agata-air Posted February 11, 2008 Posted February 11, 2008 nie no niech tydzien pobedzie "samotnie, przyzwyczai sie. ale potem mysle ze czas na pelne przyswajanie:) Quote
modliszka84 Posted February 11, 2008 Author Posted February 11, 2008 agata-air napisał(a):nie no niech tydzien pobedzie "samotnie, przyzwyczai sie. ale potem mysle ze czas na pelne przyswajanie:) no to ok - taki był plan właśnie... pani nie ma zamiaru jej izolować od ludzi i psów, ale muszą się wzajemnie poznać.. stąd obawa żeby wprowadzać ją od razu do psiaków. Sally niestety wyszczerzyła zęby gdy terierka chciała ją powąchać - ale to na pewno ze strachu bo w schronie się zgadzała z suczkami. teraz Sally sobie mieszka z kocurkiem, ma dwa posłania, widać po sierści że korzysta z nich ale gdy tylko ktoś wchodzi to ucieka w najgłebszy kąt pod schodami :-( Quote
agata-air Posted February 11, 2008 Posted February 11, 2008 spokojnie, ona tyle przeszla. bedzie dobrze. milosc czyni cuda:* Quote
Sabina02 Posted February 11, 2008 Posted February 11, 2008 Moja sunia byla taka sama...:shake: Od 8-go tygodnia do 6-tego miesiaca zycia byla zamknieta w malej klatce, bez wychodzenia z niej kiedykolwiek. Byla chuda, brudna, zaropiale oczy... Pracownik sklepu zoologicznego zle sie z nia obchodzil... W koncu ja z litosci kupilam... Byla tragedia, jak dziki pies z lasu...:-( Bala sie wszystkiego i wszystkich straaaasznie! Chowala sie w zakamarki. Bylam zalamana, szukalam pomocy na internecie (tak znalazlam dogo). Minal caly rok zanim doszla do siebie... Teraz jest juz dobrze, z Sally tez bedzie dobrze... Ja swojej suni nie izolowalam, wiedzialam ze ona musi sie do nas przyzwyczaic... W koncu sama zaczela wychodzic z zakamarkow... Jedyna rada to duzo glaskania, miziania i mowienia do suni... Quote
ARKA Posted February 12, 2008 Posted February 12, 2008 agata-air napisał(a):spokojnie, ona tyle przeszla. bedzie dobrze. milosc czyni cuda:* ;) pies podobno byl udomowiony przez czlwoieka wiec czy tak czy siak bedzie do niego Sally lgnela. Tym bardziej, ze z reki czlowieka dostanie to co najwazniejsze, do przetrwania, jedzenie. Poradz Pani aby karmila sunie z reki lub stawiala jedzienie blisko siebie i czekala az sunia sie przelamie. Wierze, ze Sally sie 'od stresuje', zaufa i bedzie dobrze. Psy sa madre a Sally, wczesniej czy pozniej, doceni oddanie czlowieka odwzajemniajac je podwojnie;) Quote
ada_1994 Posted February 12, 2008 Posted February 12, 2008 Myśle, że Sally się przyzwyczai do nowego domu i będzie szczęśliwa;) Quote
krakowianka.fr Posted February 12, 2008 Posted February 12, 2008 dokladnie, trzeba jej dac troszke czasu, bedzie dobrze, trzymamy kciuki ! Quote
modliszka84 Posted February 12, 2008 Author Posted February 12, 2008 rozliczenie wpłat na Sally i bazarków (mam nadzieje ze nic nie pokręciłam :oops: ) bazarki Kasi14 (podaje kwoty po odliczeniu kosztów przesyłek): Ludwa 17 zł Tomcug 10 zł Agat21 20 zł Anielica 22 zł Eloise 15 zł Kaskaaa_b 21 zł Solito 8 zł Kala&Majka 5 zł Madzik77 40 zł Aska7 100 zł -------------------- 258 zł bazarek *zaby* : Maupa4 30 zł Asiuniap 100 zł Agagumi 30 zł -------------------- 160 zł wpłaty inne: Przyjaciel 20 zł Szasztin 50 zł bagira@sara 40 zł Eliza S. (brak nicku) 25 zł Elzbieta G (brak nicku) 50 zł Erazm 200 zł ------------------------------- 385 zł RAZEM: 803 zł koszt paliwa Pabianice-Kielce-Kraków (a dokładnie Prusy za Krakowem)-Chrzanów-Pabianice to ok 180 zł ( 600 km) konto Sally : 623 zł Pod koniec tygodnia prawdopodobnie Sally będzie u weta, pani ma się zorientować ile będzie kosztować sterylizacja i amputacja i czy mozna to wykonać razem. Wtedy podejmiemy decyzję jaką częśc tej kwoty przeznaczymy na leczenie Sally - resztę przeznaczymy zgodnie z życzeniem wpłacających. Wszystkim za pomoc ogromnie dziekuje! Quote
