JoSi Posted October 21, 2008 Posted October 21, 2008 Monia70 napisał(a):Ale Barbi ma tak uroczo przekrzywiony nosek. Mam nadzieje, ze tylko nie stało się to w jakiejś tragicznyej sytuacji:-( Nikt nie wie jak ten nosek został skrzywiony. Może ma tak od urodzenia. Nie ma kości nosowej i przy wdechu robi się większa dziura pomiędzy nozdrzami a załamaniem nosa. Z noska wyciek ropny, antybiotyki niewiele pomagają. Obie listwy mleczne pełne guzów, być może stare ale niestety niektóre duże, nieoperacyjne. Życie się popaprało na skutek postawy TZ-ta. Wybór: albo ja albo Barbi czyli dla mnie brak wyboru. W tym tygodniu ma przyjść właścicielka parterowego mieszkania zainteresowana wymianą. Oby przyszła, mieszka gdzieś w K-owie, to (po babci) chwilowo wynajmuje. Quote
sleepingbyday Posted October 21, 2008 Posted October 21, 2008 JoSi, amoże ty chcesz zachować tezeta? może pomyślimy o dt, żeby ci się życie nie popaprało do końca.... Quote
JoSi Posted October 21, 2008 Posted October 21, 2008 sleepingbyday napisał(a):JoSi, amoże ty chcesz zachować tezeta? może pomyślimy o dt, żeby ci się życie nie popaprało do końca.... Barbi jest tylko w DT, myślisz, że domu jej się nie szuka? Ona jednak potrzebuje już DS. A TZ? Może to chwila prawdy? Jutro idę z Frotką na badania krwi i moczu. Oby się wyniki poprawiły. Trzymajcie mocno! Z Ryfką badania w przyszłym tygodniu, dostaje leki na nerki i wątrobę, tak jek i Frotka, która miała poprzednio gorsze analizy. Tusia dalej i pewnie stale na serce, Barbi na wyciek z nosa. Ryfka mogła się czymś przytruć, ten odkurzacz wszystko przeciśnie przez kaganiec. Chyba jej sitko jakieś będę zakładać. Jeśli wyniki będą dobre, zrobią jej operację guzka wyglądającego na tłuszczaka galopującego. Quote
JoSi Posted October 25, 2008 Posted October 25, 2008 Frotka już ma wyniki krwi w normie, mocz za bardzo rozcieńczony. Cudownie, nie muszę tak jedzenia rozwadniać i przebierać suczkę co chwilę. Ryfka dalej wszystko podniesione, nie tak dużo ale zawsze. Może to być kwestią wieku i trzeba guzka wyciąć, żeby nie było gorzej. Umówione jesteśmy na zabieg w środę. Z Barbi wizytę muszę załatwić na Piłsudskiego najdalej we wtorek. Obawiam się, że nie będzie dobrych relacji, wszystkiego się boję co jej dotyczy. Quote
JoSi Posted October 26, 2008 Posted October 26, 2008 Jak zwykle okazałam się jednostką mało przystosowaną i w dodatku nietolerancyjną. Wyszliśmy sobie na spacer z psami po udanym nastawieniu zegarków na czas zimowy, pani karmiła koty pod blokiem, patrzę, nie ma drzewa posadzonego dwa dni temu. Pani nie zauważyła a mnie szlak trafił, 3 metrowe drzewko ktoś wykopał w nocy. Po odbyciu rundy przewidzianej, ochłonęłam nie gubiąc psów i doszłam do stwierdzenia własnej tempoty. Trzeba było myśleć a nie cieszyć się z badyla jak głupia, przecież życie w tym kraju uczy możliwości ukradzenia wszystkiego co się da. Uczyły też tego, bezskutecznie jak widać, SS Niepokalanki za głębokiej komuny, gdy z szafki ktoś wyciągnął mój angielski stanik, co było moją winą i naraziłam koleżankę na grzech prowokując niedostępnym asortymentem, jak się dowiedziałam. Już nigdy nie odzyskałam przedmiotu pokusy, chociaż został odnaleziony, siostrze też ktoś ukradł. Quote
Wisełka Posted October 27, 2008 Posted October 27, 2008 Przyszły śpiochy :loveu: 8 czy 9 par :lol: W tym tygodniu zapakuje wszystko i wyślę, na razie jestem na etapie poszczukiwań pustego kartonu w firmie :evil_lol: Quote
