Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Neris napisał(a):
Ja bym jednak była za ciąganiem za język drogi Panie... całować nie wolno bo Ania zabronila, to chociaż taka rozrywka mi zostala

:evil_lol::evil_lol::evil_lol: wirtualnie można ;)
Ja też coś wiem, ale nie powiem. Jak się wyjaśni, to Tomek napisze :eviltong:. Nie pozostaje Wam nic innego, tylko czekać, Ciotki :lol:

  • Replies 108
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Choć byście mnie cięły w drobniutką kosteczkę:chainsaw: i tak nic nie powiem :lol:.
Chyba, że... właściwie to... no cóż... w zasadzie ten tego... to znaczy... więc pewnie mógłbym... ale nie jestem hmm... pewien :evil_lol:.
Szczerze powiedziawszy, boję się zapeszyć...
Raz kozie śmierć :razz:.
Jeśli dzisiejsza rozmowa "kwalifikacyjna" wypadnie pomyślnie, jutro ok. południa, szczeniorek będzie grzać doopinkę w swoim domku.
Zamieszkałby w... Warszawie. Cóż za zrządzenie losu... Oby wszystko się udało... Trzymajcie kciuki.
Pan wydaje się zdecydowany na 1000%. Jeśli w dzisiejszej rozmowie mnie przekona, jutro osobiście odbierze malca ode mnie.
W domu jest sunia, która zaopiekuje się maluszkiem.
Był też pies, ale odszedł w wieku 18 lat.

Wracając do Łatka (póki co nie ma sensu wymyślać nowego imienia)...
to przekomiczny i bardzo grzeczny psiak (jak na młodzika rzecz jasna).
Dzisiaj kiedy wróciłem z pracy, przywitał mnie merdaniem ogonka i wyciągniętymi łapkami w geście pt. "wez mnie na rączki... plisss".
Jak łatwo się domyślić, tak właśnie zrobiłem. W zamian otrzymałem pokaznąą porcję liznięć i gryzków w podbródek i policzki.
Najlepsze jednak miało dopiero nastąpić...
Kiedy wyszliśmy z domu, jeden z moich psiaków, z właściwą sobie gracją, wypiął się na srebrnego świerka.
Kiedy postawiłem na ziemi malucha, najpierw obszedł drzewko, następnie kucnął i zrobił idealną "kopię" wyczynu poprzednika. Wyglądało to komicznie. Świerk jest naprawdę pokaznych rozmiarów, a pod nim taka mała pchełka...
Nawet teraz psiak jest bardzo grzeczny. Najadł się i położył przy wersalce w taki sposób, że narzuta go zakrywa.
Ale się rozpisałem...

Specjalne słowa podziękowania kieruję do Chrupek... To dzięki Twoim mail'om przechodnim, Łatek ma szansę na domek.

Ani zaś dziękuję za link do wątku.

Posted

Na początek informacja, która wszystkich zaskoczy...

Łatek to... Łatka :lol:.
Obejrzałem cały brzuszek i ani śladu... no wiecie :evil_lol:.
Dzwoniłem do Pani, od której wziąłem Łatkę i okazało się, że nie sprawdziła tego istotnego szczegółu. Tak jej powiedziano, a ona uwierzyła na słowo.
W czwartek, po powrocie z Warszawy nie miałem okazji, byłem zmęczony i położyłem się spać. Rano do pracy, po powrocie micha itp., ale przed wieczorem wziąłem ją w dłonie i... czegoś mi zabrakło :crazyeye:.
Ale jaja... hmm, raczej na odwrót... właśnie wspomnianych "drobiazgów" brak :razz:.
Dzwoniłem do zainteresowanego. Gość nie odbierał telefonu. Napisałem mu sms'a, żeby się ustosunkował do tej zaskakującej informacji. Ponieważ ma już w domu sunię, może nie będzie to większym problemem...
Niestety, nie odpowiedział na sms'a ani nie odbierał telefonów.
Sytuacja ta trwa do chwili obecnej.
Nie sądzę, żeby "zmiana płci" była powodem zupełnego braku kontaktu z jego strony. To poważny i bardzo konkretny człowiek. Możliwe, że zdarzyło się coś zupełnie nieoczekiwanego...
W każdym razie siedzę jak na szpilkach i czekam na jego przyjazd, lub jakąkolwiek informację.

