Wisełka Posted February 9, 2008 Posted February 9, 2008 Ojej :placz: Biedulka z tej naszej Frotuni :( Nie dość że ma łapki sparaliżowane to jeszcze tyle dziadostwa się jej przypałętało. Aż łzy nachodzą jak się o tym wszystkim pomyśli :( Quote
majqa Posted February 9, 2008 Posted February 9, 2008 JoSi napisał(a):Frotka mnie martwi, waży 5.200 kg czyli schudła pół kg. Je bardzo dobrze i stosunkowo dużo. Czyli co, robale czy zaniki mięśni? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Uwierzcie, robię co mogę i dalej będę. JoSi nie musisz nas zapewnia, że robisz, co możesz, bo według mnie robisz znacznie, znacznie więcej!!! Daj Boże by ktokolwiek dorównał Ci troską i zaangażowaniem. Waga - zanik mięśni raczej w mniejszym stopniu by miało ubyć 0,5kg. Stawiam zdecydowanie na robale:-( chyba, że jest jeszcze coś, co dopiero się ujawni. Oby nie !!! Uważaj JoSi na pozostałe zwierzaczki!!! Quote
majqa Posted February 12, 2008 Posted February 12, 2008 Co u Was Dziewczyny??? JoSi, Frociu??? ;) :loveu: Quote
Monia70 Posted February 12, 2008 Posted February 12, 2008 Nareszcie dogo działa:multi: Co u was dziewczynki kochane ? Jak wózkowe rajdy???? Quote
JoSi Posted February 12, 2008 Posted February 12, 2008 Wózeczkowe rajdy ograniczyłam z powodu niskich temperatur. Frotka jest chuda dalej i wetki ostrzegały przed zaziębieniem i brakiem odporności. Jeszcze chodzi w tym wózku nieśmialo i wolno, szybko się męczy a jak chce przyspieszyć to podskakuje na przednich łapach zamiast niemi przebierać trochę prędzej. W efekcie zostaje w miejscu wykonując te dziwne skoki i zaczyna popiskiwać. Nauczy się powoli, już to widzę. Uzbrojona w cierpliwość i nadzieję robię zastrzyki, masaże i gimnastyki, dbam o ładne i zdrowe koo.. za pomocą jabłek. Wszystkie cztery psy dostają jabłka raz dziennie wieczorem. Jest to ich największy przysmak, którego nie odpuszczą, ustawiają się w kolejce i czekają, mała Tusia poszczekuje przynaglająco, reszta na szczęście milczy. Chóralny szczek w bloku nie byłby mile widziany, zwłaszcza późnym wieczorem. Wszystkie zabiegi Frotki odbywają się na moich kolanach. Ona nie da się położyć gdzieś obok a na moich udach prawie się nie rusza. Można ją przewracać dowolnie, zmieniać pozycję na wygodną. Podziwiam jej cierpliwość przy wkładaniu śpioszków. Już nie reaguje na zabawy kotów, które ten czas zabiegów wykorzystują na dzikie harce. Quote
Toska Posted February 12, 2008 Posted February 12, 2008 Witaj JoSi :lol: skończył się mój bazarek dla Frotki i na Twoje konto powinny wpłynąć dwie wpłaty : od Wiedźmy 12 zł i od Agi76 25 zł . Proszę o info , jak wpłyną , żebym mogła wysłać kawy :lol: pozdrawiam serdecznie , głaski dla Frotki cudnej i oczywiście całej reszty :lol: Quote
gallegro Posted February 12, 2008 Posted February 12, 2008 Jeśli były jakieś wydatki, udokumentowane rachunkami/fakturami, proszę o kontakt na PW. Quote
majqa Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Martwię się nie tyle o opanowanie wózeczka przez Frocię, co o te parszywe robale. :-( :shake: :-( Zatruwają organizm i odbierają energię (pokarm). Jak nie urok to przemarsz wojsk. Mam nadzieję, że biedactwo się uwolni od lokatorów. JoSi niepokojąco ucichło o Gryzeldzie, mam nadzieję, że to nie z powodu małego, zmotoryzowanego terminatora??? :razz: Quote
JoSi Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Majqa, Gryzelda dobrze się miewa z ograniczaniem wolności. Dawniej cały dzień chodziła po kuchni, teraz tylko kilka godzin. Króliki są mądre, sama wskakuje do klatki gdy Frotka nadciąga, nie gryząc już klatki pilnuje siedząc obok z nadzieją na lepsze żarcie. Gryzelda musi wychodzić z powodu papieru ściernego przylepionego do starych drzwi szafy. Tym sposobem ściera sobie pazury, których nikt przy zdrowych zmysłach nie śmiałby obcinać. Jej imię określa charakter. Frotka w domu chodzi krótko w wózku i chce się po chwili położyć. W śpioszkach szaleje pokonując przestrzeń w tempie expresowym. W ciągu dnia sypia mniej od reszty psów, jest niesamowicie czujna. Nie szczeka już na telefon i każdy ruch na schodach poniżej naszego piętra, podnosi tylko głowę nastawiając szpiczaste uszka. Po 23-ciej pada ze zmęczenia. Quote
majqa Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Czyli skubane, małe tornado :evil_lol:. Swoją drogą dobrze, że tak zasuwa w śpiochach, wysiłek zmusza jej mięśnie do pracy, te pracujące z kolei aktywują pozostałe. Ta informacja akurat mnie cieszy. Ponadto, skoro ma siłę tak cudować to pomimo utraty wagi jej organizm nie słabnie. No tak, wobec tego (ot, sama się teraz czytam i przekonuję do własnego toku rozumowania) gdyby nagle Frocia siadła na laurach i nie chciała tak sprintować byłby to znak czegoś niedobrego. Uff... Miło, że niunia odpuściła dzwonkowi telefonu...:razz: Nie śmiem pytać, ile dziennie wypijsz melisy JoSi :shake:. Quote
