Agnieszka(Visenna) Posted January 4, 2008 Author Posted January 4, 2008 Dokładnie.Koperek nie ma doswiadczenia w kwestii naprostowywania trudnych psow.Chce dobrze, ale dobre checi niestety zazwyczaj nie wystarczaja. Quote
Koperek Posted January 4, 2008 Posted January 4, 2008 Ja to mogę dzikie oswajać, lękliwe naprowadzać, warczące złagodnić, ale nie takie oszołomy, jak ten. SMOKI jest zwyczajnie GRYZĄCYM psem i nic mi po tym, że go wyprowadzę z boksu i się naszarpię, jak dziki! Quote
martasuwałki Posted January 4, 2008 Posted January 4, 2008 Koperku, myślę że zakradło sie tu jakieś nieporozumienie... Jeśli bedziesz mogła pomóc, to nie odwracaj sie od tego malca (pamiętam, jak wspaniale walczyłaś o POKERA) Pozdrawiam! Quote
Koperek Posted January 5, 2008 Posted January 5, 2008 Och, dziękuję!:loveu::loveu:Chociaż Ty jedna mi kibicujesz... Tylko tak na dobrą sprawę to Poker a SMOKIto dwa światy:roll: Quote
karusiap Posted January 5, 2008 Posted January 5, 2008 [quote name='Koperek']bo widzę, że jako FUNDACJA możecie mu tylko szukać nowego domu, [quote] Nadzieja Dobermana nie jest fundacja,jestesmy takimi ludzmi jak Ty,z tym ze dodatkowo nie ma nas we Wroclawiu.Jesli dla Ciebie szukanie domu to TYLKO tyle co znajdz mi go prosze dla ponad 30 dobermanow....czesc z problemami Quote
dzodzo Posted January 5, 2008 Posted January 5, 2008 gdyby Smoki był "normalnym" dobermanem ustawiłaby sie po niego kolejka-wyglada pzreciez identycznie jak Mikunia-9miesieczny pies atakujący i gryzący to poważny problem.I nie dla laika, bo skończy sie tragedią. Takich problemowych dobków mamy juz kilka w tym częśc w hotelach i co?szukanie domu dla nich trwa miesiącami.I czasem konczy sie źle(vide Max z Trójmiasta-3 nieudane adopcje w ciagu roku, bo pies atakuje domowników, mimo ze trafial do doswiadczonych w prowadzeniu dobermanow ludzi) we Wrocławiu jest Irena od dobków i jej opinia na temat Smokiego była delikatnie mówiąc ...kiepska może najrozsądniej byłoby zapytac o ocene psychiki psa behawiorysty? tylko skąd go wziąźć? Quote
Koperek Posted January 5, 2008 Posted January 5, 2008 karusiap- nie wyrywaj mojej wypowiedzi z kontekstu- jak już cytujesz to przynajmniej całe zdanie! dzodzo- właśnie z p. Irenką rozmawiałam na temat SMOKI'EGO! Kończę temat. Niech każdy robi co może, ale osobno- bo razem to się jakoś nie klei. Ja ze swojej strony, a Wy z waszej. Quote
karusiap Posted January 5, 2008 Posted January 5, 2008 [quote name='Koperek'] A ja SMOKIEMU mogę pomóc oczywiście, ale tylko jak mi wystarczy czasu (jest sporo fajniejszych psów do rozreklamowania), bo widzę, że jako FUNDACJA możecie mu tylko szukać nowego domu, do którego trafi w takim stanie, w jakim jest. Co prawdopodobnie skończy się pogryzieniem opiekuna/ów, tak jak to było w poprzednim przypadku. tak cale zdanie brzmi zdecydowanie lepiej:shake: Quote
ulvhedinn Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 Widziałam wczoraj chłopaka :shake: Niestety jest okropnie zapyziały :shake: Jest oczywiście leczony, ale zima, nawet łagodna i dobek w schronie- to nie wróży najlepiej... Quote
Koperek Posted January 9, 2008 Posted January 9, 2008 Wiem, że z p. Wiktorem chodzi bez problemu do lekarza. Bez kagańca otrzymuje zastrzyki i inne leki. Zobaczymy, jak to będzie ze mną...:evil_lol: Quote
martasuwałki Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 [quote name='Koperek']Wiem, że z p. Wiktorem chodzi bez problemu do lekarza. Bez kagańca otrzymuje zastrzyki i inne leki. Zobaczymy, jak to będzie ze mną...:evil_lol:[/quote] Koperku, szczerze mówiąc, to miałam cichutką nadzieję, że powalczysz... :lol: i baaaaaaaaaaaaaardzo Ci dziękuję;) Quote
Koperek Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 martasuwałki- ja serdecznie dziękuję za wiarę w moje siły, ale jeszcze do niczego nie doszło:roll:; w ogóle nie wiem, jak sobie do gustu przypadniemy...; bo z Pokerkiem (vel Świnką) to była miłość od pierwszego wejrzenia:loveu:; a ten to w dodatku gryzący łajza jest:cool1: No nic- nie ma co klepać- trzeba się od jutra brać do roboty- najwyżej wezmę ze sobą rękawice budowlane :diabloti: Quote
martasuwałki Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 :klacz:Koperku, tylko uważaj na Siebie, coby nam sama łodyżka po Tobie nie została :thumbs: Quote
