dorota1 Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 [quote name='Jagienka']Psie ukontentowanie - wcielone :loveu:[/QUOTE] Bardzo trafne określenie:lol: Quote
tamb Posted March 14, 2011 Author Posted March 14, 2011 Pięknie się Mila uśmiecha. Zaglądam na wątek ale się nie wpisywałam. Quote
dorota1 Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 [quote name='tamb']Pięknie się Mila uśmiecha. Zaglądam na wątek ale się nie wpisywałam.[/QUOTE] To dzięki Tobie Mila może się uśmiechać:lol:, gdyby nie Twoja odwaga kiedyś nie wiadomo co byłoby z Milunią dzisiaj:shake: Quote
dorota1 Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 jotpeg napisał(a):Mila ma w oczach słoneczko :loveu::loveu: A ile się namęczyłam, żeby ją sfotografować. Jak tylko widzi aparat odwraca na bok głowę, albo wręcz pokazuje ogon, taka z niej łobuziara:razz: To nie to co Twój Norek, którego piękne fotki podziwiam na jego wątku:lol: Quote
jotpeg Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 rzeczywiscie, niektorzy nie lubia byc fotografowani... tym wieksza sztuka, kiedy zdjecie sie uda! te sloneczne foty - piekne :loveu: Quote
wieso Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 [quote name='dorota1']Mila w promieniach wiosennego słońca: witamy i serdecznie pozdrawiamy, piekne zdjecie i oczywiscie piekna modelka... Quote
dorota1 Posted April 10, 2011 Posted April 10, 2011 Pozdrowienia od Milusi (zdjęcie niezbyt dobrej jakości, ale zrobione całkowicie z zaskoczenia komórką, bo na aparat Mila reaguje alergicznie;) ) Quote
Jagienka Posted April 11, 2011 Posted April 11, 2011 Hahaha wariatuńcio!!! Cudna Milusia :loveu: Quote
dorota1 Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 Jagience, Tamb, Jotpeg, Wieso i wszystkim, którzy podczytują wątek Milusi, ale się nie ujawniają, życzę zdrowych i wspaniałych Świąt Wielkiej Nocy, smacznego święconego jajka, mokrego dyngusa, no i oczywiście dużo radości ze swoich włochatych Przyjaciół Quote
Jagienka Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 Dziękuję! I Wam kochani wszystkiego co ciepłe i miłe :loveu: Quote
jotpeg Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 fantastyczne to rozesmiane zdjecie Milusi!!! :Cool!::klacz: pozdrawiamy wiosennie, dziekujac za pamiec :B-fly: uwazajcie na kleszcze - czaja sie nawet na miejskich trawnikach, dranstwo. Quote
dorota1 Posted May 1, 2011 Posted May 1, 2011 [quote name='jotpeg']fantastyczne to rozesmiane zdjecie Milusi!!! :Cool!::klacz: pozdrawiamy wiosennie, dziekujac za pamiec :B-fly: uwazajcie na kleszcze - czaja sie nawet na miejskich trawnikach, dranstwo.[/QUOTE] Wczoraj wróciliśmy z kilkudniowego pobytu na wsi. Kleszczy rzeczywiście dużo, wychodzący kot sąsiadów miał ich aż 8!!!. Ale u Mili bardzo dobrze sprawdza się obroża Kiltix, nie złapała ani jednego;) Quote
dorota1 Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Ale nas tu dawno nie było!:oops: Chciałam właśnie wkleić jakieś zdjęcia Mili z wakacji, no i ze zdziwieniem stwierdziłam, że nie bardzo co mam wkleić, bo na wszystkich zdjęciach Milunia jest albo z pańcią albo z pańciem, no a że nie mam fotoshopa, to nie bardzo mam jak te zbędne na wątku, bądź co bądź Mili, postacie wyeliminować.;) Spróbuję coś wymyśleć, albo zrobię nowe zdjęcia, tylko, że ona tego nie cierpi.:razz: Nowe spostrzeżenia co do Mili są takie, że im dłużej jest z nami, tym gorzej znosi nawet parodniową rozłąkę. We wrześniu byliśmy z mężem na dosłownie czterodniowej wycieczce, a Mila została w swoim własnym domu, z ludźmi których zna i kocha i była podobno okropna. Cały czas w nerwach ( a u niej objawa się to ciągłym dyszeniem i w związku z tym piciem, stąd konieczność wychodzenia nawet co godzinę). Zdarzało się jej nawet zesikać w domu. Po naszym powrocie jeszcze przez dłuższy czas dochodziła do siebie. Wniosek na przyszłość