bo naumiała się kontrolować - oczywiście jak na Egona :evil_lol: Poradzić się hahah , też nie mam kogo , Egon jest ponadnormę mądrości ludzkiej :cooldevi: Kliker świetnie na nią działa , wpatrzona jest jak sroka w 5 złotych ... bodźce zewnętrzne nie docierają jak klikam , zastyga w skupieniu .... puszcza ją jak przestanę klikać ... to tak jakby miał pomysł , uczyć ją za pomocą klikera - traci słuch , poczucie życia , smaku - siedzi jak zahipnotyzowana :evilbat: wiem wiem, dlatego nie katuję jej nie wiadomo jak, tylko no za chiny ludowe nie potrafię zrozumieć co się dzieje w jej główce :roll: nie, ale myślałam o tym, tylko podejrzewam że smycz musiałaby być łańcuszkowa bo taśmową to ona gryźć będzie :roll: pojutrze pojadę w końcu do łomży, mam nadzieję, i zobaczę jak ona tam się będzie zachowywać. A nie mam tam metalowej klatki :diabloti: może ja jej karmy za dużo daję? :roll: Quote
Vectra Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 no dieta , ma wpływ czasem na zachowanie , czasem znaczące a ja ma w domu cud nie szczeniaczka :diabloti: ale COŚ po spotkaniu z dziadkiem , ciotkami , dziadami , pradziadami , mrozem ... nie ma siły nogami przebierać ... samodzielnie też się sama świetnie sobą zajmuje ... aż ją lubię :diabloti: Quote
Unbelievable Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 Vectra napisał(a):no dieta , ma wpływ czasem na zachowanie , czasem znaczące a ja ma w domu cud nie szczeniaczka :diabloti: ale COŚ po spotkaniu z dziadkiem , ciotkami , dziadami , pradziadami , mrozem ... nie ma siły nogami przebierać ... samodzielnie też się sama świetnie sobą zajmuje ... aż ją lubię :diabloti: tylko z kolei jak do mnie przyszła, to była taka chudzinka straszna że jej kręgosłup i żebra było mocno czuć, teraz ją trochę podtuczyłam i nie wiem czy jak jej dawki nie zmniejszę to znowu nie schudnie.... dostaje 200g fitmina medium puppy no wszyscy dookola mnie mają fajne szczeniaczki :( tylko ja mam taką zołzę Quote
Vectra Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 jeszcze pytanie za 100 punktów :) Ty ją karmisz normalnie z miski jak szczeniaka , czy tylko w czasie nauki po nowoczesnemu ? szczeniak po spożyciu , swojej działki żarcia , powinien iść spać grzecznie - tak uczy matka natura i psia mama :) Może ona chodzi niedojedzona , stąd ta niesforność - wiem że brzmi głupio, ale tak też bywa .... ma zaburzone to co zostało jej w pojone w gnieździe .... głodny gówniarz jest niespokojny Quote
Vectra Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Unbelievable napisał(a): no wszyscy dookola mnie mają fajne szczeniaczki :( tylko ja mam taką zołzę tylko że ja mam Klementynę , która jest non stop jak na speedzie :diabloti: więc muszę mieć jakieś wynagrodzenie , w postaci idealnych szczeniaczków made in własna produkcja i ułożenia od dnia narodzin :diabloti: Nie ma tego złego , fajnie jest mieć psie kamikadze - takie psie posłuszne kluchy ... to mnie zupełnie nie bawią .... bo trzeba je psuć , a jak popsute to przynajmniej jest co naprawiać .... Szczeniak musi być pulchny , a nie kościsty :mad: z czego taki dzieciak ma się przeistaczać w psa .... oczywiście nie ma być tłusty i obwisły , ale musi być mięciutki Quote
Unbelievable Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 Vectra napisał(a):jeszcze pytanie za 100 punktów :) Ty ją karmisz normalnie z miski jak szczeniaka , czy tylko w czasie nauki po nowoczesnemu ? szczeniak po spożyciu , swojej działki żarcia , powinien iść spać grzecznie - tak uczy matka natura i psia mama :) Może ona chodzi niedojedzona , stąd ta niesforność - wiem że brzmi głupio, ale tak też bywa .... ma zaburzone to co zostało jej w pojone w gnieździe .... głodny gówniarz jest niespokojny po nowoczesnemu, ale też jak jej zrobię sesję to zostawiam w spokoju żeby mogła iść spać, znaczy pakuję do klatki bo sama nie chce spać ;) zawsze jest tak samo, jak wstanie wychodzę na dwór, później bawię się z nią ja/gram się bawi/sama się bawi w gryzienie wszystkiego, później dostaje jeść podczas nauki, albo z nią wyjdę albo sama sobie siknie na podkład i idzie spać, ewentualnie wychodzę z nią na dwór gdzie też dostaje jeść i po powrocie spać. Quote
Unbelievable Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 Vectra napisał(a):tylko że ja mam Klementynę , która jest non stop jak na speedzie :diabloti: więc muszę mieć jakieś wynagrodzenie , w postaci idealnych szczeniaczków made in własna produkcja i ułożenia od dnia narodzin :diabloti: Nie ma tego złego , fajnie jest mieć psie kamikadze - takie psie posłuszne kluchy ... to mnie zupełnie nie bawią .... bo trzeba je psuć , a jak popsute to przynajmniej jest co naprawiać .... Szczeniak musi być pulchny , a nie kościsty :mad: z czego taki dzieciak ma się przeistaczać w psa .... oczywiście nie ma być tłusty i obwisły , ale musi być mięciutki no właśnie ona nie była mięciutka, była koścista i to mocno ;) było czuć żebra i kręgosłup a może ona nie dojadała? bo wiem że kradła szczeniakom smakołyki jak coś dostawały, i generalnie pierwsza była do jedzenia :roll: Quote
