Maćka Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 Podnoszę, domek pilnie poszukiwany!!!! Quote
Witokret Posted September 30, 2008 Author Posted September 30, 2008 Szakunio byl dzisiaj u pani doktor. Najprawdopodobniej nasz wilczek ma problemy z kregoslupem. Dostal cala baterie zastrzykow. On jest naprawde niesamowity. Pomimo dosyc nieprzyjemnych zabiegow na jakie go juz przez ostatni rok zabieralysmy, on nigdy nie okazal cienia agresji. Placze, wyrywa sie, jezeli go bardzo boli, ale nie pokazuje zebow ani nie warczy. Bardzo kochamy naszego Szakunia.... to wyjatkowy pies. Ostatnio jego towarzyszka rzucila sie na szczeniaka yorka, a nasz dzielny wujcio Szaki, mimo, ze bardzo lubi swoja wspoltowarzyszke, od razu stanal w obronie malucha. Kochany Szakunio :loveu: W czwartek ponowna wizyta. Quote
Maćka Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Biedaczysko, oby szybko wyzdrowiał już na dobre :loveu: Quote
Fasolka Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 Boszsze jaki to kochany psiun... :loveu: Oby wrócił do zdrowia jak najszybciej:kciuki: Quote
Neris Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 Eee, poszłam odwiedzić Szakulca a jego nie było, ani trochę, im bardziej sprawdzałam tym bardziej go nie było... A co to za następna sunia Witokretku? Którą znalazłaś? Quote
Witokret Posted October 2, 2008 Author Posted October 2, 2008 Nooo bo Szakusio był u pani doktor :razz: Chłopisko nam prawie wyzdrowiał :multi: wprawdzie dostał znowu potężną baterię, ale poprzednia postawiła go na nogi :lol: Znowu było nakłuwanko kręgosłupa - tym razem już całkowicie bezbolesne. Jako, że w "naszej" lecznicy trwa akcja bezpłatnego chipowania - Szakulec też się załapał :razz: Czeka nas jeszcze w sobotę antybiotyk i w przyszłym tygodniu kolejna homeopatia i rezonans na kręgosłup - do tej pory przyniosło to wspaniałe efekty :lol: Razem z wilczurem zabrałyśmy dzisiaj do lecznicy jedną z naszych suk - no i nam się chłopak znowu zakochał :loveu: Wprawdzie dostał kilka razy po nosie, ale on potrafi KAŻDĄ okręcic sobie wokół ogona :razz: jest niesamowity ! Od razu chłopina odżył :lol: Neris - a ta sunia już w swoim domku ;) Quote
Neris Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 O tej młodej to ja wiem, jakoś zrozumiałam że nową znalazłyście i wieziecie do weta... Quote
Witokret Posted October 2, 2008 Author Posted October 2, 2008 Oj Neriska - z "prywatnymi" psami też od czasu do czasu trza do weta pojechać nie ;) Quote
Dea Posted October 5, 2008 Posted October 5, 2008 A on w schronie nie był już zaczipowany? Bo u nas czipują przecież, chyba, że ze względu na chorobę nie... Quote
Neris Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 Ta jego dziołcha hotelowa to fajna babeczka, nie będzie zazdrosna że Szakulec wokół innych kobiet sie kręci? Quote
Fasolka Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 Hehehehe, a to amoroso z tego Szakunia, nie wiedziałam ;-) Quote
Witokret Posted October 6, 2008 Author Posted October 6, 2008 Dea napisał(a):A on w schronie nie był już zaczipowany? Bo u nas czipują przecież, chyba, że ze względu na chorobę nie... Nic o tym nie wiedziałyśmy. Na karteczce, którą dostałyśmy razem z Szakim ze schronu był tylko wiek i poświadczenie szczepienia przeciwko wściekliźnie - jakby był chipowany, to powinna być jeszcze i o tym informacja plus nr chipa. Zresztą czytnik wyłapał tylko "naszego" chipa więc chyba raczej nie był. Quote
Witokret Posted October 6, 2008 Author Posted October 6, 2008 Szakulec zdrowieje :lol: Odzyskał apetyt, znowu cieszą go spacery i wszystkie napotkane koleżanki :loveu: Wczoraj dostał ostatni antybiotyk - w tym tygodniu czeka go jeszcze bateria z witamin i nakłuwanie kręgosłupa z biorezonansem. Quote
Dea Posted October 11, 2008 Posted October 11, 2008 No to super, tylko cholera ten dom gdzie jest!!! Quote