modliszka84 Posted February 13, 2008 Author Posted February 13, 2008 Pani dzis zadzwoniła do mnie z dobrą wiadomością - jest mały sukces :) Sally powoli ufa pani, wczoraj została wyczesana (bardzo się jej to podobało), a wieczorem jadła od pani z ręki szyneczkę :multi: Sally była psem ewidentnie domowym, bo ani razu nie nabrudziła tam gdzie śpi. Wychodzi więc za potrzebą na smyczy na podwórko (narazie bez kontaktu z pozostałymi suczkami). W wychodzeniu też jest malutki sukces, bo do tej pory Sally trzeba było wyciagać siłą , robiła wtedy od razu siku i stała zestrseowana. Dzisiaj rano już tylko troszkę trzeba było ją pociągnąć, potem wyszła sama - zrobiła kilka razy siku i koo i SAMA pochodziła troszkę po trawie, wąchała, obserwowała - widać było że jest zaciekawiona. A potem także SAMA poszła na swoje posłanko :multi: Aha, i juz się tak nie boi głaskania - w pierwszym dniu pod wpływem dotyku cała się trzęsła, pana nawet złapała za rękę raz (ale delikatnie). Teraz ,pani mówiła, że gdy ją głaszcze po głowie, albo pod brodą to aż przymyka oczy! :):) Quote
Madzik77 Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 ogromnie się ciesze. widac to bedzie wspanialy pies! Quote
ada_1994 Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 super wiadomość:multi: Nawet nie myślałam, że tak szybko Sally zacznie sie przyzwyczajać do nowego domu:lol: Quote
modliszka84 Posted February 13, 2008 Author Posted February 13, 2008 do pełnego sukcesu to jeszcze daaaleka droga, ale pani zadzwoniła ucieszona, że jest postęp :) Sally sie powoli przełamuje... Quote
Sharona Posted February 17, 2008 Posted February 17, 2008 Tak długo mnie nie było - a tu takie świetne wieści!!! :multi: :lol: :multi: Bardzo się cieszę!!! :) :multi: Żeby tylko jeszcze innym psiakom (np. Dżekiemu) się tak udało... Quote
kasia14 Posted February 17, 2008 Posted February 17, 2008 super że wszystko się udało!:loveu: Sally - bądź szczęśliwa!;) Quote
Madzik77 Posted February 18, 2008 Posted February 18, 2008 ja to bym wiesci chciala 2 razy dziennie Quote
modliszka84 Posted February 18, 2008 Author Posted February 18, 2008 a ja bym chyba wtedy zbankrutowała na rozmowy tel... niebawem zadzwonie Quote
Kasia Posted February 18, 2008 Posted February 18, 2008 Od razu przepraszam za offa :oops: ale bardzo prosimy o pomoc w głosowaniu w Krakvecie na Greven i Jej zwierzyniec... http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=105760 Będziemy wdzięczni za oddane głosy. Liczymy na Was.:loveu: Quote