Jeśli chodzi o SUNIĘ ;), to niezła z niej rozrabiara. Nad ranem głośno "płakała" czym wzięła mnie na litość... Zabrałem ją do sypialni i spała ze mną pod kołderką. Z upodobaniem ciągała mnie za włosy, podgryzała wąsy (fakt - kwalifikują się do przycięcia ;)) i łazikowała po mnie przez dobrą godzinę. na szczęście, po tym czasie legła... spała bardzo smacznie. Kiedy chce koo i sioo, wyraznie się kręci, więc (prawie)zawsze udaje mi się nad tym zapanować.
Apetyt ma wilczy... zjadła właśnie słuszną porcję kurczaczka w galarecie i odrobinę suchej karmy.

Pozostaje czekać na informację z potencjalnego domku...

Posted

gallegro napisał(a):
przed wieczorem wziąłem ją w dłonie i... czegoś mi zabrakło :crazyeye:.
Ale jaja... hmm, raczej na odwrót... właśnie wspomnianych "drobiazgów" brak :razz:.

faktycznie, niezłe jaja :evil_lol:

gallegro napisał(a):
Nad ranem głośno "płakała" czym wzięła mnie na litość... Zabrałem ją do sypialni i spała ze mną pod kołderką.

widzę, że mała pchełka całkowicie zawojowała wujka gallegro ;). Wie, jak podejść wujaszka. Mądra sunia.

gallegro napisał(a):
podgryzała wąsy (fakt - kwalifikują się do przycięcia

wybacz, ale w tej kwestii jestem zupełnie przeciwnego zdania :cool3:;)


Mam nadzieję, że pan się jednak odezwie. Czekamy na jakieś wieści od niego.

Posted

O kurczę... ja chociaż w tej jednej sprawie jestem niewinna, bo nie widzialam malucha.
Ale Chrupek widziala i była pewna, że zauważyła jajeczka... kupimy jej okulary pod choinkę, co WY na to? :diabloti:

Posted

Neris napisał(a):
O kurczę... ja chociaż w tej jednej sprawie jestem niewinna, bo nie widzialam malucha.
Ale Chrupek widziala i była pewna, że zauważyła jajeczka... kupimy jej okulary pod choinkę, co WY na to? :diabloti:


Okulary koniecznie :evil_lol::evil_lol::evil_lol: zrobimy zrzutkę.
Jajeczka jak jajeczka, ale "dzyndzelka" nie widziała chyba.

Posted

Ale numer...

ja juz nie wiem co widzialam a czego nie...:roll: :lol!:

Dziewczyna mowila ze to chlopak - uwierzylam ..ale mimo wszystko lukalam (jak malec stal na ziemi)...i wyraznie widzialam siusiołka...kurde ja chyba naprawde poprosze te okulary!

hmm...mam nadzieje ze ten Pan sie odezwie i nie bedzie to dla niego problemem...

Posted

Chrupek napisał(a):
...Dziewczyna mowila ze to chlopak - uwierzylam ..ale mimo wszystko lukalam (jak malec stal na ziemi)...i wyraznie widzialam siusiołka...kurde ja chyba naprawde poprosze te okulary!...


Przepraszam, że dopiero teraz... zmógł mnie jakiś paskudny wirus :shake:.

W kwestii formalnej tzn... hmm... siusiołka :razz:.
W miejscu gdzie zwykł bywać, chroniczny brak czegokolwiek, co mogłoby go choć troszkę przypominać :lol:.
Uwierzcie mi... wysilałem na maxa swoją wyobraznię (a nie mam z tym kłopotu ;)), ale efektów nie było...
Kiedy sunia robi sioo, kałuża powstaje za nią, co zdaje się potwierdzać moją hipotezę ;).
Przy okazji... dzisiaj psinka mnie zadziwiła...
Z zachowania wywnioskowałem, że jej się chce (w szczegóły nie wnikałem ;)), dlatego wyszedłem z nią na werandę. Zrobiła kilka obrotów wokół własnej osi i zrobiła sioo, a po chwili... to drugie :razz:.
Kiedy skończyła podeszła do drzwi i popatrzyła na mnie znacząco... byłem w szoku. Wiem, że to prawdopodobnie przypadek, niemniej zachowała się jak rasowa, dobrze wychowana sunia.
Oprócz jedzenia i spania, uwielbia wdrapywać się na moje ramiona i z góry obserwować pozostałe psiaki.
A teraz podaję oficjalny komunikat:
Sunia otrzymała nowe imię, które dla jaj (których de facto nie było), przedstawię w adekwatnej formie:

AKŁYMZ

Kto pierwszy je rozszyfruje i wyśle sms'a o treści wiem, i tak nie ma szansy wygrać czegokolwiek :evil_lol:.

EDIT:

Przed chwilą otrzymałem wiadomość od Ani-tygrysiczki z prawidłowo odgadniętym imieniem ;-)
W dalszej części sms'a zostało wysunięte żądanie nagrody...
W zasadzie niczego nie obiecywałem, ale konsensus wydaje się być na wyciągnięcie ręki ;-)

Posted

Chrupek napisał(a):
...ale mimo wszystko lukalam (jak malec stal na ziemi)...i wyraznie widzialam siusiołka...


Wybacz... ale nie mogę przejść nad tym do porządku dziennego...
Czy w czasie tego lukania położyłaś się na ziemi ???!!! :lol:.
Ja również miałem z tym problem, ale pomyślałem, że uniosę to coś i odwrócę do góry "kołami", po czym oblukam całe "podwozie".
I co się okazało... to działa !!! :lol:. Proste i co najważniejsze dające 100% pewną diagnozę ;).

Do chwili obecnej zainteresowany Pan nie dał znaku życia. Nie odbiera telefonu...
Czekamy dalej...

Posted

Wybacz... ale nie mogę przejść nad tym do porządku dziennego...
Czy w czasie tego lukania położyłaś się na ziemi ???!!! :lol:.


mam zaufanie do ludzi (taaa.jasne)dlatego tez skoro mowili ze chlopak to jak moglam siusiołka nie zobaczyc...heheheh:evil_lol:

(zawsze widze to co chce zobaczyc );) Ty tak nie masz?

widzialam go i juz..a to ze psiurek zgubil go w pociagu to juz nie moja wina :razz::evil_lol:

Posted

Chrupek napisał(a):
...(zawsze widze to co chce zobaczyc );) Ty tak nie masz?...


Dokładnie tak samo ;).
A przez tego siusiołka (moim zdaniem jego brak ;)), nabawiłem się kompleksów. Otóż, kilka razy dziennie sprawdzam, czy to aby nie ja jestem w błędzie :lol:. A ponieważ tak jak i Ty, widzę co chcę zobaczyć, za każdym razem zastanawiam się, czy mój obiektywizm (nie mylić z czymś tam :evil_lol:), jest na właściwym miejscu :razz:.
Moje "wątpliwości" potęguje fakt, że znane są przypadki wynaturzeń, czego przykładem może być radomski sunio-pies, którego to stworzonka, nawet doświadczone dogomaniaczki nie potrafiły jednoznacznie zakwalifikować ;).
Cudaczek Kubuś, bo o nim mowa, miał nawet swój wątek:
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=35420

>Chrupek, w związku z powyższym nie mamy się czym przejmować ;).
Zresztą, czy to takie ważne... Jeśli ktoś zobaczy takie cudo jak Zmyłka, zakocha się w niej, nie patrząc na płeć...

Sunia jest przekomiczna, przekochana i prześliczna.
Prawie nie brudzi w domu, jeśli oczywiście zadbam o regularne wychodzenie.
Dziś całą noc spała ze mną. Z mojego punktu widzenia, nie był to dobry pomysł. Z punktu widzenia suni, wręcz przeciwnie... Nie ma dla niej znaczenia, czy współspacz jest nieprzytomny ze zmęczenia :razz:.
Z lekka przegięła, kiedy swoje świeżo nabyte kiełki, zanurzyła w mojej, niczemu nie winnej, brodawce :cool3:.
Ale cóż mogłem zrobić... nagadałem jej, że aż miło... tylko, że przy tym głaskałem ją i tuliłem, co ze względów wychowawczych, przyda się jak zeszłoroczny śnieg ;).
Ale czy mogę postąpić inaczej, kiedy tak niewinnie na mnie popatrzy, swoimi ślepkami, które zdają się mówić: "boli... ups!!!... sorki, nie wiedziałam" :lol:.

