dorocia8 Posted December 10, 2007 Posted December 10, 2007 Najpierw trochę historii :) Neska to mała 2-letnia suczka, czarniutka, drobniutka i bardzo delikatna. Kiedyś mieszkała sobie z panią i była "maskotką" jej 4-letniego dziecka. Prawdopodobnie miała dobry dom. Była dużo przytulana i dobrze wychowana. Ale coś się stało... Nie wiem co? Znudziła się? Była za spokojna? Tego już się nie dowiemy. Dość że została znaleziona przez dwie dziewczyny koło Biedronki na Karwinach - podobno ktoś ją tam przywiązał i zostawił. Dziewczyny zlitowały się, wzięły sunię i zawiozły do sąsiedniego Sopotu do schroniska. Niestety przepisy obowiązują, obowiązuje też rejonizacja. Sunia została znaleziona w Gdyni i do tamtego schroniska powinna zostać zawieziona. Dziewczyny obiecały że to zrobią. Niestety nie zrobiły... Nie wiem czy to było lenistwo, głupota, czy jeszcze coś innego. Dość że przywiązały sunię w parku koło Grand Hotelu i zostawiły :angryy: Neska spędziła tam całą noc w deszczu i śniegu, nie mogąc się nigdzie schować. Dopiero rano zabrał ją pan, który widział ją tam wieczorem i odkrył że została porzucona. Zabrał ją do schroniska w Sopocie i tam została... Dużo ludzi niepokoiło się jej losem, niestety nie jej pani... Napisano nawet o niej artykuł w Dzienniku Bałtyckim. Dopiero wtedy pani pofatygowała się do schroniska. I co zrobiła? ODESZŁA!! :angryy: dlaczego? Bo chciano ją obciążyć 60zł opłaty za szczepienie przeciw wściekliźnie i badanie. Dla pani nie była tyle warta. Została ostatecznie porzucona... Na szczęście nie był to koniec historii Neski. Dzięki dobrym ludziom, którzy zamieszczali ogłoszenia, ktoś jednak zwrócił na nią uwagę :) Nieskromnie powiem, że byłam to ja :cool3: Razem z rodzicami postanowiliśmy przygarnąć pieska ze schroniska. Wymagania były, aczkolwiek nie aż tak duże. Wiek - do 2 lat, wielkość do kolan i żeby był spokojny (mój Tata miał udar w zeszłym roku i baliśmy się że nie poradzi sobie ze zbyt ruchliwym i niespokojnym psem). Płeć była obojętna, ale z ukierunkowaniem raczej na suczkę, z racji tego że właśnie są one spokojniejsze. Odwiedziliśmy schronisko w Gdyni, obejrzeliśmy wiele psów (serce się krajało :( ), ale czuliśmy się trochę oszołomieni - nie było podanego wieku piesków, nie było też nikogo chętnego do pomocy. Postanowiliśmy pojechać jeszcze do Sopotu (zwłaszcza że widzieliśmy zdjęcia na stronie schroniska i parę piesków zwróciło naszą uwagę). Przy wejściu podszedł do nas pan (jak się okazało kierownik schroniska), zapytał jakiego pieska szukamy i wskazał Neskę :) Od razu ją skojarzyłam z ogłoszeniem w gazecie a i rodzicom się spodobała. Niestety szybko się schowała i już nie wyszła na wybieg. Obeszliśmy schronisko, ale jakoś ciągnęło nas do tej suni i do niej wróciliśmy. No i już była nasza :) Podbiła nasze serca od razu. Nie szczekała tylko siedziała przy kratach taka drobniutka i patrzyła tymi pięknymi oczkami. Ten mały pyszczek... Nie sposób było odejść bez niej. I tak Neska zostawiła schronisko :) I tyle historii. :) Jutro będą zdjęcia i trochę o pobycie w nowym domku :) Quote
akucha Posted December 10, 2007 Posted December 10, 2007 No doczytałam, ładnie napisałaś. Czekamy na opowiadanko i fotki z nowego domu! Quote
