Justa Posted February 1, 2012 Posted February 1, 2012 A ja powiem tak, że dużo to jest pojęcie względne ;) I myślę, że nie ma co mu od razu chorób przypisywać, małe toto, szybko się męczy, wszystko robi szybko -pije też. Dużo pić może z emocji. Są psy, które wypijają michę wody na raz, są takie, które piją niewiele i micha starcza na 2 dni (teoretycznie, bo wiadomo, że woda jest zmieniana) Quote
Marta_Ares Posted February 1, 2012 Posted February 1, 2012 te podklady uratowały moją wykładzinę, po zabiegu Mayki :P za 5 sztuk podkładów o wymiarach 60 x 80cm płaciłam 8zł Quote
ariss Posted February 1, 2012 Posted February 1, 2012 To są takie podkłady jak ten w budzie http://i1148.photobucket.com/albums/o573/khagrass/k.jpg Moim zdaniem są rewelacyjne:loveu::loveu::loveu: Psy szybko uczą się na nie załatwiać , u mnie jak 8 nalało to nic nie przeciekało. Zwijasz i do kosza:loveu: Quote
Doginka Posted February 1, 2012 Posted February 1, 2012 Justa napisał(a):A ja powiem tak, że dużo to jest pojęcie względne ;) I myślę, że nie ma co mu od razu chorób przypisywać, małe toto, szybko się męczy, wszystko robi szybko -pije też. Dużo pić może z emocji. Są psy, które wypijają michę wody na raz, są takie, które piją niewiele i micha starcza na 2 dni (teoretycznie, bo wiadomo, że woda jest zmieniana) Ja nie przypisuje małej żadnych chorób, ja tylko napisałam o Raperze;-) Bo mi się tak skojarzyło to picie;-) Quote
necianeta89 Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 No, podkłady nie są drogie ;) i duże, u mnie działa to tak, że ja muszę na podkład dać kilka kropel małej moczy (jak wymienie) bo biedna szuka swojego sika i stoi przed nim zakłopotana, z miną "że niby tu? przecież tu czysto! nie będę brudzić na nowy" :P I tak podczas zabawy, gdy maluchy biegną do miski się napić, czasem wychleją ze dwie to zrobią siku właśnie na podkład, a nie na wykładzine. Miałam już u siebie jako pierwszą pannice, że nie wiedziałam, że można coś takiego kupić, więc wykładzinę szorowałam (nic miłego i łatwego), teraz mam podkład i święty spokój! ;) Quote
Vectra Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Amber napisał(a):U mnie sprawdzają się bardzo dobrze :hmmmm: Ja kupuje w aptece takie marki Seni. Tak... kupuje, nie w czasie przeszłym :diabloti: Moje jamnice są takie, że nie podarują. Jak np. wyjdę na imprezę na całą noc to mogę być prawie pewna, że po powrocie znajdę kałużę w domu :p Mimo, że wracam zwykle wcześniej, niż zazwyczaj wstaję więc nie jest tak, że biedne pieski cierpią siusiu, tylko są wrednymi stworami :evil_lol: Znudziło mi się ścieranie rozlanych, pół przyschniętych kałuż z kafelków, więc teraz rozkładam im podkład i sikają na niego... jak już muszą :p Ja polecam. tylko też są świetną zabawką dla szczeniaków .... miot Emili miał podkłady do końca , nie czepiały sie wcale miot Rekina , odkąd pojął co to zabawa , darł podkłady w drobny pył paczka podkładów duża - 30szt u mnie kosztuje 45zł ... wymiar 60x90 lepiej zainwestować , w dywan na gumie :grins: lud dry bedy Quote
Amber Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Co nie znaczy, że Miotła okaże się takim destrukcyjnym szczeniakiem i będzie darła podkłady ;). Moja 7 tyg. Cortina tak nie robiła. Lepiej sprawdzić - jak będzie darła zabrać (albo nauczyć, że nie bawimy się) - jak nie - tylko lepiej. Jednakże jak nie kupi to nie będzie miała jak sprawdzić... Quote
