Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='evel']A ja bym chciała psa, z którym sobie odpocznę psychicznie i nie będę musiała się użerać i ciągle uważać, czy nie pojawia się COŚ co może sprawić, że zuzowy mózg zrobi error, dlatego właśnie mnie kieruje do owczarków :evil_lol: A jak mi się już znudzi sielanka, to następny będzie doberman albo csv :diabloti:
o to to, widzę że mnie rozumiesz :diabloti: spacer z takim psem to jest praca na cały etat... znaczy w tym momencie to już mam i tak duży luksus, bo mogę iść plażą i mieć szczura w poważaniu, on nie zaczepia ludzi, nie lata do psów, czasem wlezie w krzaki na misję ale poza tym jest spokój, ale jak chcę coś z nim porobić w mieście to mam problem i to spory

[quote name='sacred PIRANHA']kup sobie mopsa...mam taką sąsiadke co chodzi z trzema....idą sobie i idą i idą i idą...od czasu do czasu ktorys popatrzy w lewo/prawo, czasem dwa na raz popatrzą w lewo/prawo!!!
ja tutaj chyba pierwszy raz piszę, więc się witam i fotek miotełki z Gramem doczekac sie juz nie moge i tez zazdroszcze a co!


a co do charakterow, to cos w tym jest, ze kazdy ma inny gust i nieco inny punkt widzenia...co dla jednego bedzie wulkanem energi, dla innego bedzie zaledwie srednio aktywnym psem...
jak na razie fotki albo Grama, albo Miotełki, a że ten pierwszy jest ze mną a ja mam lenia, to będą dzisiaj zdjęcia zmiotki :diabloti:

taak, ja się zawsze uśmiecham w środku jak ktoś mi mówi że ma takiego żywiołowego psa.... do pewnego czasu to ja mówiłam że też mam takiego, ale zwykle kończyło się na opowieściach ludzia o tym jak to piesek potrafi dwie godziny na spacerze być i się nie męczy! :evil_lol:
[quote name='Atkaaaa']no nie wierzę Martynko :D Pochwaliłaś się naszymi cudeńkami <3:loveu::loveu: a miotełka jest teraz wyrąbiście drobna :loveu:

nakryli mnie, musiałam :(

:loveu:


a dodam jeszcze że z najgrubszego szczeniaczka zrobiła się chudsza od braciszka, i taka ślicznie kompaktowa :loveu:

Posted

[quote name='Vectra']prawdziwego terriera , nie da się zmęczyć :diabloti:

a to to jest kaszankowe , czy foty przy żółtej żarówce ?
coś o tym wiem :diabloti:

to dziecięcy puszek taki, niestety nie kaszankowe :( chociaż bardzo bym chciała

Posted

ja bym chciała fotki z robienia im fotek :evil_lol:

robienie zdjęć szczeniakom , to jest makabra .....

a to ona się wybarwi na czarno ? u mnie takie przekłamane kolory wychodzą , jak cykam w świetle sztucznym .....

PS takich posiadaczy piesków z ADHD , to już leczyłam obcowaniem z Klamką i Frankiem - od razu swoje spokojne pieski kochali jeszcze bardziej :evil_lol: ... to kluczowe pytanie - czy one tak zawsze ... i jak ty to znosisz :grins:

Posted

A ja doskonale rozumiem Martynę, że chce mieć psa, który będzie wpatrzony w człowieka. Ja tam nie znoszę niezależnych charakterów u psów ;). Doberman jest pyskaty, miewa ADHD w złym tego słowa znaczeniu, czasem zwariować można, ale kiedy pracuje te same psy, które zwykle by zeżarł na jeden kęs, albo inne rozproszenia, ludzie, hałasy itp. są niewidzialne. Na spacerze jestem ja i Jari. A nie ja i np. Finka i Cortina oraz żarcie, wąchanie, i totalna głuchota :evil_lol:

Charaktery terrierów oraz owczarków znam głównie z opowieści, ale wiem mniej więcej na czym polega różnica i myślę Martyno, że będziesz miło zaskoczona i twoje oczekiwania się spełnią :).

Posted

Vectra napisał(a):
ja bym chciała fotki z robienia im fotek :evil_lol:

robienie zdjęć szczeniakom , to jest makabra .....

a to ona się wybarwi na czarno ? u mnie takie przekłamane kolory wychodzą , jak cykam w świetle sztucznym .....

