JoSi Posted November 14, 2008 Posted November 14, 2008 Byłyśmy z Frotką u dr Kujawskiego na kontroli. Powoli czucie wraca w górę kręgosłupa. Mam zrezygnować z zastrzyków homeo, zostawić krople, które dokupiłam w powrotnej drodze. Spacer odbywał się zabawnie przez ulice Krakowa, każde okienko piwniczne stawało się obiektem zainteresowań. Frotka gnała na wózku jak zwykle, musiałam stale wyhamowywać jej zapędy. Pierwszy raz jechała tramwajem w dodatku w tłoku. Nie była bardzo przestraszona, raczej zainteresowana, siedziała bezpiecznie w torbie, nie szczekała nawet jak inny piesek zaczął. Ludzie ją głaskali z zachwytem nad takim grzecznym pieskiem. Po wyjściu wsadziłam ją na wózek, wyraźnie poznała znajomy teren, ucieszyła się i delikatnie machała ogonkiem przez chwilę. Następna kontrola za miesiąc. Quote
Fasolka Posted November 14, 2008 Posted November 14, 2008 Jakie fajne wieści JoSi! Wyobrażam sobie Frotkę zainteresowaną okienkami i siedzącą w torbie ;) Ten maluch po prostu wymiata :lol: Quote
Wisełka Posted November 14, 2008 Posted November 14, 2008 A ja coś czuję że Frocia nas jeszcze pozytywnie zaskoczy swoimi tylnymi łapkami :lol: i to wszystko dzięki JoSi :loveu: Quote
sleepingbyday Posted November 14, 2008 Posted November 14, 2008 świetne, świetne wiadomości!!! baxzarek się skończył, miałam dziś wysyłać namiary z kosztami przesyłek, ale pies mi zaniemógł, więc zajmę się tym od poniedziałku. jak wszystko dobrze pójdzie, w przyszłym tygodniu będa jakies pięniądze... Quote
Monia70 Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 No to świetne wieści. Frotusia kochana.I Josii :loveu: Quote
JoSi Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 Frotka - super pies miejski. Frotka - super tramwajowy. Frotka - nadzwyczajna sunia bez grama chisterii tylko z wielkim temperamentem. Radzi sobie nadzwyczajnie na ciasnych chodnikach zastawionych samochodami tak, że nawet jej wózek się nie mieści. Żaden problem, wystarczy jednym kółkiem wjechać na trawnik i biec dalej bez zatrzymania. Nie trzeba nic pokazywać, sama kombinuje. Zostawiłam Frotkę pod apteką homeopatyczną na chwilę, gdy wyszłam stały koło niej dwie płaczące dziewczynki. Przestały płakać na wieść o braku cierpienia pieska, wiedziały że ktoś wszedł do apteki bo oczu z drzwi nie spuszczała. Ciekawe twarzowyrazy można spotkać tak chodząc, jedni się uśmiechają inni wyglądają, jakby połknęli drut kolczasty. Mijany ksiądz popatrzył na sunię i szeroko się uśmiechnął. Po niej widać radość życia. Nikt nie obiecuje normalnego chodzenia Frotki ale bez względu na wszystko ona będzie i tak radosnym psem, szczęliwym na wózkowych spacerach, szczęśliwym w szaleńczych biegach po mieszkaniu. Quote
sleepingbyday Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 to prawda. JoSI, poluj na tego księdza, czy sie gdzie w okolicy nie plącze regularnie. mam chytry plan.... Quote
JoSi Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 sleepingbyday napisał(a):to prawda. JoSI, poluj na tego księdza, czy sie gdzie w okolicy nie plącze regularnie. mam chytry plan.... Niestety, spotkany ksiądz był w środku miasta, prawie przy Rynku a my mieszkamy na poboczach Krakowa. Quote
Wisełka Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 ja to zazdroszcze Frotce jej podejścia do życia :lol: Quote
JoSi Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 Wisełka napisał(a):ja to zazdroszcze Frotce jej podejścia do życia :lol: Inna odsłona to Frotka - super diablica osiedlowa. Szczeka na wszystkie psy i większość ludzi, szczeka pod sklepem czekając aż wyjdę, pod apteką to samo a mnie cieszy gdy ją słyszę nie mogąc zobaczyć. Ciekawa jestem kiedy się wścieknie na moje obietnice bez pokrycia powtarzane kilka razy dziennie: -Wstań Frotka, podnieś tyłeczek, ruszaj łapkami... będziesz jeszcze chodziła. A ona się stara, wysila nie zrażona niepowodzeniami, może nawet wierzy. Czasami goni kota w domu (bardzo zabawne), czasem leży bez ruchu gdy kot ociera się głową o jej głowę. Quote