Vectra Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 ale serio lepsze są dry bedy , koszt takiego 100x150 , płaciłam 80 zł .... podkładów paczka 30szt 45 zł ... co daje mniej więcej tyle przy sporym szczeniaku , że starcza podkładów na kilka dni .... dry bedy wystarczają na większą część dnia , do tego potem mogą służyć jako posłanka :) pierze się w 40 stopniach , schnie w godzinę Rewelacja do klatki , czy jako miejsca gdzie pies leje :) Podkłady owszem są fajne , jak mamy pewność że pies tego nie pożre - a rwie się rewela !!! bo fajnie szeleści , bo fajnie lata ... dry bed jest nudny , bo się nawet nie ślizga ... i bezpieczny , bo pies go nie pożre ale co tam ja mogę wiedzieć o szczeniakach :grins: Quote
Amber Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 O szczeniakach wiesz sporo jak mniemam, jednak jak już pisałam, nie możesz zakładać z góry, że Miotła będzie te podkłady darła, a dwa, też sprawa wygląda inaczej przy całym miocie, a jednej sztuce. Dry bedy są fajne, ale jednak trzeba je prać - podkład zwijasz i do kosza. Moja koleżanka jak miała miot, miała dry bed i na to kładła jeszcze podkłady - co hodowla to obyczaj ;). Quote
ariss Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 a ja miałam i dry bedy i podkłady- dry bedy były od spania, chodzenia po nich i zabawy, podkłady były po to żeby psy na nie się załatwiały. U mnie sprawdziło się rewelacyjnie, własciciele szczeniaków byli zachwyceni, że maluch szuka od razu podkładu żeby się na niego zlać a nie sika tam gdzie akurat jest. Finansowo się oczywiście mniej opłaca tylko pytanie co dla kogo ważniejsze;) Quote
Vectra Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 (edited) Amber napisał(a):O- co hodowla to obyczaj ;). Nie , co szczeniak to obyczaj :) pisałam , że Emili miot , odchowany na podkładach , nigdy ich nie tykały :) było ich 5 i 3 z nich długo. Co do Miotły , czytam do Tinka pisze - jest to rozkoszne stworzenie.Dlatego zakładam gorszy scenariusz , owszem może spróbować z podkładami , ale dałam alternetywe gdyby nie wyszło. A to też trzeba zawsze zakładać , co zrobić gdy coś nie wychodzi , jak zamienić by było lepiej. Ja kładę podkłady pod dry bedy .... wtedy zawsze mają maleństwa sucho i cieplutko. Pierwsze dzieciaki , były odchowane na kocykach z Ikei i podkładach - dodam że białe szczeniaki , nigdy nie były kąpane. No raz jeden , biała suczka była przetarta chusteczką nawilżoną.Bo ją wturlały w jej własnej kupce :grins: Nikt kto ma szczeniaki odemnie , nie ma problemu z sikaniem byle gdzie :) Szczeniaki mają ogromny kojec , a to uczy od malusiego , jeszcze ślepego prawie , że kibelek jest w jednym miejscu. Ja też sama tego nie odkrywałam , pobieram lekcję od tych zaawansowanych. Jeszcze dopiszę , bo i tak spać nie mogę ;) Też mam teraz szczeniaczka , wybitnie temperamentnego , zabawowego , wszędobylskiego , niebojącego się nikogo i niczego , żadnego gryzienia. A szczerze powiem , że zupełnie póki co , nie odczuwam jej obecności. Bałam się jak cholera , tego małego zasikańca , bo szczeniak to niestety kłopotliwy okaz mimo wszystko.Miałam wizje pobudek o 5 rano , wycia , knucia , ucieczek , zamieszania z psami .... skompletowałam zasieki , płotki , kennel klatkę , nawet przebolałam totalny brak snu , dzielenie