PS takich posiadaczy piesków z ADHD , to już leczyłam obcowaniem z Klamką i Frankiem - od razu swoje spokojne pieski kochali jeszcze bardziej :evil_lol: ... to kluczowe pytanie - czy one tak zawsze ... i jak ty to znosisz :grins:


też jestem ciekawa jak one to robią :evil_lol: fotka z 5 szczeniaczkami grzecznie siedzącymi w rządku rozwaliła mnie doszczętnie :loveu: ale to robiły dwie osoby co najmniej, bo podejrzewam że dzieci też mają w tym swój udział :diabloti:

tak, to się wybarwi na czarno, dlugowłose psy mają to do siebie, że najpierw jest właśnie taki rudobrązowy puszek, później dopiero wraz z wymianą sierści zaczyna się robić czarny-czarny. Nie wiem czy zauważyłaś, ale podszerstek nawet u kruczoczarnych psów zawsze jest brązowy lub szary, to okrywówka ma taką ładną głęboką czerń :)

Ja Grama nauczyłam odpoczywać, bez tego nie wiem jak ja bym wyrobiła :roll: przecież on by się 24h 7dni w tygodniu bawił, biegał, skakał, sępił :mdleje:

Posted

Amber napisał(a):
A ja doskonale rozumiem Martynę, że chce mieć psa, który będzie wpatrzony w człowieka. Ja tam nie znoszę niezależnych charakterów u psów ;). Doberman jest pyskaty, miewa ADHD w złym tego słowa znaczeniu, czasem zwariować można, ale kiedy pracuje te same psy, które zwykle by zeżarł na jeden kęs, albo inne rozproszenia, ludzie, hałasy itp. są niewidzialne. Na spacerze jestem ja i Jari. A nie ja i np. Finka i Cortina oraz żarcie, wąchanie, i totalna głuchota :evil_lol:

Charaktery terrierów oraz owczarków znam głównie z opowieści, ale wiem mniej więcej na czym polega różnica i myślę Martyno, że będziesz miło zaskoczona i twoje oczekiwania się spełnią :).

Ja jak czytam te twoje opowiesci o Jarowym charakterze to na prawdę zazdroszczę ;) bo ja z Gramem nigdy czegoś takiego nie osiągnę. Jasne, są momenty, kiedy patrzy się jak w obrazek, ale to głównie dlatego że mam coś fajnego w ręce ;) on mnie kocha całym swoim Gramowym serduszkiem, i ja jego też, tęskni za mną jak mnie nie ma, czeka pod rzwiami jak do łazienki pójdę i takie tam, ale mimo wszystko wyżej w hierarchii stoją jego potrzeby ;)


zaskoczona to ja nie będę, bo rasę wybierałam ho ho ho i jeszcze dłużej ;) i przerobiłam ich w trakcie kilkanaście... aussiki np. odpadły głównie dlatego, że bardzo bardzo długo dojrzewają, i na wstępie trzeba się przygotować na ogromne problemy z dojrzewaniem związane z silniejszą psychiką, i to mimo bycia owczarkami. One nie są tak wpatrzone w przewodnika jak ja bym chciała. I gdybym nie poznała kilku takich na żywo, na spacerach, zobaczyła jakie one są na prawdę i jakie potrafią być, to dalej bym chciała ozika ;)
Decyzję o borderze podejmowałam na prawdę długo, ja nie jestem z tych osób co to idą po ustalonych kanonach, typu właśnie sport= border. I na prawdę nie chciałam tą drogą iść i bardzo długo się wzbraniałam :diabloti:

Posted

staffiki są za bardzo wpatrzone w człowieka :) nie mają tej typowej niezależności terriera, bulgota tez tam nie ma, bo temu to lotokołodupy , byle żarcie dostać - a tego u psów nie lubię.
Staffik mocno związuje się emocjonalnie i jest bardzo wrażliwy na uczuciowość - ja mam dla staffika za ostry charakter , pewno temu są lekko stłamszone :diabloti:
Doberman , to było doskonałe połączenie - mojego ognia z upartym despotą ... owczarki pełzają po ziemi przy mnie , nie potrafimy się dogadać :) staffik jest dyplomatą jeśli idzie o to , bulgot ma wywalone - na mój temperament.
Nie cierpię psów , które muszą coś za coś :diabloti: Nie toleruje łapownictwa ....