JoSi Posted November 19, 2008 Posted November 19, 2008 Będąc ostatnio w lecznicy na Piłsudskiego z Frotką, siedząca pani trzymająca starą kotkę w kocim pudle powidziała: -Mój pies ma taki sam wózek tylko z 10x większy -Czy to ten sławny bernardyn z Kroniki Krakowskiej? -Właściwie mix bernardyna z kaukazem. -Ile waży? -50 kg -:crazyeye::crazyeye:Ma pani domek z ogrodem? -Nie... 1-wsze piętro w kamienicy. -Siusia w domu czy tylko na spacerach? -Nie tylko ale co za problem, wyciera się i już, wzięłam go bo chcieli uśpić z powodu ujawnionej wady, która wyszła w wieku kilku miesięcy. Pani w moim wieku conajmniej. Quote
Fasolka Posted November 19, 2008 Posted November 19, 2008 No to ja tym bardziej :crazyeye::crazyeye::crazyeye: bo przedwczoraj w lecznicy złapałam ciemną dolinę bo jacyś @#$$% przynieśli 7 tyg szczenię mix boksia do uśpienia - bo nie słyszy :flaming: Quote
sleepingbyday Posted November 19, 2008 Posted November 19, 2008 ooo, no co ty??? umówiłyście się na zapoznanie i pogaduchy??? Quote
JoSi Posted November 19, 2008 Posted November 19, 2008 sleepingbyday napisał(a):ooo, no co ty??? umówiłyście się na zapoznanie i pogaduchy??? Ja z tą panią??? Z nikim się nie umawiam, nie ma takiej szansy przy tylko 40 kg psa w pięciu kawałkach nie mówiąc już o kotach i króliku. Quote
Panca Posted November 19, 2008 Posted November 19, 2008 slowa uznania dla wlascicelki 50 kg psa na wozku:crazyeye: Quote
JoSi Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 Senior Maurycy dostał ataku wyglądającego na padaczkę. Wszystkie psy zbiegły się zaniepokojone obwąchując kota, który powoli wychodził z tego ataku śliniąc się, z rozszerzonemi źrenicami. Po zobaczeniu całego epizodu dochodę do wniosku, że Fafik nie chciał udusić kota, tylko Moryc wpadł na psa podczas biegu szalonego poprzedzającego atak. Przed przewróceniem na podłogę kot biegł na oślep przez chwilę wpadając na wszystko po drodze, później leżał nieprzytomny ruszając tylnemi łapami co wyglądało na mimowolne skurcze, w końcu wstał i chodził jak pijany a jak już wszystko minęło miał pobudzenie ruchowe. Muszę jednak zamykać kota osobno wychodząc z domu i dowiedzieć się co robić od weta. Po tym wszystkim wyszłam na spacer z psami w postaci galarety. Quote
Wet-siostra Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 Niezłe zamieszanie,podziwiam Panią... Zachowuje Pani spokój pomimo tych wszystkich wydarzeń... Zastanawia mnie tylko,jak wyglądają psy w postaci galarety???........ Quote
Monia70 Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 Wet-siostra napisał(a): Zastanawia mnie tylko,jak wyglądają psy w postaci galarety???........ To chyba Josii była galaretka po tym co zobaczyla. Joasiu, uwierz mi , ja po kazdym ataku padaczki u Meli byłam galaretą, a z atakami epilepsji z racji zawodu mam na codzień. Trzymam kciuki żeby sie to juz nie powtórzyło. Quote
JoSi Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 Poszłam z Ryfką do weta zaszczepić ją p. wściekliźnie. Po dokładnym opisie zachowania Morycka dowiedziałam się o ewidentnej epilepsji i złych rokowaniach u 14-to letniego kota, któremu w tej chwili leków nie trzeba podawać jeśli ataki były z przerwą miesięczną. Dopiero jak będą kilka razy w miesiącu wejdziemy z lekami. Dziękuję bardzo... jeszcze on. Niby czlowiek jest przygotowany na wszystko przy tak dużej liczbie chorych i starszych przyjaciół ale jak tracą przytomność (Tusia i Maurycy) to wszelkie przygotowanie szlag trafia, robi się nerwowo i jedyna myśl tłucze po głowie:JESZCZE NIE, druga, bardziej trzeźwa: ŻEBY NIE CIERPIAŁ/A. Chyba na to konto skatowałam się Barbisią o którą bardzo się boję chociaż widzę, że nie cierpi. Quote
Wet-siostra Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 No,tak...:oops: Źle zinterpretowałam zdanie... Trzymam kciuki za Panią i Pani gromadkę!!! Quote
Margo05 Posted November 22, 2008 Posted November 22, 2008 JoSi napisał(a):Po tym wszystkim wyszłam na spacer z psami w postaci galarety. JoSi, to faktycznie zabrzmialo, jakbyś z galaretowatymi psami wyszła na spacer :evil_lol::evil_lol: Ja to odczytałam tak samo jak Wet :evil_lol::evil_lol: JoSi, zajrzałam tu, bo przeczytałam o sparaliżowanej suni. Właśnie "mamy" takiego sparaliżowanego szczeniorka i pomyślałam, że może będziemy mogli skorzystać z Twoich doświadczeń z Frotką :oops: To wątek chłopaczka http://www.dogomania.pl/forum/f28/mialem-byc-poddany-eutanazji-za-pomoca-lopaty-jestem-sparalizowany-125404/ Podziwiam Cię za tę codzienną walkę... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.