Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jak się ma iść odlać i odklopsać , to oczywiście pieskowi nie chce się bo zimno.
Ale jak zabawa , to włącza się syndrom psychopaty - nie odczuwa nic. I jeszcze na coś tam wiecznie poluje w garażu .. garaż ma taką samą temp jak otoczenie ... pochłania ją bez reszty to zajęcie ..
Do domu wpada i pierwsze co , to w objęcia kominka idzie :diabloti:

Jak jest ciepło i więcej żyjątek się kręci po lesie ... to w domu jest gościem :evil_lol:

Ona tak odtajała emocjonalnie , odkąd tu mieszkam - bo to jest potwór leśny.

Posted

Dlatego Ci zazdroszczę tego lasu... podejrzewam że Salsa mogłaby być psem idealnym gdyby właśnie miała kawał lasu gdzie mogłabym ją puścić i się nie stresować że mi kogoś/coś przyatakuje jak wejdzie nieproszony :evil_lol: W domu nie da się ukryć że mój pies jest sfrustrowany i pewnie stąd potem takie dziwnowate ma reakcje na obce zwierzęta i ludzi będąc na spacerach.

Posted

To jest największy komfort , że psy mogą sobie luzem latać i nie trzeba mieć oczu dookoła głowy :)
Jak jestem u mamy i mam wyjść z psami , to mnie czyści ... Gdybym tam mieszkała , to jedynie tak 3-4 w nocy by była możliwość aby spuścić psy by sobie pobiegały spokojnie. Aczkolwiek też nie za bardzo spokojnie , bo trafiają się turyści nocni z psami.
Jak odbierałam swoje zwierzaczki po pracy od mamy , właśnie w takich godzinach , to szłam z nimi na klopsa dookoła osiedla. Też nie był komfort , że jaki kundel nie zapragnie się przyjaźnić.
Osiedle jest super oświetlone , więc aportowanie jest możliwe , teraz zielony jest ogromny .. ale to jest kilka hektarów między blokami ... i tabuny ludzi - po prostu dramat.

I tak jest na każdym osiedlu w Warszawie , jest tysiące tysięcy psów i ich debilnych właścicieli.

Zresztą sobota - niedziela , to mam tu zjazd warszawian , wybiegających swoje pieski :loveu: dlatego właśnie mam siatkę leśną dodatkowo założoną i dużo tych piesków już wie , że siatka bardzo boli bo ma ostre kolce :diabloti:

Ja sobie nie wyobrażam by moje psy miały możliwość porządnego wybiegania się ... raz na kilka dni.
Zjadły by mi dom i mnie i siebie :evil_lol:

Posted

Nie tylko w Wawie tak jest... u mnie to samo :evil_lol:
Jak tylko trochę cieplej się zrobi to się zacznie... najgorsze są weekendy, wtedy mnóstwo ludzi w lesie. Gdybym miała psa, na którego nie muszę tak uważać bo różne pomysły w jej głowie się rodzą to by mi to nie przeszkadzało ale niestety męczące jest proszenie żeby inni swoje psy łapali na smycz w lesie jak nas mijają albo tłumaczenie czemu łapię swojego psa na smycz nie pozwalając mu pobawić się z innymi pieskami, przecież on też potrzebuje kontaktu z przyjaciółmi :loveu: Szkoda tylko że mój piesio często uważa inne psy za przyjaciół przez dwie minutki a potem zaczyna bawić się w walki :evil_lol:

Posted

Zapomniałam nadmienić , że kiedyś też byłam warszawianinem , który jeździł za miasto wybiegać swoje psy :diabloti:
W pewnym momencie był spory w tym problem też już ;) bo takich ludków było więcej. Kwesta niestety posiadanych ras. Bo jak miałam foksa , to było miło i na osiedlu i nie było problemów ... z dobermanem już mi tak łatwo nie było , bo publiczność bardzo była agresywna do rasy , jak doszła Lalka - no cóż :) wtedy media kipiały od doniesień o pogryzieniach przez rasy mordercze.
W bloku to można sobie mieć lajtowo słodkie pieski , którym wystarczy kołysanie koło właściciela na smyczy ... ew pląsanie w krzaczkach w poszukiwaniu żarcia i gówien. Publiczność tłita i ciurla ...
Tak się narodził plan kupna dużego pola i plan zrealizowałam. Tylko dojazd dzień dnia 30km był ujebliwy w korkach. Tak więc znalazłam dom do wynajęcia i tak się zaczęła miła przygoda w miłe posiadanie psów , zabawy bez stresu , luz , blues i orzeszki.
Potem własny dom , potem się wyniosłam tu gdzie mieszkam. Temu mam też dużo psów , bo mam na to dogodne warunki.
I nigdy w życiu nie chciała bym mieć psa na warszawskim osiedlu .... w centrum miasta :diabloti:

