Unbelievable Posted January 24, 2012 Author Posted January 24, 2012 Justa napisał(a):1 krowa + 1 cielaczek, a z niego ekologiczna cielęcinka.. Za rok kolejny cielaczek i kolejna cielęcinka :diabloti: Ta mała weźmie smaka i się cofa 2 kroki i może to jakiś taki odruch żeby jej nikt nie zabrał żarcia? :p Ale Ci dobrze.. Ja już zwarta i gotowa czekam na.. SESJĘ, która to przybędzie do mnie już w poniedziałek :loveu: na chwilę wypuści mnie ze swych sideł w czwartek, a potem zaatakuje ponownie, znienacka.. w przyszłym tygodniu :diabloti: Pytałam rodzicielkę moją o szczeniaczka.. Znów.. i.. Nic z tego :placz: no i jest ekologicznie :grins: mały, to chłopak :diabloti: a z tym żarciem, to możliwe :evil_lol: a sprawcą jest nie kto inny jak grubas Broom, która kradnie smakołyki innym szczeniakom jeżeli te się z jedzeniem ociągają :grins: ja dzisiaj miałam ostatni egzamin z fizyki, którego pewnie nie zaliczę, i mam jeszcze zbója z jednej fizy, drugiej fizy, tylko nie wiem kiedy, no i trzecia fiza do poprawy, i jeszcze możliwe że inżynieria środowiska :hmmmm: ale śmiesznie jest studiować :evil_lol: ale za to grafikę mam na 4,5 :grins: trzeba postawić przed faktem dokonanym :diabloti: Quote
Squ Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 Źródłem energii są tłuszcze. W wyniku utleniania (wtedy wytwarza się energia) 1g lipidów powstaje ok. 9kcal, czyli jakieś 2,5 raza więcej niż z 1g węglowodanów lub białek ;) A to, że białko jest budulcem i potrzeba go dużo w fazie wzrostu to fakt ;) EDIT: ten post odnosi się do postu Vectry sprzed kilkudziesięciu minut :eviltong: coś nie wyszło z cytowaniem. Quote
Justa Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 Vectra napisał(a):Wiesz co Justa , moi rodzice , chyba tak dla fasonu mówili NIE .. więc olałam ich NIE i sprowadziłam szczeniaczka i zapomnieli o NIE. Potem się jeszcze w żywe oczy zapierali , że oni nigdy w życiu , nie mówili NIE Było TAK na jednego psa, na dwa jest już NIE, a jak się nie podoba to zawsze mogę się wyprowadzić - szkoda, że nie mam gdzie :diabloti: Unbelievable napisał(a):no i jest ekologicznie :grins: mały, to chłopak :diabloti: a z tym żarciem, to możliwe :evil_lol: a sprawcą jest nie kto inny jak grubas Broom, która kradnie smakołyki innym szczeniakom jeżeli te się z jedzeniem ociągają :grins: ja dzisiaj miałam ostatni egzamin z fizyki, którego pewnie nie zaliczę, i mam jeszcze zbója z jednej fizy, drugiej fizy, tylko nie wiem kiedy, no i trzecia fiza do poprawy, i jeszcze możliwe że inżynieria środowiska :hmmmm: ale śmiesznie jest studiować :evil_lol: ale za to grafikę mam na 4,5 :grins: trzeba postawić przed faktem dokonanym :diabloti: Ekologicznie ekologicznie.. Zastanawiam się tylko ile taka ekologiczna cielęcinka by stała za kg :diabloti: Równie dobrze można psa karmić kawiorem z bieługi :diabloti: Mnie przed sesją została jeszcze higiena pasz, a wczoraj zaliczyłam molekularne podstawy pokarmu - nie pytajcie mnie o co chodzi :diabloti: Twój pies terroryzuje otoczenie ! Quote
Marta_Ares Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 Justa napisał(a):Było TAK na jednego psa, na dwa jest już NIE, a jak się nie podoba to zawsze mogę się wyprowadzić - szkoda, że nie mam gdzie :diabloti: to podobnie jak u mnie ;/ "zawsze możesz sie wyprowadzić" drugi pies jest zupełnie przez przypadek bo mamie sie bardzo spodobał i nagle mógł zostać, teraz jest takie to marne rozwydrzone Quote