modliszka84 Posted February 21, 2008 Author Posted February 21, 2008 A czemu to Sally jeszcze w tym dziale? Sally ma się dobrze, ale nadal jest przerażona. Sukcesem jest to, że nie trzeba jej ciągnąc przy wychodzeniu na spacer. Tzn spacer to za duże słowo - sunia wychodzi na smyczy na ogród. Raz ją pani chciała zabrać na spacer, ale była przerażona na obcych terenie, zaraz za bramą przylgnęła do ziemii i nie chciała iść. Na swoim ogródku czuje się w miare bezpiecznie. Wychodzi więc po trochu, w ładną pogodę pani ją też przywiązuje żeby sobie sama pochodziła albo poleżała na trawie - jest tym zainteresowana, oczy żywe, uszy postawione. Apetyt ma, dostaje jeden głowny posiłek - gotowane mięso i dwa razy przekąski - suchą karmę lub kiełbaskę. Je już z ręki, ale dopiero po chwili, gdy przekona się że jej nic nie grozi. Musiałą być bita, ponieważ panicznie boi się ręki. Teraz prośba do osób-darczyńców. Ze względu na to, żeby Sally nie stresować, to nie była ona jeszcze u weta. Poprosiłam panią żeby w ciągu 2 tygodni przynajmniej skonsultowała się z lekarzem i ustaliła przebieg leczenie - tzn poprawy łapki. Ja wszystkie pieniądze które przyszły trzymam w kopercie i mam nadzieję że w ciągu 2 tygodni ustalimy jaka część z tego będzie potrzebna na operację dla Sally. Zgadzacie się na takie rozwiązanie? Ewentualnie proszę o inne propozycje... Quote
ARKA Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 ten plakat co przeznaczylam dla Sally-nie sprzedal sie-wrazie cos jest tez w zapasie. Wystawic go ponownie na aukcje? Quote
Madzik77 Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 i co u Sally? jej dobro jest najwazniejsze,mysle z ejej nowa opiekunka wi eco robi wiec czekamy na wyjazd do wet. w sumie to podoba mi sie jej decyzja Quote
modliszka84 Posted March 13, 2008 Author Posted March 13, 2008 Dzwoniła pani od Sally. Właśnie minął miesiąc jak suczka jest w nowym domu. Uczyniła spore, moim zdaniem, postępy. Najważniejsze jest to, że zaprzyjaźniła się z suczkami, a zwłaszcza Figą (terierek irlandzki). Razem się bawią na podwórku :-o A Sally macha do niej ogonem i zachęca do zabawy :multi: Na początku były drobne spięcia, musiały się "poustawiać" ale teraz relacje między nimi są rewelacyjne. Sally nabrała zaufania do Figi, widać bardzo, że z psami dużo lepiej się dogaduje i łatwiej jej przełamać bariery niż do ludzi. Poza tym, Sally zmieniła imię na Sonia. Miało być Gabi, ale córki pani wymusiły Sonię no i jest Sonia. Sukcesem jest to, że Sonia po otwarciu drzwi (bo nadal jednak ma swoje posłanie w tym garażu) sama wychodzi na spacer na ogród. Nie trzeba już jej ciągnąć na siłę. Chodzi sobie już bez smyczy po ogrodzie, wyleguje się na słońcu i bawi z suczkami. Stała się wybredna do jedzenia - karmę suchą lubi, ale dostaje także mięso gotowane z jarzynami, to oczywiście mięsko wybiera a marchewka jest zostawiana ;) Odnośnie stanu zdrowia - dostała cieczkę, więc ze sterylizacją trzeba poczekać. Będzie zrobiona po cieczce, jak organizm już dojdzie do siebie. Co do łapy - była u jednego weta, który powiedział że faktycznie łapa nie jest zrobiona najlepiej, ale kolejna operacja to będzie bardzo duży stres dla niej, powiedział że na chwilę obecną nie jest konieczna. Pani pójdzie do jeszcze jednego weta no i zobaczymy. Co do finansów, zróbmy więc tak, że przeznaczymy może na sterylizację określoną kwotę, a resztę na inny cel zgodnie z wolą wpłacających. Nie chce tego przeciągać w nieskończoność. Pieniądze za sterylizację możemy wpłacić na konto lecznicy. Aha, pani obiecała zdjęcia, ale ponieważ sama raczej nie obsługuje komputera, to musi liczyć na pomoc córek. No i czeka też na ładną pogodę, żeby ładne zdjęcia zrobić. Wie, że losem Sally/Sonii wiele osób jest zainteresowanych, więc żeby nie być gołosłownym muszą być zdjęcia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.