taki, że już bez Milusi nie możemy się nigdzie ruszyć;) Ostatnio mieliśmy też problem zdrowotny. Pisałam chyba kiedyś na wątku, że Mila ma problemy z gruczołami okołoodbytowymi, które muszą być regularnie czyszczone. Chodziliśmy systematycznie na to czyszczenie (bo pańcia się jeszcze nie nauczyła tego robić:oops:). Jeden gruczoł od prawie dwóch lat był zgrubiały, ale nie było w nim żadnej wydzieliny i nasza pani doktor myślała, że on jest po prostu nieczynny. Tymczasem dwa tygodnie temu pojechaliśmy w trybie pilnym do weta, bo coś zaczęło się dziać z gruczołami i okazało się, że ten "nieczynny" był jednak czynny i teraz pęknął, bo zebrało się tak dużo wydzieliny, do tego jeszcze pojawił się stan zapalny, były antybiotyki, smrowania itd., no i byliśmy na konsultacji chirurgicznej i wieści nie są dobre:shake: Mamy dwa miesiące na wygojenie tego gruczołu, po tym czasie zostanie sprawdzone, czy ujście jest drożne i czy da się tą wydzielinę usuwać, bo jeżeli nie, to czeka Milę operacja usunięcia tego gruczołu. Poczytałam trochę o tym zabiegu i jestem przerażona, bo gruczoł jest maleńki, trzeba go zlokalizować, stąd zabieg bardzo krwawy i co gorsze niesie ryzyko uszkodzenia zwieracza, a jakie mogą być tego skutki, wszyscy wiemy.:shake: Mila nie trzyma moczu po sterylizacji i cały czas bierze propalin, który na szczęście działa, ale gdyby tak jeszcze nie trzymała kału, to jakie by było to jej życie:-( Trzymajcie kciuki, żeby ta operacja nie była konieczna;) Quote
Jagienka Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Jak to (na zdjęciach) osoby zbędne na wątku? A kto by o Milusi pisał gdyby nie Wy? Trzymam kcuki bardzo mocno, żeby zabieg nie był konieczny, a jeżeli będzie to żeby się powiódł w 100%. Trzymajcie się dzielnie! Quote
dorota1 Posted November 10, 2011 Posted November 10, 2011 Jagienko, dziękujemy za wsparcie! Udało mi się trochę zmodyfikować zdjęcia, tak by Mila była na nich najważniejsza, niestety na razie tylko taki format, może uda mi się jeszcze wkleić większe. Quote
jotpeg Posted November 10, 2011 Posted November 10, 2011 wlasnie dotarlam, a tu takie wiesci (nienajlepsze). strasznie przezywa sie schorzenia zwierzakow, prawda? :calus: Mila pieknie wyglada! alez ma futro - pani dama :p:loveu::p zycze Milusi i Wam, zeby zadna operacja nie byla konieczna! :thumbs::happy1: Quote
dorota1 Posted November 10, 2011 Posted November 10, 2011 jotpeg napisał(a):wlasnie dotarlam, a tu takie wiesci (nienajlepsze). strasznie przezywa sie schorzenia zwierzakow, prawda? :calus: Mila pieknie wyglada! alez ma futro - pani dama :p:loveu::p zycze Milusi i Wam, zeby zadna operacja nie byla konieczna! :thumbs::happy1: Oj tak, masz rację, choroby zwierzaków przeżywa się tak samo jak i bliskich osób. Dziękujemy za dodanie otuchy:lol: Ja cały czas mam nadzieję, że obejdzie się bez zabiegu. Quote
Lemoniada Posted November 11, 2011 Posted November 11, 2011 Milunia mi nieodmiennie przypomina jakiegoś szpica :) Jest piękna, trzymam kciuki, żeby wszystkie choróbska poszły sobie precz. Quote
dorota1 Posted November 11, 2011 Posted November 11, 2011 Lemoniada napisał(a):Milunia mi nieodmiennie przypomina jakiegoś szpica :) Jest piękna, trzymam kciuki, żeby wszystkie choróbska poszły sobie precz. Witaj Lemoniada:lol:, dawno Cię u nas nie było. Miło nam, że jeszcze o nas pamiętasz.:loveu: Apropos szpica, kiedyś na ulicy jeden pan powiedział do osoby z nim idącej o Mili, że to szpic, więc nie tylko Ty masz takie skojarzenia;) Dla mnie Mila ma trochę ze szpica (futro, mały łebek i drobny pyszczek), ale kolorki ma z beagla. Quote
Lemoniada Posted November 11, 2011 Posted November 11, 2011 Pewnie, że pamiętam i zaglądam, gdy tylko coś napiszesz :) Milunia ma szczęście, że trafiła na Ciebie, właściwy psiak we właściwym domku :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.