Vectra Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 spoko , też było - możesz się wyprowadzić ... a potem był lament , że się wyprowadziłam :diabloti: bo ja najpierw się wyprowadziłam , potem poinformowałam o tym rodziców ale przecież NIKT nie kazał ci się wyprowadzać :evilbat: Quote
Justa Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Vectra napisał(a):spoko , też było - możesz się wyprowadzić ... a potem był lament , że się wyprowadziłam :diabloti: bo ja najpierw się wyprowadziłam , potem poinformowałam o tym rodziców ale przecież NIKT nie kazał ci się wyprowadzać :evilbat: Może to i lepiej, psa sobie wychowam jak JA chcę a nie jak rodzina mi będzie w tym POMAGAĆ :diabloti: Quote
FredziaFredzia Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Ja o Franku powiedziałam tylko mamie. Nawet ze mną pojechała po niego! Tata został postawiony przed faktem dokonanym, a było kategoryczne nie. Nie musze dodawac ze teraz sie z nim kladzie na podlodze i bawi jak przyjezdzam? :diabloti: Tylko ze ja mieszkam z rodzicami tylko na ferie wakacje i niektóre weekendy. ;) Quote
sacred PIRANHA Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Unbelievable napisał(a):najgorsze że ja nie mam NIC do roboty teraz, sesja skończona i będę siedzieć i myśleć :mdleje: no to zdecydowanie najgorsze:-) człowiek siedzi, myśli i te same foty/filmiki w kółko ogląda hihihii Quote
dog193 Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Justa napisał(a):Może to i lepiej, psa sobie wychowam jak JA chcę a nie jak rodzina mi będzie w tym POMAGAĆ :diabloti: To niewątpliwie plus... Ile ja bym dała, żeby teraz w tym najważniejszym okresie dla mojego gnojka, rodzina zrobiła sobie jakieś wakacje... Co ja wypracuję, to oni mi zniszczą, spalają mi komendy (np brat wchodzi do pokoju swojego, pies się ciśnie i brat wrzeszczy 5 razy 'zostań'... kiedy 'zostań' to była komenda, którą Jupi już rozumiał, czyli 'siedzisz/stoisz/leżysz bez ruchu i czekasz, aż cię zwolnię', musiałam zamienić komendę słowną na 'STOP', takich przykładów jest dużo więcej) i uczą złych nawyków (piesek piszczy, wypuszczamy pieska z klatki). A ja mam dwa razy więcej pracy. Quote
sacred PIRANHA Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 dog193 napisał(a):A ja mam dwa razy więcej pracy. Oj znam to. Niestety nie wszystko się dało później odkręcić. Teraz wszystko robie po swojemu, TZ pare razy próbował się sprzeciwić i robić zgodnie z własną "logiką wychowania psa", ale po pierwsze ja jestem temperamentna, po drugie całkiem głupi nie jest i widzi, że psy mnie sie słuchają a jego olewają merdając ogonami, badz uciekają ale tak czy siak nie robią tego co chce, wiec sam odpuscił. Rodzina niestety nie posiadała umiejętności wyciągania logicznych wniosków, ani zastraszyć rozwodem się nie dała:-) Quote
evel Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Psucie psa przez rodzinę jest najgorsze :roll: My mamy całkiem poważne dwa problemy do odkręcenia, dzieci i gości, wynikające z założenia familii, że pies to pies to niech se poszczeka na gości, a jak przyłażą dzieci to mogą wszystko robić a pies nie ma prawa na nie warknąć... Cóż, trochę się to rozmijało z rzeczywistością :roll: I mam teraz babykillera w domu :roll: Najgorsze, że tak mało jest "sensownych" dzieci, które mogłyby nam pomóc... Chyba muszę zaangażować podrostki z podstawówki, które przychodzą na boisko, żeby pograły z Zuzem w piłkę (tak, te od "O, ku*wa, jaki szybki pies!!!" :evil_lol:). Quote
