motyleqq Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 no nie wiem nie wiem, w końcu ten układ kostny się zmienia w okresie szczenięctwa Quote
Unbelievable Posted June 28, 2011 Author Posted June 28, 2011 że tak sama sobie zaspamuję.... http://www.dogomania.pl/threads/210261-Wyszk%C3%B3w-ukradziony-czekoladowy-szczeniak-beagle-a?p=17149615#post17149615 Quote
Illusion Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 Unbelievable napisał(a):a to prawda ;) z resztą np. Sylvia Trkman od małego robi z psami obciążające rzeczy i jak na razie jej psy nie mają problemów ze zdrowiem (chyba :diabloti:), uważa że psy powinny od szczeniaka dostosowywać swój układ kostny do tego co będą w przyszłości robić ;) Sądzę, że gdyby jej psy miały problemy ze zdrowiem to raczej by ich (i nie tylko swoich) na to nie narażała. Z resztą pisała chyba też, że nie robi psom "emerytury" patrząc tylko na ich wiek, ale na to czy bieganie sprawia im radość (no raczej logiczne, że jeśli pies cierpi, uprawianie takiej a nie innej aktywności fizycznej sprawia mu ból to chyba po nim widać). Ja nie ukrywam, że ucząc Gin różnych bzdetów, jak była młodsza to podglądałam sobie filmiki Silvii Trkman i sztuczki dobierałam do wieku mojego psa. Wszystko trzeba robić z umiarem i dostosować to do konkretnego psa. Quote
Unbelievable Posted June 28, 2011 Author Posted June 28, 2011 Illusion napisał(a):Sądzę, że gdyby jej psy miały problemy ze zdrowiem to raczej by ich (i nie tylko swoich) na to nie narażała. Z resztą pisała chyba też, że nie robi psom "emerytury" patrząc tylko na ich wiek, ale na to czy bieganie sprawia im radość (no raczej logiczne, że jeśli pies cierpi, uprawianie takiej a nie innej aktywności fizycznej sprawia mu ból to chyba po nim widać). Ja nie ukrywam, że ucząc Gin różnych bzdetów, jak była młodsza to podglądałam sobie filmiki Silvii Trkman i sztuczki dobierałam do wieku mojego psa. Wszystko trzeba robić z umiarem i dostosować to do konkretnego psa. Z tym że ona te psy ma dosyć małe, a na pewno lekkiej budowy więc w większości przypadków też to trochę inaczej wygląda. Susan Garret z kolei robi z psami swoje foundation jumping odkąd są malutkie, ale zanim zaczną się prawdziwe skoki to chyba schodzi do koło 7-8 miesięcy, generalnie jest za tym żeby zaczynać jak najpóźniej. Quote
Vectra Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 Illusion napisał(a):Moja Gin zarzucała tyłkiem w wieku ok. 5 miesięcy, aktualnie ma prawie 11 miesięcy i nie widzę, żeby miała jakieś problemy ;). Wszystko trzeba robić z umiarem. jeśli mają wyjść problemy , to raczej po kilku latach :) tylko żeby tak iść tokiem rozumowania , że nic nie wolno , bo coś - to po cholerę brać psa i go naj w zamknięciu trzymać , by się nie ruszał i sobie nic nie zrobił :diabloti: jak sobie ma coś zrobić , to i tak zrobi :grins: np dziś moja 4 miesięczna Hanna , waga jakieś 7 kg ... próbowała zatrzymać z wyskoku , pędzącą Klementynę .... Klementyna pędzi z prędkością światła , nie zatrzymała się , nie ominęła szczeniaka , przywaliła w Hannę z całej pary , Hanna wylądowała na drzewie - lotem czestmira ... o tym że Hanna , w wieku 6-8 tygodni , wskakiwała wszędzie gdzie się da, wyskakiwała z kojca - kojec miał 90cm wysokości ... po stołach , krzesłach ... ona tak żyje regularnie .. dzień bez kaskaderstwa , dniem straconym skacze do piłki , gania z resztą za piłką, jest notorycznie zdeptana , fruwa w powietrzu ... po schodach też chodzi ... znaczy ona nigdy nie chodzi , tylko skacze .... a co jej tam będzie , to będzie Quote
Vectra Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 jeszcze dopisze w kolejnym poście , bo to inna myśl :diabloti: jakoś tak dziwnym zbiegiem okoliczności , znane mi psy - które w okresie szczenięctwa do roku , były oszczędzane , w myśl zasady ,że młody piesek ma nie za dużo biegać , nie skakać , najlepiej w ogóle się nie ruszać , bo szczeniak ma się oszczędzać , bo to stawy , bo to kości , bo to kręgosłup , bo tam coś ... przekraczają rok , dwa , trzy - zaczynają normalnie żyć i co chwila kontuzja ... a to zakwasy , a to kulawizny , a to zerwane więzadła krzyżowe , a to coś tam ... więc jaki z tego wniosek ? ;) no i że nie wolno sie ze szczeniaczkiem szarpać , bo zgryz :diabloti: u mnie odkąd zaczyna widzieć i mieć zęby , jeździ ze szmatą w paszczy ..... Quote
