Jagienka Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 Rambo jest już w zewnętrzych budach, ma o tyle dobrze, ze jest sam... słomy tyle co kot napłakał dodatkowo ją wykopuje cały czas na zewnątrz... Gwiazdor: Nóżki... Filmik: http://pl.youtube.com/watch?v=tKqMsRxfpbo Quote
karusiap Posted December 22, 2007 Author Posted December 22, 2007 Rambunio juz nie chowa sie ze strachu do budy...czekal na nas,wrecz zwrocil na siebie uwage,bo malo co a minelybysmy go szukajac w innej budzie;) a na filmiku ostatni moment wyglada jakby "z baski" chcial dac:evil_lol: Quote
Klementynkaa Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 jeeej kochany dziadzio :( ale chyba ciut lepiej chodzi? czy tylko mi się wydaje? Quote
karusiap Posted December 22, 2007 Author Posted December 22, 2007 tak,Rambus jest w niezlej formie...na szczescie nie kaszle juz;) Quote
majqa Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 Przestał kaszleć ale czy go leczono? Oglądał i osłuchał go wet? Quote
karusiap Posted January 2, 2008 Author Posted January 2, 2008 mysle,ze byl leczony bo z tego powodu spedzil troche czasu na izolatce... mam nadzieje,ze jest zdrowy bo zimno jak cholera,musze sie do niego wybrac.... Quote
majqa Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 karusiap napisał(a):mysle,ze byl leczony bo z tego powodu spedzil troche czasu na izolatce... mam nadzieje,ze jest zdrowy bo zimno jak cholera,musze sie do niego wybrac.... Odwiedź go koniecznie!!! Jejku i te jego tylne łapki takie biedne, stawom zimno, kiepsko :-(... Quote
karusiap Posted January 2, 2008 Author Posted January 2, 2008 dokladnie...slome wywleka wychodzac z budy na zewnatrz...martwie sie o niego bardzo:placz: Quote
majqa Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 karusiap napisał(a):dokladnie...slome wywleka wychodzac z budy na zewnatrz...martwie sie o niego bardzo:placz: Dopytaj proszę więcej, a propos tej izolatki - co bidzie podawano na ten kaszel, czy ktoś, mam na myśli wet sprawdzał jego stawy, a jeśli tak, jaka jest jego opinia...On wywleka tę słomę chyba nerwowo, mam takiego psa, przygarniętego...:shake: To już trwa całe lata, nasz wyścig i jego...W zamkniętym pomieszczeniu tnie w pył każde podłoże, do gołego betonu, w ocieplonej budce, wyściełanej słomą, siankiem też robi porządki i dooopcia marznie...a raczej by marzła gdybyśmy się z nim nie ścigali. Od tej "roboty" ma psiak kondychę, że hoho...Zero tłuszczu na tym małym ciałku, chodź je za kilku, ale wszystko spala...Ten dobuś pewno robi identycznie...Myślę, że buntuje się przeciw rzeczywistości...:-( Quote
karusiap Posted January 2, 2008 Author Posted January 2, 2008 masz racje,moze tak byc,ale moze po prostu niechcaco wywlekac ja tylnimi lapkami,sa w sredniej kondycji:(schron to nie miejsce dla niego:( postaram sie dowiedziec czym byl leczony choc mysle,ze dowiem sie tylko ze byl "bardzo dobrze" leczony,bo przeciez co mnie to jak nie jestem wetem:shake:szkoda tylko,ze musialam zglaszac,ze kaszlacego wywalili go wtedy na zewnatrz..... Quote
majqa Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 karusiap napisał(a):(...) postaram sie dowiedziec czym byl leczony choc mysle,ze dowiem sie tylko ze byl "bardzo dobrze" leczony,bo przeciez co mnie to jak nie jestem wetem:shake:szkoda tylko,ze musialam zglaszac,ze kaszlacego wywalili go wtedy na zewnatrz..... Skoro Ty to zgłaszałaś, za co Ci chwała, to określenie "bardzo dobrze" leczony do mnie nie przemówi...Nie daj się zbyć - zapytaj, czy leczyli go w ciemno i walnęli antybiotyk, czy został osłuchany i jakie było rozpoznanie weta...Ponadto, uargumentuj, że musi być znany stan psa i wykryte, choćby i zaleczone choroby, by móc znaleźć mu właściwy dom i by nie został oddany z racji nieudanej adopcji (zatajenie prawdy)...Tu akurat, jak wiesz, nie rozmijam się z prawdą. Quote
