RenataR Posted April 14, 2004 Posted April 14, 2004 Witam. Mam ogromny problem z psem. Moj maz chcac zrobic niespodzianke swoim rodzicom,po niedawnej stracie psa, przywiozl im lakelend teriera. Z tym, ze pies jest 3 letni i pochodzi z hodowli, gdzie wsrod 30 innych psow byl trzymany dla tytulow i zdobywszy ich ilestam, w tym momencie stal sie w zasdzie bezuzyteczny dla wlascicieli, ktorzy postanowili oddac go. Rodzice meza sa za granica, jeszcze psa nie widzieli ani o nim nie wiedza, a pies bardzo ale to bardzo przywiazal sie do meza (wszak nigdy nie mial jednego pana dla siebie). Musze tutaj dodac, ze nie mieszkamy razem i tak bedzie jeszcze przez kilka miesiecy, w tym momencie - do powrotu tesciow- pies mieszka tylko z mezem (dosyc blisko mnie) I tu zaczyna sie powazny problem. Otoz mamy 2 letnia coreczke wobec ktorej pies jest bardzo agresywny. Gdy bylismy u znajomych zaatakowal mala i chcial ja ugryzc. Wygladalo na to, ze jest zazdrosny bo uwaga wszytskich byla skierowana ku dziecku. Innym razem gdy sie spotkalismy pies byl poczatkowo dobrze usposobiony, obwachal mala i polizal po rekach i chcial sie z nia bawic az w koncu nagle ugryzl- tym razem do krwi (na szczescie niegroznie). Jestem tym przerazona. Nie wierze, ze 3 letni pies, ktory cale zycie musial o wszystko walczyc zmieni sie tak ze nie bedzie chcal skrzywdzic mojego dziecka. Moj maz, ktory twierdzi ze zna sie na psch bardzo dobrze twierdzi, ze stopniowo nauczy sie psa ze ma darzyc dziecko szcunkiem i nie zagrazac mu. Tylko, ze skoro teraz zdobyl pana przypuszczam, ze bedzie o niego walczyl a dziecko stanowi najwieksza konkurencje. Propozycja oddania psa nie spoktala sie ze zrozumieniem, maz twierdzi, ze to pies dla jego rodzicow, gdzie moje dziecko przebywa okolo 2 razy w miesiecu i na czas jego przyjscia moze byc zamkniety w pokoju, zanim nie wdrozy sie wyuczenia go zeby jej nie atakowal. Tylko, czy ja mam za kazdym razem drzec o zdrowie dziecka, gdy moja corka odwiedzi dziadkow? Nie moge sobie z tym poradzic, po prostu boje sie o moje dziecko. Czy faktycznie jest mozliwe wychowanie tak "starego" i wychowanego w "trudnych" warunkach psa? Co mi radzicie? P.S. Przepraszam za chaos ale ta sytuacja wytracila mnie z rownowagi. Quote
PATIszon Posted April 14, 2004 Posted April 14, 2004 Rozumiem Cie doskonale. Niestety ciezko bedzie cokolwiek poradzic nie widzac psa, meza, dziecka i stosunkow panujacych w domu. Moim zdaniem problem lezy w ustaleniu hierarchii w stadzie i braku (podejrzewam) szkolenia u psa. Poki co polecam (raczej mezowi, bo to on bardziej chce psa wychowac) przeczytanie ksiazki j. Fennell "Zapomniany jezyk psow". Acha, 3-letni pies tez da sie wyprowadzic "na ludzi". Quote