Ostatnimi podziwiam wszystkie wyumiane psy , bo moje są wyuczone tylko totalnych idioctw - nie mam już ani cierpliwości ani zapału by uczyć - żeby staffiki nie były deklami , to ja bym nie wytrzymała z tak oddaną i uległą rasą .
Bardzo mi czasem brakuje łamacza charakterów :diabloti: Moim światełkiem w tunelu jest Egon , bo ona ma troszkę poczucie życia dobka - czyli ma w dupie wszystko.
Bulgot jest fajny - ale sztuk jeden , jako rozrywka domowa ... owczarkowaty się przewinął .. .wiedziałam od razu że będzie porażka i była ... azjata to już totalnie nie moje progi ... bullterrier też mnie kręcił , ale jak z tym poprzebywałam kilka tygodni w liczbie 12 sztuk - to mam bullów do końca życia dość.
Z borderami miałam troszkę styczności - fajna jest ich zwinność i na tym nasza przyjaźń się kończy :diabloti: mam za ostry charakter.

Posted

Unbelievable napisał(a):
I na prawdę nie chciałam tą drogą iść i bardzo długo się wzbraniałam :diabloti:


ale pojawił się Twój zdrowy rozsądek, pokazał coś pięknego na gadu i Cię oswieciło :diabloti: no wiem xD :D

Posted

Dla mnie staffiki są świetnymi psami tylko.... nie ta zwinność której oczekuję ;) taki bordero-staffiko-russello-może whippet myślę że mógłby być moim ideałem, żeby to jeszcze zarejestrowali :roll: a tak, trzeba coś wybrać do zestawu :diabloti:

ja z kolei uwielbiam uczyć psy czegokolwiek, do jakiego się nie dotknę to muszę czegoś nauczyć, no muszę i już, szkolenie to jest moje powołanie i bardzo chciałabym to robić "zawodowo", jednak niezmiennie żałuję że w polsce się nie da :(

Posted

staffiko doberman :diabloti:
bo sam staffik , jest zwierzątkiem bardzo poukładanym , przy swojej wariackiej naturze. Nie wiem jak można mieć z nimi problemy - typu brak posłuchu - bo one bardzo słuchają.
Z racji budowy , nie będę sprawne jak bordery czy aussie ..... ale są bardziej sprawne niż niejedna rasa sportowa ... no i siła robi swoje.
Kto ma problemy ze staffikiem ? osoby które ulegają tym kłamliwym biednym mordkom :diabloti: popisy aktorskie , mają wpisane w kod genetyczny - dlatego jak widzę fotki , biednego zbolałego pieska rasy TTB , to nie daje się od razu ponieść fantazji , jaki to jest bity i nieszczęśliwy.Bo zasadę przeważnie mają taką , że albo wleze ci na łeb i będę skakał , wtedy jest śmiesznie , albo będę płakał i mi ustąpisz i będzie znów śmiesznie :diabloti:
Staffika się fajnie uczy , bo one lubią sprawiać frajdę człowiekowi - no i temu ja mam takie destrukcje w domu :evil_lol:

Ja z nauk już wyrosłam , demencje starczą już mam :evil_lol:

Wiele osób dzięki moim pieskom , zrezygnowało z chęci posiadania TTB :diabloti: bo moje pieski , to najgorsze wydanie przedstawicieli rasy , z zachowaniami poza nawiasami wszelkimi - głownie temu , że z zasady jak ktoś nie zdzierży obcowania z nimi , nie da rady posiadać psa takiej rasy. Nie sztuka jest prezentacja idealnie wychowanego psa , bo wychowanie wymaga doświadczenia , pracy , zapału , chęci.
Jak wytrzyma 20 minut z Franiem - zniesie wszystko przez następne 100 lat :diabloti:
Ogólnie nie podoba mi się przedstawianie ras , tylko w różowych kolorach.Bo potem te kolory , lądują w schroniskach .. gdyż zamiast różowego - jest szary , czarny , zielony - każdy , ale nie różowy.
Tak właśnie było wielu amatorów Lalek :diabloti: bo to jest zwierzątko wychowane i bez skaz , grzeczne , posłuszne , wychowane , nauczone - teraz Lalka jest przestawiona na inny tryb prezentacji i mało kto chce mieć od tej chwili Lalkę.
Mało który amator Lalki , nabywając sobie Lalkę , wytrzymał ... bo się okazało , że jego Lalka to nie Lalka i nie jest wychowana , grzeczna i poukładana.

