Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

motyleqq napisał(a):
to zależy od jakości związku i tego, jak bardzo ważny jest pies ;) ja właściwie wzięłam Etnę bez zgody Piotra, to znaczy zgodził się, ale dla mnie, a nie dlatego, że chciał. ale z biegiem czasu pokochał Etnę i dziś sam z siebie lubi z nią wyjść, czy pójść ze mną poćwiczyć rzuty frisbee. drugiego psa też nie chce, ale powiedział, że się zgodzi dla mnie, jak będą ku temu warunki.


pewnie sciemnia, ze nie chce:)

Posted

a_niusia napisał(a):
pewnie sciemnia, ze nie chce:)


może ściemnia, ale wiem że jak ten drugi pies będzie, to też będzie na maksa kochany i też Piotr chętnie będzie z nim ćwiczył różne rzeczy :)

Posted

Unbelievable napisał(a):
sie da to zrobić, jak się wymaga myślenia przed rzutem : P Brum też przez pewien czas miała tak przy frisbee, że OMG jakie fajne OBORZE to leci szybko muszę gonić aaaaaaaaaaaaaaaa :evil_lol: ale już myśli na szczęście


No, jeśli rzut piłką jest nagrodą za komendę to nie ma najmniejszego problemu, ale jeśli zacznę się najpierw bawić, a później wymagać to kompletna pustka we łbie. Jej najulubieńsza komenda 'daj głos' jest nie do wykonania :evil_lol:

Posted

Vectra napisał(a):
trochę nieprzyjemna wymiana zdań , do tego publicznie ;) widzę że Pawełek nie trawi Olka , czuć to mocno :evil_lol:
Pomyśl czy to warte związku ? spierać się o psa ? ;)

nie da się ukryć, że Paweł nie lubi "tego pedała" :evil_lol:
a co do reszty, ja się wypowiedziałam, i nie chcę żeby mnie znowu krew zalewać zaczęła :grins:
omry napisał(a):
No, jeśli rzut piłką jest nagrodą za komendę to nie ma najmniejszego problemu, ale jeśli zacznę się najpierw bawić, a później wymagać to kompletna pustka we łbie. Jej najulubieńsza komenda 'daj głos' jest nie do wykonania :evil_lol:

zabrać, zabawkę, ewentualnie kliknąć przez łeb, i będzie słuchać :diabloti: no ale to u mnie nic za darmo nie ma, i wkręty też nie zauważyłam

Posted

Wczoraj wieczorem mieliśmy naprawdę dłuuugą rozmowę na ten temat...na temat drugiego psa, na temat tej wymiany zdań...stwierdził, że stoję murem za Olkiem :diabloti: za to on nasłał swojego kumpla, który mi działa na nerwy...a koniec końców wyszło, że to on nie zrozumiał o co kaman, bo myślał, że ja chcę na weekendy sprowadzać kilka psów, chomiki, ptaki i nie wiadomo co jeszcze :shake:
NA DRUGIEGO psa się nie zgadza bo 48m2 to jednak za mało dla niego ,dodatkowo mieszkanie wynajmowane, dla niego to jest niekomfortowe.... Ogólnie cała ta sytuacja dała mi wiele do myslenia...bo widzę, że on będzie mnie w przyszłości ograniczał...najpierw wielkie obietnice, drugi piesek bla bla bla, a teraz że nie bo jemu to nie odpowiada...
Chyba tak jak kiedyś powiedziałam - zostanę starą panną z psami - ale przynajmniej wiem, że będzie mnie otaczać pozytywna energia i istoty, które kochają bezgranicznie.

Posted

No Pawełek i jego kolega pasyw mnie rozbawili nieźle:evil_lol:Zabawni są obaj ,a argumentacje mają rodem z przedszkola.:diabloti:
Omry-kliknij przez główkę ,albo obrzuć ją łaciną podwórkową :diabloti:Zaraz zwoje w mózgu zaczną działać jak należy.

Kaśka-dlatego spytałem czy on myśli ,ze ty buhaja chcesz sprowadzić do domu:evil_lol:W sumie buhaj robiłby mu konkurencje w długości:diabloti:Ale fakt ktoś kto nas ogranicza jako partner na dłuższą mete się nie nadaje ,bo można ew. dostać na łeb.