dorocia8 Posted December 10, 2007 Author Posted December 10, 2007 To są zdjęcia Neski jeszcze ze schroniska. Skopiowałam z ogłoszenia na portalu trojmiasto.pl. Mam nadzieję, że nie łamię żadnego regulaminu i że dziewczyny się nie obrażą? Tak w ogóle to dziękuję Akucha i Brazowa1 za informacje - za jej historię i zdaje się że zdjęcia też są którejś z Was? Czy Woli - bo trochę się pogubiłam z Wami :P ZDjęcia z domku będą jutro. P.S. Nie wiem jak inaczej wkleić te zdjęcia - żeby były większe? Proszę o info na priv. Quote
magdyska25 Posted December 10, 2007 Posted December 10, 2007 no proszę, proszę jaka śliczna panienka:) Quote
dorocia8 Posted December 11, 2007 Author Posted December 11, 2007 Już podczas jazdy samochodem ze schroniska widać było, że autko nie jest jej obce. Najpierw siedziała obok mnie, potem nieśmiało postawiła mi łapkę na kolanie i nagle cała tuliła drobne trzęsące się ciałko do mnie. Wtuliła się tak mocno że mocniej nie można było.:) W domku na początku nie była zainteresowana poznawaniem terytorium. Interesująca wydała się tylko kuchnia ;) oraz dywanik przed drzwiami wyjściowymi. Na jedzenie rzuciła się strasznie i latała do kuchni za każdym razem gdy ktoś tam szedł. Psinka jest wychudzona. Wystają się kości pupci i kręgosłupa, ale apetyt ma niewyczerpany więc niedługo chyba nabierze ciałka :) Dostała swój kocyk i zaakceptowała go bez problemu - jest to jej ulubione miejsce zaraz po moich kolanach ;) Koc jest złożony i Neska zwykle wchodzi w środek tak że jest cała przykryta - wtedy jej cieplutko. W ogóle zmarźluch z niej, ale nie dziwię się po tym co przeszła. Na spacerach ciągnęła i chodziła z podkulonym ogonkiem. Miała obróżkę i co chwilę charczała, bo od ciągnięcia się dusiła. Teraz ma szeleczki i jest o niebo lepiej - nawet ciągnąć tak przestała :) Każdy kolejny spacer to ogon zadarty coraz wyżej :) Niestety miewa czasem napady paniki - miała taki wczoraj. Była strasznie zdezorientowana, nie wiedziała gdzie iść, chciała wskoczyć na mnie, podkuliła ogonek... Aż żal było patrzeć. Nie wiem co ją tak wystraszyło. Już wcześniej tam byliśmy i było ok. Może szczekanie psów przypomniało schronisko? Neska boi się też trochę głównych ulic i samochodów. Nie zawsze ale czasem kuli ogonek i chowa się za nogami. Nie lubi deszczu :) nienawidzi być zmoknięta jak na prawdziwą damę przystało. W błotko i kałuże nie wejdzie za żadne skarby - wszystko dokładnie omija. Podczas deszczu idzie przy ścianie - tam gdzie choć trochę sucho i bardzo się spieszy do domku :) Tu od razu wyciera się w kanapę ku "uciesze" Mamy :P. Jest baardzo czyściutka. Po każdym spacerze poświęca czas na mycie wszystkich łapek. Widać w niej już dużą zmianę. Na początku na kanapy nie wskakiwała, ale z biegiem czasu zaczynała sobie pozwalać na coraz więcej. Teraz wskakuje na kanapę, kładzie się jak gdyby nigdy nic i patrzy tymi swoimi oczkami i ten ogonek tak stuka o tapczan... I jak tu się na nią gniewać? :P Cwaniara! :D Dziś w nocy zwędziła z kuchni pierś z kurczaka w woreczku i zjadła. Nie mam pojęcia jak sięgnęła ale jakoś jej się udało. Potem przyszła do mnie i prosiła żeby ją wpuścić do łóżka :) Chyba z 6 razy ją wyganiałam a ona jakoś zawsze tam była ;) Jak podnosiłam kołdrę żeby poszła to przeciskała się jak najgłębiej