Jest tyle ras psów , że jest z czego wybierać i dobrze że Twój wybór był przemyślany ... mi sie podoba fizycznie wiele ras ... tylko ja męczyć się nie lubię :) Pracoholicy są skreśleni :)

Bulgota gubi jego komiczna uroda :) dla takiego przeciętnego kowalskiego - jedyne minusy to charczenie i bąki. Bo to bardzo mało kłopotliwy piesek jest , dużo nie potrzebuje .. oczywiście widząc po schroniskach , niektórych i to przerasta :diabloti:
więc skoro przerasta takiego bulwa , to terriera 30 sekund by nie zdzierżył :evil_lol:

Staffiki są zbyt słodko reklamowane ... a to jest bardzo specyficzna jednostka , jak większość ras :) Już niestety pokazują się w schroniskach.
W tym tygodniu , lub w przyszłym , mają wpaść do mnie mili ludzie - na korepetycje :diabloti: chcą staffika , ciekawe jak dużo zniosą :cooldevi:

Posted

ja mam w domu kundla który bardziej idzie w stronę owczarków niż terierów i wiem że następny pies będzie terierem ;) brakuję mi właśnie tej mega aktywności i troszkę głupoty , bo moja to taka poukładana i w sumie jakby nie patrzeć strasznie usłuchana (jak nie ma w pobliżu innych zwięrząt).
owczarki mnie w ogóle nie kręcą , a wybór kolejnego psa padł już bardzo dawno temu i będzie to staffik (mimo wszystko).
obawiam się jedynie że ja również mogę mieć za ostry charakter do staffika .

a jeśli ktoś mówi że owczarek z adhd nie dorówna terierowi z adhd to musiałby poznać suke "prawie" kelpie mojej znajomej ona biję wszystkich na głowę :lol:

ale myślę że border spełni oczekiwania Martyny i będzie miłą odskocznią od wychowania Grama :lol:

Posted

Mogłabym wiele powiedzieć o moim terierze, ale na pewno nie to, że ma w sobie "trochę głupoty" - raczej jest za sprytny czasem po prostu i łatwo się rozprasza ;) A jak teriera wychowasz, to też będziesz mieć usłuchanego.

Posted

ladySwallow napisał(a):
Mogłabym wiele powiedzieć o moim terierze, ale na pewno nie to, że ma w sobie "trochę głupoty" - raczej jest za sprytny czasem po prostu i łatwo się rozprasza ;) A jak teriera wychowasz, to też będziesz mieć usłuchanego.

ciężko mi wytłumaczyć co mam na myśli , ale jak ma się wręcz idealnego psa pod względem usłuchania to brakuję czegoś takiego , jakiejś może radości z nauki i wykonywania komend a nie takiego zapatrzenia i jak na skazanie wszystko w 100% dobrze , może użyłam nie właściwego słowa .
wychowam dobrze i będzie posłuszny ale to inaczej niż moja, tak myślę .
nie ten charakter po prostu .

Posted

gops napisał(a):
ciężko mi wytłumaczyć co mam na myśli , ale jak ma się wręcz idealnego psa pod względem usłuchania to brakuję czegoś takiego , jakiejś może radości z nauki i wykonywania komend a nie takiego zapatrzenia i jak na skazanie wszystko w 100% dobrze , może użyłam nie właściwego słowa .
wychowam dobrze i będzie posłuszny ale to inaczej niż moja, tak myślę .
nie ten charakter po prostu .


Myślę, że samo wykonywanie komend i zapatrzenie w przewodnika to jest kwestia konkretnego psa; moja przyjaciółka pracuje obecnie w owczarką niemiecką, która doprawdy ma w dupie wszystkich dookoła, interesuje ją jedynie wąchanie :lol: Inaczej na pewno uczy się owczarka i teriera i w przypadku teriera jest więcej wysiłku i kombinowania, ale i większa radość, jak się uda - ale nie widzę różnicy w zapatrzeniu we mnie mojego psa i owczarka znajomej, w trybie pracy oba zapatrzone są tak samo :lol:

