tunio Posted May 27, 2004 Posted May 27, 2004 bardzo jestem ciekawa co to za forum i dla jakich mam... :roll: zdaje sie ze forum "Maluch"czy jakos tak 8) Mokka,wspomoz 8) Mowa tu o tm forum ktore bylo juz na wokandzie na molosach 8) Quote
zaba14 Posted May 27, 2004 Posted May 27, 2004 Ugryzl, gdy wzielam ja na rece chcac zabrac. Wiem, ze to nie wina psa. Tak robić się nie powinno ... Mój pies robi to samo, ale nie w przypadku dzieci bo od nich ucieka, ale np. jak zainteresuje go jakies inne zwierzątko... gdy Miki jest na dworze i jest królik mojej kolezanki wszystko jest ok... pies pilnuje i nie gryzie królika natomiast jak podbiega obce dziecko to pies momentalnie chce ugryść królika... tak samo gdy koleżanka chce wziąść go na ręce.. pies zaraz skacze i "łapie" zwierzątko ... przy takich relacjach trzeba uważać. Quote
isacz Posted May 27, 2004 Posted May 27, 2004 Chcialabym tez dodac moje 2 grosze, bo moja Lucky tez ma ‚cos‘ przeciwko dzieciom, ale tylko tym ktore sie jej boja i ona ten lek wyczuje, jezy siersc i warczy,natomiast te dzieci ktore miala juz kontakty z psami i absolutnie nie boja sie psow sa przez nia uwielbiane i witane z ogromnymi szykanmi i ja to nazywam szczeko-spiewaniem, naturalnie jak ktos to z boku oglada ,to moze pasc trupem ze strachu :evilbat: , ze dziecko zostanie zaraz zagryzone,bo tez takie ‚powitanie‘ wyglada okropnie , takie monstrum leci na dziecko glosno szczekajac , a szczek ma ze hohooo :saeek: i ,no wlasnie spiewajac, ale te dzieci co ja znaja wiedza ze to jest tylko powitanie i co najwyzej mowia zeby nie skakala na nich, i ona oczywiscie nie skacze. Ja jednak jak tylko widze dzieci to momentalnie uwazam, ale zachowujac spokoj,ona teraz w zasadzie nie reaguje juz na nie Dzieci z sasiedztwa tez sie juz z nia oswoily i juz sie jej tak nie boja, chociaz niektore robia duzy zakret jak nas widza. Caly czas zastanawiam sie ‚dlaczego‘ i jedyne co mi przychodzi do glowy to to ze jak miala chyba z 9 tygodni, to bardzo, a bardzo sie przestraszyla malutkiego dziecka,ktore lecialo do niej z krzykiem i wycignietymi raczkami (chcialo sie bawic) i od tej pory musze uwazac na dzieci. Jezeli chodzi o to podnoszenie na rece, to tak samo reaguje moja jezeli biore na rece malutkiego psiaka, jej kumpelke zreszta , skacze do mnie i probuje ja zlapac zebami. :lol: Zycze powodzenia i duzo duzo cierpliwosci, napewno sie Wam uda. Quote
espeso Posted September 24, 2004 Posted September 24, 2004 czy zabawa w gonionego 7 latka z 7 miesiecznym MS jest ok? ja raczej mojemu synowi odradzam , jesli juz to kidy ja jestem lub ktos dorosły generalnie. Ona pięknie sie bawi i mojego synka uwielbia, warunkowanie mysle ze jest pozytywne bo za smakołyk to nawet na jego zyczenie robi piękny siad :D ale ona czasem w zabawie łapie ( nie tylko małego ale czasem mnie albo męza) zębami. Raczej nie mocno oczywiscie i widac ze to tylko takie podszczypywanie ale.. jak mozna skonsultowac to z kims kto zna sie na rzeczy to korzystam :wink: Quote
