Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

a_niusia napisał(a):
hahaha jak se kiedys kupie odpowiedniego pieska to tez bedziemy w tym startowac.
najbardziej w tym sporcie podoba mi sie darcie mordy:)))

e tam, każdy pies jest odpowiedni, o ile aportuje i nie morduje piesków, tylko trzeba sobie team znaleźć ;)
Luzia napisał(a):
Jedno i drugie? ;)


pierwsze, to była schiza borderka na etapie lękowym, kazałam jej kiedyś wypluwać na komendę smakołyki, a ona tego bardzo nie chciała, bo tak strasznie się bała, że zje ten smakołyk zanim go wypluje :evil_lol: więc jest schizka
a drugie, chodziłam ze szczeniaczkiem tam gdzie próbowała coś żreć, i mówiłam bardzo przekonywująco, że nie wolno :)

Posted

Unbelievable napisał(a):


pierwsze, to była schiza borderka na etapie lękowym, kazałam jej kiedyś wypluwać na komendę smakołyki, a ona tego bardzo nie chciała, bo tak strasznie się bała, że zje ten smakołyk zanim go wypluje :evil_lol: więc jest schizka
a drugie, chodziłam ze szczeniaczkiem tam gdzie próbowała coś żreć, i mówiłam bardzo przekonywująco, że nie wolno :)



obawiam się że z moim to nie przejdzie :lol:

Posted

a_niusia napisał(a):
u nas jest we wro, ale szukaja mniejszych pieskow niz moj.

a no to też możliwe ;)
Luzia napisał(a):
obawiam się że z moim to nie przejdzie :lol:

przy starszym piesku który wpierdziela coś od dłuższego czasu, a po dobroci nie idzie, to ja bym trochę inne metody zastosowała :diabloti:

Posted

Unbelievable napisał(a):
proponuję nauczyć się celnie rzucać :diabloti:

buuu no i z tym mam największy problem, a nawet jak już się udaje i leci w dobrym kierunku to ruda menda się uchyla :shake::evil_lol:

Posted

jak mi któryś pies coś zaczyna wżerać, co zdarza się baaaaaardzo rzadko, to ja się każę kłaść ;) tylko to nie jest takie waruj zwykłe, a coś co każę robić jak piesek sobie przeskrobał, wtedy podchodzę, i mogę na psa nakrzyczeć porządnie i wziąć na smycz, co też jest pewnego rodzaju karą ;) Brumę zwykle po prostu biorę za obrożę i każę jej biec gdzieś indziej, ale Gram jest za mądry na takie numery :diabloti: i na nie to działa, na prawdę rzadko coś zjadają, i rzadko nie puszczają na komendę czegokolwiek

Posted

ja już próbowałam wszystkiego, na smyczy/lince puszcza bez problemu ale bez smyczy wie że nie mam nad nim władzy i hulaj dusza piekła nie ma, wpieprzy i dopiero uradowany wraca, a wtedy nijak nie mam jak go ukarać. Stara suka inny typ, wystarczy, że spojrzę "tym" wzrokiem i wypluwa wszystko co ma w paszczy.

Posted

Luzia napisał(a):
ja już próbowałam wszystkiego, na smyczy/lince puszcza bez problemu ale bez smyczy wie że nie mam nad nim władzy i hulaj dusza piekła nie ma, wpieprzy i dopiero uradowany wraca, a wtedy nijak nie mam jak go ukarać. Stara suka inny typ, wystarczy, że spojrzę "tym" wzrokiem i wypluwa wszystko co ma w paszczy.


Gram też tak miał, ale bezwarunkowe warowanie działa ;) ale też od czasów linkowych i uciekaniowych mocno zmieniły się nasze relacje, i Gram mi bardzo ufa, dlatego też coś takiego ma rację bytu

Posted

U nas już wystarczy tylko moje spojrzenie, żeby się zorientował, że wcale nie powinien mieć w pysku tego, co właśnie memła, do tego jedno czułe słówko i jeśli nie zdążył tego zeżreć, zanim zauważyłam że coś wziął, to wypluwa ;) Po czym albo przeprasza, albo przychodzi po nagrodę, nie wiem od czego to zależy :evil_lol: Może od mojego humoru :diabloti:


Nie wiem, nas jakoś ten etap ominął, że na lince grzeczny piesek, a spuszczony hulaj dusza. Ale to pewnie dlatego, że on zajebisty jest :diabloti:

Posted

[quote name='Luzia']To może poproszę radę jak go nauczyć takiego bezwarunkowego leżenia?
szczerze- nie mam pojęcia jak Grama uczyłam, chyba wyszło w praniu ;) a u Brumy to prosta sprawa, bo to dosyć naturalne zachowanie borderów, więc po prostu dałam jej inną komendę na leżenie, i kazałam jej się kłaść jak biegnie, jak ja stoję, jak idziemy razem na smyczy


