Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Byłyśmy z Frotką u dr Kujawskiego na kontroli. Powoli czucie wraca w górę kręgosłupa. Mam zrezygnować z zastrzyków homeo, zostawić krople, które dokupiłam w powrotnej drodze. Spacer odbywał się zabawnie przez ulice Krakowa, każde okienko piwniczne stawało się obiektem zainteresowań. Frotka gnała na wózku jak zwykle, musiałam stale wyhamowywać jej zapędy.
Pierwszy raz jechała tramwajem w dodatku w tłoku. Nie była bardzo przestraszona, raczej zainteresowana, siedziała bezpiecznie w torbie, nie szczekała nawet jak inny piesek zaczął. Ludzie ją głaskali z zachwytem nad takim grzecznym pieskiem.
Po wyjściu wsadziłam ją na wózek, wyraźnie poznała znajomy teren, ucieszyła się i delikatnie machała ogonkiem przez chwilę.
Następna kontrola za miesiąc.

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

świetne, świetne wiadomości!!!
baxzarek się skończył, miałam dziś wysyłać namiary z kosztami przesyłek, ale pies mi zaniemógł, więc zajmę się tym od poniedziałku. jak wszystko dobrze pójdzie, w przyszłym tygodniu będa jakies pięniądze...

Posted

Frotka - super pies miejski.
Frotka - super tramwajowy.
Frotka - nadzwyczajna sunia bez grama chisterii tylko z wielkim temperamentem.
Radzi sobie nadzwyczajnie na ciasnych chodnikach zastawionych samochodami tak, że nawet jej wózek się nie mieści. Żaden problem, wystarczy jednym kółkiem wjechać na trawnik i biec dalej bez zatrzymania. Nie trzeba nic pokazywać, sama kombinuje.
Zostawiłam Frotkę pod apteką homeopatyczną na chwilę, gdy wyszłam stały koło niej dwie płaczące dziewczynki. Przestały płakać na wieść o braku cierpienia pieska, wiedziały że ktoś wszedł do apteki bo oczu z drzwi nie spuszczała.
Ciekawe twarzowyrazy można spotkać tak chodząc, jedni się uśmiechają inni wyglądają, jakby połknęli drut kolczasty. Mijany ksiądz popatrzył na sunię i szeroko się uśmiechnął. Po niej widać radość życia.
Nikt nie obiecuje normalnego chodzenia Frotki ale bez względu na wszystko ona będzie i tak radosnym psem, szczęliwym na wózkowych spacerach, szczęśliwym w szaleńczych biegach po mieszkaniu.

Posted

sleepingbyday napisał(a):
to prawda.
JoSI, poluj na tego księdza, czy sie gdzie w okolicy nie plącze regularnie. mam chytry plan....


Niestety, spotkany ksiądz był w środku miasta, prawie przy Rynku a my mieszkamy na poboczach Krakowa.

Posted

Wisełka napisał(a):
ja to zazdroszcze Frotce jej podejścia do życia :lol:


Inna odsłona to Frotka - super diablica osiedlowa. Szczeka na wszystkie psy i większość ludzi, szczeka pod sklepem czekając aż wyjdę, pod apteką to samo a mnie cieszy gdy ją słyszę nie mogąc zobaczyć.
Ciekawa jestem kiedy się wścieknie na moje obietnice bez pokrycia powtarzane kilka razy dziennie:
-Wstań Frotka, podnieś tyłeczek, ruszaj łapkami... będziesz jeszcze chodziła. A ona się stara, wysila nie zrażona niepowodzeniami, może nawet wierzy.
Czasami goni kota w domu (bardzo zabawne), czasem leży bez ruchu gdy kot ociera się głową o jej głowę.

Posted

Będąc ostatnio w lecznicy na Piłsudskiego z Frotką, siedząca pani trzymająca starą kotkę w kocim pudle powidziała:
-Mój pies ma taki sam wózek tylko z 10x większy
-Czy to ten sławny bernardyn z Kroniki Krakowskiej?
-Właściwie mix bernardyna z kaukazem.
-Ile waży?
-50 kg
-:crazyeye::crazyeye:Ma pani domek z ogrodem?
-Nie... 1-wsze piętro w kamienicy.
-Siusia w domu czy tylko na spacerach?
-Nie tylko ale co za problem, wyciera się i już, wzięłam go bo chcieli uśpić z powodu ujawnionej wady, która wyszła w wieku kilku miesięcy.
Pani w moim wieku conajmniej.