Posted

jakbym ja mieszkała z chłopakiem na 48m to od razu wzięłabym drugiego psa :evil_lol: mieszkaliśmy na 21m z Etną i wtedy owszem, z drugim psem przez kilka dni był sajgon, który uświadomił mi, że nie mogę mieć na stałe drugiego psa ;) ale to była naprawdę mała kawalerka. aczkolwiek z kotem na DT dawaliśmy radę :evil_lol:

Posted

[quote name='Rinuś']Wczoraj wieczorem mieliśmy naprawdę dłuuugą rozmowę na ten temat...na temat drugiego psa, na temat tej wymiany zdań...stwierdził, że stoję murem za Olkiem :diabloti: za to on nasłał swojego kumpla, który mi działa na nerwy...a koniec końców wyszło, że to on nie zrozumiał o co kaman, bo myślał, że ja chcę na weekendy sprowadzać kilka psów, chomiki, ptaki i nie wiadomo co jeszcze :shake:
NA DRUGIEGO psa się nie zgadza bo 48m2 to jednak za mało dla niego ,dodatkowo mieszkanie wynajmowane, dla niego to jest niekomfortowe.... Ogólnie cała ta sytuacja dała mi wiele do myslenia...bo widzę, że on będzie mnie w przyszłości ograniczał...najpierw wielkie obietnice, drugi piesek bla bla bla, a teraz że nie bo jemu to nie odpowiada...
Chyba tak jak kiedyś powiedziałam - zostanę starą panną z psami - ale przynajmniej wiem, że będzie mnie otaczać pozytywna energia i istoty, które kochają bezgranicznie.

wiesz co, jeżeli on cię we wszystkim tak ogranicza, i nie możecie dojść do kompromisu, to masz się nad czym zastanawiać

Posted

Nooo 48m2 to luksus. Ja na 38m2 żyłam z 3 psami i było w porządku. Teraz mieszkam na ponad 100 i szczerze mam tylko dalej do łazienki :evil_lol: Nie no wiadomo, że jest trochę lepiej, ale pies i tak dalej śpi w tym samym pokoju co ja :eviltong:

Posted

[quote name='Amber']Nooo 48m2 to luksus. Ja na 38m2 żyłam z 3 psami i było w porządku. Teraz mieszkam na ponad 100 i szczerze mam tylko dalej do łazienki :evil_lol: Nie no wiadomo, że jest trochę lepiej, ale pies i tak dalej śpi w tym samym pokoju co ja :eviltong:
No więc właśnie o to chodzi...czy to będzie 100m czy 48m2 to psy zawsze będa obok mnie czyli w tym samym pomieszczeniu,taka ich natura i wielkość mieszkania nie ma tutaj nic do rzeczy...fakt, że w mieszkaniu mniejszym niż 40m może być już ciężko z dwoma większymi psami, ale w przyszłości mniejszego mieszkania niż mam obecnie nie zamierzam mieć.

Posted

Unbelievable napisał(a):
zabrać, zabawkę, ewentualnie kliknąć przez łeb, i będzie słuchać :diabloti: no ale to u mnie nic za darmo nie ma, i wkręty też nie zauważyłam


Aleks89 napisał(a):
Omry-kliknij przez główkę ,albo obrzuć ją łaciną podwórkową :diabloti:Zaraz zwoje w mózgu zaczną działać jak należy.


W jej przypadku to nie takie proste, bo jak ja dla niej jestem zołzą, to ona zamyka się w sobie, dlatego takie rzeczy to tylko w ostateczności :evil_lol:
Coś muszę wymyślić.


A sytuacja kurcze słaba, ja też chciałam czwartego psa za kilka miesięcy już kupić, ale Maciej mnie sprowadził na ziemię. No niestety, czasem się po prostu nie da. Z tym, że ja się z nim zgadzam i wiem, że mądrze chłopak gada, ale jeśli byśmy się tu nie rozumieli, no to już byłby problem dla mnie nie do przeskoczenia.

Posted

Ogólnie cała ta sytuacja dała mi wiele do myslenia...bo widzę, że on będzie mnie w przyszłości ograniczał...najpierw wielkie obietnice, drugi piesek bla bla bla, a teraz że nie bo jemu to nie odpowiada...
Chyba tak jak kiedyś powiedziałam - zostanę starą panną z psami - ale przynajmniej wiem, że będzie mnie otaczać pozytywna energia i istoty, które kochają bezgranicznie.


Jak jedna osoba jest psiarzem,a druga nie - np nigdy psów nie miała,a upiera się,że lubi, że zaakceptuje to to moim zdaniem zazwyczaj źle się kończy. 'Zapsiona' dziewczyna może tworzyć szczęśliwy związek jedynie z osobą naprawdę podzielającą jej pasję (nie akceptującą, a podzielającą, bo akceptowanie w pewnym momencie się skończy) . Ja tak miałam, i po zakończonym związku doszłam do wniosku, że albo znajdzie się taki sam świr jak ja, albo będę sama . I tyle na ten temat :)

Posted

[quote name='eria']Jak jedna osoba jest psiarzem,a druga nie - np nigdy psów nie miała,a upiera się,że lubi, że zaakceptuje to to moim zdaniem zazwyczaj źle się kończy. 'Zapsiona' dziewczyna może tworzyć szczęśliwy związek jedynie z osobą naprawdę podzielającą jej pasję (nie akceptującą, a podzielającą, bo akceptowanie w pewnym momencie się skończy) . Ja tak miałam, i po zakończonym związku doszłam do wniosku, że albo znajdzie się taki sam świr jak ja, albo będę sama . I tyle na ten temat :)
Bardzo dobrze to napisałaś...u mnie się chyba problem rozwiązał sam, otrzymałam dosyć głośną informację przez telefon, że to koniec. Dzisiaj się pakuję, i jeśli jutro nic się nie zmieni to wracam do rodziców na 36m2. Uzbieram sobie kasę i na lato wynajmę coś tańszego i sama przede wszystkim.