espeso Posted September 24, 2004 Posted September 24, 2004 czy zabawa w gonionego 7 latka z 7 miesiecznym MS jest ok? ja raczej mojemu synowi odradzam , jesli juz to kidy ja jestem lub ktos dorosły generalnie. Ona pięknie sie bawi i mojego synka uwielbia, warunkowanie mysle ze jest pozytywne bo za smakołyk to nawet na jego zyczenie robi piękny siad :D ale ona czasem w zabawie łapie ( nie tylko małego ale czasem mnie albo męza) zębami. Raczej nie mocno oczywiscie i widac ze to tylko takie podszczypywanie ale.. jak mozna skonsultowac to z kims kto zna sie na rzeczy to korzystam :wink: Quote
Marmasza Posted September 24, 2004 Posted September 24, 2004 Jeśli pies ugryzł to już masz poważny problem. Nikt nie da Ci gwarancji, że nie zrobi tego ponownie - niestety raczej należy sądzić, że to może się powtórzyć. I niestety szkolenie nie wyeliminuje u psa skłonności do używania zębów - może ją tylko ograniczyć, ale nie ma mowy o eliminacji... Używanie zębów staje się u psa nawykiem, metodą na rozwiązywanie konfliktów i musisz mieć świadomość, że do takowego między Waszą córeczką a psem może zawsze dojść (2-letnie dziecko jest za małe, aby rozumiało powagę sytuacji). I wbrew moim przedmówcą zalecam pozbycie się psa. Pamiętaj, że następnym razem może zrobić dziecku krzywdę. Porozmawiaj poważnie z mężem. Nie macie szczeniaka, którego charakter można jeszcze kształtować - 3-letni pies jest w pełni dorosły. Jego zachowania można do pewnego stopnia kontrolować, ale charakteru już się raczej nie zmieni. Pamiętaj, że zachowanie agresywne może wywołać każdy gwałtowny ruch i krzyk dziecka. Może dojść do konfliktu o zabawkę. Itd. PS. Czy rodzice Twojego męża będą chcieli tego psa mając świadomość, że może być niebezpieczny dla wnuczki? Quote
adda Posted September 24, 2004 Posted September 24, 2004 Zanim napisalam tutaj, wczesniej napisalam na forum dla mam. Zostalam zlinczowana, zwyzywana a jedyne sugestie jakie mi podsunieto, to oddac psa, a kilka osob polecilo mi go skopac, tudziez zatluc (!) Oraz rozwiezc sie z mezem, bo go przywiozl... Nikt nie napisal nic konstruktywnego. Oj Renato, widać nie czytałaś w dziele Wszystko o psach postu pt. Ciekawostki - warto". A warto. Quote
---------- Posted September 24, 2004 Posted September 24, 2004 czy zabawa w gonionego 7 latka z 7 miesiecznym MS jest ok?ja raczej mojemu synowi odradzam , jesli juz to kidy ja jestem lub ktos dorosły generalnie. Ona pięknie sie bawi i mojego synka uwielbia, warunkowanie mysle ze jest pozytywne bo za smakołyk to nawet na jego zyczenie robi piękny siad :D ale ona czasem w zabawie łapie ( nie tylko małego ale czasem mnie albo męza) zębami. Raczej nie mocno oczywiscie i widac ze to tylko takie podszczypywanie ale.. jak mozna skonsultowac to z kims kto zna sie na rzeczy to korzystam :wink: Espeso, takie podgryzanie w zabawie to nic niebezpiecznego. Maly moze i nabawi sie czasami siniakow, ale tak samo moze sie ich nabawic na placu zabaw :wink: Jesli psiak nie jest agresywny to nie widze problemu. Ja mam 7-letnia corcie i 8-miesieczna sunie SH i nie raz Marlenka krzyczy z drugiego pokoju "Reina ty wredoto, uwazaj na zeby" :wink: Staraj sie tlumaczyc synkowi, ze sunia robi to niechcacy, bo takie sa psie zabawy, wiec zeby sie na nia za to nie zloscil, bo moga sie popsuc wtedy te ich dobre uklady. Wazne jest, zeby dziecko odpowiednio wyedukowac. Ja staram sie, zeby moja corcia uczestniczyla w wychowaniu psa. Chodzi z nami na szkolenie PT i obserwuje wszystko, tlumacze jej psie zachowania itd. Zaowocowalo to tym, ze kiedy Reina probowala ja zdominowac i zawarczala na nia pokazujac zeby, to mala trzsnela ja raczka po pyszczku i nakrzyczala "Reina, niedobra sunia, nie wolno!" :wink: Siedmiolatki to niesamowite spryciule :D Quote