Vectra Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Tylko że sesja nauki , ją pobudza ... a sam akt jedzenia w jedzeniu , działa usypiająco ... więc TO może być powód , że jest podkręcona ... no ale ja się nie znam :diabloti: Wiesz w sforce szczeniaków , jak się to to karmi , to czasem trudno dostrzec czy wszystkie się najadają ;) trzeba tego pilnować i obserwować :) Ja miałam teraz takiego szczeniaka , który pierwszy był przy misce , jadł jadł jadł ... tylko nic nie znikało ;) To że pierwsze jest przy misce , nie znaczy że dojada - bo może nie ma czasu na głupoty ? :diabloti: Masz kleik ryżowy ? to spróbuj jak odkładasz pieska na miejsce ;) dać jej troszkę ciepłego kleiku ... to tak na pytanie , co robię , że u mnie szczeniaczki , ślicznie przesypiają noce bez jęków , żali i buntów .. korzystam z nauki od matki natury :) ciepłe "mleczko" i gnić grzecznie. Kleik podaje się na biegunki , więc nie wywołuje sensacji żołądkowy.Tylko musi być w temp ludzkiego ciała - bo zimny , już tak zacnie nie działa :cooldevi: Quote
Unbelievable Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 Vectra napisał(a):Tylko że sesja nauki , ją pobudza ... a sam akt jedzenia w jedzeniu , działa usypiająco ... więc TO może być powód , że jest podkręcona ... no ale ja się nie znam :diabloti: Wiesz w sforce szczeniaków , jak się to to karmi , to czasem trudno dostrzec czy wszystkie się najadają ;) trzeba tego pilnować i obserwować :) Ja miałam teraz takiego szczeniaka , który pierwszy był przy misce , jadł jadł jadł ... tylko nic nie znikało ;) To że pierwsze jest przy misce , nie znaczy że dojada - bo może nie ma czasu na głupoty ? :diabloti: Masz kleik ryżowy ? to spróbuj jak odkładasz pieska na miejsce ;) dać jej troszkę ciepłego kleiku ... to tak na pytanie , co robię , że u mnie szczeniaczki , ślicznie przesypiają noce bez jęków , żali i buntów .. korzystam z nauki od matki natury :) ciepłe "mleczko" i gnić grzecznie. Kleik podaje się na biegunki , więc nie wywołuje sensacji żołądkowy.Tylko musi być w temp ludzkiego ciała - bo zimny , już tak zacnie nie działa :cooldevi: na początku dawałam jej też do memłania jakieś gryzaki, bo wiem że to działa uspokajająco, szczególnie u szczeniaków, ale nie widziałam efektów :roll: no i od tygodnia czekam na paczkę z bucikami coby je pasztetem lub jakimś paćkowatym ryżem, żeby mogła sobie wylizywać ona właśnie jest ten typ co na nic nie ma czasu :diabloti: na siku też nie było czasu, to się nauczyłam stawać z nią w miejscu a nie łazić w oczekiwaniu na siku kleik jej mogę spróbować dać, tylko jakoś wątpię czy to coś da... ona wsadzona do klatki zasypia, tylko sama z siebie nie chce Quote
Vectra Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 To póki co ją klatkuj , z czasem się nauczy że nie trzeba biegać na zapas ;) generalnie , ważne są tu rytuały ... maluchy mają to do siebie , że lubią żyć na zapas .. u mnie Hania tak miała ... po jakimś czasie nauczyła się , że życie na wolności , nie oznacza skakania i ganiania , że można też poleżeć. Klementyna to i "żyła" w klatce :diabloti: więc to nie jest nadpobudliwość , to się nazywa okres szczenięctwa ... nadpobudliwość rodzi się , gdy ten okres się spapra , nie ucząc szczeniaka relaksu a jak było u hodowcy ? szczeniaczki były wypuszczane , by się wyszalały , potem na drzemkę lądowały w kojczyku - więc teraz masz podobne zjawisko - skojarzenia. Są różne mózgi , jedne łapią dłużej inne krócej ... Quote
Unbelievable Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 Vectra napisał(a):To póki co ją klatkuj , z czasem się nauczy że nie trzeba biegać na zapas ;) generalnie , ważne są tu rytuały ... maluchy mają to do siebie , że lubią żyć na zapas .. u mnie Hania tak miała ... po jakimś czasie nauczyła się , że życie na wolności , nie oznacza skakania i ganiania , że można też poleżeć. Klementyna to i "żyła" w klatce :diabloti: więc to nie jest nadpobudliwość , to się nazywa okres szczenięctwa ... nadpobudliwość rodzi się , gdy ten okres się spapra , nie ucząc szczeniaka relaksu a jak było u hodowcy ? szczeniaczki były wypuszczane , by się wyszalały , potem na drzemkę lądowały w kojczyku - więc teraz masz podobne zjawisko - skojarzenia. Są różne mózgi , jedne łapią dłużej inne krócej ... właśnie dlatego staram się żeby zawsze to wyglądało tak samo, a przynajmniej podobnie, czynności zachodzące jedna po drugiej, mniej więcej tyle samo czasu klatkuję, bo nie mam innego wyjścia :diabloti: tylko jej brat, jej siostra od razu załapały o co cho... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.