Jump to content
Dogomania

Jeden pies martwy, drugi odebrany wariatce już w nowym domu..


Recommended Posts

Posted

Będę myśleć o Was. Trzymam kciuki.

 

Bardzo dziękuję. Jestem załamana. Najgorsze jest to, że po Mili w ogóle nie widać choroby, jest wesoła, ma apetyt, bawi się z Pusią, a ja muszę ją oddać "pod nóż". Wszystkie artykuły weterynaryjne, jakie czytałam na ten temat, mówią, że często na operację jest za późno i nie można uratować psa z nowotworem pęcherza, że czas jest tu bardzo ważny, ale generalnie te nowotwory dobrze nie rokują. Pani doktor kazała mi być dobrej myśli! Ale ja nie wiem, jak przeżyć ten weekend. Cały czas myślę o tym.

Posted

to jest bardzo trudne :(  oddać na stół radosnego, zdrowego (pozornie, niestety) psa; co innego, gdyby zdarzył się wypadek, a tak...

człowiek się zamartwia, to czekanie... żal piesiuni.

trzeba wierzyć, że będzie dobrze - w końcu każdy przypadek jest inny.

Milusia jeszcze będzie biegać radośnie razem z Wami! tego się trzymajmy.

cieplutko pozdrawiamy!!

  • Upvote 1
Posted

oczka biedniusieńkie... ale dobrze, że przeżyła, wybudziła się, no i że cała zmiana usunięta. Czekamy na wyniki badań, ale - będzie dobrze!!!  :) ściskamy mocno!

Posted

oczka biedniusieńkie... ale dobrze, że przeżyła, wybudziła się, no i że cała zmiana usunięta. Czekamy na wyniki badań, ale - będzie dobrze!!!   :) ściskamy mocno!

Bardzo dziękujemy :) Ja też mam nadzieję, że limit chorób i operacji w jej przypadku już się wyczerpał.

 

Cieszę się też, że mamy taką wspaniałą panią doktor - Agnieszkę Hajnrych, w razie jakiś kłopotów ze zdrowiem zwierzaczków, polecam cały gabinet "Zdrowie Czterołapa" przy ul. Grenadierów,   Wszyscy są tam wspaniali.

Posted

wiadomo, dobrze mieć dobrego weta i z sercem, i z podejściem (nie tylko do zwierząt). Do mnie wet musi mówić jak do dziecka, "drukowanymi literami", bo tak się denerwuję, że nie rozumiem! W dodatku zauważyłam, że z wiekiem mam coraz gorzej ;)

życzę Milusi spokojnej nocy, wypoczywaj, odeśpij, maleństwo, i Twoi opiekunowie też!

Posted

wiadomo, dobrze mieć dobrego weta i z sercem, i z podejściem (nie tylko do zwierząt). Do mnie wet musi mówić jak do dziecka, "drukowanymi literami", bo tak się denerwuję, że nie rozumiem! W dodatku zauważyłam, że z wiekiem mam coraz gorzej ;)

życzę Milusi spokojnej nocy, wypoczywaj, odeśpij, maleństwo, i Twoi opiekunowie też!

Bardzo dziękujemy, że jesteście z nami :)  Mało osób zostało na wątku Milusi.

 

Noc przebiegła spokojnie. Dziś byliśmy na kroplówce, a po południu Milusia już zjadła trochę mięska. Jutro znów idziemy do kontroli  i być może będzie już miała wyjęty wenflon.

Posted

uff, to dobrze, że noc OK, a kroplówka zawsze nie zaszkodzi, niech się Milusia wzmacnia!!!

Już dziś ładnie jadła. Wenflon wyjęty. Na razie popuszcza mocz, ale przez jakiś czas może tak być. Zwiększyliśmy dawkę propalinu, który bierze od dawna na nietrzymanie moczu po sterylizacji i już dziś było trochę lepiej. Rana na brzuszku bardzo ładnie się goi, a oprócz tego guza na pęcherzu miała usunięty też tłuszczak i przepuklinę na brzuchu.