Koperek Posted January 11, 2008 Posted January 11, 2008 Mam nadzieję, że tak chuda nigdy nie będę:diabloti: Zresztą po dzisiejszym dniu stwierdzam, że nie zanosi się na to! Byłam dzisiaj u SMOKI'ego i wyszłam z nim na spacer. P. Wiktor nie chciał, żebym mu założyła kaganiec, ale ja się uparłam- jeszcze żaden pies w schronie mnie nie capnął i nie mam zamiaru tego doświadczyć:eviltong: Muszę napisać, że dobek to z niego żaden (wygląda, jak jego karykatura)- bardziej pinczera przypomina. Ale to akurat mniej ważne. Pierwsze wrażenia: Pies jest trochę nerwowy i lękliwy. Tzn. jak weszłam z nim do biura na korytarz, gdzie dużo osób się kręci to stanał tyłem do drzwi. Jak jakiś gostek wchodził to Smoki się wystraszył i poderwał się do niego w niecnym zamiarze. Później kręcąc się z nim jakąś dobrą godzinę w tę i z powrotem przestał już tak strachliwie reagować na każdy czyiś ruch. Czyli wychodzi na to, że miał za małą styczność z "tłumem ludzi, ruchem, rozmowami, przechodniami itp". Do psów bardzo w porządku!- nawet się podporządkował mojemu Bruńciowi (też dzieciak 8-śmio msc). Gdy ten SMOKI'ego zaczepiał do zabawy to biedaczek chyba nie wiedział o co chodzi i aż zaczął piszcząco płakać. Ale póżniej było już OK. Dziwne to trochę było dla mnie, bo na boksie osobiście widziałam, jak gryzł inne psy naokoło:roll:, więc w tej kwestii jestem na razie w kropce. Do mnie nie zareagował ani razu głupio, bądź agresywnie!-wygłaskałam go wszędzie, podnosiłam mu łapy do góry- przednie, tylne, dotykałam pod brzuchem, drapałam uszy- żadnej negatywnej reakcji. Tylko jak stoję i wyciągam do niego rękę to nie wiedział na początku co za chwilę nastąpi i się spinał i odwracał do mnie przodem- czyli ileś razów w swoim życiu dostał:roll: Dzieciak, który bardzo chciałby się wyluzować, ale jakby nie mógł! Wiem, że to głupio brzmi, ale chodzi mi o to, że jak powiedziałam: "idziemy na spacerek?" to się ożywił i zainteresował i bardzo ładnie ze mną poszedł; jak powiedziałam: "zobacz, mam patyczka!" i mu rzuciłam to w tak ogromnie szczeniakowaty sposób podbiegł do niego i chciał go wziąć, że o mało się nie poryczałam:-(, a za chwilę znowu stał spięty i jakby nieobecny.:shake: Wygląda na to, że nikt nie dał mu ani odrobiny czasu i nie pozwolił na wygłupy dziecięce, zarówno z ludźmi, jak i pobratymcami- trochę takiego "zostawienia w spokoju nawet, jak się nie słucha". Nie wiem, czy ktoś skuma o co mi chodzi...- coś w stylu, że od małego ktoś próbował z niego zrobić czujnego, posłusznego i w dodatku obronnego dobermana. W następnym tyg. też będzie sesja;) Quote
Klementynkaa Posted January 11, 2008 Posted January 11, 2008 dziękujemy Koperek!!! dla tego malucha to być może pierwszy normalny kontakt z człowiekiem! może dzięki temu uda mu sie troszkę "wyluzować" i będzie łatwiej! jesli będziesz miała okazję to proszę zrób mu zdjęcie takie żeby było go dobrze widać, da radę? Quote
karusiap Posted January 11, 2008 Posted January 11, 2008 Smoki ma wielkie szczecsie,ze jestes z nim Koperek...inaczej nikt by pewnie sie nim na miejscu nie zajal... Quote
BeataJ Posted January 11, 2008 Posted January 11, 2008 Koperek - wielkie dzieki! Ja caly czas widze te jego foty i te oczy.... Quote
aisaK Posted January 11, 2008 Posted January 11, 2008 Koperek-wspaniała robota! przynajmniej bedzie wiedział, że są ludzie i to dobrzy! Oby to w jego przypadku coś dało. Wysłałam informacje o nim do fundacji niemieckiej Dobermann-Nothilfe. Quote
martasuwałki Posted January 11, 2008 Posted January 11, 2008 Koperku, przede wszystkim jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za Smokiego. Coś mi mówi, że będą z niego "ludzie" dzięki Tobie Quote
Koperek Posted January 11, 2008 Posted January 11, 2008 O, kurczaki!:crazyeye: Nie wiedziałam, że aż tyle ludzi kibicuje SMOKI'emu! Fajnie...:lol: Tyle, że przed nim naprawdę długa droga:roll: Dobrze, że mieszka w boksie z ocieplanym wnętrzem, a nie w budzie- jak większość dobermanów u nas w schronie. Szczęście w nieszczęściu. Quote
karusiap Posted January 11, 2008 Posted January 11, 2008 Pewnie,ze kibicujemy.Najwzaniejsze,ze ma z kim isc przez ta droge nawet jesli ma byc dluga:loveu: Quote
rotek_ Posted January 12, 2008 Posted January 12, 2008 czyli nie taki diabeł strasznyjak go malują Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.