Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Po jasną tą... mówiłam o jedynym zdrowym psie w rodzinie? Fafik dostał zapalenia ucha, dwa zastrzyki, maści i środki p. bólowe. Zaczęło się wczoraj wieczorem piskiem przy drapaniu ucha lewego. Waży 14.700 kg, za dużo, już powoli jest odchudzany.
Dzisiaj wizyta z pośrednikiem w mieszkaniu na VIII p. Czysta formalność, pośrednik się wykazuje, ja podpisuję i tyle. Jeśli jednak mieszkanie o które mi chodzi będzie aktualne to zacznę wierzyć w cuda.
Jak zwykle "dobrze się składa rzekło wieko do trumny". Najpierw zwiedzanie mieszkania, później wet. Nalatałam się po schodach i przestrzeniach osiedlowych.
Czemu denerwuję ludzi mówiąc, że szukam ostatniego mieszkania przed urną?
Rzeczywistość a nie pesymizm.

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Wisełka napisał(a):

Wygląda jak Król Lew :p


A to Król Fajtłapek, jaki duży taki łagodny.

Tusia siwieje coraz bardziej nawet na czubku głowy.
Fafikowi przeszło zapalenie ucha, toleruje więcej znajomych psów.
Kroplówki Franeczki zakończone definitywnie, teraz dożywotnio została 1/2 pastylki lekarstwa nanerkowego dziennie i saszetki RC też na nerki.
Frotka nawiązała pozytywne kontakty z Gryzeldą, którą codziennie rano mizia nosem między uszami, chwilami wygląda to jak szukanie pcheł gdy delikatnie skubie zębami. Kiedyś Ryfka tak robiła, od jakiegoś czasu jej przeszło.
W tle przewija się Barbi, cichutka, skromna, nerwowa suczka śpiaca dniami w budce od Wisełki.
W niedzielę ma przybyć Ślicznotka, dla mnie Stworka, z Gliwic do DT, całe 3 kg.

Posted

Ślicznotka/Stworka/Dixi dalej w Gliwicach. Jest leczona, nie zrasta się, wyciekała ropa z cięcia. Przebywa u p. Teresy starającej się o wyleczenie tego wszystkiego. Doszedł jeszcze kaszel.

  • 2 weeks later...
Posted

P. Teresa znalazła Ślicznotce DS w Gliwicach. Czuję się wolna jak sanie w maju.
W domu nastąpiła równowaga, nawet Gryzlda kica cały dzień po kuchni przy otwartych drzwiach. Rano jest tłok gdy koty i psy przychodzą jeść a mały króliczek przemieszcza się między nimi. Czasem tylko Ryfka warczy, nie lubi mieć ogryzanych pazurów przez Gryzeldę.
Podczas malowania klatki schodowej Fafik polakierował sobie ucho i trochę dookoła oka. Część się wyczesała reszta wypadnie.
Frotka koniecznie chce gryźć starszych panów w nogę. Trzeba uważać na spacerach co nie jest łatwe. Suczka jest dalej bardzo ruchliwa, zakręca w mijscu dooloła własnej osi błyskawicznie.
Codzienne gimnastyki jej tylnych łapek nie dają dużych rezultatów. Coś się poprawiło w ułożeniu i tak zostało bez dalszych widocznych zmian.
Podczas zmieniania pieluchy jest bardzo spokojna, nie kręci się nawet jak koty szaleją. Leży zupełnie wyluzowana sprawiając wrażenie zadowolonej.
Frotka jest najczujniejszym psem w tym domu, nastawia uszy, przechyla głowę w obie strony ale nie szczeka.
Franeczka wróciła do normy i swojej wagi. Codzienne podawanie leków stało się zupełnie łatwe, już nie wypluwa, połyka jak najszybciej.

Posted

Josi..jak czytam o Froteczce, to łza sie w oku kręci.
Toż to sama psia dobroć i kochanie....

"Leży wyluzowania przy zmianie pieluchy"..... niesamowite.!!
Dla Lolka to najlepszy moment do podgryzania i droczenia sie ze mną....
Musze naprawdę huknąć ,żeby przez sekundę sie uspokoił..A i wtedy jeszcze mruczy niezadowolony...