Pozdrawiamy ciepło :)

Posted

Mało osób zostało na wątku Milusi.

to oczywista oczywistość, że czuwam;

1. macie psa z dogo

2. mieszkacie w Krk

3. wakacje - podobnie, ten sam region, i chyba styl

4. starzejemy się my, starzeją się nam psy

5. jakoś tak... blisko ;) 

 

a do tego nieustająco jestem pod urokiem D..i

 

Milusiu, nabieraj sił!!!  :)

Posted

to oczywista oczywistość, że czuwam;

1. macie psa z dogo

2. mieszkacie w Krk

3. wakacje - podobnie, ten sam region, i chyba styl

4. starzejemy się my, starzeją się nam psy

5. jakoś tak... blisko ;)

 

a do tego nieustająco jestem pod urokiem D..i

 

Milusiu, nabieraj sił!!!   :)

Samą prawdę napisałaś :) Rzeczywiście tak jest. A Dołęga działa kojąco na wszystkich. Psy uwielbiają tam być, zwłaszcza, że tu w Krakowie mieszkamy w samym centrum (Stare Miasto), gdzie one nie znoszą spacerować, załatwiają tylko to co potrzeba i uciekają do domu. A tam .... inny świat :)

Posted

No właśnie; to jest czarodziejskie miejsce. Kiedy przyjeżdżamy na nasze letnisko, do Zakliczyna, widać jak zwierzaki się cieszą! W dodatku wydaje mi się, że i ja się zmieniam, przestawiam się na inny (zdrowszy) rytm.

Milusiu, zdrowiej!

  • Upvote 1
Posted

Mamy wyniki histopatologii, no i niestety to rak (naciekający komórek przejściowych). Na razie jest dobrze, ale nawrót choroby, to pewno kwestia czasu. Milunia ma dostawać zastrzyki hamujące w pewien sposób rozwój choroby. Podobno Mila ma dużo z owczarka szetlandzkiego, a ta rasa bardzo predysponuje do raka pęcherza..... .

Posted

...czyli trzeba się cieszyć każdym wspólnym dobrym dniem. Jestem z Wami myślami, całym sercem. Czasem jednak zdarzają się rzeczy, o których nikomu się nie śniło.

Że też Milunia, oprócz urody, musiała odziedziczyć taką tendencję!

Trzymam, żeby było dobrze jak najdłużej.

  • Upvote 1
Posted

czyli na razie włączamy myślenie "jest dobrze", oby jak najdłużej!

(to trochę jak u naszego Miciusia - każdy dobry dzień jest zwycięstwem).

Pozdrawiamy!!!   :)

Posted

czyli na razie włączamy myślenie "jest dobrze", oby jak najdłużej!

(to trochę jak u naszego Miciusia - każdy dobry dzień jest zwycięstwem).

Pozdrawiamy!!!   :)

Dokładnie tak :) Mila jest wesoła i nie widać po niej choroby, prawie każdy weekend spędzamy na wsi, chodzimy na jej ulubione spacery w pola i do lasu, ona jest szczęśliwa, a moje szczęście mąci świadomość, ze te nasze wspólne spacery się kończą, każdy może być ostatnim... .

Miciusiowi życzę dużo zdrowia, trzymam za niego kciuki :)

  • Upvote 1
  • 1 month later...
Posted

Za kilka dni (19.12) minie 8 lat, jak Milusia jest z nami, ale wygląda na to, że będą to nasze ostatnie wspólne Święta. Dziś robiliśmy po raz drugi kontrolne USG i to świństwo odrasta w zastraszającym tempie, w ciągu czterech tygodniu urosło dwukrotnie. Mila je bardzo dużo, a waży tylko 8,5 kg, czyli tyle, ile ważyła, jak tamb odebrała ją wariatce. Potem jej normalna waga to było zawsze 12 kg. Na razie jest jednak wesoła, jedyne co można zauważyć, to to, że bardzo powoli  sika, tak jakby pomału zarastało ujście pęcherza, z resztą było to już widać na USG.

 

 

Boję się dni, które nas czekają i decyzji, która chyba będzie nieunikniona 

Posted

o rany  :(

pozostaje cieszyć się każdym wspólnym dniem. Kiedy to 8 lat minęło  ;)  Dobrze, że Milusia wesoła, oby jak najdłużej. Wiadomo, trzeba mieć nadzieję, ale rozumiem Wasze odczucia; podobnie myślę o naszym kocim seniorze, Miciusiu. Bardzo to trudne  :(

przytulam cieplutko, myślami jestem z Wami i Milusią.

Posted

o rany  :(
pozostaje cieszyć się każdym wspólnym dniem. Kiedy to 8 lat minęło  ;)  Dobrze, że Milusia wesoła, oby jak najdłużej. Wiadomo, trzeba mieć nadzieję, ale rozumiem Wasze odczucia; podobnie myślę o naszym kocim seniorze, Miciusiu. Bardzo to trudne  :(
przytulam cieplutko, myślami jestem z Wami i Milusią.




Bardzo dziękuję, miło jest wiedzieć, że ktoś wspiera myślami.
  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...