Posted

Kaja po 3latach dopiero daje Lucasowi się dotknąć:diabloti:Oczywiście warczy jak traktor żeby spi....ał od niej ,ale przynajmniej go nie gryzie:evil_lol:

Posted

Ja miałam taki sam problem z suką, którą przygarnęłam 6 miesięcy temu. Nie wiem, jaką ma przeszłość, ale chyba niezbyt ciekawą, bo pomijając kilka innych rzeczy, na dworze zżerała dosłownie wszystko, co nadawało się do jedzenia. Na początku nosiłam ze sobą mega atrakcyjne smaki w postaci parówek, żółtego sera, pasztetu. Oczywiście Zara jak coś znalazła to wcale nie przychodziła:razz: tylko próbowała pożreć w samotności, więc to ja szłam do niej i dawałam w zamian za zostawienie smakołyka. Po jakimś czasie już sama zaczęła przychodzić jak tylko ją zawołałam i robiłyśmy wymianę.
Teraz wygląda to troszkę inaczej (nie wiem, czy to prawidłowy sposób postępowania, ale u nas skutkuje - a psa, który jest zbieraczem, mam pierwszy raz). Nie zawsze mam ze sobą smakołyki, ale udało mi się nauczyć Zarę tak, że jeśli coś znajdzie, to od razu pędzi biegiem do mnie z miną: "Pańcia, patrz mam coś smacznego", jeśli znalezisko to np. Kawałek suchego chleba to odbieram go, oglądam czy jest ok i daję Zarce, pozwalając zjeść:diabloti:. Wymóżdżyłam sobie, że jeśli na 10 znalezisk raz pozwolę jej ten chleb zjeść, to będzie to swego rodzaju loteria: "zaniosę to moze tym razem pozwoli zjeść".
podkreślam, że nie wiem, czy to dobra metoda, u nas skutkuje..

Posted

[quote name='Luzia']Co to? bo zasłonka mi zasłania :lol:
jak to co to, Gramowe udka :loveu:
[quote name='Amber']Pieski zaczynają ci się lubić? To miłe ;)
e nie, one się lubią od zawsze, tylko Gram bardzo chciał pokazać że jest najważniejszy i gardził Brumą nie chcąc koło niej leżeć czy iść :diabloti: a tak to się zawsze razem bawiły, jadły, piły, nie rywalizowały o nic ;) jak przyjeżdżałam do Łomży z Brumą to Gram, żeby nie pokazać tak bardzo jak się stęsknił, to doskakiwał do niej z machającym ogonem i na nią centralnie warczał jakby był zły :evil_lol: po czym i tak się ganiali po ogrodzie
[quote name='Aleks89']Kaja po 3latach dopiero daje Lucasowi się dotknąć:diabloti:Oczywiście warczy jak traktor żeby spi....ał od niej ,ale przynajmniej go nie gryzie:evil_lol:
to u moich piesków jest jednak lepiej :evil_lol:
[quote name='Czekunia']Ja miałam taki sam problem z suką, którą przygarnęłam 6 miesięcy temu. Nie wiem, jaką ma przeszłość, ale chyba niezbyt ciekawą, bo pomijając kilka innych rzeczy, na dworze zżerała dosłownie wszystko, co nadawało się do jedzenia. Na początku nosiłam ze sobą mega atrakcyjne smaki w postaci parówek, żółtego sera, pasztetu. Oczywiście Zara jak coś znalazła to wcale nie przychodziła:razz: tylko próbowała pożreć w samotności, więc to ja szłam do niej i dawałam w zamian za zostawienie smakołyka. Po jakimś czasie już sama zaczęła przychodzić jak tylko ją zawołałam i robiłyśmy wymianę.
Teraz wygląda to troszkę inaczej (nie wiem, czy to prawidłowy sposób postępowania, ale u nas skutkuje - a psa, który jest zbieraczem, mam pierwszy raz). Nie zawsze mam ze sobą smakołyki, ale udało mi się nauczyć Zarę tak, że jeśli coś znajdzie, to od razu pędzi biegiem do mnie z miną: "Pańcia, patrz mam coś smacznego", jeśli znalezisko to np. Kawałek suchego chleba to odbieram go, oglądam czy jest ok i daję Zarce, pozwalając zjeść:diabloti:. Wymóżdżyłam sobie, że jeśli na 10 znalezisk raz pozwolę jej ten chleb zjeść, to będzie to swego rodzaju loteria: "zaniosę to moze tym razem pozwoli zjeść".
podkreślam, że nie wiem, czy to dobra metoda, u nas skutkuje..

to też jest fajny sposób jak pies lubi aportować ;)



Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...