Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam ;)
Mógłby mi ktoś opowiedzieć troche jak było u niego zpierwszym miotem, jak wsyztsko zorganizować, co ile weta sprowadzac na kontrole i szczepienia, jak wygląda przegląd miotu przez ZK kiedy na tatuaże jechać no i pytanie o wyprawki, gdy kupiłam moją suke dostałam właśnie wyprawke z eukanuby 10 paczek podróżnych z karmą kupony itp. jak to załatwić?

Z góry dziękuje za odpowiedzi, pozdrawiam :razz:

Posted

Pierwszy miot ufff... jest zawsze najgorszy:oops: stresowalam sie chyba bardziej niz mamusia...hehe! Siedzialam z moja suczka od godziny 18 bo zaczela byc niespokojna... a zaczela rodzic kolo 4;p trzeba miec przygotowanych kilka rzeczy jakby suka sama sobie nie poradzila nozyczki nitke gruszke do udrożnienia drog oddechowych ... najlepiej na pierwszy porod umowic sie wczesniej z weterynarzem... Po porodzie suke powinien obejrzec weterynarz czy wszystko wporzatku z nia i ze szczeniakami...
Przeglad miotu przeprowadza sie kiedy szczeniaki skoncza 6 tygodni... "komisja" najczesciej przyjezdza do domu oglada szczeniaki i robia im tatuaze...
Wyprawki mozna zamowic u producentow karmy. Zawsze maja jakies zestawy:]

uff ja juz sie nie moge doczekac szczeniaczkow:razz: moje urodza sie ok. 24.12. beda male mikolajki hihi:roll::evil_lol: ostatnio mialam zajaczki:D bo urodzily sie w Niedziele Wielkanocna...

Pozdrawiam

Posted

Mój pierwszy miot wspominam baardzo miło :lol: Nieprzespane 4 noce przed porodem, bo "może to już" ;) Czuwania, czuwania i jeszcze raz czuwania..
W końcu poród. Trzeba mieć przygotowane nożyczyki, tak jak koleżanka napisała, trzeba mieć gruszkę (chociaż najlepszym sposobem to wyssać samemu ze szczeniaczka wody, wiem, że brzmi okropnie i niewiele ludzi by się na to zdało, ale jeżeli liczy się każda chwila, to ja nie czekam na zastanowienie), przede wszystkim: coś do odkażenia nitki do wiązania pępowiny. Do tego kwoka tak zwana, czyli duża lampa, która daje ciepło, ale nie parzy szczeniąt. Nie wiem, gdzie będą rodzić się szczeniaki Twojej suki, ale w razie gdyby w miejscu, gdzie nie ma 30 stopni to muszą mieć coś, co je ogrzeje! Np. kwoka albo podgrzewana poduszka. W moim przypadku podgrzewana poduszka sprawdzała się w 100%, szczeniaki spały grzecznie, nie było im zimno i nie było żadnych przeziębień, kaszli itp.
Podczas porodu trzeba zachować spokój (jednak:evil_lol:), bo suka sama może się stresować. Skoro to jej pierwszy, to na pewno. Trzeba uważać na to, jak będzie rodzić szczenięta, żeby nie wypadły na podłogę, moja rodziła tak ekstremalnie, że gdyby nie my, to by się pozabijały te szczeniaki, także zwróć na to uwagę. Nie da się nie zauważyć, że suka zaczyna rodzić. Wierz mi, ja nie wierzyłam, ale jak zobaczyłam sukę "w akcji", to nie dało się tego przeoczyć. Kopania, drapania, skurcze widoczne na brzuchu. Także spoko, dacie radę.
Też uważam, że warto mieć weterynarza pod ręką, ale nie jest to konieczne, jeżeli masz dobrą teorię.
Jak szczeniak się rodzi to natychmiast trzeba go wyjąć z błon płodowych, chyba, że zrobi to suka, ale nie wierzę w to, że przy pierwszym porodzie to uczyni (może być w szoku po 1 urodzonym szczenięciu). I w tym wypadku liczy się każda sekunda, żeby szczeniak się nie zachłysnął, bo może być problem. Dlatego j/w trzeba wyssać wody płodowe (czy jak to się zwie) z pyszczka szczeniaczka (tylko uważaj, bo on jest malutki, żebyś ciśnieniem wydechu nie wyrwała mu jezyczka czy czegoś). potem koniecznie podstawić suce, niech wyliże, no i po chwili do cycka.
Jak szczenię po urodzeniu się nie drze, to trzeba energicznie pocierać go ręcznikiem albo robić reanimację, tzn. pocierać po kręgosłupie albo delikatnie po klatce piersiowej (tak jak w 101 dalmatyńczyków:p).
Po urodzeniu wszystkich szczeniąt warto iść do weterynarza, żeby zbadał sukę i szczeniaki.

