Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dzis w drodze do weta znalazłam kicie potrąconą przez samochód.
Leżał przy ulicy, nie ruszał się...
Szłam już z dwoma kotami ale wzięłam go i jakoś dotaszczyłam do lekarza.
Okazało się, ze ma uszkodzony nerw promniowy i łapa jest bez czucia.
Ubłagałam lekarzy zeby zostawili ją w szpitaliku ale po amputacji mała nie ma się gdzie podziać.
Ja dzisiaj rano przyjęłam piątego kata ma tymczas a mam tylko trzy miejsca.
Kinio nie moze wrócić na wolność..nie wiem co z nim będzie jeśli coś mi się nie wyadoptuja lub jeśli nie znajdzie się jakiś tymczas...ja go do naszego schronu nie odwiozę, wypuscić też jej nie można....
POMOCY !!!

Pilnie potrzebne wsparcie finansowe dla kiciucha
Pieniążki zbieramy na koncie AFN z dopiskiem "Sheridan"
Numer konta:
78213000042001038801430001
VWBank

ALARMOWY FUNDUSZ NADZIEI NA ŻYCIE
UL.JAGIEŁŁY 5 M 19
14-100 OSTRÓDA


Kinio jest czarno-biały, kochamy, przytulaśny, rozmruczany. Ma wybite zęby...
Błagam o pomoc dla niego !!!







Sheridam trafił do szpitala SGGW na konsultacje do specjalisty.

Dzięki zaangażowaniu Tweety w ratowanie Sheridanka:
"po dzisiejszej konsultacji z wetem zza oceanu wiem, że
1. trzeba zrobić jednak to usg dopplerowskie,
2. także elektromielografię ( o ile nie ma krytycznego niedokrwienia)
3. równolegle z diagnostyką leczenie: steryd przez 3 dni ( solumedrol 5mg/kg) i COCARBOXYLAZA pełna seria- 14 dni
4 konsultacja mikrochirurgiczna
5 jeśli możliwa operacja - fototerapia po wygojeniu
Jeśli operacja niemożliwa - fototerapia- wg standartu
6. Rehabilitacja - kocowanie łapki czyli kilka razy dziennie masaż ręcznikiem /lub kocem szorstkim i reedukacja lokomotoryczna łapy ( ze wzmacnianiem mięśni czyli "uczenie" łapki jak się chodzi, metoda stosowana u sparaliżowanej, skopanej Fruzi.

Jeżeli pojawią się jakieś problemy natury technicznej lub ogólnej w Warszawie, kociak najprawdopodobniej przyjedzie do Krakowa, pod warunkiem, że da się tutaj przeprowadzić wszelkie badania.
Nie będzie to tanie leczenie"

Kilka dni później:
"Doppler zrobiony, wynik świetny. Ale sterydu mu nie podadzą, bo to wg nich za późno a mielografii nie zrobią, bo przy tak małym kocie wynik wyjdzie nieczytelny. W nocy opracujemy ostateczna strategie co dalej"

Sheridanek jedzie na tymczas do Tweety gdzie będzie poddany rahabilitacji. Żeby uratowac łape potrzebne będzie wsparcie finansowe.
Musimy też spłacić rachunek za SGGW...

Watek Sheridanka na miau
[url=http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=68789&postdays=0&postorder=asc&start=0]Miau.PL :: Zobacz temat - Ma

  • Replies 358
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Shwridan to spokojny, przytulasty, wręcz "samoprzylepny" kotek :) Bardzo prosimy o wsparcie finansowe - bez Waszej pomocy kotek straci łapkę :(

Posted

poza wsparciem finansowym potrzeba "wsparcia duchowego";) ja nie wiem czy się uda, nie wiem jak kociak to zniesie, nie wiem czy nie będzie potrzebna jednak amputacja. Wiem, że zrobimy razem z Jamnikiem wszystko aby uratować kociuszkowi łapkę ale trudno przewidzieć efekty:shake:

Posted

Wilejkaros napisał(a):
Czy kociulek już dotarł? Jak minęła podróż?