psów i różnych takich. Zresztą pisałam o moich obawach ;) Tym czasem , mam bardzo dzielne i grzeczne zwierzątko. Bawi się z psami rewelacja , umie się sama sobą zająć "u siebie" w związku z tym, że nie zwiewa z kojca , mimo iż umie z niego wyjść ... mieszka w nim nadal. Ma tam fajniej niż np w klatce ;) bo więcej miejsca , fure zabawek , toaletę , jedzonko , picie , spanko. Ja mogę spać jak lubię , dzieciątko grzecznie czeka , aż się wybudzę ... Samo się bawi , napełni brzuszek , wypróżni ... Załapała w mig , z którym psem jak się bawić , na dworze też jest grzeczna. Bez strachu, mogę zostawiać ją w towarzystwie reszty psów .. Dodam , że Hania w wieku niespełna 5 tygodni , wychodziła mi z kojca , który był co chwila wyższy i wyższy i ciągle uciekała .... a Andzia mieszka w kojcu w podstawowej niskiej wersji. Andzia nie ma żyłki uciekiniera ;) ale nigdy nie powiem nikomu - a co to tam szczeniaczek :diabloti: życie nauczyło mnie jednego , że wolę założyć najgorszy scenariusz, mieć 10 wyjść z tych sytuacji , niż się oszukiwać iż będzie przepięknie. Bo wolę być miło zaskoczona , niż się rozczarować i denerwować. mogę dodać ,a co to tam jeden szczeniaczek :diablot: bo fakt , jak było ich 5 , to moje życie nie było tak proste , a kojec nie lśnił wiecznie czystością , posłanko nie leżało nienaruszone , woda była wylana , żarcie rozsypane , kupki podeptane ... były śpiewy , trele , my chcemy , wymuszanie ... teraz jest raj na ziemi. ale miałam w swoim życiu szczeniaczka , gdzie ta ostatnia piątka , była przy nim aniołami. Zwierzątko było mega absorbujące i męczące wręcz.Dało mi w kość równo. Stąd może moja ostrożność :) Dlatego może i mój dom , jest już jedynie przystosowywany pod psy .... bo zamiast myśleć o lejku , to wiem że jak mi naleje na dywan z gumowanym spodem , to moja drewniana podłoga nie zacznie cuchnąć jak latryna ... a moja podłoga , to dechy na lagrach :diabloti: nie ma ratunku by dobrze umyć między deskami. Na pocieszenie Ci dodam , że suczka lejek , uczy się w końcu czystości i załatwiania na dworze. A nawet jak się jej zdarzy nasiusiać ... to nie będzie to ściana , bok łóżka , mebla etc ... jak w przypadku samczyka pisarza :diabloti: i mocz suczki , jest nooo mniej fiołkowy. A w miejsca gdzie Ci naleje , to wymywaj ciepłą wodą z octem i proszkiem do prania. Bardzo skutecznie usuwa zapach amoniaku .. bo to jest smród z moczu .. zwykłe środki myjące , nie zabijają TYCH znaków zapachowych. Ocet wietrzeje , proszek do prania nie pozostawia śladów .. jak np środki dezynfekujące. Możesz też zainwestować w urine off ... A jeśli masz podłogę z pcv , drewna , kamienia .... to miodowa pasta do podłogi , czyni cuda :) Jeśli z mebli tapicerowanych , to świetnie sprawdza się płyn do ust Listerine ... polać, poczekać , wytrzeć papierowymi ręcznikami. Soda oczyszczona też niezastąpiona. Mając psy w domu , trzeba poznać tajniki nie gromadzenia ich zapachu ;) Mogę powiedzieć śmiało , że u mnie w domu , może porządku nie ma , bo ja nie jestem pedantem , a prosiaki żyją pełnią życia , ale zapachu psiarni niema.I nie jeden człek , był zdziwiony , że wchodząc do mnie do domu , nie czuć było psa. Przeważnie , odczucie jest taki , że tam gdzie dużo psów , to i smrodek ;) Edited February 2, 2012 by Vectra Quote