NightQueen Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Vectra napisał(a):warzywka trze się na miazgę , wtedy są lepiej przyswajalne ... buraczki , seler , marchew , kapusta , kalarepka trzeba kombinować , co pies to inny żołądek. Lalka na karmach typu light była tłusta , głodna wiecznie i leniwa obrzydliwie. Odkąd dostaje karmy z dużą ilością białka , małą ilością tłuszczu - jest najs Był moment , że za mocno spadła :evil_lol: Się już naczytałam że np , psy typu bączysławy bogusławy , nie mogą jeść karmy typu High energy Bogusław wpieprza RC HE 4800 teraz i muszę chyba mu podsypywać więcej , bo żebra ma za mocno wyczuwalne. Korci mnie od jakiegoś czasu , by Klementynę wrzucić na karmę , do redukowania wagi , może jak nabędę tą nutre Ja zawsze rozdrabniam warzywa bo inaczej w ogóle ich nie zje, tylko zostawi, ale w trawieniu jej to nie pomaga. Ja się zastanawiam nad Joserem albo Britem bo składniowo wypadają podobnie Quote
gops Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 ale żeście nagadały ;) Miotła super ! ale szybko zleciało to czekanie na szczeniora . co do karm ja już psa nie odchudzam , bo to nic nie daje co z tego że zaczęłam dawać mniej tłustego totwa i zmiejszyłam dawke aż o 70g (powinna 220 je 150 czasami mniej przy min. jednym ponad godzinnym aktywnym spacerze) jak wszyscy jak leci w domu psa mi dokarmiaja a to kawałek szyneczki , a to kawałek kanapeczki , mięska z obiadu i moje starania nic nie dają jestem skazana na brak żeber na wierzchu u mojego psa ;) . już się nie mogę doczekać czerwca jak sobie wyjadę na wieś i bite 3 miesiące będę sama bez dokarmiaczy :lol: . Quote
Yuveza Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Gadają jak najęte :lol: Ja sobie nocnie filmik obejrzałam, i coż mogę rzec... gęba mi się usmiechnęła :grins: merlątka mnie urzekły :loveu: ale twój pluszaczek też niczego sobie :loveu: Quote
LadyS Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Hihihi, to ja mam dobrze - TŻ w 90% ze mną współpracuje przy pracy z psem, pyta, co zrobić, jak nie wie, pyta, czemu ja robię tak, a nie inaczej. Nawet przyjaciół już wytresowałam i mogę Jaxa zabierać na imprezę na noc, bo ciągle go ktoś pilnuje (wraz ze wzrostem ilości alkoholu we krwi gości wzrasta też chyba "słodkość" Jaxa :lol:) i wszyscy pytają, co mu można, a co nie (no dobra, postraszyłam ich kiedyś, że jak zje/wypije coś spoza diety, to wydrapie sobie sierść do krwi :diabloti: ale wizualizacja działa). Rodzina (jak pojechałam do domu, bo mieszkam na drugim końcu Polski) na początku się sprzeciwiała mojego wychowaniu Jaxa (np. niedokarmianiu go jak ktoś je), ale Jax parę razy pokazał, co potrafi - np. wywalił bratu talerz z tłustym śledziem na sofę :diabloti: i tam też wszyscy mnie słuchają :lol: Quote
motyleqq Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 nigdy nie pojmę, dlaczego niektórzy nie potrafią zrozumieć, że nie dokarmia się psa pod stołem:hmmmm: czy oni czują jakiś wewnętrzny przymus robienia tego? Quote
sacred PIRANHA Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 motyleqq napisał(a):nigdy nie pojmę, dlaczego niektórzy nie potrafią zrozumieć, że nie dokarmia się psa pod stołem:hmmmm: czy oni czują jakiś wewnętrzny przymus robienia tego? hahahah GŁOS im to mowi :-) ja myślę, że ludzie lubią jak piesek siedzi przy nich, gapi się, merda ogonkiem, lubi ich;-) itp dyrdymały;-) Quote
Unbelievable Posted January 25, 2012 Author Posted January 25, 2012 ja sama dokarmiam psa :grins: nie widzę w tym nic złego, a urozmaicenie diety nie zaszkodzi. On nie skacze do jedzenia, nie wskakuje na kolana, tylko siedzi i patrzy ;) ale zawsze i ode mnie, i od innych dostaje za coś, za piąteczkę, za siad, za waruj. Quote
