Fiona.22 Posted December 1, 2007 Posted December 1, 2007 Dzis w drodze do weta znalazłam kicie potrąconą przez samochód. Leżał przy ulicy, nie ruszał się... Szłam już z dwoma kotami ale wzięłam go i jakoś dotaszczyłam do lekarza. Okazało się, ze ma uszkodzony nerw promniowy i łapa jest bez czucia. Ubłagałam lekarzy zeby zostawili ją w szpitaliku ale po amputacji mała nie ma się gdzie podziać. Ja dzisiaj rano przyjęłam piątego kata ma tymczas a mam tylko trzy miejsca. Kinio nie moze wrócić na wolność..nie wiem co z nim będzie jeśli coś mi się nie wyadoptuja lub jeśli nie znajdzie się jakiś tymczas...ja go do naszego schronu nie odwiozę, wypuscić też jej nie można.... POMOCY !!! Pilnie potrzebne wsparcie finansowe dla kiciucha Pieniążki zbieramy na koncie AFN z dopiskiem "Sheridan" Numer konta: 78213000042001038801430001 VWBank ALARMOWY FUNDUSZ NADZIEI NA ŻYCIE UL.JAGIEŁŁY 5 M 19 14-100 OSTRÓDA Kinio jest czarno-biały, kochamy, przytulaśny, rozmruczany. Ma wybite zęby... Błagam o pomoc dla niego !!! Sheridam trafił do szpitala SGGW na konsultacje do specjalisty. Dzięki zaangażowaniu Tweety w ratowanie Sheridanka: "po dzisiejszej konsultacji z wetem zza oceanu wiem, że 1. trzeba zrobić jednak to usg dopplerowskie, 2. także elektromielografię ( o ile nie ma krytycznego niedokrwienia) 3. równolegle z diagnostyką leczenie: steryd przez 3 dni ( solumedrol 5mg/kg) i COCARBOXYLAZA pełna seria- 14 dni 4 konsultacja mikrochirurgiczna 5 jeśli możliwa operacja - fototerapia po wygojeniu Jeśli operacja niemożliwa - fototerapia- wg standartu 6. Rehabilitacja - kocowanie łapki czyli kilka razy dziennie masaż ręcznikiem /lub kocem szorstkim i reedukacja lokomotoryczna łapy ( ze wzmacnianiem mięśni czyli "uczenie" łapki jak się chodzi, metoda stosowana u sparaliżowanej, skopanej Fruzi. Jeżeli pojawią się jakieś problemy natury technicznej lub ogólnej w Warszawie, kociak najprawdopodobniej przyjedzie do Krakowa, pod warunkiem, że da się tutaj przeprowadzić wszelkie badania. Nie będzie to tanie leczenie" Kilka dni później: "Doppler zrobiony, wynik świetny. Ale sterydu mu nie podadzą, bo to wg nich za późno a mielografii nie zrobią, bo przy tak małym kocie wynik wyjdzie nieczytelny. W nocy opracujemy ostateczna strategie co dalej" Sheridanek jedzie na tymczas do Tweety gdzie będzie poddany rahabilitacji. Żeby uratowac łape potrzebne będzie wsparcie finansowe. Musimy też spłacić rachunek za SGGW... Watek Sheridanka na miau [url=http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=68789&postdays=0&postorder=asc&start=0]Miau.PL :: Zobacz temat - Ma Quote
Gem Posted December 1, 2007 Posted December 1, 2007 Shwridan to spokojny, przytulasty, wręcz "samoprzylepny" kotek :) Bardzo prosimy o wsparcie finansowe - bez Waszej pomocy kotek straci łapkę :( Quote
Tweety Posted December 1, 2007 Posted December 1, 2007 poza wsparciem finansowym potrzeba "wsparcia duchowego";) ja nie wiem czy się uda, nie wiem jak kociak to zniesie, nie wiem czy nie będzie potrzebna jednak amputacja. Wiem, że zrobimy razem z Jamnikiem wszystko aby uratować kociuszkowi łapkę ale trudno przewidzieć efekty:shake: Quote
Tweety Posted December 1, 2007 Posted December 1, 2007 Sheriadan ponad godzinę temu wyjechał z warszawy, przenocuje w Kielcach a jutro przyjeżdża do Krakowa Quote
Fiona.22 Posted December 1, 2007 Author Posted December 1, 2007 Czekamy na kiciusia z niecierpliwością !!! Quote
Wilejkaros Posted December 1, 2007 Posted December 1, 2007 Czy kociulek już dotarł? Jak minęła podróż? Quote
Gem Posted December 1, 2007 Posted December 1, 2007 Wilejkaros napisał(a):Czy kociulek już dotarł? Jak minęła podróż? Do Skarżyska dojechał z Mają, potem do Kielc ze mną. Teraz jest już u p. Eli, u której spędzi noc. Oto Sheridan, w całej swej samoprzylepnej krasie Jutro pojedzie do Krakowa :) Quote
Wilejkaros Posted December 1, 2007 Posted December 1, 2007 Łapka chyba już mniej spuchnięta niż na pierwszym zdjęciu? Jak rokowania oceniają weci? Przeczytałam, że zdjęcie dopplerowskie świetne. Czy to oznacza, że łapkę można uratować? Quote
Gem Posted December 1, 2007 Posted December 1, 2007 Wilejkaros napisał(a):Łapka chyba już mniej spuchnięta niż na pierwszym zdjęciu? Jak rokowania oceniają weci? Przeczytałam, że zdjęcie dopplerowskie świetne. Czy to oznacza, że łapkę można uratować? Na to pytanie odpowie Tweety, ja nie bardzo wiem, o co właściwie chodzi. Mogę powiedziec tylko, że łapka jest szczuplejsza od "nadgarstka" i lekko w nim skręcona. Sheridan nie używa jej, a tylko ciągnie za sobą. PS To skręcenie w nadgarstku widać na zdjęciu nr 2. Quote