Unbelievable Posted February 2, 2012 Author Posted February 2, 2012 ariss napisał(a):w aptece, kup takie dla ludzi i rozmiar możesz sobie dobrać. No bo chyba ilości hurtowe nie są Ci potrzebne:diabloti: na szczęście nie :evil_lol: wczoraj na przykład była tylko jedna wpadka Doginka napisał(a):Ja też nie ograniczałabym małej dostępu do wody. Chciało się szczeniaczka, to teraz niech się chce sprzątać po nim szczochy, ale niech nie ogranicza jej wody;-) Nie krytykuję, ale to moje zdanie jest;-) I mam takie myśli po Twoich postach, że może za dużo mała przebywa w tej klatce, ale to nie moja rzecz:lol: No i jeszcze pozrzędzę, żeby nie było za słodko - mój Rapcio dużo pił, okazało się że ma niedoczynność tarczycy. Dostaje leki od jakiegoś czasu i przestał chlać jak jakaś ssawka;-) A jak był malutki - w wieku Twojej Miotełki, to też się bawił wodą w misce - wkładał łapy do michy i kręcił, a czasem cały wpadał jakąś częścią ciała, hihihihi, dlatego nazywa się raper:lol: Dodam, że dużo wody pochłaniał od szczeniaka:roll: jak już pisałam, sprzątać szczochy bym mogła, gdybym nie miała wykładziny w wynajmowanym mieszkaniu uwierz, że z klatką to ja akurat wiem co robię :) jeżeli chcę żeby była przyzwyczajona do niej to niestety musi często w niej siedzieć. Pewnie nie miałaś szczeniaka, który sam nie potrafi położyć się spać? tylko łazi, gryzie, szczeka, szuka wrażeń, zaczepia innych i nie wie co ze sobą zrobić przez kilka godzin? no a ja mam :) no to większość borderów ma chorą tarczycę :evil_lol: bo rozchlapują wodę w misce :diabloti: Vectra napisał(a):a Ty chcesz podkłady higieniczne ? hahahaah , powodzenia :evil_lol: sprząta się gorzej niż szczochy :grins: przeczytałam wszystko o tych srodkach (BARDZO się przyda) i drybedach, tylko szkopuł jest taki, że ja nie mam pralki :diabloti: Amber napisał(a):U mnie sprawdzają się bardzo dobrze :hmmmm: Ja kupuje w aptece takie marki Seni. Tak... kupuje, nie w czasie przeszłym :diabloti: Moje jamnice są takie, że nie podarują. Jak np. wyjdę na imprezę na całą noc to mogę być prawie pewna, że po powrocie znajdę kałużę w domu :p Mimo, że wracam zwykle wcześniej, niż zazwyczaj wstaję więc nie jest tak, że biedne pieski cierpią siusiu, tylko są wrednymi stworami :evil_lol: Znudziło mi się ścieranie rozlanych, pół przyschniętych kałuż z kafelków, więc teraz rozkładam im podkład i sikają na niego... jak już muszą :p Ja polecam. już chyba wiem czemu nigdy nie chciałam jamnika :evil_lol: Justa napisał(a):A ja powiem tak, że dużo to jest pojęcie względne ;) I myślę, że nie ma co mu od razu chorób przypisywać, małe toto, szybko się męczy, wszystko robi szybko -pije też. Dużo pić może z emocji. Są psy, które wypijają michę wody na raz, są takie, które piją niewiele i micha starcza na 2 dni (teoretycznie, bo wiadomo, że woda jest zmieniana) dokładnie, Buba u mnie potrafiła dwie miski takie jak gram na raz wypić na początku, i nie wytrzymywała z sikaniem, ograniczyłam jej wodę to problem się skończył i później już piła normalnie ;) Marta_Ares napisał(a):te podklady uratowały moją wykładzinę, po zabiegu Mayki :P za 5 sztuk podkładów o wymiarach 60 x 80cm płaciłam 8zł a aptece? bo wiem że są w rossmannie jeszcze Amber napisał(a):Co nie znaczy, że Miotła okaże się takim destrukcyjnym szczeniakiem i będzie darła podkłady ;). Moja 7 tyg. Cortina tak nie robiła. Lepiej sprawdzić - jak będzie darła zabrać (albo nauczyć, że nie bawimy się) - jak nie - tylko lepiej. Jednakże jak nie kupi to nie będzie miała jak sprawdzić... ale ona jest destrukcyjnym szczeniakiem :diabloti: tylko drybedy odpadają jak już wyżej napisałam Quote
