Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

pani_stanislawa napisał(a):
...Na chwile obecna Ciagutka ma 155 zl od ludzikow :)...


Nie licząc kwoty ponad 600pln przeznaczonej na pokrycie, udokumentowanych fakturami, wydatków

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

gallegro napisał(a):
Nie licząc kwoty ponad 600pln przeznaczonej na pokrycie, udokumentowanych fakturami, wydatków
Oczywiście... pamiętamy Gallegro... :lol:to żelazna rezerwa dla małej, wszystko sie wkrótce wyjaśni, może myszka stanie na nóżki i nas zaskoczy.

Posted

red napisał(a):
... wszystko sie wkrótce wyjaśni, może myszka stanie na nóżki i nas zaskoczy.

Aniu nie może tylko na pewno!!! Po dzisiejszym dniu jestem o tym głęboko przekonana:lol: Ciągutka macha ogonkiem i już próbuje podnosić pupkę:multi: Musi szybciutko stanąć samodzielnie na nóżki bo ciągnąc pupkę obciera sobie nózie...:placz:

Posted

D O R K A napisał(a):
...Ciągutka macha ogonkiem i już próbuje podnosić pupkę:multi:...


I o takie wiadomości proszę co dzień :lol:. Przypomina mi to, wypisz-wymaluj, przypadek Milorda, którego poprawa zaczęła się od nieśmiałego merdania ogonkiem. Możliwe, że sunia doznała urazu, na skutek czego wewnętrzna opuchlizna, uniemożliwia prawidłowe funkcjonowanie rdzenia kręgowego.

Posted

gallegro napisał(a):
Nie ma nic gorszego jak chora ambicja i samouwielbienie, poparte na dodatek kompletnym brakiem wiedzy i ignorancją...
..

Gallegro , masz 10000000000% racje !!!!!
Kiedy mój jaminiś został pierwszy raz sparalizowany nasz miejski konował zalecił .................... lewatywę, bo niby jelita zapchane masami kałowymi :mad:
Dopiero zdjecia i leczenie w wojewódzkim miescie dały rezultaty w postaci chodzenia.

Trzymam kciki !

Posted

Monia70 napisał(a):
...Kiedy mój jaminiś został pierwszy raz sparalizowany nasz miejski konował zalecił .................... lewatywę, bo niby jelita zapchane masami kałowymi :mad:
Dopiero zdjecia i leczenie w wojewódzkim miescie dały rezultaty w postaci chodzenia...


Tia... może w dowód "wdzięczności", warto było mu dać tort ze wspomnianą masą :cool3:. Wtedy to jemu przydałaby się lewatywa :razz:.

Posted

Kurcze superancko. Mała jeszcze dwa dni temu ogonkiem nie machala, moze naprawde jej stan ulega polepszeniu :):):):)


gallegro- pamietamy o twojej chojnosci na rzecz wietnamskiego pieska;) .W ramach podziekowania dostaniesz Ciagutke na zawsze !:P

Posted

pani_stanislawa napisał(a):
...gallegro- pamietamy o twojej chojnosci na rzecz wietnamskiego pieska;) .W ramach podziekowania dostaniesz Ciagutke na zawsze !:P


Muszę coś wyjaśnić...
Wspomniana kwota jest częścią większej, zdeponowanej onegdaj na koncie AFN, w skarpecie "gallegro", w dość kontrowersyjnych okolicznościach :razz:. Kwota ta z założenia miała służyć pomocy potrzebującym psiakom i kilkakrotnie była już "naruszana". Decyzja o przeznaczeniu jej na pomoc dla Ciągutki, ma tylko i wyłącznie charakter transferu istniejących środków. Reasumując, nie robię żadnej łachy, tylko niniejszym dotrzymuję wcześniejszej obietnicy...

Posted

gallegro napisał(a):
Czego niniejszym Ciągutce życzę...