diana79 Posted October 28, 2008 Posted October 28, 2008 ja już mam też trochę śpiochów nazbieranych z których moja córka wyrosła, mam tylko pytanie czy śpiochy, które nie mają rozpięcia w kroku też mogą być? czy raczej się nie nadają? bo takich mam niestety więcej Quote
JoSi Posted October 28, 2008 Posted October 28, 2008 Dziękuję dziewczyny. Wszystkie śpiochy 62 się nadają, robię dziurkę. Tylko proszę, piszcie jak wyślecie bo mam wyłączony domofon (szczekanie psów na reklamy) i jak dostanę tylko zawiadomienie o przesyłce to muszę iść na pocztę. Szkoda mi każdego kroku bez Frotki z wózkiem a nie załatwię odbioru paczki z Frotką. Czwarte piętro bez windy dalej zostaje, ale rysuje się możliwość zamiany mieszkania na parter. Ten parter o który mi chodzi czyli na styku dwóch bloczków z jedną długą, podwójną ścianą, gdzie nie słyszy się sąsiadów a sąsiedzi psów. Jutro Ryfka będzie miała wycinanego tłuszczaka z klatki piersiowej. Boję się o nią, w marcu ma skończyć 13-ście lat. Jeśli się nie wytnie, może wrosnąć między żebra i zrakowacieć. Rośnie szybko. W przyszłym tygodniu Frotka ma wizytę na Piłsudskiego i być może odstawione homeopaty, które niewiele pomagają a wiele kosztują. Zobaczymy co wet powie. Quote
Wisełka Posted October 28, 2008 Posted October 28, 2008 Biedna Ryfka :roll: Razem z Docentem trzymamy kciuki za powodzenie zabiegu! Na pewno się uda!! Musi!!! Powiadomię kiedy wyślę paczkę :p Zrobię to najprawdopodobniej jutro lub we czwartek, na razie zwożę dowar do roboty :evil_lol: karton już zdobyłam :lol: Quote
Monia70 Posted October 28, 2008 Posted October 28, 2008 My tez najmocniej na świecie trzymamy kciuki za Ryfuńkę. Bidulka, jeszcze kolna przypadłość , jeszcze kolejna dawka bólu :shake: A jak Barbinka ??? Quote
JoSi Posted October 28, 2008 Posted October 28, 2008 Z Barbi jak na zachodzie, bez zmian, . Kolejny antybiotyk już bardziej celowany. Niestety zaczyna się przyzwyczajać do mnie i ktokolwiek inny się pojawi ucieka od miski. Wczoraj zajęła miejsce Fafika koło Frotki, Fafik w moich nogach, Haker z Gaborem gdzieś obok łokci i ciasno się zrobiło a w dodatku grzało. Z tego wszystkiego dopadła mnie arytmia odłożona ad acta. Quote
majqa Posted October 28, 2008 Posted October 28, 2008 JoSi, błagam zadbaj o swoje zdrówko. :-( Nie bagatelizuj arytmii... Quote
Edi100 Posted October 28, 2008 Posted October 28, 2008 Wybaczcie mi offa, nie czynię tego czesto, ale tu jest pies przygnieciony głazem przez ludzi i bardzo potrzebuje pomocy http://www.dogomania.pl/forum/f28/staruszek-przygnieciony-glazem-pomozcie-123657/#post11139357 Quote
Wisełka Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 [quote name='majqa']josi, błagam zadbaj o swoje zdrówko. :-( nie bagatelizuj arytmii... d o k Ł a d n i e!!!! Quote
sleepingbyday Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 JoSi bo będziesz zbierac ochrzany :angryy::angryy::mad:. wyobraź sobie, ze chorujesz porządnie i trafiasz do szpitala na, powiedzmy, 2 miesiące - jak myślisz, co się stanie z twoją czeredką? być może jestem nieczuła, ale masz o siebie dbać choćby po to, żeby móc dbać o sierściuchy! Quote