Zaraz poszukam strony o odchowaniu szczeniąt. Mnie się bardzo przydała.

Posted

O dziękuje za wyczerpujące wypowiedzi :cool3: Ja wybrałam koc/poduszke grzejącą, a poród, albo odbędz się u nas w mieszkaniu, bądź w domu. :) Jeszcze dokładnie nie wiem jak wyssać te wody i jak posłużyć się nożyczkami itp. nawet jak się już wszystkiego naucze to pewnie panika mnie ogarnie, albo nagły przypływ radości i nie będe wiedziała co zrobić xD

Posted

Po prostu bierzesz szczeniaka na ręce, przybliżasz usta do jego noska i ustek i wysysasz to co ma w pysku i później wypluwasz (bo przecież nie połykasz :lol:). To jest niedobre, ale czego nie robi się dla dzieciaków..

Posted

nasz wet a jest to dr n. wet -ze specjalizacja miedzy innymi rozrod-stosuje inna metode do wyplukania plynow
bieze szczenka w dlonie zaplatajac palce obu dloni -aby maluch nie wypadl,staje w rozkroku i wykonuje ruchy jakby rabal drzewo-super metoda i profesjonalna

Posted

Agama napisał(a):
nasz wet a jest to dr n. wet -ze specjalizacja miedzy innymi rozrod-stosuje inna metode do wyplukania plynow
bieze szczenka w dlonie zaplatajac palce obu dloni -aby maluch nie wypadl,staje w rozkroku i wykonuje ruchy jakby rabal drzewo-super metoda i profesjonalna

Bałabym się, że uszkodzę kręgosłup szczeniakowi, myslę, że takie coś powinien robić ktoś doświadczony, a nie laik.
Wiem, ze jak źle się potrząsnie, to można sprawić krzywdę szczeniakowi.

Posted

widzialam to raz i teraz stosuje nigdy nic sie nie stalo zarowno u grzywek jak i szarpkow,to bezpieczna metoda ,ponadto odsysa plyny plodowe nie tylko z pyszczydla,nikogo nie namawiam bo moze trzeba to osobiscie zobaczyc

Posted

O jakiej rasie mówimy?
Popieram wcześniejszą radę dotyczącą wezwania weta .Na pierwszy raz nie radzę zostawać sam na sam z rodzącą,tym bardziej,że chyba nie potrafisz sprawdzić czy matka urodziła wszystkie maluchy,no i tak wet będzie potrzebny,lepiej zrób to zanim wpadniesz w panikę.Lekarze też przechodzą praktykę zanim sami zaczną działać.Życzę powodzenia i łatwego porodu.
Ja też spodziewam się maluchów i choć nie jest to po raz pierwszy,wet musi być.:loveu:

Posted

Tego potrząsania ja tez się nauczyłam - bardzo skuteczne. Ważne tylko, aby nie spanikować, tylko mocno szczeniaka chwycić w obie złożone dłonie i mocno góra-dół, oczywiście oczyścić trzeba nosek i pyszczek. Ja też musiałam jednej suni odessać płyny z noska, nie martw się, jak człowiek działa w takim stresie to się nawet nie zastanawia, tylko działa po prostu. Aha no i ważne, na to mnie wetka też uczulała, żeby oseskowi masować kark przede wszystkim - mocno wycierać po prostu. Pobudza się wtedy ośrodek oddychania - naprawdę działa!
A przy okazji - dobrze żeby jednak przy pierwszym miocie była jakaś siła fachowa, bo naprawdę można wiele zaszkodzić swoją niewiedzą . A w tym przypadku chodzi o życie i zdrowe i mamy, i szczeniąt, więc naprawdę nie warto oszczędzać.
Ja tylko dodam tak od siebie, że u mnie lekarka nie zdążyła dojechać na pierwszego malucha, toteż musiałam sama odebrać, ale byłam spokojna, że przyjechała za chwilę i obejrzała czy z maluchem wszystko w porządku. Aż boję się myśleć co by było, gdyby szczenię np. nie oddychało. Naprawdę to nie są proste sprawy, a stracić można bardzo wiele.