jonQuilla Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Witam. Przyszłam sprawdzić czy rozdajesz Łomżę Miodową za friko ;) A tak na poważnie to dopiero przed chwilą zarejestrowałam że Ty w Gdańsku stacjonujesz i się chciałam dowiedzieć gdzie dokładnie :diabloti: No i też się chciałam zapytać czy kiedyś dałabyś się porwać na jakiś spacer ze szczurem ;) Tylko to tak za jakiś czas jak ciut cieplej się zrobi bo Salsa teraz to się nie nadaje na spacery. Quote
Atkaaaa Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Jeśli Broom choć minimalnie wdała się w brata to podkłądy beda pogryzione, będą robiły za zarąbistą ślizgawkę i czasem posłanie... ale przecież to wcaaale nie jest do sikania! ^^ Quote
Unbelievable Posted February 2, 2012 Author Posted February 2, 2012 jonQuilla napisał(a):Witam. Przyszłam sprawdzić czy rozdajesz Łomżę Miodową za friko ;) A tak na poważnie to dopiero przed chwilą zarejestrowałam że Ty w Gdańsku stacjonujesz i się chciałam dowiedzieć gdzie dokładnie :diabloti: No i też się chciałam zapytać czy kiedyś dałabyś się porwać na jakiś spacer ze szczurem ;) Tylko to tak za jakiś czas jak ciut cieplej się zrobi bo Salsa teraz to się nie nadaje na spacery. niestety nie, za dobrze by było :evil_lol: gdzie dokładnie... 5min od przystanku kościuszki na hallera :diabloti: my na spacer bardzo chętnie, tylko jak temperatura będzie znośna i pies nie będzie kaleką :evil_lol: Atkaaaa napisał(a):Jeśli Broom choć minimalnie wdała się w brata to podkłądy beda pogryzione, będą robiły za zarąbistą ślizgawkę i czasem posłanie... ale przecież to wcaaale nie jest do sikania! ^^ właśnie tego się obawiam :diabloti: Quote
jonQuilla Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Unbelievable napisał(a):niestety nie, za dobrze by było :evil_lol: gdzie dokładnie... 5min od przystanku kościuszki na hallera :diabloti: my na spacer bardzo chętnie, tylko jak temperatura będzie znośna i pies nie będzie kaleką :evil_lol: to wiem mniej więcej gdzie...ja mieszkam koło manhattanu we wrzeszczu także w sumie rzut beretem :diabloti: czekamy na lepsze warunki pogodowe i sprawdzimy czy psiska się zjedzą :evil_lol: póki co też nie mam serca brać rudzielca na dłużej bo ona zaczyna po 5 minutach kuleć na wszystkie łapy po kolei i piszczeć :shake: Quote
FredziaFredzia Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Ja dla Franka kupowałam a aptece zwykłe podkłady 60x90 paczkę za 6 zł. Sprawdziły się super, jak już musiał to od razu na podkład leciał. Albo na dywan. :diabloti: Ale na to znalazłam sposób - dywan poszedł w odstawkę, wróci wiosną jak wypiorę. :lol: Quote
Justa Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 A ja się właśnie zastanawiam, czy taki delikwent jakby sikał na drybeda, to potem nie będzie lał na dywan? Quote
vpassione Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 (edited) No to Gram ma teraz doborowe towarzystwo :) Gratuluje wymarzonego szczylka i cierpliwości życzę Wam obojgu! :cool3: Edited February 2, 2012 by vpassione Quote