adda Posted September 25, 2004 Posted September 25, 2004 Wazne jest, zeby dziecko odpowiednio wyedukowac. Ja staram sie, zeby moja corcia uczestniczyla w wychowaniu psa. Chodzi z nami na szkolenie PT i obserwuje wszystko, tlumacze jej psie zachowania itd. BRAWO, BRAWO I JESZCZE RAZ BRAWO. Quote
Marmasza Posted September 27, 2004 Posted September 27, 2004 No dobra, wszystko fajnie, ale proponuję abyście jeszcze raz uważnie przeczytali post RenatyR. Ten pies ma 3 lata (a więc jego zachowanie to nie zabawa szczeniaka) i zaatakował 2 razy (właściwie podczas każdego spotkania). I nic nie tłumaczy takiego zachowania psa. Chciał ugryźć - bo gdyby nie chciał to by nie ugryzł. Pies doskonale panuje nad swoim pyskiem. Używa zębów tylko wtedy gdy tego chce, a nie przypadkiem! I dlatego uważam, że psa należy się pozbyć. Jedynym miejscem, gdzie będzie bezpieczny dla otoczenia jest dom bez dzieci. I tyle. I na koniec - tak już jest, że jeden atak jakiegoś psa ma większą wymowę niż 100 przykładów łagodnych, przyjaznych dla ludzi psów. I nikt podając nawet dziesiątki opisów nie przekona matki, której dziecko została zaatakowane przez psa. I dlatego najsensowniejszym jest prowadzanie psa w miejscach publicznych na smyczy i omijanie z daleka placów zabaw dla dzieci. A dla hodowców apel - nie rozmnażajcie psów ze skłonnością do agresji. Dla takich osobników nie ma miejsca wśród ludzi. Quote
---------- Posted September 27, 2004 Posted September 27, 2004 Marmasza, ty tez przeczytaj jeszcze raz uwaznie moj post i zauwaz, ze odpowiadam Espeso a nie Renacie :wink: Natomiast jesli chodzi o sytuacje Renaty... :roll: Jak Marlenka miala jakies 4 lata, wzielismy kilkuletnia jamniczke ze schroniska. Po kilku godzinach pobytu u nas zaczela atakowac mala (widac bylo, ze nie lubi dzieci) i nie bylo 5 minut zastanawiania sie - wrocila do schroniska, zanim zdazyla sie przyzwyczaic. Nie wiem czy dobrze wtedy postapilismy, ale ja wolalam nie ryzykowac tym, ze stanie sie cos dziecku albo ze zacznie bac sie psow :roll: Z drugiej strony, czy pies nie lubiacy (bojacy sie) dzieci bylby szczesliwy zyjac z dzieckiem :-? Co prawda w przypadku Renaty pies bedzie u tesciow, ale jak dziecko podrosnie to na pewno zechce wiecej czasu spedzac u dziadkow. I co wtedy? Calymi dniami trzymac psa w zamknieciu? Ja na ich miejscu poszukalabym takiego domu dla psa, gdzie nie bylby narazony na takie stresy... :-? Quote
Marmasza Posted September 27, 2004 Posted September 27, 2004 OK, ReiMar - Ty odpowiadasz Espeso, on odpowiada komuś innemu, a nikt nie dał sensownej odpowiedzi Renacie. Dlaczego nie napisałeś wcześniej o swoich doświadczeniach? Quote
