Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

justysiek napisał(a):
nom a u was ?;P jak tam ? u mnie sesja sie zbliza to bede zadziej i fotki beda dopiero w lutym chyba;(
[FONT=Century Gothic]U nas przed chwilą weszły nowe fotaski - dawaj do nas :evil_lol:[/FONT]

Posted

U mnie o mało co wczoraj nie doszło do nieszczęścia:-(moja siostra wczoraj wychodziła i wypuściła Fuksa za ogrodzenie a ze nie chciał do niej wrócic to sobie poszła na przystanek a jego zostawiła.Mnie w tym czasie w domu nie było byłam na choince wracam patrze a tu pies biega po takiej dość ruchliwej ulicy sam :mad:i się zstanawiam jak on mógł wyjść za ogrodzenie jak ono jest taki szczelne dopiero mi potem powiedziała ze nie chciał wrócić to go zostawiła rozumiecie ?:angryy::shake::-(:cool1:myślałam że dostane ataku serca jak zobaczyłam ze prawie go samochód przejechał bo przed nim samym przebiegł....oj jaka byłam wkur... wezcie bądzcie takim nieodpowiedzialnym człowiekiem. chyba bym się załamała jak by się coś temu psu stało. tak to sobie ciągle biega oki. Moze by i wtedy nie wybiegł na ulice bo go tego się starałam oduczyć- nawet chodzenia w tamtą strone ale on widział ze jak wcześniej wychodziłam i pewnie mnie szukał.biedactwo moje było wystraszone. teraz to juz jest zamknięty jak mnie nie ma a jak wracam to idziemy na spaceros .Wogóle to mój tata się strasznie burzy bo on jak tam biega za domem to strasznie mu brudzi dom i poobgryzał stypopian bo jest przygotowane do tynkowania i mi powiedział ze jak tak będzie robił to musi stąd zniknąć....:shake::-(:cool1: a ma tyle rzeczy do obgryzania a akurat to mu sie podoba i koniec normalnie załamka...:placz:

Posted

justysiek napisał(a):
U mnie o mało co wczoraj nie doszło do nieszczęścia:-(moja siostra wczoraj wychodziła i wypuściła Fuksa za ogrodzenie a ze nie chciał do niej wrócic to sobie poszła na przystanek a jego zostawiła.Mnie w tym czasie w domu nie było byłam na choince wracam patrze a tu pies biega po takiej dość ruchliwej ulicy sam :mad:i się zstanawiam jak on mógł wyjść za ogrodzenie jak ono jest taki szczelne dopiero mi potem powiedziała ze nie chciał wrócić to go zostawiła rozumiecie ?:angryy::shake::-(:cool1:myślałam że dostane ataku serca jak zobaczyłam ze prawie go samochód przejechał bo przed nim samym przebiegł....oj jaka byłam wkur... wezcie bądzcie takim nieodpowiedzialnym człowiekiem. chyba bym się załamała jak by się coś temu psu stało. tak to sobie ciągle biega oki. Moze by i wtedy nie wybiegł na ulice bo go tego się starałam oduczyć- nawet chodzenia w tamtą strone ale on widział ze jak wcześniej wychodziłam i pewnie mnie szukał.biedactwo moje było wystraszone. teraz to juz jest zamknięty jak mnie nie ma a jak wracam to idziemy na spaceros .Wogóle to mój tata się strasznie burzy bo on jak tam biega za domem to strasznie mu brudzi dom i poobgryzał stypopian bo jest przygotowane do tynkowania i mi powiedział ze jak tak będzie robił to musi stąd zniknąć....:shake::-(:cool1: a ma tyle rzeczy do obgryzania a akurat to mu sie podoba i koniec normalnie załamka...:placz:
Nooooo nie fajnie z ta ucieczka musicie go bardziej pilnować. I z tym styropianem też nie ładnie.Po prostu nie możecie go zostawiać samego bez opieki w ogrodzie. Mus to mus..... rozumiem tate że sie złości. W końcu taki styropian to nie tania rzecz :cool1:

Posted

wiesz ja nacodzień studiuje teraz mam sesje i mam dla niego mniej czasu le zawsze idzie na spacer wybiega sie, No niestety nie mam innej możliwości jak tylko to żeby biegał po podwórku rodzice mi nie pozwalaja go zabierac do domu:-(- poza tym on w domu nie chce byc ciagle szczeka itp:mad:a ten incydent nie byl niestety z mojej winy nie jestem w stanie sprawdzac co sie z nim dzieje jak mnie nie mam w domu a nie wszedzie moge go zabrac.W sumie to on nie jest sam ma Aze z nia sie bawi :cool1:ale dokucza no mam wielka nadzieje ze mu to mine bo jak nie to nie wiem :placz:a jak narazie jak mnie nie ma to jest zamkniety dla jego bezpieczenstwa.:oops:

Posted

justysiek napisał(a):
wiesz ja nacodzień studiuje teraz mam sesje i mam dla niego mniej czasu le zawsze idzie na spacer wybiega sie, No niestety nie mam innej możliwości jak tylko to żeby biegał po podwórku rodzice mi nie pozwalaja go zabierac do domu:-(- poza tym on w domu nie chce byc ciagle szczeka itp:mad:a ten incydent nie byl niestety z mojej winy nie jestem w stanie sprawdzac co sie z nim dzieje jak mnie nie mam w domu a nie wszedzie moge go zabrac.W sumie to on nie jest sam ma Aze z nia sie bawi :cool1:ale dokucza no mam wielka nadzieje ze mu to mine bo jak nie to nie wiem :placz:a jak narazie jak mnie nie ma to jest zamkniety dla jego bezpieczenstwa.:oops:
Justysku ja cie nie osądzam źle mnie zrozumiałas napisałam tylko że trzeba bardziej uważać - NIESTETY to mały łobuz jest. A gdzie jest zamkniety? Może lepiej nałozyc mu kaganiec a nie zamykać :cool1:

Posted

te kilka godzin jak mnie nie ma w kojcu zazwyczaj spi w budzie. niestety nie mam innego wyjścia bo w koncu mu się coś stanie. właśnie zaraz mykamy na spacerek.jest lobuz ale ja tyle o tego psa walczyłam ze teraz mi by było ciężko go tak poprostu oddac i już.myślę ze troche w kojcu bo to nie jest cały dzię jest lepsze od zakłasania kaganca. niestety nie mieszkam jeszcze u siebie zeby sobie rządzić po swojemu ale staram mu sie zapewnić dobre warunki ruchu ma full:lol:ale mi tez musi troszke pomoc i mniej dokuczac bo inaczej ja bede miala malo do powiedzenia. :shake:

Posted

justysiek napisał(a):
te kilka godzin jak mnie nie ma w kojcu zazwyczaj spi w budzie. niestety nie mam innego wyjścia bo w koncu mu się coś stanie. właśnie zaraz mykamy na spacerek.jest lobuz ale ja tyle o tego psa walczyłam ze teraz mi by było ciężko go tak poprostu oddac i już.myślę ze troche w kojcu bo to nie jest cały dzię jest lepsze od zakłasania kaganca. niestety nie mieszkam jeszcze u siebie zeby sobie rządzić po swojemu ale staram mu sie zapewnić dobre warunki ruchu ma full:lol:ale mi tez musi troszke pomoc i mniej dokuczac bo inaczej ja bede miala malo do powiedzenia. :shake:
No to staraj się mieć go na oku o ile mozliwe i coz pozostaje wierzyć że nic więcej nie zbroi :roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...