Doginka Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Ja to chyba miałam wszystkie trzy szczeniaki jakieś podrobione, bo: Gordon sikał tylko na powierzchnie bezdywanowe i tylko przez pierwszy tydzień, Raper sikał podobnie, tylko z tydzień dłużej, Lotos tylko raz nasikał, a później to już piszczał, żeby go wynieść na dwór;-) Ale Lotos miał 2 i pół miesiąca jak do mnie trafił;-) Co robiłam, zeby tak szybko przestały lać w domu? Po prostu po każdym przebudzeniu i po każdej zabawie - praktycznie co 15 -20 minut wynosiłam szczyle na dwór, nagradzałam za siku wielkim entuzjazmem i smaczkiem (Lotos załapał bez smaczków) i każdego następnego dnia trochę dłużej je przytrzymywałam i tak jakoś szybko poszło:niewiem: Quote
Justa Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Doginka napisał(a):Po prostu po każdym przebudzeniu i po każdej zabawie - praktycznie co 15 -20 minut wynosiłam szczyle na dwór Hehe to niezła zabawa musiała być zważając, że mieszkasz na 10 (?) piętrze :p Zanim na górę wróciłaś już znów trzeba było schodzić :lol: Martyna, szczerze współczuję w te mrozy wychodzić tyle razy dziennie :diabloti: Ja zredukowałam liczbę spacerów do 3 dziennie i grzejemy tyłki w domu :p Chociaż psu krzywdę robię.. ostatnio się dowiedziałam, że sznaucery muszą max co 4h sikać żeby nie zachorować na nerki :mdleje: Quote
sacred PIRANHA Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Justa napisał(a):ostatnio się dowiedziałam, że sznaucery muszą max co 4h sikać żeby nie zachorować na nerki :mdleje: ja pare razy słyszałam, że yorki musza mieć kuwetki w domu, zeby sikały wtedy kiedy chcą a nie na jakies spacery muszą czekać...małe są, małe pecherze mają i trzymać im nie wolno!! Quote
Justa Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 sacred PIRANHA napisał(a):ja pare razy słyszałam, że yorki musza mieć kuwetki w domu, zeby sikały wtedy kiedy chcą a nie na jakies spacery muszą czekać...małe są, małe pecherze mają i trzymać im nie wolno!! Małe są - mniejsze pęcherze mają w porządku, ale też mniej moczu produkują ;) Ludzie to czasem wymyślają.. pies ma tak naprawdę ogromny pęcherz w stosunku do objętości jamy brzusznej kiedy stopniowo się wypełnia! Quote
sacred PIRANHA Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Justa napisał(a):Małe są - mniejsze pęcherze mają w porządku, ale też mniej moczu produkują ;) Ludzie to czasem wymyślają.. pies ma tak naprawdę ogromny pęcherz w stosunku do objętości jamy brzusznej kiedy stopniowo się wypełnia! moja suka (yorczyca) miała 2/3 pęcherza nieczynne a potem wycięte i owszem musiała się załatwiać często tzn co ok 3 godziny :-) Quote
Doginka Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Justa napisał(a):Hehe to niezła zabawa musiała być zważając, że mieszkasz na 10 (?) piętrze :p Zanim na górę wróciłaś już znów trzeba było schodzić :lol:... Mój blok nawet tyle pięter nie ma, to po pierwsze, po drugie w tym czasie przebywałam u mamy lub u J, gdzie jest ogródek, a po trzecie napisałam, że co dzień czas się wydłużał - może źle się wyraziłam, bo powinnam napisać, że zaczynałam od 15-20 minut i to też nie tak dosłownie;-) I po czwarte, mimo braku 10-u pięter w moim bloku jest winda:lol: (6 pięterek) Poza tym miałam jeszcze jeden sposób - pudełko zapałek - jak widziałam, ze szczyl się przymierza do sikania to rzucałam w niego pudełkiem, łapałam szczyla i na dworek:lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.