Pieluche mogę zmieniać tylko w łazience i przy zamknietych drzwiach, bo tylko jakiś ruch za drzwiami i Lolo zwiewa na golasa. A jak przy tym szczeka, to wycieranie i mycie podłogi pewne...

Ach, te pieluchowce...

Posted

Frotka jest kochana i... bardzo logiczna. Już dawno nie robi z siebie korkociągu przy zmianie pieluchy, dobrze wie co jest nieuniknione.
Sama przychodzi do nóg i czeka grzecznie, jakby chciała to mieć za sobą, zawsze w dzień nigdy wieczorem, gdy muszę ją zanieść na rękach do tych zabiegów bo jest śpiąca i zmęczona.
Często pozbywa się pieluchy po zrobieniu kupki zostawiając za sobą mokrą smugę przez całe mieszkanie.
Przyjechała ekipa obcinająca dolne gałęzie drzew. Odgrodzili stałe trasy spacerowe taśmami właśnie dzisiaj rano. W jedną stronę udało się przejść starą trasą, w drugą Ryfka nie chciała obejść bloku z drugiej strony Ona już chodzi na pamięć, prawie nic lub w ogóle nie widzi. Panowie zarządzili przerwę przepuszczając nas pod taśmami.
Najwyższy czas na opuszczenie IV-tego piętra i chodzenie na raty, z Tusią i Ryfką osobno, obie właściwie niewidome, później z Barbi i Fafikiem, następnie z Frotką.
Wirus mnie nie opuszcza natomiast siły jak najbardziej. Idę do lekarza, mam dosyć stanów podgorączkowych od miesiąca.

Posted

JoSi...może pomoc jest Ci potrzebna..?
Przynajmniej przy wyprowadzaniu psiaków , aż poczujesz się lepiej?

Nie mam pojęcia jak Ty sobie radzisz ?

Posted

Po długiej przerwie wracam na dogo, dobrze że tutaj wszystko w porządku. Ja właśnie od dzisiaj mam trzeciego kota, mama przyniosła takiego wychudzonego strasznie - okazuje sie ze zjadl trutke na szczury i jest w stanie agonalnym, dostał żółtaczki. Oby przeżył noc... :( :kociak:

Posted

Właśnie dowiedziałam się, co to jest "wywoływanie wilka z lasu".
Poszłyśmy w czwartek z Frotką do weta po vetmedin dla Tusi i saszetki dla Franeczki. Przy okazji poprosiłam o sprawdzenie uszu Frotki, coś mi się nie podobało, nie wiedziałam konkretnie co. Uszy były czyste, nie zaczerwienione, piąte paznokcie przycięte.
W piątek Frotka zaczęła piszczeć przy dotykaniu uszu, które smutno kładła zupełnie na boki.
Dzisiaj lało i wiało od samego rana. Przerobiłam własną pelerynę z kapturem, żeby tych uszu dodatkowo nie przeziębiać. Przez pomyłkę wyszło a sunia robiła awantury z pod kaptura.
Niestety ma zapalenie uszu, bardziej lewego, dostała dwa zastrzyki i kropelki, następna wizyta w poniedziałek jeśli nic się nie podzieje jutro, wieczorem po 1/2 tabletki przeciw bólowej na dwa dni.
U weta była bardzo głośna, ujadała, warczała i wyła z bólu przy dotykaniu zaczerwienionych już uszu. Po wyjściu z gabinetu do poczekalni rzuciła się na wszystkie psy.
W drodze powrotnej już nie lało tylko wiało, więc Frotka w postaci UFO, dalej w pelerynce z kapturem, zaliczała mokre trawniki. Tylko raz chciała się wytarzać razem z wózkiem.
Właśnie zaczyna stawiać uszy przy pilnowaniu drzwi wejściowych.

Posted

Frotka dalej cierpi na zapalenie uszu. Dzisiaj miałam wizytę u lekarza, sunia weterynarza, zaliczyłyśmy to wszystko za jednym zamachem. Przeszkadzały trochę płuca w dużej kopercie, które nie mieściły się w torbie Frotki. Następna wizyta w środę z Frotką, moja za dwa tygodnie z krwią. Wyszła leukocytoza.
Zmiana mieszkania przerobiła się w Trójkąt Bermudzki. Teraz czekamy aż znajdzie się mieszkanie dla tych z parteru.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...