Ja swoje odczucia piszę z mojej perspektywy , z moich doświadczeń. Bo wiem że dużo ludzi ma psy w blokach i żyje. Ale dla mnie to nie było życie ;)

Posted

A i posiadanie jednego psa w lesie , to nuda zarówno dla właściciela i psa :diabloti: to już lepiej w mieście mieszkać ;) Dlatego systematycznie dobiegały do mnie nowe pieski ;) by mieszkanie w domu z pustynią ogrodzoną - było fajne.
Natomiast egzystowanie z taką hołotą jak ja mam obecnie , w mieście lub skupiskach psów - jest samobójstwem.

Ja mieszkałam z jednym , dwoma a nawet trzema psami w bloku. Dlatego wiem jak to jest i temu zawsze chętnie zapraszam jednopsiarzy by popatrzyli z mojej perspektywy - jak się żyje w stadku idiotów.Czemu ogrodzony teraz jest tak istotny. Aczkolwiek goście wprowadzają mega reorganizacje naszego dnia :)

Mnie by teraz jeden czy dwa psy - zanudziły na śmierć :diabloti: No bo co robić z takim psem cały dzień ? w lesie w zimę z rozwalonym autem :evil_lol: a tak mam razy ileś i czas zasuwa jak wściekły .... a jak pracuje , to nawet nie wiem kiedy był poniedziałek , a kiedy niedziela ;) Mimo wszystko mam czas by poklepać tu sobie z Wami. Bo w ciągu dnia robię to między zmianami psów :evil_lol: w ubłoconych kaloszach :eviltong:

Posted

W sumie ja też nie powinnam narzekać, nie mieszkam w bloku tylko w starej kamienicy ze ścianami grubymi niemalże jak w bunkrach poniemieckich ;) Kamienica ma parter + 3 piętra, Salsa to jedyny od niedawna pies w klatce także nie ma tragedii...tylko jeden sąsiad to kretyn czepiający się (swoją drogą Warszawiak, w spadku dostał po babce mieszkanie dwa lata temu). Przeszkadza mu wszystko... ogólnie sam widok mnie z psem podejrzewam sprawia że szuka pretekstu. Salsa szczeka na sąsiadów na klatce, tak groźnie szczeka ale z reguły nikt się nie przejmuje bo wiedzą że zawsze stanę, przytrzymam żeby spokojnie mogli nas minąć i nikt nic nie mówi, nawet sąsiadka z autystycznym synem który panicznie boi się psów...a warszawiak owszem zawsze musi rzucić jakąś groźbą :shake: na całe szczęście częściej siedzi w stolicy niż tutaj. Mieszka na ostatnim piętrze, ja na pierwszym i w dwóch różnych pionach mieszkamy a on mojej matce kiedyś się skarżył że pies ujadał (sąsiadka z przeciwka nie słyszała). Zawsze musi się znaleźć jakaś taka menda społeczna.
Ogólnie myślę że mieszkanie na dużym osiedlu z psem to kwestia przyzwyczajenia poniekąd i ułożenia sobie jakiegoś tam planu działania. Mniej więcej wiem kiedy i gdzie mogę się z Salsą wybrać, mam swoje takie miejsca na spacer gdzie wiem że mniej psiarzy się zapędza... jakoś da się ogarnąć ale gdybym miała jeszcze jedną taką Salsunię to już bym pewnie nie ogarnęła ;) mam dwoje oczu a to i tak często za mało żeby nadążyć za nią jedną

Posted

z jednym dwoma psami , życie jest zupełnie inne i bardzo proste :) Jeszcze jak jak egzystowałam w stolicy , to takich rodowitych warszawiaków tam było sporo i to nie jest problem ONI. Spęd z ruchodupków górnych i snopkowic wyklętych , spowodował w stolicy straszną atmosferę i warszawiacy pryśli na wiochę.