Posted

No to ja tym bardziej :crazyeye::crazyeye::crazyeye: bo przedwczoraj w lecznicy złapałam ciemną dolinę bo jacyś @#$$% przynieśli 7 tyg szczenię mix boksia do uśpienia - bo nie słyszy :flaming:

Posted

sleepingbyday napisał(a):
ooo, no co ty??? umówiłyście się na zapoznanie i pogaduchy???


Ja z tą panią??? Z nikim się nie umawiam, nie ma takiej szansy przy tylko 40 kg psa w pięciu kawałkach nie mówiąc już o kotach i króliku.

Posted

Senior Maurycy dostał ataku wyglądającego na padaczkę. Wszystkie psy zbiegły się zaniepokojone obwąchując kota, który powoli wychodził z tego ataku śliniąc się, z rozszerzonemi źrenicami.
Po zobaczeniu całego epizodu dochodę do wniosku, że Fafik nie chciał udusić kota, tylko Moryc wpadł na psa podczas biegu szalonego poprzedzającego atak. Przed przewróceniem na podłogę kot biegł na oślep przez chwilę wpadając na wszystko po drodze, później leżał nieprzytomny ruszając tylnemi łapami co wyglądało na mimowolne skurcze, w końcu wstał i chodził jak pijany a jak już wszystko minęło miał pobudzenie ruchowe.
Muszę jednak zamykać kota osobno wychodząc z domu i dowiedzieć się co robić od weta.
Po tym wszystkim wyszłam na spacer z psami w postaci galarety.

Posted

Wet-siostra napisał(a):

Zastanawia mnie tylko,jak wyglądają psy w postaci galarety???........


To chyba Josii była galaretka po tym co zobaczyla.

Joasiu, uwierz mi , ja po kazdym ataku padaczki u Meli
  • byłam galaretą, a z atakami epilepsji z racji zawodu mam na codzień.

    Trzymam kciuki żeby sie to juz nie powtórzyło.

  • Posted

    Poszłam z Ryfką do weta zaszczepić ją p. wściekliźnie. Po dokładnym opisie zachowania Morycka dowiedziałam się o ewidentnej epilepsji i złych rokowaniach u 14-to letniego kota, któremu w tej chwili leków nie trzeba podawać jeśli ataki były z przerwą miesięczną. Dopiero jak będą kilka razy w miesiącu wejdziemy z lekami. Dziękuję bardzo... jeszcze on.
    Niby czlowiek jest przygotowany na wszystko przy tak dużej liczbie chorych i starszych przyjaciół ale jak tracą przytomność (Tusia i Maurycy) to wszelkie przygotowanie szlag trafia, robi się nerwowo i jedyna myśl tłucze po głowie:JESZCZE NIE, druga, bardziej trzeźwa: ŻEBY NIE CIERPIAŁ/A.
    Chyba na to konto skatowałam się Barbisią o którą bardzo się boję chociaż widzę, że nie cierpi.

    Posted

    JoSi napisał(a):
    Po tym wszystkim wyszłam na spacer z psami w postaci galarety.


    JoSi, to faktycznie zabrzmialo, jakbyś z galaretowatymi psami wyszła na spacer :evil_lol::evil_lol: Ja to odczytałam tak samo jak Wet :evil_lol::evil_lol:

    JoSi, zajrzałam tu, bo przeczytałam o sparaliżowanej suni. Właśnie "mamy" takiego sparaliżowanego szczeniorka i pomyślałam, że może będziemy mogli skorzystać z Twoich doświadczeń z Frotką :oops: To wątek chłopaczka http://www.dogomania.pl/forum/f28/mialem-byc-poddany-eutanazji-za-pomoca-lopaty-jestem-sparalizowany-125404/


    Podziwiam Cię za tę codzienną walkę...

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...