moana Posted April 20, 2009 Posted April 20, 2009 JoSi napisał(a): Zagadka: co ten kot robi? poluje na latającego owada...? Quote
JoSi Posted April 20, 2009 Posted April 20, 2009 moana napisał(a):poluje na latającego owada...? Filip siedzi na parapecie okna balkonowego i poluje na ptaszki odbijające się w szybie. Quote
JoSi Posted April 20, 2009 Posted April 20, 2009 Pierzący się kanarek Homer niewidomy od urodzenia. Sześć lat temu zastałam go u weta przyniesionego do uśpienia, miał dwa tygodnie. Uszczęśliwiłam nim TZta. Quote
Wisełka Posted April 22, 2009 Posted April 22, 2009 Ja to jestem zafascynowana tą Twoją gromadką JoSi, że one tak się wszystkie dogadują :loveu: Quote
JoSi Posted April 25, 2009 Posted April 25, 2009 Wybieram się do Arki z Frotką. Coś się dzieje, zaczęła mniej siusiać. Może zwieracze zaczęły działać i grozi jej zastoina. Wyciskanie nic nie daje. Dzisiejszy spacer był wyczynem wielkim. Fafik koniecznie chciał równocześnie z Frotką wyjść i wiem z doświadczenia, że musi jak się upomina. Faktycznie miał ..aczkę. Chodziłam tak z dwoma psami na smyczach, Frotka jak zwykle ujadała na wszystko co się ruszało, dwa razy wypadła z wózka rzucając się na psy. Wczoraj odnaleźli mnie jacyś państwo mający jamniczkę sparaliżowaną. Wychodziłam z Tusią i Malwinką na ostatni spacer, chwilę to trwało, potowarzyszyli mi w tym chodzeniu i zaprosiłam do domu gdzie robili zdjęcia wózka i wzięli namiary na p. Piotra, tego od wózków i tel. do Arki. Quote
majqa Posted April 26, 2009 Posted April 26, 2009 JoSi napisał(a):Wybieram się do Arki z Frotką. Coś się dzieje, zaczęła mniej siusiać. Może zwieracze zaczęły działać i grozi jej zastoina. Wyciskanie nic nie daje. (...). Zabrzmiało groźnie. Trzymam kciuki, by to okazało się błahostką. Quote
JoSi Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 sleepingbyday napisał(a):właśnie... Z Frotką lepiej ale i tak się wybieram. Przeszło tydzień chodzę na kroplówki z Franeczką. Pierwsza diagnoza: rak nerki, na szczęści nie jest to rak tylko ciężka niewydolność. Kotka nie jadła przez 7 dni, miała umrzeć do 5-ciu. Jest karmiona od wczoraj strzykawką rosołem z kury, wcześniej się nie dało. Wczoraj ostrzyła pazury o kosz wiklinowy. Jeszcze dwa dni temu wetki proponowały uśpienie, dzisiaj widzą poprawę. Z kroplówką dają witaminy, leki i to co trzeba. Od dzisiaj mogę podawać jej rosół co godz. 1 ml. Okazuje się, że jak weci mówią: kroplówki codziennie, to ludzie przychodzą raz na tydzień. Quote
sleepingbyday Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 JoSi miałaś ciężkie dni. oby było cały czas coraz lepiej z franeczką. Quote
togaa Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 Ja też tu pocichutku zaglądam i też wystraszyłam się że coś z Frotką... Wiem że dla Ciebie bez róznicy, czy to Frotka, czy kociczka.. Choroba w domu i tyle...ech...:shake: Quote
JoSi Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 Wczoraj po południu, nagle, Franeczka zaczęła jeść i pić normalnie. Wieczorem upominała się o kolację, rano o śniadanie. Jest chuda jak patyk. Oczywiście idziemy do weta, pewnie teraz będą pastylki. Mam nadzieję na koniec kryzysu, opadłam z sił psychicznych w oczekiwaniu na śmierć, w życie nikt nie wierzył. Tylko sama kotka przekazywała mi nadzieję. Pierwszy raz spuściłam Frotkę ze smyczy na polach i łąkach. TZ nagrał filmik tego zjawiska na aparacie fot., tylko wstawić nie potrafię. Frotka w wózku gnała niesamowicie, udało jej się jednym kółkiem przejechać po Ryfce kopiącej w ziemi, Ryfka się wściekła i przez chwilę trochę się biły. Wysoka trawa przystopowała nadmiar energi. Quote
sleepingbyday Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 josi, jak wyślesz mi filmik (olacha@tlen.pl ) to wstawię z przyjemnością. Quote
JoSi Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 SBD, dziękuję, chyba razem z aparatem musiała bym przesłać. Czekam na syna by pokazał jak wgrywać do mojego komputera i usuwać niektóre fragmenty, np. przypinanie Frotki do wózka gdy TZ z upodobaniem filmował moje 4-ry litery. Quote
Jasza Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 JoSi, jestem na Dogomanii "nowa", chociaż zaglądałam już wcześniej. Czytam wszystko co napiszesz i -nie jestem w tym osamotniona pewnie -uważam, że jestes Wielka. Dziękuję Ci, że jesteś. Mam złotą bransoletkę, którą chciałabym Ci przekazać. Dla Frotki i całej Waszej futrzanej gromady. Nie wiem, czy mogę wysłać ją na Twój adres, czy ktoś inny może zorganizować aukcję. Jak będzie lepiej? Napisz, jeżeli znajdziesz chwilę. Quote
JoSi Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 Witaj Jasza na dogo, dziękuję za propozycję. Jeszcze nie mam tragedii finansowej, jeszcze żyje moja mama (86 lat w czerwcu), która pomaga moim psom i kotom bez entuzjazmu lecz ze znajomością swojej wrednej córki, która prędzej nakarmi zwierzęta niż sama zje. Tym sposobem ubożeje kościół. Jest wiele potrzeb w ratowaniu zwierząt, najlepiej skontaktuj się z wolontariuszkami (jeśli chcesz jakiemuś psu pomagać) bo nawet tu znajdziesz przekręty, tzn. ludzi podszywających się pod potrzebujących dla zwierząt, by wyciągnąć pieniądze. Podoba mi się cytat z Kotarbińskiego. Twój nik mnie powalił z przyczyn osobistych. Quote
Jasza Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 Ciebie JoSi to chyba nic nie powali... Bransoletkę wysyłam w poniedziałek, bo dzisiaj już nie dam rady na pocztę. Wykorzystaj ja jak chcesz. Cudni jesteście.. Zdrówka i szczęścia dla Was Quote
halcia Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 Mój kosciół tez ubozeje:eviltong: ale za to wspomagani sa "bracia mniejsi"Podziwiam te Twoje psiaki,ze tak blisko Ciebie sie trzymaja,ze ta cudna gromadka nie rozłazi sie we wszystkich mozliwych kierunkach:lol:Pozdrowienia,trzymajcie sioe! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.