RenataR Posted April 14, 2004 Author Posted April 14, 2004 Dziekuje za odpowiedz. Wlasnie powolujac sie na ta ksiazke moj maz twierdzi, ze da sie wszytsko ladnie zrobic. Argumenty w niej zawarte i sposob myslenia i funkcjonowania psa juz dawno mi wyjasnil. Owszem, trafia to do mnie na poziomie intelektualnym. Tylko, ze pomijajc wiedze, pies atakuje moje dziecko, ufne, kochajace zwierzeta i bardzo, bardzo ruchliwe, co zdaje sie go jeszcze bardziej prowokowac. I nikt mi nie da gwarancji, ze nie stanie sie cos gorszego. A wydaje mi sie, ze zaprzestanie chodzenia tam nie jest dobrym rozwiazaniem, chociaz w tej chwili jedynym dopuszczalnym dla mnie. Pewnie duzo czasu teraz potrzeba, ja rozumiem, ze pies jest w nowej sytaucji i musi sie przywyczaic, poznac zasady itd... Tylko ze wydaje mi sie, ze koszt moze byc za wysoki... Po prostu nie moge zrozumiec, ze dziecko jest w tej sytuacji narazone, i ze jego dobro nie jest wiecej warte od dobra psa. Mam ogromny zal do meza a on sie wlasnie zaslania "Zapomnianym jezykiem psow" i tym, ze u niego w domu teriery byly przez cale zycie, a ugryzienia psa to nic wielkiego... I jeszcze jedno: maz twierzdi, ze kara fizyczna jest najgorsza rzecza i on nigdy psa nie uderzy. Wiec jaka jest najskuteczniejsza i najdotkliwsza kara dla psa? I czy kara fizyczna tak jak w przypadku ludzi daje odwrotny efekt i budzi agresje? Quote
Asia_Focus Posted April 14, 2004 Posted April 14, 2004 Dokładnie tak, mąż ma racje mówiąc, że uderzenie psa jest najgorszą rzeczą jaką można zrobić wychowując go.Pies bedzie reagowal agresja (nie kazdy). Natomioast nie ma racji w tym, że ugryzienie przez psa to nic groznego - po pierwsze to rani dziecko - po drugie - moze zostawic po sobie slad niekoniecznie w postaci blizny, sle urazu psychicznego do psów. Nalezy jak najpredzej cos z tym zrobic. Wiem jak trudno wytlumaczyc jest zaasady umieszczone w tej ksiazce 4 letniemu dziecku, tym bardzije 2 letniuemu. Na pewno znajduje sie jakies wyjscie z tej sytuacji. Quote
Flaire Posted April 14, 2004 Posted April 14, 2004 A wydaje mi sie, ze zaprzestanie chodzenia tam nie jest dobrym rozwiazaniem, chociaz w tej chwili jedynym dopuszczalnym dla mnie.To zdanie mnie zastanawia. Bo przecież pisałaś, że na czas wizyty dziecka u teściów, pies ma być zamykany w innym pokoju. Przez ścianę dziecka nie ugryzie... Więc tutaj chyba chodzi o co innego: co najmniej, że nie ufasz swoim teściom, czy potrafią sobie z tą sytuacją dać radę.Pies dałby się ułożyć, jestem przekonana. Natomiast problemy z teściami wydają mi się poza kompetencją dogomaniaków... Quote
I-w-o-n-a Posted April 14, 2004 Posted April 14, 2004 A może poszłabyś razem z mężem i pieskiem (bez dziecka!!!) do jakiegoś DOBREGO szkoleniowca ? Myśle że to by wam dużo dało - przede wszystkim trener pieska oglądnie, porozmawia z wami, wytłumaczy ci co i jak itd. Poza tym - jesli nie jesteście pewni reakcji psa to zwierzak bezwzględnie pod kontrolą - na smyczy. Najlepsze efekty daje ćwiczenie z psem i wyrobienie pozytywych skojarzen : dziecko=coś dobrego. Zadnych siłowych rozwiązan, żadnego pokazywania kto tu rządzi - to jest mało skuteczne i niebezpieczne. Zobacz też na inne podejście do agresji : http://kliker.pieski.eu.org/Agresja/agresja_gl.html Szczegolnie polecam przeczytanie 'THE CANINE AGGRESSION WORKBOOK' James O'Heara Quote
PATIszon Posted April 14, 2004 Posted April 14, 2004 Dziekuje za odpowiedz.Wlasnie powolujac sie na ta ksiazke moj maz twierdzi, ze da sie wszytsko ladnie zrobic. Tiaaa. Wiele osob tak twierdzi, ale nie wiele tak na prawde rozumie o co chodzi w Teorii Dominacji. Ostatnio uslyszalam, ze teoria ta sie nie sprawdza, bo pies (podobno zdominowany po przeczytaniu ksiazki pani Fennell) zawarczal na wlasciciela, ktory polozyl sie obok psa na kanapie i zaczal gleboko patrzec sie psu w oczy. No coz...ale to inny temat. Quote
