Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 187
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Paulinko, możesz mi wierzyć lub nie ale ostatnio myślałam o Tytusku! Nawet oglądałam jego stare zdjęcia :) Napisz więcej jak on się czuje, bo wygląda bardzo ładnie. Widzę, że u Ciebie zaszły też duże zmiany. Obydwa maluszki są Twoje, czy może też brata? :)

Posted

Tytus nadal jest z nami, nie mogłoby być inaczej. Bardzo dobrze się czuje wcześniej, był tylko ze mną rodzicami i bratem teraz rodzina nam się powiększyła. Brat ma żonę od dwóch lat a ja jestem mężatką od 3 lat. Ta dziewczynka w chusteczce jest mojego brata a Alina moja, na zdjęciu oczywiście z Tytusem. Myśleliśmy że jak urodzę córkę, bo Alina jest starsza to Tytus może źle zareaguje, ale było zupełnie inaczej to bardzo dobry i grzeczny piesek. Pilnował wózka i nie przejawiał najmniejszej agresji, identycznie było jak urodziła się Ola, która jest w nim zakochana, mówi że on jest naszym przyjacielem.:) i tak jest, Tytus jest naszym przyjacielem i członkiem rodziny, bardzo ważnym. Brat z żoną zostali u naszych rodziców a ja z mężem przeprowadziłam się do innego domu i z racji tego że mamy trochę przestrzeni znalazło się miejsce i u nas dla innych biednych czterech łap;) Przygarnęliśmy do siebie sunie dwuletnią, Tytus jest trochę zazdrosny a raczej bardzo dlatego nie mogli być razem i Pusia bo tak dała jej na imię moja Alina zamieszkała z nami. Dopiero się uczy czystości itp. i mąż zawsze żartuje gdy musi sprzątać, albo szukać kapci po domu dlaczego nam trafiła się taka wariatka a mama ma Tytusa on jest grzeczny, inteligentny, nie załatwia się w domu dlaczego nie możemy wziąć Tytusa do siebie a mamie dać trochę Puśke. Oczywiście to są pozytywne słowa;) Raz nam tylko Tytus zachorował, jak miał kleszcza, ale dostał antybiotyk i wszystko wróciło do normy, ząbków tylko ma trochę mniej na górze są wszystkie ale na dole niektóre wypadły, dlatego mama nie daje mu kości i dużych kawałków mięsa tylko takie żeby mógł pogryźć. Tata gotuje mu parówki , smaży jajeczko. Ma u nas jak w niebie. Weterynarz u nas mówi że to agresor, ponieważ agresywny jest bardzo co do obcych.

Posted

Pilnuje się domu, jedyne jego wyjazdy to na szczepienia i ewentualne kontrole czy wszystko dobrze. Pilnujemy tez żeby nigdzie nie wychodził poza posesje, mama zawsze się śmieje że jak ktoś z domowników zobaczy że Tytus wyszedł z domu sam bez opieki za kimś np. do ogródka to zaraz wszyscy wołają Tytus do domu, a on biedny znów do domu. Za swoją potrzebą w zimę wychodzi przeważnie z tatą, nigdy sam.

Posted

A ja dzisiaj dopiero znalazłam wątek,zdziwiłam się,że z 2007 roku ale postanowiłam przeczytać.

I nie żałuję,fajna historia o Tytusku,który znalazł wspaniały dom i żyje niczym królewicz,kochany

i hołubiony przez całą rodzinę.Żeby wszystkie zwierzęta miały takie dobre życie...

Zastanawiałam się czytając wątek,jak się teraz miewa piesio,a tu taka niespodzianka,zdjęcia piękne

i wiadomości wspaniałe.

Dziękuję za nie i proszę o długie głaskanie dla Tytusia ode mnie.

No i bardzo proszę o kolejne wiadomości i zdjęcia za jakiś czas.

Posted

Oj tak świetnie Pani trafiła królewicz. Jak jeszcze nie mieliśmy swoich rodzin to mama zawsze powtarzała, że nie przynosimy jedzenia na łóżko, gdy w tym czasie wchodził na kanapę Tytus z wielkim naleśnikiem ( uwielbia je, jest stałym bywalcem w kuchni a jak tylko jakieś smakołyki są to wręcz jej nie opuszcza) wtedy mówiliśmy no tak a ten to panicz, królewicz wszystko mu wolno heheh a mama twierdziła że tyle co on przeszedł biedny w swoim życiu to nic się nie stanie jak zje placuszka na kanapie. Pamiętam że wtedy tyle radości mieliśmy z niego jak wciągał tego dużego placka na kanapę. Tyle lat minęło i wciąż jest z nami staruszek nasz;) Ktoś pomyśli stuknięta rodzina, ale bardzo go kochamy. Ha, kiedyś chrupnął sobie chipsów z miski, jak brat zostawił na dywanie i wyszedł, mama mówiła Cyt:"Tytus Ci z tego jadł" na co brat Cyt." a co tam on jest jak brat" ahhaha ;)

Na pewno wstawię jeszcze więcej zdjęć, a proszę mi wierzyć że chyba mamy uwieczniony na telefonach i w aparacie każdy moment.:)

Tytus wycałowany dziękujemy i pozdrawiamy.

Posted

Oj jak fajnie!!!!. Dzieciaczki śliczne :) Tytuska rozpoznałabym spośród wielu psów nie po pyszczku ale po ułożeniu łapek. Na ósmym zdjęciu widać Tytuska takiego jakim go pamiętamy.  Razem z mężem oglądałam zdjęcia i z rozrzewnieniem wspominaliśmy tego pieszczocha .A miał być ratlerkowatą sunią :)  Ja byłam jego panią i był o mnie bardzo zazdrosny :)

Cały czas pamiętam drogę do Państwa. Nie jest łatwo jechać z psem ze świadomością, ze być może nigdy go nie zobaczę i  nie pogłaszczę. Aż nieprawdopodobne że był u nas tyle lat temu......

Paulinko, zapraszam na inne wątki. Teraz mamy problem z malutką sunią i jej szczeniakami. To się nigdy nie skończy....

Posted

zawsze można go odwiedzić i zobaczyć jak się czuje.:-)Poprosze jesli można link do wątku mamusi i szczeniaczków ..nasza tez nam zrobila niespodzianke i oszczenila sie w szafie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...