Unbelievable Posted June 28, 2011 Author Posted June 28, 2011 Ja jestem zdania, że jeżeli szczeniak ma się nadwyrężać i przemęczać, to tylko przez niego samego,a nie moje widzimisię. Tak jak mój szczeniak będzie się normalnie bawił z innymi psami (pewnie głównie ze szczurem, ale ten potrafi dać popalić :evil_lol:), tak nie będę z nim robić od początku trudnych sztuczek. Bo takie łażenie tyłkiem po ścianach albo zeskakiwanie z dużych wysokości to trochę nienaturalne jest ;) A i ludzie często zapominają psa nauczyć być psem zapędzajac się w tym "sportowym szale" Quote
Illusion Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 Vectra napisał(a):jeszcze dopisze w kolejnym poście , bo to inna myśl :diabloti: jakoś tak dziwnym zbiegiem okoliczności , znane mi psy - które w okresie szczenięctwa do roku , były oszczędzane , w myśl zasady ,że młody piesek ma nie za dużo biegać , nie skakać , najlepiej w ogóle się nie ruszać , bo szczeniak ma się oszczędzać , bo to stawy , bo to kości , bo to kręgosłup , bo tam coś ... przekraczają rok , dwa , trzy - zaczynają normalnie żyć i co chwila kontuzja ... a to zakwasy , a to kulawizny , a to zerwane więzadła krzyżowe , a to coś tam ... więc jaki z tego wniosek ? ;) Silvia Trkman właśnie też pisze o tym na swojej stronie. Ponoć konie, które później zaczynają skakać też częściej doznają kontuzji niż te, które wcześniej rozpoczęły jakieś tam treningi. Gin jak była szczeniakiem jakoś specjalnie się nie oszczędzała, jak skakała z dużych wysokości to serce podchodziło mi do gardła, bo wtedy żyłam w przekonaniu, że jak młoda będzie robić takie rzeczy, to zostanie kaleką albo co. W końcu wszędzie mówią, żeby na to uważać, ale po jakimś czasie zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę, żeby Gin nie robiła różnych ewolucji to musiałabym ją stale trzymać w klatce :lol:. A dodam jeszcze, że Gin wykorzystuje swoją świadomość zadka nie tylko wtedy, kiedy daję jej polecenie do wykonania sztuczki, która owej świadomości wymaga, ale również w codziennym życiu. W ogóle wydaje się być czasem bardziej sprawna niż moja druga suczka, która ma problemy z przyswojeniem sobie faktu posiadania tyłu. Quote
Vectra Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 w naturze , zwierząt nikt nie oszczędza ;) nikt nie zabrania skakać , bawić się , biegać , szaleć ... uważam , że należy po prostu , dany egzemplarz obserwować , jego wrodzone cechy sportowe i nie robić nic na siłę , za wszelką cenę ... np dużo się klepie w klawisze , o biegu przy rowerze ... a czym się różni równomierny kłus .... po prostej .. od szaleńczego biegu z kumplami , gdzie się skacze , robi zwroty , upada ? co jest bardziej niebezpieczne , np właśnie dla kości/stawów ? pewne zakazy/nakazy , wymyślali ludzi , którzy chyba nie mieli nigdy psa , albo go nie obserwowali sprawność fizyczną , wyrobienie kondycji , wytrzymałości - pies nabiera od szczeniaka .... to tak analogicznie , jeśli zakażemy psu do roku , biegów , skoków i takich tam .... z zasadą że może dopiero to robić jak ukończy 12/18 miesięcy ... to co weźmiemy takiego psa na rower , na wycieczkę 30km ? nie bo się pies osra :diabloti: więc jaka różnica , zrobić na początek małą rundkę przy rowerze ze szczylkiem ? tylko trzeba w każdym przypadku , czy pies ma kilka miesięcy czy kilkanaście - obserwować psa , czy nie sprawia mu to trudności , czy nie robi tego za wszelką cenę .. jeśli biegnie sprawny i wesoły - ja nie widzę przeciwwskazań i z każdym ćwiczeniem tak samo , to co psu sprawia frajdę , nie jest ponad jego siły , spokojnie możemy trenować kwestie roweru , dlatego podałam , bo ostatnio rozmawiałam na ten temat , z właścicielami Lori , białej córeczki Emilii - i ona sobie bryka za rowerem , lubi to , kocha biegać (takie geny :diabloti:) ma 4 miesiące :) Quote