mogła. Kładła gdzieś w nogach, wzdychała (często wzdycha) i leżała. Niestety co chwilę się wierciła, kopała tymi kościstymi nóżkami i myła się więc to chyba ostatni jej nocleg w pościeli. Bardzo szybko poradziła sobie też z zamkniętymi drzwiami :P Jest bardzo mądra i cwana :) Wie jak wykorzystać ten swój urok osobisty i wykorzystuje :) Bardzo się cieszy z rana jak wstanę, jak idziemy na spacer ale też jak z niego wracamy :) Niestety czasem ma jakieś dołki. Może się bawić i nagle kładzie się na kocyku i tylko patrzy, nawet ogonkiem nie zamacha. Jakby wszystkie siły z niej wyparowywały w ułamku sekundy. Nie chce się wtedy przytulać ani nic tylko idzie spać. Wieczorem lub jutro wkleję zdjęcia :) Quote
kaerjot Posted December 11, 2007 Posted December 11, 2007 Neska, Ty szczęściaro!!!!!!!!! Ale masz super domek. Quote
dorocia8 Posted December 11, 2007 Author Posted December 11, 2007 Dziękuję :) Niestety przed chwilą poszłam z nią na spacer i znów wpadła w panikę. Najpierw było wszystko ok. Poszłyśmy tam gdzie zawsze. I nagle jacyś gówniarze (w sporej odległości bo nawet ich nie widziałam) zaczęli rzucać petardy :( Neska się okropnie wystraszyła. Ogon podkuliła, uszka położyła i zaczęła strasznie ciągnąć do domu. Szła najprostszą drogą przez kałuże i w ogóle. Liczyło się tylko to by uciec :( Biedna suńka. W Sylwestra będzie ciężko :/ Strasznie zaczęła się trząść. W domu od razu schowała się pod koc i nie chce wyjść tylko patrzy smutnymi oczkami... Biedactwo :( Napewno szybko dorobi się sweterka bo strasznie marznie. Quote
dorocia8 Posted December 11, 2007 Author Posted December 11, 2007 No i są zdjęcia z nowego domku :) : Oto mój kocyk - baaardzo cieplutki. W nim się chowam po spacerku... I przed... i zawsze :P Oj zgłodniałam zgłodniałam. Jedzonka nigdy dość!! :) No co? Przecież ja nic nie zrobiłam :) O proszę jaka jestem piękna! A to już z moim Panem na drugim ulubionym miejscu czyli kanapie rodziców. Tak tu wygodnie, ciepło i blisko ludzi... A tak właśnie lubię się wtulać w człowieka. To jest to co Neska lubi najbardziej :) Więcej zdjęć wkrótce :) Trochę trudno było ją dorwać w innych pozycjach niż leżących lub siedzących :P Quote
akucha Posted December 12, 2007 Posted December 12, 2007 Śliczna jest!!!! :loveu::loveu::loveu: widać, że kochaniątko wielkie. Zapytajcie weta, co zrobić z sylwestrową nocą, to dla niej traumatyczne przezycie bedzie. Jak ja się cieszę, że ona w domu! Hurra!!! Chcemy dużo fotek!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
dorocia8 Posted December 12, 2007 Author Posted December 12, 2007 A z tym trzęsieniem się to napewno normalne? Czasem tak ją telepie aż jej zęby dzwonią. Zwykle na spacerze jak jest zdenerwowana, aż na smyczy czuję. Ale często też w domku. Tulę ją, ale nie przechodzi. Niepokoi mnie że aż tak bardzo :( Martwię się czy z nią wszystko w porządku. Chyba nam weszła na głowę, bo dziś na mnie warczała jak próbowałam jej zabrać zabawkę ;) A staramy się stosować do zasad Fischera, czyli jemy przed nią i w zasadzie tyle. Więcej się nie daje :/ Ciężko temu psiakowi odmówić wstępu na kanapę, ale w nocy śpi u siebie. Quote