Gdybym miała powiedzmy Frania i Lalkę , to bez problemu dało by się w mieście. Z Klementyną już nie , ona nie jest agresywna , ale ona potrzebuje ogromnej ilości tortur fizycznych by nie wyklęli sąsiedzi , że pies nieznośny i rozrabia. Klamka jest z bloku , w książeczce jej zdrowia jest adres z numerem mieszkania ;)
Duża część psów odemnie mieszka w blokach :) ale ludzie mają 1-2 psy.

Uroczo się na mokotowie spaceruje ze słodkim bulgotkiem , który zionie ogniem do psów - ale taki jest uroczy i słodki i malutki i titititit :loveu: a pani puści , a niech się pobawi , a trititititit

Natomiast ze szczeniakiem staffika , już się jest pod kreską - bo to pani taka rasa :diabloti:

No i co to za życie , żeby nie można było sobie wbić gwoździa o której się chce :diabloti: mnie cisza nocna nie obowiązuje :loveu:


Ja bym chętnie zwiała na jeszcze większe zadupie , żeby zupełnie nie było ludzi - tylko w mordę wtedy trochę ciężko z kasą by było :p więc muszę mieszkać tu , w lesie na osiedlu domków jednorodzinnych :evil_lol: na szczęście znaczna część sąsiadów , woli mieszkać w mieście i domy stoją puste i służą weekendowo. Ale tak to tu jak w mieście , obowiązują przepisy o ruchu drogowym , są uliczki i nazwy ulic i jest ich od groma i domów też jest od groma .... bo to osiedle jest ogromne.
Ja nie mieszkam na odludziu :) temu komfortem jest duża działka ogrodzona. Bo gdyby nie ta właśnie działka , w lesie z drzewami ... to wcale takiej idylli by nie było z psami.

Pewno mam taki sam mocno uczęszczany las , po jakim sporo osób stąd spaceruje ... tylko że ja mam SWÓJ kawałek lasu nietykalny dla turystów. I to jest cudowne :loveu: i wiem że jak mój pies skacze do frisbee , to żaden kundel nie podleci.
A ja nienawidzę chodzić z psami na smyczy :grins: gdyż prowadzenie kilku na raz jest mało wygodne. Z jednym dwoma LUZIK.

Posted

Sobie wyobraziłam Ciebie i Twoją ferajnę w bloku :evil_lol: z pewnością sąsiedzi nie uważaliby Cię za normalną! ;)
Dla mnie dwa psy to idealna opcja na moje warunki ale no ruda jest jaka jest, ja pracuje jak pracuję i pozwolić sobie na drugiego psa nie mogę także zadowolić się muszę jedną małą suką...no ale na nudę i brak zajęć nie narzekam.
Cały czas mam wrażenie że Salsa jest podobna do Klamki pod wieloma względami. Podejrzewam że gdyby ruda miała możliwość spożytkowania energii w taki sposób jak Klamka mając do dyspozycji kawałek lasu to jej agresja by zmalała. Jak uczyłam się czy też pracowałam później po 8h pięć dni w tygodniu, miałam więcej czasu i energii na męczenie rudzielca to była zdecydowanie bardziej wyciszona i łatwiejsza do współpracy. Teraz dopiero zauważam że ciężko jest z tego typu psem w miescie, pracując i nie mając do pomocy w sumie nikogo...bo co z tego że mi ktoś ją wyprowadzi na siku kiedy jestem w pracy, 10 minutowy spacerek wokoło bloku to żaden spacerek. Moim marzeniem jest pit o czym niejednokrotnie pisałam ale teraz już wiem że na jedna osoba w bloku nie ogarnie... może kiedyś się zdecyduję ale pod warunkiem że będę miała tż'ta który będzie również zaangażowany w wymęczanie psa.

Posted

[quote name='Unbelievable']
od kilku dni ma żądanie wobec mnie :mdleje: DAJ MI JEŚĆ :mdleje: nie dostanie jeść do miski to łazi i jęczy, i prosi, daj mi jedzenia :mdleje: ciekawe kiedy jej minie[/QUOTE]
Dziwne, pies chce jeść;)
Ja już się przestałem łudzić, że Lenie przejdzie :p


[IMG]http://img809.imageshack.us/img809/7142/dsc0160vjz.jpg[/IMG]

[IMG]http://img541.imageshack.us/img541/4563/dsc0162ss.jpg[/IMG]

[IMG]http://img845.imageshack.us/img845/6028/dsc0166da.jpg[/IMG]