I-w-o-n-a Posted April 14, 2004 Posted April 14, 2004 Ja tez nie wierze ale z innych powodów :wink: A co do patrzenia w oczy - no cóż, mój pies to uwielbia bo nie ma dla niego wiekszej nagrody niż moje zainteresowanie jego futrzastym tyłkiem :wink: Quote
Mokka Posted April 15, 2004 Posted April 15, 2004 Ja tez nie wierze ale z innych powodów :wink: A co do patrzenia w oczy - no cóż, mój pies to uwielbia bo nie ma dla niego wiekszej nagrody niż moje zainteresowanie jego futrzastym tyłkiem :wink: Łomatko, to gdzie on ma te oczy? :o Quote
RenataR Posted April 15, 2004 Author Posted April 15, 2004 Dziekuje za rady. Hmmm...Z tego, co piszecie, wyglada na to, ze z psami tak jak z ludzmi, przynajmniej od strony psychologii :-) Zreszta warunkowanie klasyczne jest chyba podstawa wszelkich mechanizmow dzialajacych i na ludzi i na zwierzeta. Maz rozmawial o tej agresji z dawna wlascicielka psa oraz z jakmis swoim psim autorytetem. No coz, poniewaz pies raczej nie zostanie oddany, trzeba bedzie cos z tym zrobic madrego, co nie znaczy, ze sie nie boje. Jeszcze tego nie zaakceptowalam i chyba nie predko zaakceptuje. Po prostu wizyty tam zostana ograniczone, a bez mojego nadzoru wogole ich nie bedzie. A co do tesciow, to fakt, ale to nie to forum ;-) Pozdrawiam. Quote
Gosia Posted April 15, 2004 Posted April 15, 2004 "PATIszon" napisała: ... pies (podobno zdominowany po przeczytaniu ksiazki pani Fennell) zawarczal na wlasciciela, ktory polozyl sie obok psa na kanapie i zaczal gleboko patrzec sie psu w oczy. No coz...ale to inny temat. *********************************************************** I słusznie zawarczał :P Po pierwsze mógł zawarczeć ze strachu- nie patrz mi w oczy, ja ciebie nie wyzywam do żadnego boju, więc mnie nie strasz, znam swoje miejsce- o co ci chodzi? Patrzenie w oczy jest wyzwaniem dla psa- kto spuści wzrok- uznaje się za słabszego. Ale to w sytuacji równy z równym, kiedy hierarchia nie jest ustalona. Kiedy jest, nie ma potrzeby patrzeć w oczy, bo po co? Przecież wszystko wiadomo. Silniejszy zawsze patrzy w kark słabszego. Jak jakiś pies ma wąty, co do swojej pozycji to nie patrz mu w oczy, bo pomyśli, że jesteś mu równa. I że będziecie ustalać hierarchię. A jak wbijesz oczy w kark, to uzna, że żadnej dyskusji tu nie ma. Gosia Quote
monik Posted April 15, 2004 Posted April 15, 2004 Doskonale rozumiem Twoje rozterki - sama mam małą córeczkę. Na Twoim miejscu uniemożliwiłabym takiemu psu kontakt z dzieckiem, nawet po tresurze nie zaufałabym w 100 % psu, który wcześniej atakował dziecko. Na szczęście pies będzie mieszkał u teściów, a Ty przy odwiedzinach u dziadków możesz poprosić ich o zamykanie psa podczas Twojego pobytu, powinni to uszanować. U mojej teściowej jest pies, który kiedyś rzucał się na mojego męża, do dziecka jest niby aniołek, ale ja mu nie ufam i nie pozwalam się zbliżać do córki. Powodzenia. Quote
