Jump to content
Dogomania

Jeden pies martwy, drugi odebrany wariatce już w nowym domu..


Recommended Posts

Posted

Mila już po zabiegu. Zabieg był ok. 11.00, odebrałam ją o 13.00 już wybudzoną, ale teraz pomimo tego, że jest już 16.00 nadal bardzo niepewnie chodzi po domu, bardzo zaplatają jej się tylne nogi. Natomiast wykazuje zainteresowanie jedzeniem, co mnie cieszy, bo po sterylce nie jadła przez prawie cztery dni. Jutro jedziemy do kontroli i wtedy wyjmą jej wenflon, który w KrakVecie zostawiają na wszelki wypadek wszystkim psom po zabiegach.
Niestety nie odetchnęłam po zabiegu, bo doktor Orzeł mnie zmartwił mówiąc, że te rzęsy prawie na 90% odrosną, ponieważ było ich bardzo dużo.
Dokąd jeszcze będę musiała męczyć tą psinę, która i tak już tyle doświadczyła w życiu?

Posted

moana napisał(a):
Bidusia... Ale szczesciara :loveu:
Trzymam kciuki za szybkie 'dojscie Mili do siebie'!


Dziękujemy za kciuki. :lol: Pomogły, bo Mila szybko doszła do siebie. Miała apetyt i dokazywała jak gdyby nigdy nic, tylko na drugi dzień przy wyciąganiu wenflonu była tak ogromnie zestresowana, że pan doktor miał problem z zatamowaniem krwawienia. Powodem był podobno wzrost ciśnienia krwi, spowodowany właśnie stresem. Dlatego teraz będziemy się starały szybko nie pojawiać w lecznicy, bo bidula boi się panicznie i już zza szyb samochodu poznaje to miejsce i zaczyna się trząść.

  • 3 weeks later...
Posted

Mila ma się bardzo dobrze. Długi majowy weekend spędziła na wsi w takim oto dworku: (niestety mam tylko małe zdjęcia)



Wokół dworku jest ogromny park i miała wielkie przestrzenie do biegania, ale miała i towarzystwo. Psa Berneńczyka:



o którego była tak zazdrosna, że ja nie mogłam go pogłaskać, bo rzucała się na niego z zębami, a potem pchała do mnie na ręce, a piesek ją bardzo adorował i nie przejmował się jej babskimi humorami.
Był jeszcze kot, z którym najpierw się wąchała, a potem, gdy ja nie bacznie odezwałam się do niego, pogoniła na drzewo.
Jej miłość do nas jest coraz bardziej zaborcza, tylko Milusię można głaskać i z Milusią rozmawiać, ale jest przez to cudowna.



Czyż nie?

Aha i jeszcze coś. Mila zmienia barwę sierści. Plamy, które były do tej pory czarne robią się od spodu rudawe, takie jak głowa. Ma coraz mniej czarnych włosów. Ciekawe jak będzie wyglądać ostatecznie? Czy świadczy to o tym, że jest jeszcze bardzo młoda i dlatego dopiero uzyskuje ostateczne umaszczenie?

No i jedna rzecz, która mnie niepokoi. W ciągu ostatnich 5 tygodni Mila trzy razy popuściła mocz. W mieszkaniu już od pewnego czasu nie sika, a to zdarzyło się za każdym razem późnym wieczorem przed ostatnim spacerem. Leżała na posłaniu, a raz na podłodze i wstała z mokrym futerkiem, posłanie było wilgotne, po czym na spacerze dość dużo się wysikała. Wyglada na to, że jak ma pełny pęcherz, to bezwiednie zaczyna popuszczać. Na pewno ma to związek ze sterylizacją. Będę ją niedługo odrobaczać, to oczywiście powiem o tym lekarzowi, ale po tym, co przeczytałam na dogo, jestem odrobinę przerażona, bo to leczenie u wielu suk przebiega dość opornie, a życie takich suczek jest pełne dyskomfortu. Mam nadzieję, że u Milusi leczenie da efekty. Ja bardzo wierzę w homeopatię (wypraktykowałam na moich dzieciach, które przez lata były leczone u homeopaty ze schorzeń, na które medycyna konwncjonalna rozkładała ręce) i myślę również takie leczenie zastosować u Mili.