Zastanawiająca jest beztroska niektórych wetów-nieudaczników. Mam na myśli przypadek wspomnianej Łatki. Przecież zła diagnoza, a co za tym idzie brak leczenia i rehabilitacji w odpowiednim czasie, skutkuje nieodwracalną niepełnosprawnością.
A już szczytem bezmyślności jest stawianie takiej diagnozy "na oko".
Pół biedy, gdy opiekun psa zasięgnie jeszcze opinii innego weta.
Bardzo często, opiekunowie kalekich zwierząt, dowiadują się po fakcie, że gdyby od razu zostało podjęte leczenie, psiak miałby szanse na normalne życie...
Nie ma nic gorszego jak chora ambicja i samouwielbienie, poparte na dodatek kompletnym brakiem wiedzy i ignorancją...
W moim przekonaniu, przyznanie się do niewiedzy lub braku aparatury diagnostycznej, w trudnym przypadku, nie przynosi ujmy wetowi, natomiast tuszowanie tego, wręcz przeciwnie.
Sorry, że piszę o rzeczach tak oczywistych, ale jak się okazuje, co jakiś czas, temat ten wraca jak bumerang...


Wyobraź sobie Tomku, że właśnie ta sama chora ambicjonalnie, nasza na szczęście już była schroniskowa Pani lekarz, będąc ostatnio w schronie stwierdziła, że powinno się Ciągutkę uśpić, że zrobiliśmy z niej pajaca a ten wózek to pod publiczkę...:angryy:

No cóż, szczerze mówiąc innej postawy z jej strony nie można się spodziewać. Wiemy, że usypiała psiaki w lepszym stanie...:-(

Edukować się i jeszcze raz edukować droga Pani B :diabloti:

Posted

D O R K A napisał(a):
Wyobraź sobie Tomku, że właśnie ta sama chora ambicjonalnie, nasza na szczęście już była schroniskowa Pani lekarz, będąc ostatnio w schronie stwierdziła, że powinno się Ciągutkę uśpić, że zrobiliśmy z niej pajaca a ten wózek to pod publiczkę...:angryy:

No cóż, szczerze mówiąc innej postawy z jej strony nie można się spodziewać. Wiemy, że usypiała psiaki w lepszym stanie...:-(

Edukować się i jeszcze raz edukować droga Pani B :diabloti:

Pani lekarz schroniskowa???? Jaki lekarz :2gunfire:??? :angryy: !Dobrze że "była"...

Posted

Właśnie wcześniej się zastanawiałam...nie wiedząc...że ona już nie pracuje...

jak to możliwe, że doktor śmierć ...pozwoliła jeszcze żyć Ciągutce...

czy do niej ktokolwiek w Radomiu przychodzi do lecznicy? oprócz ludzi chcących uspić psy?

Posted

Myślę, że to dobry czas i miejsce na małego offa...
Poniżej, ze specjalną dedykacją dla "byłej" (uff !!!) pani wet, czarny diabełek Jurand, który wg. niespełnionej "obietnicy" tej pani, pod koniec ub. roku, miał paść kolejną ofiarą jej niecnych praktyk...
Ku przestrodze wszystkim, pasjami ferującym wyroki, wetom:







Posted

Wracając do meritum...
Ciągutka ma to szczęście, że trafiła pod skrzydła wetki, która nie dość, że nie jest obojętna na los pokrzywdzonych zwierzaków, to na dodatek ma dla nich serce...
Oprócz tego, cała rzesza dobrych serduszek pomaga jak może, dlatego jestem przekonany, że już niedługo sunia pomaszeruje na własnych łapkach...

Posted

Aga_Mazury napisał(a):
Właśnie wcześniej się zastanawiałam...nie wiedząc...że ona już nie pracuje...

jak to możliwe, że doktor śmierć ...pozwoliła jeszcze żyć Ciągutce...

czy do niej ktokolwiek w Radomiu przychodzi do lecznicy? oprócz ludzi chcących uspić psy?