espeso Posted September 27, 2004 Posted September 27, 2004 Reimar dzieki za odpowiedz, pytałam bo samej mi sie wydaje ze jest ok i gdybym wczesniej nie naczytała sie tyle o tym jaką agresywną rasą jest Moskal to moze byłabym spokojna a tak to obserwuje uważnie (bardzo!) A co do sytuacji renaty to myślę że można dać im (i psu i dziecku i rodzicom ) troszkę czasu i uważnie obserwować a jeśli pies generalnie dzieci nie znosi a jest juz dorosłym psem o ukształtowanym charakterze to...moze to z czyjegoś punktu widzenia jest okrutne ale pozbyłabym się psa. Najlepiej oczywiście znaleśc mu dom , w którym będzie mu dobrze. Jednak dziecko w naszym stadzie stoi wyżej niż pies, prawda? Quote
---------- Posted September 27, 2004 Posted September 27, 2004 OK, ReiMar - Ty odpowiadasz Espeso, on odpowiada komuś innemu, a nikt nie dał sensownej odpowiedzi Renacie.Dlaczego nie napisałeś wcześniej o swoich doświadczeniach? Bo Renata ostatnio pisala w tym temacie 17 kwietnia, wiec mysle, ze do tej pory problem albo zostal juz rozwiazany albo sytuacja sie zmienila i watpie, czy Renata w ogole tu jeszcze zaglada, natomiast post Espeso pochodzil sprzed kilku dni, wiec problem swiezy :roll: Quote
Olund Posted October 27, 2004 Posted October 27, 2004 Wiem,ze znów odpowiadam na nieco przeterminowany temat i z gory przepraszam jednak majac pewne doświadczenie w tej kwesti pragne zabrac glos. Może to majac doświadczenie brzmi troche na wyrost, bo to zaledwie jedno dziecko i psiak oraz koty. Wiec tak, uwazam , ze psa i dzicko mozna nauczyc współżycia. W domu moich rodziców zawsze były owczarki niem. a od 3 lat jest i córa mojej siostry, ktora od pewnego czasu zdradza duze zainterezowanie zwierzakami. Niestety nie ma za grosz delikatnosci w tej kwestii (córcia siostry oczywiscie). I potrafi niezle zajsc za skóre jak i kotom tak i psu. Moim zdaniem w duzej mierze jest to wina jej rodziców. Czesto podrapana mała przez koty jak i "haknieta" przez psa nie ponosi za swoje zachownie żadnych konsekwencji, a co najwazniejsze zadnego wytłumaczenia. Nie mówie tu o karaniu dziecka, ale o wytłumaczeniu mu pewnych kwesti( zwierze to nie zabawka, ktora mozna mocno sciskac , pchac paluszki do uszu i oczu). W wyniku takiego postepowania pies wiekszosc zycia spedza w kojcu lub sadzie( oddzielonym osobnym ogrodzeniem), a koty sa odpędzane. Jednak jak ja przyjezdzam do domu i bawie sie z kotami które łazą za mna krok w krok niemalże i z psiakiem, badz jak biore psa na spacer mała szleje i chce też sie bawic. Nie ma problemu kiedy ja te zabawy nadzoruje. Nic złego nie dzieje sie ani zwierzakom ani dziecku, nikt nie narzeka. Ale jesli pies biega "po obejściu" i mała jest na dworze i goni za nim z patykiem , rzuca w niego zabawkami itp. itd. to czego sie spodziewać? Daże do tego ,że nie nalezy ograniczać dziecku kontaktu ze zwierzakami, ale mimo wszystko ten kontakt powinien byc zawsze nadzorowany. Dziecko rozwija sie i rośnie dłuzej niż pies i z tej strony dziecko nalezy dłuzej nadzorowac i uczyc podejścia do zwierzat. Bo niezadko zdarza się,że to własnie ono jest prowodyrem konfliktów. Moje słowa nie są aluzja do nikogo ani niczego poprostu mówie, a raczej pisze to co mysle i czuje. Pozdrawiam serdecznie wszystkich Dogomaniaków. Quote