agatkia Posted December 12, 2007 Posted December 12, 2007 Ciesze sie, ze sunieczka znalazła domek. Bardzo jej kibicowalam (widzialam ogloszenia o niej na trojmiasto.pl) Trzymam kciuki i z przyjemnoscia bede s,edzic dalsze losy psinki. Jak to dobrze, ze los sie w kocu do niej usmiechnal... Quote
dorocia8 Posted December 12, 2007 Author Posted December 12, 2007 Dziękuje wszystkim odwiedzającym :) Gabryjella może masz rację. Nie wiedziałam że Fisher się wycofał ze swoich teorii a brzmiały sensownie :) Będę jej podtykać smakołyk, bo jest coraz agresywniejsza gdy zabieram zabawkę już prawie gryźć chce :/ Ale tylko sznurek który dziś kupiłam. Na piłeczkę tak nie reaguje. Ona ciągle jest głodna. Jak myślicie - dawać jej jeść ile chce czy jednak jakiś rygor wprowadzić? Wydaje mi się że ona powinna jednak trochę przytyć. Waży 8kg tylko. Dziś dostała 3 razy pełną michę i zwykle wszystko zjada. Czasem troszkę zostawia co uznaję za sukces :) pozdrawiam P.S. A nie będzie spać ze mną bo strasznie się wierci i nie mogę się wyspać :P Quote
dorocia8 Posted December 17, 2007 Author Posted December 17, 2007 U Neseczki wszystko w porządku. Chyba trochę przybrała na wadze :) (zresztą nic dziwnego sądząc z ilości jedzenia które pochłania ;) ). Zdjęć na razie nie będzie bo chwilowo nie mam aparatu ale postaram się jeszcze przed świętami coś wrzucić. W weekend chyba będziemy ją kąpać ;) Ostatnio zdarzył jej się w domu mały wypadek z rana. Ten z gatunku "śmierdzących", ale co zrobić? Nie dopilnowaliśmy. Czasem w nocy przychodzi do mamy żeby ją przykryć kocykiem :) Jest grzeczna. Wystarczy jej powiedzieć "zejdź" bez podnoszenia głosu i schodzi, tak samo inne komendy. Boi się przechodzić przez główną ulicę. W ogóle boi się samochodów i zastanawiam się czy nie miała kiedyś jakiejś przygody typu potrącenie?? Staram się to niwelować dając jej smakołyk po przejściu przez ulicę, żeby dobrze to kojarzyła. Dziewczyny ale pomóżcie mi w jednym. Może Wy coś wymyślicie. Po przyjściu ze spaceru ona siada na korytarzu i czeka - wyraźnie widać że na coś czeka. Nie na jedzenie, nie na nagrodę i nie na pieszczoty. Na co jeszcze może czekać. Chodzi za nami, siada i się patrzy. Naprawdę to wygląda jakby na coś czekała ale kompletnie nie mamy pomysłu na co?? Pozdrawiam :) Quote
dorocia8 Posted December 17, 2007 Author Posted December 17, 2007 I jeszcze jedno. Mogłybyście doradzić jak zacząć ją spuszczać ze smyczy? Na razie się boję, ale czasem mam na to ochotę. Ona jest grzeczna, jak ją wołam to przychodzi, ale nie wiem czy jak ją spuszczę, to nie uda że nie słyszy :) Przepraszam, że ciągle pytam, ale nigdy nie miałam psa i nie chcę popełnić błędów:/ Quote
agatkia Posted December 17, 2007 Posted December 17, 2007 Moze to, ze czeka kojarzy jej sie z tym dawnym zyciem jakie miala? Moze pamieta jakis rytual ktory miala z dawnym Panem/Pania? moze czeka na wytarcie lapek, bo tak byla uczona? pojecia nie mam- pisze tylko, co mi przychdzi do glowy... a w spuszczaniu ze smyczy to moze doradzi ktos, kto ma wieksze doswiadcznie- moj piesio, ktory ma 13 lat jakos zawszesie sluchal i wolnosc wcale nie uderzala mu do glowy, ale tez byl z nami od poczatku i do strachliwych nie nalezal, wiec to inna historia... Quote
dorocia8 Posted December 17, 2007 Author Posted December 17, 2007 Też tak myślałam, że coś kojarzy z dawnego domu, ale na początku tak się nie zachowywała dopiero parę dni temu zaczęła. NO ale może dopiero teraz jej się przypomniało :) Quote