Do Skarżyska dojechał z Mają, potem do Kielc ze mną. Teraz jest już u p. Eli, u której spędzi noc.
Oto Sheridan, w całej swej samoprzylepnej krasie








Jutro pojedzie do Krakowa :)

Posted

Wilejkaros napisał(a):
Łapka chyba już mniej spuchnięta niż na pierwszym zdjęciu? Jak rokowania oceniają weci? Przeczytałam, że zdjęcie dopplerowskie świetne. Czy to oznacza, że łapkę można uratować?

Na to pytanie odpowie Tweety, ja nie bardzo wiem, o co właściwie chodzi. Mogę powiedziec tylko, że łapka jest szczuplejsza od "nadgarstka" i lekko w nim skręcona. Sheridan nie używa jej, a tylko ciągnie za sobą.

PS To skręcenie w nadgarstku widać na zdjęciu nr 2.

Posted

Wilejkaros napisał(a):
Łapka chyba już mniej spuchnięta niż na pierwszym zdjęciu? Jak rokowania oceniają weci? Przeczytałam, że zdjęcie dopplerowskie świetne. Czy to oznacza, że łapkę można uratować?


nikt nie jest w stanie odpowiedzieć, są szanse, będziemy walczyć ale czy się uda ...?

Posted

Wilejkaros napisał(a):
A jak się nazywa ten właściwy? Nie ma go u wetów? Może popytać w lecznicy u siebie i jakoś Wam przesłać?


Potrzebny solumedrol, na cito, na razie mamy tylko hydrocortison:shake:

Sheridan dojechał, jest uroczy:loveu:. Został zainstalowany w łazience, jadę z nim na testy na FIV i białaczkę aby móc go spokojnie wypuścić między swoje kociuchy i tymczasową Nikusię.
Zjadł sobie, potem się rozmruczał, wywalił brzuszek do miętoszenia i poszedł spać:loveu: Wieczorem przyjedzie Jamnik i działamy.
Boże, pomóż nam, bo tutaj to chyba trzeba cudu

Posted

Gem napisał(a):
Akurat uroczy! Mały bandyta zasikał mi siedzenie! :cool3: :mad: Fakt, że słodko przy tym mruczał w niczym go nie usprawiedliwia ;)


jak jechaliśmy do weta tylko nie narzygał do koszyka a poza tym zrobił wszystko i w tym usiadł:diabloti:

Posted

Tweety napisał(a):
jak jechaliśmy do weta tylko nie narzygał do koszyka a poza tym zrobił wszystko i w tym usiadł:diabloti:


No tak pani Ela mówiła, ze się nie załatwił jak nocował u niej...więc chyba bardzo mu się chciało :cool3:

Posted

fochu napisał(a):
jak kituś sie miewa??
od niedawna śledzę to forum i..jestem przerażona...dlaczego tyle zwierząt cierpi???
Głaski dla kitusia:loveu:


zaraz jedziemy na konsultacje, teraz wszyscy mocno trzymają kciuki, bardzo mocno, proszę :modla:

Posted

odrobina czucia w tej łapce jest, ciężko to nawet może nazwać odrobioną ale jest szansa na przywrócenie jej do życia. W każdym razie podejmujemy się walki. Pierwszy jakikolwiek sygnał, że coś się dzieje pozytywnego może się pojawić dopiero po jakichś dwóch tygodniach intensywnej rehabilitacji czyli, dosłownego, miętoszenia łapki, pocierania czymś szorstkim, zginania jej i podawania odpowiednich leków.

Posted

Tweety napisał(a):
odrobina czucia w tej łapce jest, ciężko to nawet może nazwać odrobioną ale jest szansa na przywrócenie jej do życia. W każdym razie podejmujemy się walki. Pierwszy jakikolwiek sygnał, że coś się dzieje pozytywnego może się pojawić dopiero po jakichś dwóch tygodniach intensywnej rehabilitacji czyli, dosłownego, miętoszenia łapki, pocierania czymś szorstkim, zginania jej i podawania odpowiednich leków.

Skoro jest szansa to dobrze, że chcecie walczyć. Trzymam mocno kciuki, by się udało :)

I nieśmiało proszę wszystkich o wsparcie dla Sheridana :oops:
Numer konta:
78213000042001038801430001
VWBank

ALARMOWY FUNDUSZ NADZIEI NA ŻYCIE
UL.JAGIEŁŁY 5 M 19
14-100 OSTRÓDA

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...