Maruscha Posted November 30, 2004 Posted November 30, 2004 Witam! czytam i czytam i w sumie to najbardziej zgadzam sie z Marmaszaja mam wlasnie 2 letnia corcie i do tej pory nie mialam takich problemow z psiakiem bo mialam od szczeniaka psy- czyli takie malenstwa ktore ucza sie od malenkosci zasad panujacych w domu , naszego otoczenia i zachowan. Fakt pies odzwierciedla samych nas w jakims sensie- jesli szczenie jest chowane od poczatku z dziecmi i jest tak samo wychowywane- przynajmniej ja tak robie , to wowczas nie ma takich problemow ... Jesli ten pies do tej pory byl obiektem zainteresowania nr. 1 , byl pielegnowany i otoczony szczegolna troska- jako psu wystawowemu to troszke mu sie nie dziwie- to tak jak dziecko chowane "wszystko dla ciebie malenstwo" i teraz chce nadal sie tak czuc a tu jest jeszcze ktos kogo tez uwazaja za taki nr.1 . Niestety moj werdykt jest krotki- albo pies albo dziecko!!! Dziecko nie mozna sprzedac, oddac lub podrzucic...chyba ze ograniczycie wizyty u rodzicow do minimum. Czy Twoj maz na pierwszym miejscu stawia rodzine czy zwierze???? Gdyby to sie stalo u mnie moj maz nie wachal by podjac sie zrezygnowania z psa i oddania go. A z drugiej strony tylko podziekowac mezowi , bo dzieki niemu dziecko ma juz strach przed psem,a szkoda zeby Jej tak zostalo..... Coz musisz pogadac z mezem chyba zrozumie argument - dziecko i bedzie potrafil znalezsc rozumne rozwiazanie waszego problemu. Quote
M@d Posted February 16, 2005 Posted February 16, 2005 Ja tam nie wiem, jestem laikiem. Tyle, że na logikę, to OGÓLNE izolowanie dzieci od psów, a psów od dzieci to wg. mnie złą metoda. (pomijam oczywiste przypadki psów ewidentnie agresywnych do dzieci ...choć i tutaj raczej warto by popracowac nad psem zamiast poprostu całkowicie izolować). Potem spotykają się one w niekontrolowanych przez dorosłych sytuacjach i nieszczęście gotowe... Córka mojej kuzynki jak do nas przychodzi, to czai się na psa od tyłu, skrada tak aby nie widział, gwałtownie wyciąga reka, głaszcze, a jak pies zaskoczony się odwróci, to gwałtownie cofa rękę i odskakuje, czasem z piskiem. A ona ma już 13 lat (!) Na nic tłumaczenia, że w końcu psa wkurzy i się doigra... Biega też i wykonuje gwałtowne ruchy w pobliżu psa, a jak pies zareaguje, podbiegnie i szczeknie, to podnosi ręce do góry i piszczy... Gdyby to sfilmować, to jedyny tytuł jaki można dać to "Jak NIE zachowywać się w kontaktach z psem" (!) Ponadto nie zdefiniowano w tym starym temacie kwestii "ugryzienia" Pies nie ma rąk, więc jak coś chce chwycić to używa zębów, jak mu się to wyrywa, to automatycznie zaciska zęby .... Jak słusznie zauważył Marmasza, pies doskonale panuje nad swym pyskiem, ale należy też zwrócić uwagę, że skoro panuje nad pyskiem, a obrażenia dziecka były powierzchowne, to znaczy, że zamiarem psa nie było zmasakrowanie dziecka, bo gdyby było, to szczęka średniej wielkości psa w konfrontacji z rączką dziecka zostawiłaby walające się po podłodze paluszki, a nie nie kilka kropel krwi ... :wink: Nam też zdarza się złapać kogoś za rękę tak nieszczęśliwie, że paznokciami zedrzemy jego naskórek do krwi, i nikt nas nie posądza o świadomy atak i wrogie zamiary ... :lol: (a naskórek dziecka jest sporo delikatniejszy...) Jak już napisałem, nie chcę wypowiadać się na temat konkretnej sytuacji i nic nie doradzam, poddaję pod rozwagę tylko pewne spostrzeżenia, Wam samym pozostawiając ich ocenę i wnioski... Quote