Posted

eria napisał(a):
Jak jedna osoba jest psiarzem,a druga nie - np nigdy psów nie miała,a upiera się,że lubi, że zaakceptuje to to moim zdaniem zazwyczaj źle się kończy. 'Zapsiona' dziewczyna może tworzyć szczęśliwy związek jedynie z osobą naprawdę podzielającą jej pasję (nie akceptującą, a podzielającą, bo akceptowanie w pewnym momencie się skończy) . Ja tak miałam, i po zakończonym związku doszłam do wniosku, że albo znajdzie się taki sam świr jak ja, albo będę sama . I tyle na ten temat :)


to nie jest prawda.
moj facet nigdy w zyciu nie mial psow, a ja zawsze.
on mal tylko rybki oraz szczura.

ja wiedzialam, ze nie szukam faceta, z ktorym bede miec dzieci, ale faceta, z ktorym bede miec setera szkockiego.
to tez mu zakomunikowalam wiosna 2010 i zadzwonilam do hodowli na drugim koncu polski rezerwujac plod plci zenskiej.

nastepnej wiosny plod ten byl juz suka w wieku mlodzienczym, ktora moj facet szkolil, aby mu pomagala w pracy.
nastepny pies tez byl moja decyzja.
powiedzialam "napisalam do tej hodowli, chce psa od tej pani. zlozysz sie ze mna jak cos?"
na co on powiedzial, ze nie.
kiedy po kilku miesiacach dostalam maila, ze moge dostac te suke oraz poznalam zabojcza cene, znow spytalam, czy sie zlozy.
i byla odpowiedz "musze sie z tym przespac".
po czym po godzinie przyszedl i powiedzial "ok, odpisz, ze ja bierzemy, tylko zeby nie leciala sama cargo i na pewno nie z przesiadka".

w niedlugim czasie znow planuje wyciac mu taki numer:)))

nasze psy sa w 100% wspolne, moj facet jest 100% psiarzem.

Posted

[quote name='Rinuś']Bardzo dobrze to napisałaś...u mnie się chyba problem rozwiązał sam, otrzymałam dosyć głośną informację przez telefon, że to koniec. Dzisiaj się pakuję, i jeśli jutro nic się nie zmieni to wracam do rodziców na 36m2. Uzbieram sobie kasę i na lato wynajmę coś tańszego i sama przede wszystkim.
przez telefon...? :roll:
będzie dobrze, trzymam za ciebie kciuki całym sercem, bo to strasznie porąbana sytuacja

Posted

Unbelievable napisał(a):
przez telefon...? :roll:
będzie dobrze, trzymam za ciebie kciuki całym sercem, bo to strasznie porąbana sytuacja

Przyłączam się do życzeń, mimo, że nie wiem o co biega za bardzo ;) ale też mam faceta :diabloti:

a_niusi życie jak zwykle perfect! :grins:

Posted

[quote name='Amber']Przyłączam się do życzeń, mimo, że nie wiem o co biega za bardzo ;) ale też mam faceta :diabloti:

a_niusi życie jak zwykle perfect! :grins:

taaaaaaaa :loveu:

Posted

[quote name='Rinuś']Dzięki dziewczyny :loveu:
Życie przecież toczy się dalej, młoda jestem, ładna jak to Oluś mi powiedział :evil_lol: więc dam sobie radę ;)

Oczywiście! Na facetach się świat nie kończy. Szczególnie na jednym ;) Czasem bardzo dobrze sobie zrobić przerwę.

Posted (edited)

Amber napisał(a):
Nikuś! Wróciłeś! :loveu: Ach ty synu marnotrawny... Miałeś DLA MNIE założyć galeryjkę i czo? :(


Amber, też się cieszę!! :loveu:

może i miałem, ale nie podałem konkretnego terminu :eviltong:
na razie nie chcę mi się zakładać i "bawić" w galerię, wole być "przelotnym" gościem u kogoś :evil_lol:

Edited by nick_
Posted

Amber napisał(a):
Przyłączam się do życzeń, mimo, że nie wiem o co biega za bardzo ;) ale też mam faceta :diabloti:

a_niusi życie jak zwykle perfect! :grins:


straszne, co?:)))

Posted

Typowy facet z ciebie. Obiecujesz złote góry, a potem nic z tego nie ma :siara: :evil_lol:

Ja w każdym razie czekam :loveu:

a_niusia napisał(a):
straszne, co?:smile:))

Poczwarne.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...