JoSi Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 Człowiek upodabnia się do psa, mnie wyszło upodabnianie się do Tusi. Ta to ma arytmię:crazyeye:! Co prawda może sobie spać do woli a nie latać po schodach i przebierać Frotkę. Spokojnie, miałam i się opanowało, leki pod ręką, więc nie jest już źle, w ogóle nie jest źle, może słabiej troszkę. Za chwilę muszę wyjść z Ryfką, za 2 godz. do weta, niestety widzę, że z Franeczką też trzeba, bardzo dużo pije, obawiam się o jej nerki. Już mam wyrzuty sumienia, mogę dopiero jutro, nie da się natychmiast a to starsza kotka. Zawsze jak coś się dzieje to koniecznie lawinowo. Quote
JoSi Posted October 30, 2008 Posted October 30, 2008 Wisełka napisał(a):Paczka dziś wysłana :p Bardzo Ci dziękuję, domofon będzie działał. Wyszłyśmy z Ryfką i Franeczką do weta trochę wcześniej, żeby kotka się załapała. Miałam jamnika odebrać po zabiegu o 17-tej, dostałam telefon o 15.30 z prośbą o zabranie bo się już wybudziła, przy okazji stawiając lecznicę na równe nogi. Przygotowałam się właśnie do wyjścia z Fafikiem i Tusią na spacer, który po krótkim namyśle stał się spacerem ukierunkowanym, zaopatrzonym w torebkę dla Tusi, torbę dla Ryfki i książeczkę zdrowia Fafika. Fafik został zaszczepiony na wściekliznę, Tusia wracała w torebce a Ryfka na własnych łapach co zaleciły wetki. Guz okazał się czystym tłuszczakiem, przecięcie ok. 4 cm z trzema szwami. Pierwsze jedzenie miała dostać w ilościach śladowych, o ile bardzo będzie głodna, wieczorem. Była natychmiast po powrocie, trochę dostała, kolację już pełną. Dzisiaj zachowuje się jakby nic się nie stało i muszę wyprowadzać ją na smyczy, żeby nie uprawiała biegów z przeszkodami. Po sterylce też tak było. Quote
sleepingbyday Posted October 30, 2008 Posted October 30, 2008 ja nie wiem, co jest, operacje spływają po tych sierściuchach jak po.... kaczce. szwy na ten przykład ich nie bolą??? Quote
Monia70 Posted October 30, 2008 Posted October 30, 2008 No to cieszymy sie z tak dobrych wieści !!!! Oby tylko takie były w Twoim życiu Josii Quote
JoSi Posted November 1, 2008 Posted November 1, 2008 Siedzę cicho nie wspominając szczegółowo o Frotce, która wczoraj witała mnie w pozycji prawie stojącej. Lewa, gorsza łapka podpierała ją skutecznie, prawa chodziła lub udawała, w każdym razie odbywał się ruch do przodu bez upadków. Sunia doskonale wie jak człowieka uszczęśliwiać i robi to gdy na nią patrzę kilka razy dziennie. Słyszy wtedy łzawe ale ciche okrzyki szczęścia. Ciche, żeby nie denerwować Barbi i Fafika, pieski wrażliwe na hałasy. Ryfki ranka zrasta się pięknie, jest sucha i może biegać swobodnie, ginie więc w krzakach ile dusza zapragnie. Kotka Franeczka dostaje zastrzyki, lepiej już się czuje, zwłaszcza jedząc trzema zębami które jej zostały, pokarm Urinary dla kotów w saszetkach, Jutro znów idziemy na zastrzyk, kotka w szelkach i otwartej torebce w towarzystwie Frotki. Franeczka niecierpi być zamykana gdziekolwiek głośno protestując, jak widzi otwór siedzi spokojnie na dnie. Byłoby pięknie gdyby Barbi zdrowie się poprawiało. Nic nie działa. Quote
JoSi Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 Idziemy zbiorowo na spacer Błoto po drodze Fafik wybiega z gąszczy Frotka pokonuje błoto I kamienie Quote
JoSi Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 CD spaceru Zmęczona Frotka Tusia do torby Mijana przyroda Frotka w trawie Quote
JoSi Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 Cały Fafik Tusia odpoczywa Ryfka szuka Fafik myśli I wymyślił Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.