motyleqq Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 Unbelievable napisał(a):Ja jestem zdania, że jeżeli szczeniak ma się nadwyrężać i przemęczać, to tylko przez niego samego,a nie moje widzimisię. Tak jak mój szczeniak będzie się normalnie bawił z innymi psami (pewnie głównie ze szczurem, ale ten potrafi dać popalić :evil_lol:), tak nie będę z nim robić od początku trudnych sztuczek. Bo takie łażenie tyłkiem po ścianach albo zeskakiwanie z dużych wysokości to trochę nienaturalne jest ;) A i ludzie często zapominają psa nauczyć być psem zapędzajac się w tym "sportowym szale" to jest bardzo dobrze napisane. liczy się umiar. zabawa z psami to co innego niż sportowe ćwiczenia ;) Quote
Unbelievable Posted June 28, 2011 Author Posted June 28, 2011 Szczurzy nigdy nie był oszczędzany, skakał sobie jak chciał, a skakać uwielbia ;) teraz nie ma ŻADNYCH problemów z układem kostnym, on nawet nigdy nie kulał! a są takie tygodnie że frisbee z nim robię dzień w dzień- wyskakuje, upada, wywraca się, biega, wpada na różne dziwne rzeczy i nic mu nie jest. Mam tylko niecny plan zrobienia mu jakiegoś prześwietlenia na wszelki wypadek, ale na razie nie widzę takiej potrzeby. W ogóle takie tematy mi bardzo odpowiadają bo się muszę dobrze przygotować na szczeniaczka trudnej rasy :evil_lol: jak się leci na głęboką wodę to trzeba wiedzieć o tej wodzie choć trochę :diabloti: także piszcie, ja sobie z chęcią poczytam i przemyślę :razz: Quote
Unbelievable Posted June 28, 2011 Author Posted June 28, 2011 motyleqq napisał(a):jaka to trudna rasa i dlaczego trudna? :) na razie tajemnica :diabloti: jeszcze nie wiem czy mi się uda szczylka sprowadzić, ale jestem dobrej myśli :) Quote
motyleqq Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 aj, Ty to same tajemnice :D to chociaż powiedz czemu trudna:wink: Quote
Unbelievable Posted June 28, 2011 Author Posted June 28, 2011 motyleqq napisał(a):aj, Ty to same tajemnice :D to chociaż powiedz czemu trudna:wink: bo jest rąbnięta bardziej niż wszystkie inne rasy razem wzięte :evil_lol: bo są hiperaktywne, a zarazem mają dosyć miękką psychikę ;) Quote
motyleqq Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 brzmi nieco jak BC, ale domyślam się, że to nie to... ;) a kiedy będziesz wiedzieć czy da radę? Quote
Justa Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 evel napisał(a):Pyr? :grins: O tym samym pomyślałam :D Quote
Unbelievable Posted June 28, 2011 Author Posted June 28, 2011 ja nic nie mówię :diabloti: krycie ma być koniec tego roku/ początek przyszłego, a wszystko powiem jak już maluszek będzie u mnie ;) jak chcecie, to nawet mam filmik HA, jak mój głupi, niezabawowy piesek biega za piłką na jednym ze skateparków z mnóstwem ludzi różnego pokroju i psów dookoła :loveu: Quote
Unbelievable Posted June 29, 2011 Author Posted June 29, 2011 http://www.youtube.com/watch?v=v_aYzqvOBR4 filmik generalnie tragiczny, ale jest :evil_lol: później jakieś dzieciaki przylazły żeby pieskowi porzucać piłeczkę, no to piesek biegał za piłeczką rzucaną przez dzieciaki :loveu: szczurzy byłby świetnym dogoterapeutą ;) może ktoś wie gdzie co i jak żeby się udało...? Quote
evel Posted June 30, 2011 Posted June 30, 2011 Trzeba by poszukać jakiejś fundacji/stowarzyszenia w okolicy, która się tym zajmuje, później pewnie jakieś testy... ;) Quote
Kashdog Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 Też pomyślałam o pyrce! Albo może chodzi o staffpyra po Mancie i Evo :evil_lol::evil_lol: Ale tak na poważnie to kurde mogłabyś powiedzieć, a nie trzymać nas w niepewności:diabloti: Ale rozumiem, bo ja też bym chyba nic nie zdradziła przed odbiorem psa :cool3: Ja bym Fifki na dogoterapie wysłać nie mogła, bo ona boi się małych dzieci i czuje się przy nich nieswojo. Dopiero potem jak mają piłę czy jakieś żarcie to może wykonać jakąś sztuczkę lub ewentualnie da się pomiziać, ale bardzo często na spacerze zdarza jej się wydrzeć japę na któreś... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.