Posted

http://img111.imageshack.us/img111/6190/mila11vu9.png
Mila jest prześliczna. :loveu: W kolorach podobna do mojego Gabiszona. Barwa sierści często się zmienia wraz z porą roku. Gabiszon na zimę jaśnieje, a latem ciemnieje. Nika podobnie. Czekoladowa Joko również zjaśniała. Tylko Lulu nie zmienia barw.
Jeżeli chodzi o popuszczanie moczu to koniecznie porozmawiaj o tym z weterynarzem. Może trzeba będzie zrobić Mili badania.
http://img169.imageshack.us/img169/918/dworzi6.png
Chciałabym mieć taki dworek... ;)

Posted

Może to tylko infekcja dróg moczowych? Badania moczu wszystko wyjaśnią. Mam nadzieję, że wszystko będzie OK.
Gdy wziełam z naszego schroniska suczkę dala mojej cioci - też się wystraszyłam gdy zaczęła u nas kropelkować. Ta suczka również kaszlała i kuracja antybiotykowa wyleczyła obie przypadłości.

Posted

Ja też myślę, że będzie dobrze. Mila dokazuje, jest wesoła, nie ma żadnych innych objawów i nic nie wskazuje, że miałaby być chora, ale oczywiście będę obserwować to jej ewentualne popuszczanie i na pewno tego tak nie zostawię. Pocieszam się, że na razie to było tylko trzy razy w ciągu ponad 5 tygodni. Myślę, że może trochę zmarzła na działce, bo jest tam teraz prawie codziennie i leżała kiedyś na wilgotnej trawie, bo przecież ciągle ostatnio padało.

Posted

[quote name='hop!']http://img111.imageshack.us/img111/6190/mila11vu9.png
Mila jest prześliczna. :loveu: W kolorach podobna do mojego Gabiszona. Barwa sierści często się zmienia wraz z porą roku. Gabiszon na zimę jaśnieje, a latem ciemnieje. Nika podobnie. Czekoladowa Joko również zjaśniała. Tylko Lulu nie zmienia barw.
Jeżeli chodzi o popuszczanie moczu to koniecznie porozmawiaj o tym z weterynarzem. Może trzeba będzie zrobić Mili badania.
http://img169.imageshack.us/img169/918/dworzi6.png
Chciałabym mieć taki dworek... ;)


Ja tez zauważyłam pewne podobieństwo między Milą, a Gabiszonkiem. A swoją drogą to ciekawe z tymi zmianami barw sierści. Ciekawe, czy na zimę Mila znów ściemnieje?
A co do dworku, to obecnie mieści się w nim Muzeum Powstania Styczniowego i Młodej Polski. Bardzo urokliwe miejsce.

  • 2 weeks later...
Posted

tamb napisał(a):
Mila wczoraj bawiła się z Titką i Timonkiem. Jest śliczna, wypielęgnowana i szczęśliwa.:loveu:



Dziękujemy za wspólny spacer. Mila wróciła do domu taka zmordowana po bieganiu, że od razu było spanie brzuchem i łapami do góry.

Posted

dorota1 napisał(a):
Przed ostatnio panującymi upałami Mila schowała się w konwaliach.

Ciekawe czy to pomogło? Muszę chyba spróbować. ;)

Mila niezmiennie śliczna. :loveu:

  • 2 weeks later...
Posted

Jak się mają Timonek i Ozzy po wspólnym bieganku z Milą? Bo Mila dziś miała dzień pełen wrażeń, najpierw spacer na błoniach, a potem była z nami na działce, gdzie "polowała":evil_lol: na koty.
Teraz padła i nawet nie bardzo chce iść na ostatni spacer przed nocnym snem.
Dziękujemy za wspólne spacerowanie i polecamy się na przyszłość. Widzę, że Mili brakuje kontaktu z innymi psami i na błoniach była bardzo zadowolona.:lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...