Fiona.22 Posted December 1, 2007 Author Posted December 1, 2007 Gem dzisiaj zauważył u Sheridanka coś jakby ślady po pogryzienu/ugryzieniu...nie wiadomo co spotkało tego biedaka :-( Quote
Tweety Posted December 1, 2007 Posted December 1, 2007 Wilejkaros napisał(a):Łapka chyba już mniej spuchnięta niż na pierwszym zdjęciu? Jak rokowania oceniają weci? Przeczytałam, że zdjęcie dopplerowskie świetne. Czy to oznacza, że łapkę można uratować? nikt nie jest w stanie odpowiedzieć, są szanse, będziemy walczyć ale czy się uda ...? Quote
Tweety Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 oczywiście musi zacząć się od schodów:mad: nie możemy zdobyć tego sterydu co potrzebny tylko mamy taki słabiej działający:shake: Quote
Wilejkaros Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 A jak się nazywa ten właściwy? Nie ma go u wetów? Może popytać w lecznicy u siebie i jakoś Wam przesłać? Quote
Tweety Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 Wilejkaros napisał(a):A jak się nazywa ten właściwy? Nie ma go u wetów? Może popytać w lecznicy u siebie i jakoś Wam przesłać? Potrzebny solumedrol, na cito, na razie mamy tylko hydrocortison:shake: Sheridan dojechał, jest uroczy:loveu:. Został zainstalowany w łazience, jadę z nim na testy na FIV i białaczkę aby móc go spokojnie wypuścić między swoje kociuchy i tymczasową Nikusię. Zjadł sobie, potem się rozmruczał, wywalił brzuszek do miętoszenia i poszedł spać:loveu: Wieczorem przyjedzie Jamnik i działamy. Boże, pomóż nam, bo tutaj to chyba trzeba cudu Quote
Tweety Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 test na FIV i białaczkę zrobiony, na szczęście ujemny Quote
Wilejkaros Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 Jutro będę na szczepieniu ze swoim wyciorem u wetek, zapytam czy mają takie coś na stanie. Quote
Fiona.22 Posted December 2, 2007 Author Posted December 2, 2007 Dobrze, ze chociaż maluch zdrowiutki :loveu: Quote
Gem Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 Akurat uroczy! Mały bandyta zasikał mi siedzenie! :cool3: :mad: Fakt, że słodko przy tym mruczał w niczym go nie usprawiedliwia ;) Quote
Tweety Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 Gem napisał(a):Akurat uroczy! Mały bandyta zasikał mi siedzenie! :cool3: :mad: Fakt, że słodko przy tym mruczał w niczym go nie usprawiedliwia ;) jak jechaliśmy do weta tylko nie narzygał do koszyka a poza tym zrobił wszystko i w tym usiadł:diabloti: Quote
noemik Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 Tweety, trzymamy kciuki. jutro zapytam mojego weta o ten lek. Quote
Fiona.22 Posted December 2, 2007 Author Posted December 2, 2007 Tweety napisał(a):jak jechaliśmy do weta tylko nie narzygał do koszyka a poza tym zrobił wszystko i w tym usiadł:diabloti: No tak pani Ela mówiła, ze się nie załatwił jak nocował u niej...więc chyba bardzo mu się chciało :cool3: Quote
fochu Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 jak kituś sie miewa?? od niedawna śledzę to forum i..jestem przerażona...dlaczego tyle zwierząt cierpi??? Głaski dla kitusia:loveu: Quote
Tweety Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 fochu napisał(a):jak kituś sie miewa?? od niedawna śledzę to forum i..jestem przerażona...dlaczego tyle zwierząt cierpi??? Głaski dla kitusia:loveu: zaraz jedziemy na konsultacje, teraz wszyscy mocno trzymają kciuki, bardzo mocno, proszę :modla: Quote
Tweety Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 odrobina czucia w tej łapce jest, ciężko to nawet może nazwać odrobioną ale jest szansa na przywrócenie jej do życia. W każdym razie podejmujemy się walki. Pierwszy jakikolwiek sygnał, że coś się dzieje pozytywnego może się pojawić dopiero po jakichś dwóch tygodniach intensywnej rehabilitacji czyli, dosłownego, miętoszenia łapki, pocierania czymś szorstkim, zginania jej i podawania odpowiednich leków. Quote
Gem Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 Tweety napisał(a):odrobina czucia w tej łapce jest, ciężko to nawet może nazwać odrobioną ale jest szansa na przywrócenie jej do życia. W każdym razie podejmujemy się walki. Pierwszy jakikolwiek sygnał, że coś się dzieje pozytywnego może się pojawić dopiero po jakichś dwóch tygodniach intensywnej rehabilitacji czyli, dosłownego, miętoszenia łapki, pocierania czymś szorstkim, zginania jej i podawania odpowiednich leków. Skoro jest szansa to dobrze, że chcecie walczyć. Trzymam mocno kciuki, by się udało :) I nieśmiało proszę wszystkich o wsparcie dla Sheridana :oops: Numer konta: 78213000042001038801430001 VWBank ALARMOWY FUNDUSZ NADZIEI NA ŻYCIE UL.JAGIEŁŁY 5 M 19 14-100 OSTRÓDA Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.