Gdzieś jest ktoś, kto jeszcze nie wie, że będzie miał z niej pociechę...
Piszę tak na wszelki wypadek, ponieważ potencjalny "adoptowicz" milczy...

Posted

Teraz można mnie podziwiać...

Dolores nie odstępuje Zmyłki na krok.
Co prawda jest przy tym mało delikatna, ale maleńka nie skarży się.
Potrafi tak mocny przycisnąć ją do ziemi, że sunia rozpłaszcza się jak naleśnik ;-).
Mała zaczyna czuć się coraz pewniej. Podbiega do Doloresi z uniesionym ogonkiem, próbuje ją gryzc w łapy, a pazurkami sięga do jej nochala. Kiedy wychodzę z nią sam, zasuwa jak mały samochodzik... muszę niezle przebierać nogami, żeby nadążyć ;-)









Posted

gallegro napisał(a):
...A przez tego siusiołka (moim zdaniem jego brak ;)), nabawiłem się kompleksów. Otóż, kilka razy dziennie sprawdzam, czy to aby nie ja jestem w błędzie :lol:. A ponieważ tak jak i Ty, widzę co chcę zobaczyć, za każdym razem zastanawiam się...


Rzadko zdarza mi się cytować samego siebie, nie mówiąc już o tym, że kilka moich wpisów pod rząd, świadczy niezbicie o grafomanii... :oops:.

Otóż, po dokładnej analizie cytowanego fragmentu, czuję się w obowiązku donieść, że wszelkie domniemywania na temat jego związku z moją skromną osobą, są bezpodstawne i nie mają nic wspólnego, ze zgoła odmienną rzeczywistością... :-)
Z przyczyn oczywistych nie mogę załączyć dowodów, które to w jednoznaczny sposób ucięły by ewentualne dogo-ploteczki :evil_lol:.

Posted

Ania-tygrysiczka napisał(a):
...Rozbawiłeś mnie do łez.


Cała przyjemność po mojej stronie ;).

Mam dobrą wiadomość.
Przed chwila rozmawiałem z zainteresowanym Panem.
Jak się okazało, musiał pilnie wyjechać służbowo, zostawiając komórkę z moim numerem tel.
Wstępnie jesteśmy umówieni na jutro.
Z rozmowy jednoznacznie wynika, że mamy do czynienie z rodziną dogomaniaków. Pan wypytał mnie fachowo o wszystko, o czym sam miałem zamiar powiedzieć ;). Jeszcze tego samego dnia sunia odwiedzi weta, który opiekował się wszystkimi czworonogami tych Państwa. Postaram się, aby co jakiś czas napływały fotki i relacje z nowego domku.
Potrzebowałbym tylko info, czy sunia była odrobaczana ?
>Chrupek, postaraj się to ustalić.

Posted

A ja w tzw. międzyczasie zapodam kolejne fotki...


Delikatnie proszę...




No to extra... teraz całą mnie pożre... Spokojnie, to tylko tak groznie wygląda, choć faktem jest, że Dolores uwielbia obejmować cały łepek Zmyłki, swoim wielkim pyszczydłem. Robi to jednak dość delikatnie, ponieważ sunia nigdy nawet nie pisnęła...




Nie wiem czego szukasz, ale i tak ci pomogę... Tutaj dokładnie widać błękitne prawe oczko suńki...

Posted

Jest naprawdę słodka. Musiała mieć przodka husky. I uszka, juz widać, będą stojące.
Tomku, ona prawie cała mieści Ci się w dłoni, taka kruszynka...

Wygląda jakby była dzieckiem Dorki i Bonusika. Dorka też ma trochę z husky, a umaszczenie malutka ma podobne do Bonusika. A Jurandek to wujek?;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...