karusiap Posted January 2, 2008 Author Posted January 2, 2008 wiem oczywiscie...no zobaczymy co sie dowiem,bede naciskac;)tylko ja mam takie nastawienie bo wiem mniej wiecej jak takie rozmowy wygladaja.... Quote
majqa Posted January 3, 2008 Posted January 3, 2008 karusiap napisał(a):wiem oczywiscie...no zobaczymy co sie dowiem,bede naciskac;)tylko ja mam takie nastawienie bo wiem mniej wiecej jak takie rozmowy wygladaja.... Karusiup 3 mam kciuki za Ciebie!!! Dobusiu w górę! Co z tymi Twoimi stawami??? Quote
karusiap Posted January 4, 2008 Author Posted January 4, 2008 tez bym juz chciala wiedziec co u Rambusia,ale niestety w najblizszych dniach nie dam rady jechac do schroniska:placz:oczywiscie poprosze jakby ktos jechal by sprawdzic co u niego... Quote
karusiap Posted January 4, 2008 Author Posted January 4, 2008 majga uwierz mi,ze bardzo bym chciala wziac go juz na spacer..niestety nie mam na razie takiej mozliwosci....bardzo mnie to boli,bo nie bylam nawet w hotelu u "swoich" psow dawno:( trzeba skupic sie na szukaniu mu domu lub chocby DT bo moje odwiedzanie go nie poprawia jego sytuacji:(siedzac w schronie nikt go nie zaadoptuje.... czy ktos moze porobic plakaty dla Dziadziunia kochanego?? BARDZO PROSZE O WSZELKIE OGLOSZENIA W INTERNECIE I GDZIE SIE DA!!!! Quote
majqa Posted January 4, 2008 Posted January 4, 2008 Karusiu ja wyraziłam jedynie żal a nie zarzut, głowa do góry. Wiem, ze się dwoisz i troisz...:loveu: Liczyłam na Twoj wyjazd i rozmowę, co do stanu zdrowia. DT musi się liczyć z czymś innym ale już DS będzie chciał znac konkrety, na jakie problemy będzie musiał się przygotować. Ja np. przygarnęłam rotka i tylko dzień dałam radę wnosić go z TZ na 3cie piętro..bo nie był w stanie wchodzić sam :-( i dla jego dobra wyprowadzałam się do domu rodzinnego i zamieszkałam z nim wtedy w piwnicy...Mniejsza o tę historię. Ludzie do adopcji muszą poznać konkrety i na nie się przygotować, do tego zmierzałam Karusiu, wylącznie do tego. Quote
karusiap Posted January 4, 2008 Author Posted January 4, 2008 ja rozumiem oczywiscie:)kurcze szkoda,ze tak malo jest TAKICH osob jak Ty sklonnych do poswiecen.....na pewno szukamy kogos z mala iloscia schodow w domu;)najlepiej wlasnie dom z ogrodkiem... Quote
majqa Posted January 4, 2008 Posted January 4, 2008 Karusiu takie osoby są...bez wątpienia jednak muszą się przygotować i finansowo na takiego biedaka, bo karma to nie wszystko. Często liczą, że adopcja poprzedzona jest już jako taką diagnostyką, a ta uwarunkuje leki, suplementy, w przypadku dobcia na bank- leki p/zapalne (sterydowe lub nie), vit. B, preparaty z chondroityną, a i tak zawsze po drodze wychodzą jakieś "kwiatki"...Stąd też było moje "parcie" na info od wetów... Karusiu zajzyj na stronę www.vegie.pl, rejestracja darmowa. Jak starczy Ci pary załóż mu tam wątek w psach do adopcji (forum). Mnie spotkało dzięki temu portalowi przemiłe zaskoczenie. Quote
karusiap Posted January 4, 2008 Author Posted January 4, 2008 dziekuje,zarejestruje sie jak tylko dam rade...choc nowe fora zawsze sprawiaja mi troche klopotu (taka jakas lewa jestem technicznie;)) Mielismy juz raz dobcia w duuuzo gorszym stanie od Rambusia,ma teraz cudowny dom...gdyby jeszcze kolejny nam sie taki trafil... Na pewno Rambus nie zostanie sam,szukamy intensywnie!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.