Posted

panienkabubu napisał(a):
Bałabym się, że uszkodzę kręgosłup szczeniakowi, myslę, że takie coś powinien robić ktoś doświadczony, a nie laik.
Wiem, ze jak źle się potrząsnie, to można sprawić krzywdę szczeniakowi.

Szczeniaka trzeba chwycić mocno, pomiędzy dłonie, tak, aby był on całkowicie unieruchomiony, szczeniak absolutnie nie można nam latać w rękach. Tak więc nie ma szansy uszkodzenia czegokolwiek, ale faktycznie może trzeba to zobaczyć, choćby na jakimś modelu ;-).
Ps. ja to robiłam u cavalierków, więc rasa malutka.

Posted

Cavisia napisał(a):
Szczeniaka trzeba chwycić mocno, pomiędzy dłonie, tak, aby był on całkowicie unieruchomiony, szczeniak absolutnie nie można nam latać w rękach. Tak więc nie ma szansy uszkodzenia czegokolwiek, ale faktycznie może trzeba to zobaczyć, choćby na jakimś modelu ;-).
Ps. ja to robiłam u cavalierków, więc rasa malutka.

hihi, no właśnie, ja przy pierwszych byłam tak zestresowana, że bałabym się, że szczeniak wypadnie. Trzeba zaznaczyć, że szczenię po porodzie jest mokre i śliskie.

Bernardyny ważą od 700 do 1000 g po urodzeniu ;)

Posted

Ktoś może pomyśleć, że to nic trudnego, niczym kilo cukru ;)
Ja i tak nie wyobrazałam sobie siebie przy pierwszym porodzie mojej suki - dzięki osobom, które ze mną były, poród przebiegł pomyślnie, no i może niekoniecznie ja, ale osoby będące ze mną myślały trzeźwo.
Także uważam, że do pierwszego porodu należy mieć kogoś "ze sobą", kogoś, kto zachowa zimną krew i który przywoła szczeniaka do życia w razie czego.
Najlepszy byłby weterynarz, ale jeżeli nie mamy takiego, który zechciałby przyjechać i pomóc, albo który może nie zdążyć dojechać (moja suka miała bóle porodowe 15 minut przed pierwszym szczenięciem) - warto "zaopatrzyć" się w kogoś, kto porody już odbierał, jakiś Hodowca, czy stażysta u weterynarza ;)

Posted

Faktycznie łatwiej jest trzymać i potrząsać małym szczeniakiem, taki ważący prawie kilogram swoje już waży, a w połączeniu z tym, że jest śliski to rzeczywiście trzeba uważać. Waga i prawo ciążenia może zrobić swoje.
Ja uważam, że wielcy ryzykanci to ci, którzy są sami przy pierwszych porodach swoich suk. Po pierwsze tak naprawdę teoretycznie wiemy, co się może dziać źle, ale czy w praktyce będziemy wiedzieć, że coś jest nie tak? Po drugie - jeśli będzie problem np. z nieoddychającym szczeniakiem, to przeciętny hodowca nie ma w domu nic, może szczenię masować, odsysać płyn z nosa czy pyszczka, i tyle. Lekarz ma większą wiedzę, praktykę a także leki, które może podać w odpowiednim momencie.
Moim zdaniem koszt lekarza przy porodzie jest nieporównywalnie mniejszy niż koszt ewentualnych naszych niepowodzeń. Dlatego u mnie przy porodzie był lekarz i nie wyobrażam sobie, aby w przyszłości też go nie było.

Posted

Cavisia podpisuje się pod Twoim postem, ja tylko dodam, że mój weterynarz chciał 200zł za wizytę, jeżeli ewentualnie doszłoby do cesarskiego cięcia, to +koszt zabiegu, a to nie wiem ile, bo nawet nie pytałam, bo nie brałam w ogóle takiego wyjścia pod uwagę.
Dlatego ja nie radzę, nawet wspominając moje reakcje jak zobaczyłam pierwszego szczeniaka - żeby ktoś był sam przy pierwszym porodzie. Przecież to można dostać zawału :evil_lol:

Posted

Chefrenek napisał(a):
Kaya nie odbierz tego jako ataku na swoją osobę ale w Twoim wieku będzie lepiej jak sobie odpuścisz ten poród i wezwiesz weterynarza.


Popieram. Lepiej żebyś miała przy sobie kogoś dorosłego, kto się na tym zna, albo przynajmniej umów się z weterynarzem, żeby w razie jakichkolwiek kłopotów był gotowy przyjechać.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...