Niestety Aga, przychodzą, niczego nieświadomi...
Dobre określenie "doktor Śmierć"... adekwatne. Na szczęście jej już w schronisku nie ma, a obecna lekarka jest wspaniałą osobą i bardzo oddanym lekarzem. Robi co może, a nawet dużo więcej, aby ratować każde życie. Jestem pełna podziwu dla niej.

Właśnie, Jurand... on jest najlepszym przykładem... uratowany z pod igły byłej wetki, żyje sobie szczęśliwy, zakochany bez reszty w Tomku ( z wzajemnością ). Te fotki mówią same za siebie.

Posted

Ania-tygrysiczka napisał(a):
Niestety Aga, przychodzą, niczego nieświadomi...
...obecna lekarka jest wspaniałą osobą i bardzo oddanym lekarzem. Robi co może, a nawet dużo więcej, aby ratować każde życie...


Aniu, masz absolutną rację... Miłe słówka, gesty pod publiczkę i... niczego nie świadomy właściciel zwierzaka, "kupuje" ten chłam :razz:.

Jeśli zaś chodzi o nową, schroniskową panią lekarz, to jestem zdania, że nie jest to bez znaczenia, jeśli chodzi o "kwitnący" ostatnio wolontariat.
O ileż łatwiej jest, kiedy oprócz zmagania się z codziennymi przeciwnościami losu, nie musimy walczyć dodatkowo, z ludzką bezmyślnością :shake:.

Posted

To miło, że nie musimy już walczyć o każde życie, to prawda, że nie zawsze zdążyłyśmy...wylałyśmy wiele łez, czułyśmy ogromne rozgoryczenie i żal... dlaczego, przecież to normalny zdrowy pies, tylko z raną na nodze, tylko ze złamaną łapą itd, itp.? Wiele z nich mam jeszcze przed oczami:-( Ciągutko, masz szczęście, nie musimy walczyć a chętnie pomożemy - to już jest normalne.

Posted

Pokaż się na pierwszej Ciągutko !!! Masz już tyle szczęścia sunieczko, życzliwych ludzi wokół siebie i perspektywę chodzenia !!!
Nie daj się maleńka !!! Twoje oczka błyszczą optymizmem i...słusznie !!!!!!!

Posted

Monia70 napisał(a):
...Mam pytanie , czy Ciągutka jest naświetlana lampa Bioptron??? Daje znakomite rezultaty!


Dobre pytanie. Całkiem zapomniałem o tej lampie. Nie jestem pewien, czy pomoże na przyczynę, czy tylko na skutek, ale i tak warto spróbować. Z tego co mówiła Ulv, na otarcia i odleżyny, jest dość skuteczna. Można by wypożyczyć taką lampę, lub nawet kupić. Wujek gallegro ma w tym względzie niejakie doświadczenie ;). Moim skromnym zdaniem, taka lampa powinna być na wyposażeniu każdego, szanującego sie schroniska. Jest wiele psów, które cierpią na np. choroby skóry, mają trudno gojące się blizny itp. Koszt "prawie" nowej lampy BIONIC (starsza, ale lepsza wersja BIOPTRON), to ok. 400 pln.
Ponieważ obecna schroniskowa lekarz jest właściwą osoba na właściwym stanowisku, mielibyśmy pewność, że lampa byłaby odpowiednio wykorzystywana. Takie zabiegi mogłyby również przeprowadzać wolontariuszki. Jakieś sugestie?

Posted

Ja swojego Dżeka naświetlałam przy każdym niedowładzie .Naprawdę widziałam efekty.Tak samo było przy odpażeniach, przy ostatnim paraliżu, kiedy sioo leciały pod brzuszek.
Pozyczałam lampe:roll:
Wiem że wujek Gallegro miał cos współnego z lampą?

Posted

majqa napisał(a):
O ja...pierniczę (sorki, nie mogłam się powstrzymać) !!! Inne psiaki wyglądają, jakby jej zazdrościły !!!


A co... tylko nie pisz, że nie znasz tego uczucia :razz:. Przypomnij sobie o czym myślałaś, patrząc na nowe, wypasione auto sąsiada :lol:.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...