RenataR Posted April 15, 2004 Author Posted April 15, 2004 Wlasnie o to chodzi. MYsle, ze nigdy nie zaufam calkiem temu psu jesli chodzi o moje dziecko. Wierze, ze moze sie nauczyc wielu rzeczy, ale calkiem nie da sie chyba zmienic jego sposobu funkcjonowania i zawsze jakis grozny instynkt moze wziac gore. Czuje tylko okropny ciezar tej sytuacji. Boje sie uspienia czujnosci, ze kiedys, ktos niedopilnuje, zapomni, zaufa za bardzo, bo np. dlugo nic sie zlego nie bedzie dzialo- I wtedy nieszczescie gotowe... To wszytsko jest dla mnie bardzo trudne, caly czas sie miotam. Momentami czuje sie uspokojona a za chwile znowu ogarnie mnie strach. Quote
Flaire Posted April 15, 2004 Posted April 15, 2004 Boje sie uspienia czujnosci, ze kiedys, ktos niedopilnuje, zapomni, zaufa za bardzo, bo np. dlugo nic sie zlego nie bedzie dzialo- I wtedy nieszczescie gotowe...RenataR, żadnemu psu nie należy ufać z małym dzieckiem i zawsze trzeba pilnować. I tyle. Lęk i panika tylko pogorszą sytuację, bo wyczuje je i dziecko, i pies. Czyli - spokój i totalna kontrola nad sytuacją. Jak taka kontrola ma wyglądać zależy od psa i od jego stosunku z właścicielem/opiekunem. Quote
RenataR Posted April 15, 2004 Author Posted April 15, 2004 Do spokoju i totalnej kontroli jeszcze bardzo, bardzo daleko :-( Ech, wolalabym nie miec tego problemu... Fajne to forum, nie wiecie, czy jest takie podobne dla wlascicieli kotow? :-))) Quote
monik Posted April 15, 2004 Posted April 15, 2004 A dla właścicieli kotów polecam :) ; http://forum.miau.pl/index.php Quote
RenataR Posted April 16, 2004 Author Posted April 16, 2004 Dzieki za koci link :-) A co do psa, to wiecie co, jest najgorsze? On jest okropnnie milutki i wyglada bardzo niewinnie. Przymilal sie dzis od mnie jak dziecko. Po prostu wcielenie niewinnosci. Z takim sposobem bycia czujnosc usypia natychmiast. Jestem naiwna i boje sie, ze dam sie na to nabrac :-( Quote
BeataG Posted April 16, 2004 Posted April 16, 2004 Mnie z tego wszystkiego, co napisałaś, wychodzi, że pies ma jakiś uraz, jeśli chodzi o dzieci. Może jakieś dziecko zrobiło mu krzywdę? Bo skoro generalnie milutki, to raczej nie wygląda mi to na próbę dominacji. A co do tego, że nigdy nie można psa przy dziecku zostawić bez nadzoru, to święta prawda. Pies jest tylko psem i tam, gdzie dorosły sobie poradzi, dziecko może bardzo ucierpieć. Zarówno pies, jak i dziecko są czasami nieprzewidywalne. Quote
I-w-o-n-a Posted April 16, 2004 Posted April 16, 2004 Renato - prosze nie przypisuj psu cech ludzkich, bo psy sa od nas dużo lepsze. Pies nie oszukuje, nie próbuje cię nabrać itd. bo to pies, zwierze, które robi to co mu sie opłaca. Moim zdaniem agresja do dzieci jest spowodowana brakiem socjalizacji. I tyle. Pies nie jest zły, jest po prostu źle wychowany, ale to nie jego wina. Quote
RenataR Posted April 17, 2004 Author Posted April 17, 2004 Mysle, ze to jednak nie uraz do dzieci... Wczesniej bawil sie a nia, lizal po rekach i przytual. Gdy trwalo to dluzsza chwile, mala zaczela sie troche bac i wycofywac. Pies chcial, by dalej go glaskala i bawila sie z nia i podszczypujac zebami "zapraszal do zabawy" przy okazji pokazujac jej ze jest od niej wyzej w hierarchii. To slowa mojago meza. Ugryzl, gdy wzielam ja na rece chcac zabrac. Wiem, ze to nie wina psa. DZis maz przyszedl z nim na sekunde do nas. Mala byla wystraszona. Mowila: boje sie, ugryzie. A z drugiej strony az sie rwala, zeby do niego podejsc (oczywiscie to nie wchodzilo w gre). Skonczylo sie na rzuceniu mu przez dziecko kawalka kielbaski, w ramach pozytywnego warunkowania :-) Quote