Posted

ladySwallow napisał(a):
Myślę, że samo wykonywanie komend i zapatrzenie w przewodnika to jest kwestia konkretnego psa; moja przyjaciółka pracuje obecnie w owczarką niemiecką, która doprawdy ma w dupie wszystkich dookoła, interesuje ją jedynie wąchanie :lol: Inaczej na pewno uczy się owczarka i teriera i w przypadku teriera jest więcej wysiłku i kombinowania, ale i większa radość, jak się uda - ale nie widzę różnicy w zapatrzeniu we mnie mojego psa i owczarka znajomej, w trybie pracy oba zapatrzone są tak samo :lol:

to ja sobie wybiorę najbardziej "gamoniowatego" psa z miotu :lol:
i właśnie o to chodzi o satysfakcję jak się coś osiągnie większym wysiłkiem niż zawsze .

Posted

gops napisał(a):
to ja sobie wybiorę najbardziej "gamoniowatego" psa z miotu :lol:
i właśnie o to chodzi o satysfakcję jak się coś osiągnie większym wysiłkiem niż zawsze .


Hihi, ja brałam pod kątem psa sportowego, chciałam innego - dostałam innego ;)

Posted

Unbelievable napisał(a):


a no pewnie dlatego że nie słyszałaś nigdy jak mówiłam, że bordery są durne, brzydkie, nudne i w ogóle fu :diabloti: a już czarno-białe to szczyt pospolitości :diabloti:



Nie, właśnie dlatego nie dziwi mnie Twój wybór :lol:. Miałaś po prostu taki czas wyparcia :eviltong:.

Posted

Unbelievable napisał(a):

tak, to się wybarwi na czarno, dlugowłose psy mają to do siebie, że najpierw jest właśnie taki rudobrązowy puszek, później dopiero wraz z wymianą sierści zaczyna się robić czarny-czarny. Nie wiem czy zauważyłaś, ale podszerstek nawet u kruczoczarnych psów zawsze jest brązowy lub szary, to okrywówka ma taką ładną głęboką czerń :)


Ej, Zu ma czarny podszerstek :) Ale jak się jej włosy "starzeją" np. na tych fafroclach za uszami to rudzieją ;)

Ja poważnie myślę o OHu, ale znajoma mnie kusi planowanym małym łysym ISDSem :roll: Po rodzicach takich, że ich bombardowanie by nie ruszyło, co dopiero jakieś tam krzyki czy coś (np. Zu przy moim ojcu choleryku nie jest w stanie normalnie funkcjonować a mnie się coś robi, bo w życiu takiego miękkiego psa nie miałam).

Co do ADHD - ja bym nie mogła mieć niestabilnego kretyna, nakręconego 24h/dobę, bo ktoś z nas by zginął :diabloti: Z Zu przeżywałam na początku fazę pt. zajmuj-się-mną-24h-na dobę, więc dziękuję ;) Teraz mamy wypracowany tryb demo (ale słodziutki, grzeczny piesek!) i tryb pracy (ten Twój pies jest jakiś popieprzony! :evil_lol:) i jest OK :) Dopóki coś jej nie zalezie za skórę, wtedy działa osobny tryb, w którym trzeba jej szybko i ostro pokazać, że np. nie zjadamy pieska :mad: Musiałam się też dopasować do jej stylu pracy, który był BARDZO chaotyczny i emocjonalny na początku. Ciągle jest "coś" do zrobienia, ja uważam, że nigdy nie można powiedzieć o jakimś psie, że jest ułożony na 200% normy, że ma 100% przywołanie i takie tam :) Psy są żywymi zwierzakami, a nie robotami zaprogramowanymi tak i tak :)

Owczarek i terier, z tego, co mi się wydaje, pracują na innych popędach, więc nie bardzo można je porównywać :) Rozkręcanie motywacji zresztą u każdego psa pewnie przebiega w trochę inny sposób, bo życie byłoby nudne, gdyby każdy leciał np. tylko na żarcie :cool3: Dla przykładu - Zu może pracować za moje zadowolenie (tzw. praca dla pracy, etap osiągnięty przez nas po dłuższym czasie), za zabawę, za żarcie, za zabawki. Praca ta jednak ma różne wymiary, np. za piłkę czy dekle sucz zawinie się w supełek, a ja to paskudnie wykorzystuję :evil_lol:

Posted

gops napisał(a):
to ja sobie wybiorę najbardziej "gamoniowatego" psa z miotu :lol:
i właśnie o to chodzi o satysfakcję jak się coś osiągnie większym wysiłkiem niż zawsze .