akucha Posted December 17, 2007 Posted December 17, 2007 Tak, ja tez jestem za pomysłem, że prawdopodobnie wycierano jej łapki. Może ona była mocno strofowana i dlatego jest taka karna?! Boi się, że zostanie skarcona za brudne łapki pewnie i czeka biedactwo. Kochaniutka jest :loveu::loveu::loveu: Pozdrawiamy serdecznie! Quote
dorocia8 Posted December 18, 2007 Author Posted December 18, 2007 Z tymi łapkami to też tak myślałam, ale na początku próbowałam jej wycierać i ona chyba nie wiedziała co jest grane. Raczej jej się nie podobało że ktoś dotyka łapek:) To było chyba pierwsze 2 dni kiedy było mokro, potem przestałam bo te jej malutkie łapki prawie nic nie chwytają błota :) I dopiero chyba teraz od czwartku czy piątku ona tak na coś czeka. Z tą linką treningową trzeba będzie spróbować, bo w niej drzemie sporo energii i przydałoby się trochę wolności :) Dziękuję Dziewczyny za wskazówki :) Quote
brazowa1 Posted December 20, 2007 Posted December 20, 2007 Linka,treningowa,flexi (smycz wyciagana) to bardzo dobre na poczatek,zwlaszcza,ze teraz,w sezonie petard absolutnie nie mozna jej spuszczac ze smyczy.Nawet jezeli suczka chodzi tylko na smyczy- na obrozy (lub szelkach) zawsze i bezwzglednie musi miec adresatke z nr telefonu-dodatkowo mozna jej napisac dlugopisem lub markerem. Co do zabierania zabawek.nie zabieramy,a uczymy pieska wymieniac sie.Jezeli chcesz,zeby suczka aportowala-wez dwie takie same zabawki.Takie same,zeby pies nie wybral sobie lepszej,wtedy nici z aportowania. Jezeli pies pilnuje zabawek-zawsze wymieniasz zabawke na jedzonko. Ciesze sie,ze Neska ma taki dobry domek i zaangazowana Pania. Quote
dorocia8 Posted April 14, 2008 Author Posted April 14, 2008 Cześć Dziewczyny!! Dawno już się nie odzywałam! u Nesi ok - przytyła trochę, przyzwyczaiła się, na spacerach chodzi bez smyczy, ale ładnie się słucha i pilnuje. Przeszła ostatnio cieczkę i chodziła w gaciach :P Niestety mamy mały problem, bo ostatnio cierpi na jakąś niestrawność albo coś. Rano dostaje suchą karmę z twarożkiem, a po południu domową - ryż, marchewka, makaron i wątróbki gotowane. Tylko czasem nagle nie chce zjeść np. śniadania (teraz od 2 dni nie chce. W końcu zjada, ale później, a na początku albo trochę skubnie, albo w ogóle nie tknie). Oprócz tego wcina trawę na spacerze. Zachowuje się normalnie - jest pogodna itd. Może tylko więcej śpi po tej cieczce taka się ospała zrobiła, ale jest coraz lepiej. Zawsze się rzucała na jedzenie, a teraz albo chodzi i węszy za czymś innym (jak coś jemy to patrzy jakby nam chciała z gardła wyciągnąć) albo w ogóle lekceważy. Macie jakiś pomysł co to może być? Powinniśmy iść z nią do weta? Pozdrawiam P.S. Niedługo postaram się jakieś nowe fotki zamieścić. Quote
akucha Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 :evil_lol: Podejrzewam, że ona przeżarta jest! Jesli wcina trawe i odmawia jedzenia, to normalne. Moje psy też tak robią. Są łakome i czasami same robią sobie "chude" dni. Ospałość moze się wiązać z tym, że przytyła. Gabi, no je, tylko kaprysi. Na foteczki czekamy, tak, tak!!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.