Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Tusia po pięciu dniach skończyła terapię antybiotykową. Jej oczko już nie jest w stanie zapalnym jednak wygląda jak za szybą matową i tak już zostanie.
Dzisiaj przyszła bardzo miła pani z pieniędzmi dla Barbi, Frotka jak każdego witała energicznie, dawała się głaskać, drapać za uszkami, pani zapytała czy może wziąć ją na ręce. No i po chwili wyszło, że nie może. Najpierw sunia zaczęła odwracać się do mnie, w oczach miała wielkie znaki zapytania, po braku mojej reakcji zaczęła groźnie warczeć więc wróciła na podłogę gdzie natychmiast się uspokoiła.

Posted

Wczoraj byłam z Tusią w Arce u okulisty, zapalenie oczka powróciło po 2-ch dniach. Ona nie widzi na to oko, ma odklejoną siatkówkę prócz zapalenia i dużo rozmaitych zmian. Dostała kropelki, jedne 4x dziennie, drugie 1x oraz dwa różne lekarstwa i skierowanie do kardiologa, który musi ocenić możliwość narkozy w jej stanie, celem usunięcia wszystkich zębów. Zęby ma fatalne i one sieją gdzie mogą. Jeśli narkoza będzie wykluczona ma dostawać "weekendowe" antybiotyki, czyli 2 w tygodniu bez ciągłości.
Oka nie usuwać w żadnym wypadku, samo zaschnie jak... zdąży (wet).
Drugim ledwo widzi, też ma zmiany starcze.

W tym tunelu jedynym światłem jest (o parodio !!!) Frotka, pełna radości życia, przemiła sunia.

Posted

Próbowałam nie wsadzać Frotce śpioszka przez parę dni i rezultat był kiepski. Obiła lewe kolano, starła lewą łapkę na wierzchu, uszkodziła leciutko również lewe udo więc śpioszki z gąbkami naramiennymi na kolana i skarpetkami wróciły.
Poruszała się w samym pampersie lotem błyskawicy czyli jak zwykle.

Tusi oczko wygląda lepiej pod wpływem leczenia. Okazuje się, że mimo wysięku ciśnienie jest w nim niższe. W Arce i to było badane. Najważniejsze jest już bezbolesne, sunia cieszy się życiem, kładzie na plecach machając łapkami, na spacerach znów podbiega wesoło. Tylko szybciej się męczy sygnalizując chęć wejścia do torebki.

  • 2 weeks later...
Posted

Dzisiaj Tusia ma mieć wyrywane zęby. Byłyśmy u okulisty, 2x u kardiologa, wczoraj u weta od szczęk i ten ostatni zalecił natychmiastowe działanie. Sunia nie spała od 5-tej rano, chodziła po łóżku, chyba czuje co się kroji. Wyniki krwi ma świetne, sam wet się zdziwił. Jeden jej ząb znalazłam wczoraj w łóżku. Boję się.

Posted

Odebraliśmy wczoraj Tusię z Arki ok. 18-tej. Pochodziła na własnych łapkach, zrobiła co trzeba, zjadła kolację łapczywie i chciala koniecznie wyjść z resztą na najpóźniejszy spacer. Wyszła w ciepłym sweterku, zimno się zrobiło.
Zasnęła po 24-tej, mogła jej lecieć krew z pyszczka ale nie leciała.
Dostała leki przeciwbólowe na 4-ry dni, przeciwzapalne na kolejne 8 i nasercewe. Usunięto jej wszystkie zęby z powodu zaawansowanej choroby przyzębia.
Dzisiaj zachowuje się normalnie, trochę języczek jej wypada z jednej strony, trochę ma spuchniety pyszczek.
W trakcie narkozy była podpięta do EKG, nawet wykresy dali z dwóch czasów monitorowania.
TZ sponsorował pół zabiegu bo słabość ma wyjątkową do małej, która całą drogę powrotną popiskiwała w tramwaju nr 13-ście i opuścić chciała na każdym przystanku.
Mam nadzieję, że jeszcze długo będzie nas bawiła swoim zachowaniem.

Posted

Monia70 napisał(a):

Pieknie wyglądają jak żebrają hihihi


Monia, one nie proszą o nic do jedzenia tylko o głaskanie. To samo na wątku Barbi, są zdjęcia ze spaceru, gdzie psy z nosami w górze wyglądają jakby chciały dostać coś dobrego a moje ręce są puste i znów o głaskanie chodzi. Dla nich wszystkich "coś dobrego" to sam dotyk.

Posted

sleepingbyday napisał(a):
boski sierściuch


14-to letni Maurycy, mój drugi w życiu kot. Pierwszym był Behemot, niewidomy najprawdopodobniej z powodu ciężkiego zatrucia. Radził sobie świetnie bez widzenia świata, miał gronkowca w uszach, stabilnego dzięki lekom i rozwaloną wątrobę. Żył tylko 10 lat. Sam mnie znalazł, podszedł pod nogi i został.
Maurycy wyskoczył z pod samochodu w ostatniej chwili na opuszczonej trasie koło kopca Piłsudskiego. Dookoła żadnych domów. Zabrałam go razem ze świerzbem, nicieniami, glistami, był jeszcze dzieckiem ok. 8-mio tygodniowym, wielkim przyjacielem Behemota.
Później nastała Ryfka myśląca, że jest kotem. Później Franeczka spod kiosku, z połamaną tylną łapą, która po operacjach została sztywna, co widać na zdjęciach. Następna Luna, 2-u, 3-y dniowe, ślepe szczenię niewiadomego pochodzenia z przeznaczeniem na odhodowanie i oddanie. Syn bardzo prosił o pozostawienie, wyrosła na ON-kę a Wiktor na odpowiedzialnego do dziś opiekuna i przyjaciela. Itd., itd. trochę lawinowo.

Frotka utyła, już nie wystają jej kości, chyba muszę ją odchudzić trochę.
Tusia dzisiaj nie kaszle i nie charczy, pyszczek nie jest już bardzo spuchnięty.

Posted

Koty nie przestaną mnie zadziwiać.
Franeczka siadła sobie normalnie tuż obok Tusi na poduszce. Tusia wcześniej ją goniła jako najmniejszą w naszym stadzie więc kotka się z nią nie spoufalała. Jakim cudem kot wie o stracie zębów psa, który jeszcze nie do końca zdaje sobie sprawę ze straty.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...