oo to to to , ja idę zawsze tą drogą :evil_lol:
to by ci Terrierek mój pasował , to jest pies cyrk na psich łapkach :grins: temu została

Posted

Vectra, tylko nie każdy czasem sobie zdaje sprawę że taki bulgot niekłopotliwy (zazwyczaj za 300, 400 zł z pseudo) będzie miał na 80% jakiś problem ze zdrowiem, nosem, podniebieniem, sercem (przecież to się zdarza nawet w dobrych hodowlach!) i trzeba płacić po 200, 300 zł za leczenie miesięcznie albo np. suczka już nie rodzi bo chora itd - i tak lądują w schronach. Bo już się bulgotek NIE OPŁACA.

Posted

FredziaFredzia napisał(a):
Vectra, tylko nie każdy czasem sobie zdaje sprawę że taki bulgot niekłopotliwy (zazwyczaj za 300, 400 zł z pseudo) będzie miał na 80% jakiś problem ze zdrowiem, nosem, podniebieniem, sercem (przecież to się zdarza nawet w dobrych hodowlach!) i trzeba płacić po 200, 300 zł za leczenie miesięcznie albo np. suczka już nie rodzi bo chora itd - i tak lądują w schronach. Bo już się bulgotek NIE OPŁACA.

a to już jest inna inszość , bo rozprawiamy tu o charakterach.
Choroby to co inne , też istotne i staffik wygrywa z bulgotem i w tej materii.
Bo to wbrew pozorom , bardzo zdrowa rasa psa.

Posted

Vectra napisał(a):
oo to to to , ja idę zawsze tą drogą :evil_lol:
to by ci Terrierek mój pasował , to jest pies cyrk na psich łapkach :grins: temu została

to się może zgłoszę jak będą Terierkowe maluchy :lol:
staffika planuję najwcześniej za rok .

Posted

evel napisał(a):
Ej, Zu ma czarny podszerstek :) Ale jak się jej włosy "starzeją" np. na tych fafroclach za uszami to rudzieją ;)

Ja poważnie myślę o OHu, ale znajoma mnie kusi planowanym małym łysym ISDSem :roll: Po rodzicach takich, że ich bombardowanie by nie ruszyło, co dopiero jakieś tam krzyki czy coś (np. Zu przy moim ojcu choleryku nie jest w stanie normalnie funkcjonować a mnie się coś robi, bo w życiu takiego miękkiego psa nie miałam).

o widzisz ;) ja jak macałam oziki i bordery to wszystkie miały jasny podszerstek :razz:

jaki isds, jaki?
tak w ogóle to wysyłałam ci coś na gg ;) a chyba nawet dużo cosi :evil_lol:

To Zu pracuje zupełnie inaczej niż szczur ;) głaskanie jest najmniejszym motywatorem, największym jest mozliwość pobiegania ;) później jest żarcie i zabawka(tu też istnieje wyróżnienie na pyszczki, piłki, piłki ze sznurkiem i szarpaki i na każde pracuje inaczej)

Posted

Podczytuję sobie waszą galerię od pewnego czasu, bo sama mam terriera, i Wasze problemy są mi bardzo bliskie i dobrze znane :)

bo ja z Gramem nigdy czegoś takiego nie osiągnę. Jasne, są momenty, kiedy patrzy się jak w obrazek, ale to głównie dlatego że mam coś fajnego w ręce ;) on mnie kocha całym swoim Gramowym serduszkiem, i ja jego też, tęskni za mną jak mnie nie ma, czeka pod rzwiami jak do łazienki pójdę i takie tam, ale mimo wszystko wyżej w hierarchii stoją jego potrzeby ;)
Czuję się jakbym czytała o swoim psie ;)
Czasami jest tak, że mogłabym skakać, piszczeć, a pies jak się zawącha, lub znajdzie sobie coś ciekawszego i się wyłączy to koniec :) I tak jest już duuużo lepiej, bo staram się aby takich momentów było jak najmniej, ale wymaga to ode mnie sporo cierpliwości. Jak jest w trybie pracy to pięknie się słucha, ale wystarczy dosłownie sekunda "wolności", sekunda przerwy i pies sobie sam znajduje zajęcie.

Powodzenia z borderkiem, oby wam się dobrze współpracowało razem :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...