Witokret Posted October 11, 2008 Author Posted October 11, 2008 My juz stracilysmy nadzieje, ze nasz wilczek kiedykolwiek znajdzie dom :shake:. Myslimy o zalozeniu funduszu na rzecz Szakusia, ktory pozwolilby mu na godne dozycie w miejcu, gdzie jest teraz taki szczesliwy... Cos na ksztalt: podaruj Szakiemu chociaz jeden dzien w hotelu. Im dluzej obserwujemy Szakulca tym bardziej jestesmy przekonane, ze w jego zylach plynie wilcza krew :lol:. Dzisiaj na przyklad, na krotkim spacerku, na ktory go wzielysmy uslyszalysmy od przechodniow: " o rany, ale wilk!" :cool3: Quote
Dea Posted October 16, 2008 Posted October 16, 2008 Wilczysko kochane, kurcze, a jakie są stałe koszty jego pobytu tam? Quote
Witokret Posted October 16, 2008 Author Posted October 16, 2008 Hotelik Szakusia to 15 zl za dobe. Kazda doba sie liczy :lol: Quote
Fasolka Posted October 23, 2008 Posted October 23, 2008 Ale widać, że Szakulionowi jest tam dobrze... Quote
Witokret Posted November 3, 2008 Author Posted November 3, 2008 Niestety stan Szakusia bardzo sie pogorszyl :shake: Dzisiaj spedzilysmy z nim kilka godzin w lecznicy. Nasz wilczek ledwo sie rusza :(. Zrobiono mu 3 zdjecia RTG. Ma zaawansowana spondyloze w odcinku piersiowym kregoslupa oraz zmiany w pozostalych odcinkach. Oprocz tego z jakiegos powodu ma anemie, okazuje sie, ze jest wnetrem i to brakujace jadro moze byc przyczyna jego zlego stanu. Poza tym jest podejrzenie autoagresji :-(. Po kroplowce poczul sie troche lepiej. Jutro dalszy ciag leczenia. Szaki jest teraz naprawde strasznie cierpiacy, ale przy tym niesamowicie dzielny. Po raz kolejny napiszemy: TO WSPANIALY PIES. Quote
Panca Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 trzymaj sie Szaki i nie poddawaj:roll:mam nadzieje ze wszytsko dobrze sie skonczy... Quote
Witokret Posted November 4, 2008 Author Posted November 4, 2008 Dzisiaj Szakunio jakby ciut lepiej, jedna ciagle nie jest dobrze :shake:. Agnieszka zabrala go dzisiaj na kolejna wizyte do p.doktor. Siedzi teraz pod kroplowka, bo trzeba go wzmocnic. Beda dzisiaj znane wyniki krwi. Quote
Witokret Posted November 4, 2008 Author Posted November 4, 2008 :placz: z Szakuniem jest bardzo źle... Wyniki morfologii - koszmarne :shake: WSZYSTKO dużo poniżej normy - w życiu czegoś takiego nie widziałam. Przy okazji RTG kręgosłupa na zdjęciach wyszły jakieś zmiany na śledzionie i pęcherzu :-( Matko... Konieczne jest jeszcze jak najszybsze USG jamy brzusznej - miałyśmy 12.11 jechac do dr Marcińskiego, ale nie możemy tyle czekać - poszukamy czegoś szybciej. Jutro znowu mamy powtórkę - kroplówa z cała baterią witamin i wzmacniaczy. We krwi nie ma praktycznie płytek - nie odżywia ani nie dotlenia organizmu :shake: Na razie trzeba go wspomagać - może coś wreszcie ruszy. Przy tym wszystkim kręgosłup zszedł na plan dalszy. Przeżyłyśmy dzisiaj z Anią (u której jest w hoteliku) chwile grozy - weszłyśmy do mieszkania, a tam wszędzie pełno krwi :crazyeye: bałyśmy się, że coś strasznego się stało, a to Szakirek wyrwał sobie wenflon :mad: Niestety krzepliwość ma na poziomie zeroym więc mieszkanie wyglądało jak po rzezi... Choćby nie wiem co się okazało w takim stanie nie będzie można go operować :placz: Pozostaje tylko mieć nadzieję, że cokolwik się ruszy i wyniki się poprawią !!! Quote
Neris Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 Jak zadzwonicie na Gagarina i powiecie że sytuacja dramatyczna to dopiszą go dodatkowo, ja tak "dokładkę" byłam z Synkiem i nawet nie musiałam masakrycznie długo czekać. Mozna normalnie z dnia na dzień wtedy. Quote
Witokret Posted November 4, 2008 Author Posted November 4, 2008 Jedziemy jutro na 20 na Umińskiego - dzięki Neris :loveu: (odesłali nas tam z Gagarina). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.