Wisełka Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 JoSi to ma nerwy ze stali! Podziwiam ją na maxa, ja to bym już pewnie małego świra dostała ;) Quote
Wisełka Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 JoSi kto jak kto ale Ty to masz oko ;) Wybierasz najpiękniejsze psiaczki :lol:. Jestem krótko na Dogo i wiele wątków dopiero wynajduję hihihi. Nie dość że Frotusia to modelka no.1 to jeszcze Ryfka jakie cudoooooo! A Ronia... :loveu: :loveu: :loveu: P.S. Kolejne 7 par śpiochów dziś zostanie do mnie wysłane, więc w przyszłym tygoniu wysyłam do Frotki :) Quote
majqa Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Dobrej nocki JoSi!!! Wypocznij Dobry Duszku! :loveu: Jutro pewno kolejny ciężki dzień!!! Quote
majqa Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 Śmigaj Frociu wyżej, a cóż to, że nikt przede mną do Ciebie nie zajrzał???:mad: :mad: :mad:Ciotki są beeeee... Quote
JoSi Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 Nie macie pojęcia, jakim komfortem jest duża ilość śpioszków. Wiszą sobie wyjęte z pralki na suszarce, przez noc wysychają i zmieniać można kiedy trzeba. Zwierzęta nie są w stanie mnie zdenerwować. Co innego wiedza o ich ciężkim losie. To dobija. Zajmowanie się Frotką jest minimalnym przepraszaniem za postępowanie ludzi. Wyszłam na ostatni spacer z Ryfką i Fafikiem ok. 21-wszej (Tusia wychodzi wcześniej) a na chodniku było pełno krwi, całe kałuże. Oczywiście szukałam nerwowo psa lub kota po wypadku, w końcu zobaczyłam na krzakach zakrwawione chusteczki higieniczne. Wielka ulga, to TYLKO człowiek. Dzisiaj było mi przykro, pobili meneli pijanych, bohaterzy z pod Wołgogradu. Na szczekanie psów mam nieinwazyjną metodę: walę siebie w kolano pustą butelką po wodzie mineralnej. Skutek zadziwiający, przestają szczekać, moje kolano nie ulega dewastacji. Quote
Wisełka Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 JoSi napisał(a):Na szczekanie psów mam nieinwazyjną metodę: walę siebie w kolano pustą butelką po wodzie mineralnej. Skutek zadziwiający, przestają szczekać, moje kolano nie ulega dewastacji. :grin: :grin: :grin: :grin: :grin: Quote
majqa Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 JoSi napisał(a):(...) Na szczekanie psów mam nieinwazyjną metodę: walę siebie w kolano pustą butelką po wodzie mineralnej. Skutek zadziwiający, przestają szczekać, moje kolano nie ulega dewastacji. Bliska byłaś mojej metodzie :evil_lol: - tłuczek i pokrywka !!! :evil_lol: Quote
k_ofeina Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 Ja mojego Lolka wciąż proszę i tak od ponad dwóch lat:D:D Quote
marola Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 Przez kilka dni nie byłam u Froteczki (wyjazd). Już się stęskniłam. Frociu kochana wszystkiego najlepszego z okazji Walentynek :loveu: Kupiłam dla Frotki 4 pary spioszków, prześlę pod koniec miesiąca. Quote
baffi2 Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 może w walentynki ktoś się zakocha we Frotce...? :loveu: Quote
majqa Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 Ależ tu całe grono zakochanych z bohaterką tego wątku włącznie, którą wybaczcie, nie jest sama cudna Frocia lecz JoSi!!! Tak naprawdę Froci już by nie było gdyby nie jej Anioł.:roll: Quote
baffi2 Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 majqa napisał(a):Ależ tu całe grono zakochanych z bohaterką tego wątku włącznie, którą wybaczcie, nie jest sama cudna Frocia lecz JoSi!!! Tak naprawdę Froci już by nie było gdyby nie jej Anioł.:roll: Wiem wiem:loveu: Ale mi chodziło o zakochanie się i zabranie do wspaniałego stałego domku na zawsze! :lol: Quote
Monia70 Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 Walentynkowe serduszka dla Froci i całej rodzinki Quote
majqa Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 baffi2 napisał(a):Wiem wiem:loveu: Ale mi chodziło o zakochanie się i zabranie do wspaniałego stałego domku na zawsze! :lol: A co podroczyć się z Wami nie można??? ;) :loveu: Wiem Dziewczyny, że wiecie !!! :loveu: Quote
JoSi Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 Dziękuję Dziewczyny z całego serca za serca. Sprawiłam sobie sama prezent oglądając film, pierwszy raz od dawna, "Nigdy w życiu" z Frotką na kolanach, . Frotka zasnęła podczas masażu i gimnastyki, chyba film ją znudził. Tylne łapki Frotki są ciepłe, odruchy trochę większe ale marzę o tym, by podczas zastrzyku w końcu mnie użarła. To by oznaczało powrót czucia. Wiem, trzeba czasu, spokoju i systematyczności a i tak gwarancji żadnej, na powrót do zdrowia, nie ma. W sobotę, 16-tego lutego, mijają dwa miesiące pobytu Frotki w tym domu. To jest krótki czas na zmiany w tak ciężkim przypadku. Malutka Tusia była umierająca przez trzy miesiące, z Fafika wychodzi psychol po roku, już normalnieje piesek, przyzwyczajam się do długiej terapii psycho-fizycznej. Do rozstań nie potrafię, zawsze ból zostaje. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.