Marmasza Posted February 16, 2005 Posted February 16, 2005 [quote name='M@d']Ja tam nie wiem, jestem laikiem. Tyle, że na logikę, to OGÓLNE izolowanie dzieci od psów, a psów od dzieci to wg. mnie złą metoda. (pomijam oczywiste przypadki psów ewidentnie agresywnych do dzieci ...choć i tutaj raczej warto by popracowac nad psem zamiast poprostu całkowicie izolować). Potem spotykają się one w niekontrolowanych przez dorosłych sytuacjach i nieszczęście gotowe... Nie mogę się z Tobą zgodzić M@d (mam psa i mam dzieci) - moim zdaniem małe dziecko (poniżej 5 lat) może mieć kontakt (i to pod pełną kontrolą dorosłych) wyłącznie z psami łagodnymi, przyzwyczajonymi do dzieci. Takie dziecko jest nieprzewidywalne (zwłaszcza dla psa) i nawet zupełnie przypadkowo może dojść do wypadku (nawet przypadkowe potrącenie przez psa dziecka może spowodować jego upadek). Uważam, że dzieci do piątego roku życia nie powinny bawić się z psami - one tego po prostu nie umieją... Z drugiej strony każde przykre dla dziecka zdarzenie może spowodować, że dziecko zacznie się bać psów. Więc po co ryzykować... Natomiast jeśli chodzi o starsze dzieci, to: 1. Dzieci w wieku 6-9 lat są niesamowicie "kreatywne" i choćby z tego powodu należy kontrolować ich zabawy z psem. Oczywiście z psem, który chętnie podejmuje taką zabawę. Natomiast jeśli pies nie ma ochoty na zabawę z dzieckiem, to należy to uszanować... 2. Dopiero dzieci poczynając od 10 lat potrafią (i są wystarczająco dojrzałe) nawiązać przyjacielski kontakt z psem. Piszę to na podstawie wieloletnich własnych obserwacji relacji dziecko-pies w mojej (i moich znajomych) rodzinach. W tym układzie (dziecko-pies) zalecam "dmuchanie na zimne". Zwłaszcza, że statystyki są pod tym względem nieubłagane - zainteresowanych odsyłam na stronę www.dogbitelaw.com (poświęconą agresji psów w USA) - nie wiem, czy w Polsce ktoś prowadzi tego typu statystyki. Ale o ile pamiętam, to średnia liczba pogryzień dzieci w Szczecinie wynosi około 200-300 przypadków (zgłoszonych), a ile jest takich, które ze względu na brak lub niewielkie obrażenia pozostają "domową tajemnicą"? Quote
Saint Posted March 9, 2005 Posted March 9, 2005 ada.ada napisał(a):Po drugie, unikać kontaktów dziecka z psem, wiem, to może być niezbyt dobre rozwiązanie ze względu na dziadków. raczej należy przyzwyczić psa do obecnosci dziecka, aby nie potęgować i tak już dużej zazdrosci. Tylko teraz pytanie za 100 punktów i kredki: jak to zrobić aby nie narazić ani dziecka ani psa??? Quote
.:LejDusia:. Posted March 10, 2005 Posted March 10, 2005 Jako 8 latka dostałam pierwszego psa, nie było problemów z jego ułożeniem. Osobiście uczyłam komend, szkoliłam. Na pierwsze szkolenie pod okiem trenera (porządne PT) udałam się w wieku 12 lat z wielkim psem. Egzamin zdany najlepiej z grupy. Widać, że wiek nie zawsze jest jedynym czynnikiem świadczącym o kontaktach dziecka z psem ;). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.