[IMG]http://img560.imageshack.us/img560/8436/dsc0163yy.jpg[/IMG]

Posted

Co prawda ja mam tylko 3 psy i w dodatku sznaucery, ale nie mam jakiegoś problemu z nimi na spacerach. Wychodzę do parku i na bulwarek, zawsze biegają bez smyczy, no ale to nie rasy morderców:evilbat:Widocznie mają mniej nasrane w tych łepetynach, albo już wyparowało:evil_lol:

Posted

Fajnie :)

Też mam ambitny (heh?) plan kupienia szarpaczka i zaczęcia PRACY z Jarim na łup. Moooooże jakoś go ogarnę, choć na początku będę to robić w środku lasu, aby nikt nie widział i nie słyszał tych dantejskich scen :eviltong:

Posted

[quote name='Amber']Fajnie :)

Też mam ambitny (heh?) plan kupienia szarpaczka i zaczęcia PRACY z Jarim na łup. Moooooże jakoś go ogarnę, choć na początku będę to robić w środku lasu, aby nikt nie widział i nie słyszał tych dantejskich scen :eviltong:[/QUOTE]
a ja ci powiem tylko, że robienie takich nudnych rzeczy z brumą(typu właśnie równanie, chodzenie przy nodze) na zabawkę to jakaś masakra. Przy czym na smakołyka ma za mały fun żebym z nią tak robiła. Jakby ją ktoś do obi wziął to by się pochlastał :diabloti: zdecydowanie łatwiej było mi ją nauczyć trudnych sztuczek niż równania.

Teraz szukam sposobu na aport formalny- u niej to plucie na odległość a nie aport :grins: jak sama się bawi i przyjdzie do mnie z zabawką żeby jej porzucać, to trzyma zabawkę w pysku cały czas, siada, paca i robi kółeczka, a jak przychodzi do nauki to memła i wypluwa :mdleje: a nie chcę robić tego na smaka ;)

Jeżeli chodzi o frisbee, agi, flyball, to na prawdę nic do zarzucenia, to są sporty dla niej, nie nudzi się, nie męczy, może robić cały czas ;) obi jej mały móżdżek przerasta :grins:

Posted

Jariemu wszystko jedno co robi, jest tak samo głupi, nieogarnięty ale przy tym nakręcony jakby to była ostatnia rzecz jaką zrobi w życiu :eviltong: Przy czym na smaka pracuje się fajnie, bo się skupia, ale nie szaleje, ale na łup... No, ciężko to widzę. Jednakże mówią, że praca z łupowym psem na smaki to herezja i pewnie coś w tym jest, jednak trzeba się tej pracy najpierw nauczyć, a mi się trafił trudny przypadek na początek ;)

Posted

A Brum się nauczyła ogarniać ;) żebyś widziała ten obłęd w oczach przy frisbee "jezu mogę teraz skoczyć? mogę mogę mogę mogę TAAAAAK MOGĘ SKOOOCZYYYYYĆ" :evil_lol: potrafi zostać jak ją o to proszę przed rzutem co jest nie lada wyzwaniem :diabloti: z tym że ja z nią coś robię od szczeniaczka to wiadomo, że szybciej poszło ;)

Posted

Ja z Jarim też robiłam od szczeniaka z tym, że na smaczki bo on na początku miał "autyzm zabawkowy". No ale później to wiadomo jak wyszło, sraczki przysłoniły nasz cudowny świat :eviltong:

Z ciekawości chciałabym spróbować z nim trochę popracować, bo np. na kontakcie to on potrafi chodzić i godzinę na łup, z tym, że... przodem do mnie :evil_lol: Dlatego choćby taką pierdołę chciałabym mu wyprostować w głowie, coby sobie ułatwić z nim życie no i ten pies ma duży potencjał szkoleniowy, ale ja jestem dupa i muszę się go najpierw nauczyć ogarniać.

Posted

[quote name='Amber']

Z ciekawości chciałabym spróbować z nim trochę popracować, bo np. na kontakcie to on potrafi chodzić i godzinę na łup, z tym, że... przodem do mnie :evil_lol: [/QUOTE]

orety, nawet nie wiesz ile czasu mi to zajęło ;) w sumie to myślałam, że nigdy nie będzie chodzić przy nodze na zabawkę, ale już wczoraj się podniecałam że pięknie idzie parę kroków :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...