sacred PIRANHA Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Unbelievable napisał(a):On nie skacze do jedzenia, nie wskakuje na kolana, tylko siedzi i patrzy ;) ale zawsze i ode mnie, i od innych dostaje za coś, za piąteczkę, za siad, za waruj. no i to jest podstawowa różnica między Twoim dokarmianiem a dokarmianiem większości ludzi;-) moja mamusia jak podkarmiała psa, to po pierwsze nigdy za coś, po drugie zawsze kończyło sie na tym ze pies: a) ślinił sie na potege az kaluza pod nim była b) poszczekiwał na nią, podgryzał, właził na nią c) sam sobie ze stoł€ probował wziąc d) sam sobie brał jak tylko zostawał sam na sam ze stołem Quote
Iza. Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Ja też dokarmiam :diabloti: Pozwalam mu przy tym nawet wejść na kanapę czy krzesło obok żebym nie musiała się schylać :diabloti: Quote
motyleqq Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 no dobra, ale jeśli ktoś nie chce, żeby pies żebrał, to dlaczego dla niektórych jest to problem? tego nie umiem pojąć ;) ja się czasem dzielę z psem kanapką, więc siedzi i czeka aż skończę, bo daję jej końcówkę:lol: ale np Aposek był w tym temacie nieznośny i gdyby został u mnie dłużej i ktoś by mu uległ, to bym tego kogoś chyba ukatrupiła :evil_lol: Quote
LadyS Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Unbelievable napisał(a):ja sama dokarmiam psa :grins: nie widzę w tym nic złego, a urozmaicenie diety nie zaszkodzi. On nie skacze do jedzenia, nie wskakuje na kolana, tylko siedzi i patrzy ;) ale zawsze i ode mnie, i od innych dostaje za coś, za piąteczkę, za siad, za waruj. Dokarmianie mojego psa kończy się jego drapaniem, poza tym lubię móc zjeść spokojnie, bez wzroku psa na sobie. Ja jemu też nie patrzę w miskę, jak je ;) Quote
Unbelievable Posted January 25, 2012 Author Posted January 25, 2012 hm, gram jak żebrze to żebrze jeżeli ja jem na kanapie/ łóżku, jak jem przy stole jak człowiek to się kladzie pod stołem i nie przeszkadza (czego od niego wymagałam jak przychodzą goście) ślina mu nie cieknie :diabloti: cała rodzina i znajomi są przeszkoleni jak szczura dokarmiać żeby nikt nie krzyczał, poza tym on "takie fajne sztuczki robi" i słucha się wszystkich że dziwne byłoby gdyby mu dawali bez niczego :evil_lol: a jak mi się nie podoba że żebrze to każę mu spadać, wtedy odwraca wzrok :grins: Quote
motyleqq Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Unbelievable napisał(a):hm, gram jak żebrze to żebrze jeżeli ja jem na kanapie/ łóżku, jak jem przy stole jak człowiek to się kladzie pod stołem i nie przeszkadza (czego od niego wymagałam jak przychodzą goście) o, to tak jak u nas...:lol: jak jem w łóżku, to pies czuwa :evil_lol: trochę się bałam co to będzie w święta u rodziców jak przyjdzie dużo ludzi i wszyscy będą jeść :evil_lol: a tu się okazało że piesio grzeczny, spała pod stołem... ;) Quote
Iza. Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 ladySwallow napisał(a):Dokarmianie mojego psa kończy się jego drapaniem, poza tym lubię móc zjeść spokojnie, bez wzroku psa na sobie. Ja jemu też nie patrzę w miskę, jak je ;) Z tym wzrokiem, to jest żaden problem akurat, ja jak nie chcę dokarmiać psa to po prostu każę mu odejść i po problemie ;) U mnie taka zasada panuje, że to ja decyduje kiedyś chcę dokarmiać pieska przy jedzeniu :) Ale muszę się przyznać, że z jedną rzeczą mamy problem, pies mi łazi po stole jak nikt nie patrze, nic jadalnego na stole zostawić nie możemy:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.