BeataG Posted April 17, 2004 Posted April 17, 2004 MUgryzl, gdy wzielam ja na rece chcac zabrac. Wiem, ze to nie wina psa. O rany, takich rzeczy nie wolno robić. Pies jeszcze nie zna zasad panujących w domu, potraktował małą jako "łup", a Ty mu ten łup zabrałaś. Tak samo zareagowałby zapewne na próbę zabrania miski czy zabawki, ale tu niestety - z Twojej winy - padło na dziecko. W takiej sytuacji nie można zabierać dziecka, tylko trzeba odciągnąć psa, np. jakąś inną "zabawką" (bo on potraktował dziecko jako zabawkę, która najpierw została mu dana, a potem odebrana) i dopiero jak zostawi dziecko i odejdzie można wziąć dziecko na ręce. Nie separuj małej od psa, bo będzie miała uraz. Masz trudny orzech do zgryzienia, bo tu się szykuje jednocześnie wychowanie dziecka w kontakcie z psem i wychowanie psa w kontakcie z dzieckiem. Ale jeśli tylko będziesz postępować rozsądnie, pies nie będzie jej gryzł. Renato, koniecznie poczytaj książki o psychologii psów! Quote
RenataR Posted April 17, 2004 Author Posted April 17, 2004 Teraz juz wiem, ze nie wolno :-( Zareagowalam instynktownie, przestraszylam sie,zwlaszcza, ze dzien wczesniej byl agresywny wobec niej, z zazdrosci. Ksiazki, rzecz jasna, poczytam. Dzieki za Wasze wypowiedzi. Zanim napisalam tutaj, wczesniej napisalam na forum dla mam. Zostalam zlinczowana, zwyzywana a jedyne sugestie jakie mi podsunieto, to oddac psa, a kilka osob polecilo mi go skopac, tudziez zatluc (!) Oraz rozwiezc sie z mezem, bo go przywiozl... Nikt nie napisal nic konstruktywnego. Quote
BeataG Posted April 17, 2004 Posted April 17, 2004 Renato, wszystko jest kwestią odpowiedniego podejścia - do psa, ale również, a może przede wszystkim, do dziecka. Ja jestem takim przypadkiem dziecka, które zawsze pchało się do psów, oczywiście pod kontrolą rodziców. I psy zawsze pchały się i nadal pchają się do mnie. Czasem nawet słyszę takie uwagi "on taki agresywny, na wszystkich się rzuca, a do pani się łasi". Jeden jedyny raz w życiu ugryzł mnie pies - mój własny (a raczej mojej mamy, jej by pewnie nie ugryzł, ale już wtedy nie żyła), gdy wyciągałam go spod łóżka, jak przyszedł weterynarz, żeby dać mu zastrzyk. :D A i to ugryzł niezbyt mocno, ot lekki siniak i tyle. Uwierz mi, warto zainteresować się psią psychiką i trochę się postarać, żeby wychować psa lubiącego dzieci i dziecko lubiace psy. Bo życie w przyjaźni z psami jest piękne! Pamiętaj - na 1000 przypadków ugryzienia przez psa w 999 jest to wina człowieka. Quote
BeataG Posted April 17, 2004 Posted April 17, 2004 A co do mam z tego forum, na którym pytałaś o radę, to bardzo współczuję ich dzieciom. Quote
Dorcia Posted May 26, 2004 Posted May 26, 2004 bardzo jestem ciekawa co to za forum i dla jakich mam... :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.