Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

JoSi napisał(a):
Dziękuję, przepisałam. Czy te leki podaje się codziennie, czy można jednorazowo, tzn nabrać do jednej strzykawki? Wet poradziła, żeby Nivalin i wit. B podawać co drugi dzień na zmianę bo tego samego dnia nie jest wskazane.
Majqa, wysyłam Ci PW.

Odebrałam, odpisałam (potwierdź, czy dostałaś), "wątkowo" ucałowuję Cię przemocno Moje Ty Guru !!! :buzi:
Na moją ułomną wiedzę homeo (zaczerpniętą z własnego przypadku
i rozmów z moją Panią Doktor) - nie mieszać w strzykawce, kieliszku itd...jak zwał tak zwał tych leków. Każdy osobno.

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Dzięki Majqa, dostałam PW i odpiszę jak dojdę do siebie a nie tylko do domu.
Byłyśmy na bioenergoterapii a później u weta (0 zł).
Na terapii Frotka nagle zaczęła gryźć się w okolicy kłębu, jagby opadło ją stado pcheł.
Autorka terapii powiedziała, że ludzie w takim momencie mają uczucie biegających mrówek. Chodzimy tak 2-3 razy w tygodniu a pani pozdrawia wszystkich ratujących psy. Dowiedziałam się też trochę o homeopatii, której nie wolno stosować przy wycieńczonym organiźmie a suczka jest dalej bardzo chuda.
Jutro c.d. odrobaczania silniejszym lekiem, dzisiaj znów pojawiły się człony tasiemca.
Najpierw się załamałam, później odłamałam widząc, jek coraz lepiej się podnosi.
Zwróciłam uwagę na inny kolor jednego kła i dowiedziałam się, że to albo po wypadku albo od urodzenia tak miała. Wygląda jak martwy. Wet oceniła wiek na 2-3 lata i przycięła pazury tylnych łap, przednich nie trzeba było. Suczka może mieć normalnie cieczkę, na szczęście Fafik jest kastrowany.
Neurolog od ludzi oglądał zdjęcie RTG i orzekł, że jescze tomografia by się przydała. Disiaj to samo zobaczy rendgenolog, jeśli potwierdzi trzeba będzie pomyśleć, głównie o pieniądzach.

Posted

Rozmowa z p. Piotrem była długa, jutro następna z nowymi pomiarami tylnej łapy na leżąco. Frotka będzie mogła schodzić i wchodzić w wózku po schodach, już jestem poinstruowana dokładnie jak. Pan Piotr miał przez wiele lat psa sparaliżowanego.
Zdecydowaliśmy, że wózek przyjedzie prosto do mnie a rachunek do ... Monii? czy osoby, która rozmawiała z p. Piotrem. Po domu nie będzie mogła w tym jeździć bo będzie szaleństwo. Zna się p. Piotr na psach, już jest szaleństwo w pampersie i śpiochu.
Dzisiaj będzie odrobaczanie za 10 zł i przepisany lakcid, podawany codziennie.

Posted

JoSi napisał(a):
...Zdecydowaliśmy, że wózek przyjedzie prosto do mnie a rachunek do ... Monii?...


Rozumiem, że płatność przelewem. W takim razie rachunek bezpośrednio na AFN. Wszelkie potrzebne namiary znajdziesz na afn.pl Poproś, aby p. Piotr do rachunku dołączył karteczkę z informacją o jakiego psa chodzi (najlepiej podać link do wątku). Niech też napisze, że płatność ma nastąpić ze skarpety "gallegro".
Wątek śledzi na bieżąco Aga_Mazury, więc nie powinno z tym być żadnego problemu ;)

Posted

Podawalam p.Piotrowi link na dogo do Ciągutki/Frotki.

A rzeczywiście p.Piotr lubi....... pogawędzić ;)
JoSi, tak jak pisał Gallegro , rachunek na AFN , nie na mnie .

Ciagutko, jestes co raz bliżej chodzenia :multi:

Posted

Gallegro, proszę prześlij dokładny namiar przelewu. Mnie już na nic czasu nie zostaje po tym upiornym rygodniu.
Wczoraj było odrobaczanie psów, dzisiaj kotów i człowieka. Przyszły podkłady od Moniki, dziękuję bardzo. Właśnie te się skończyły a są b. potrzebne przy przewijaniu, żeby nie zmieniać własnego ubrania. Jeden wystarcza na 2, 3 dni, można wysuszyć jeśli trochę jest zalany. Frotka dalej jest przemywana oliwą, teraz tą dla dzieci, i smarowana salkoserylem żelem. Pampers nie przepuszcza powietrza więc trzeba uważać żeby się nie odparzyła. Od czasu do czasu jeździ na mniejszym podkładzie, tak co drugi dzień lub 1/2 dnia. Chodzi o wietrzenie ciałka.
Następne odrobaczanie Frotki za dwa tygodnie i za następne 2 badanie kału. Trzeba mieć pewność czy robal płaski zakończył działalność.
Po lekach tylko Tusia miała sensacje żołądkowe, w nocy załatwiła się na dywanik. I tak dobrze, że nie na łóżko, gdzie sypia.
Czy ktoś z Was opiekował się psem sparaliżowanym? Może można coś jeszcze poradzić, ja działam w ciemno.
Pan Piotr miał psa, który nie mógł siusiać i trzeba było go wyciskać, więc to inna bajka. Frotce idzie nieźle, przy przewijaniu ok. 3x, trzeba ją położyć na boku, żeby sama siebie nie zalewała i trafić na podłożonego na podłodze, zdjętego pampersa. Czasem się nie trafia, też nie problem, panele są łatwe do umycia.
Tak Red, z wózeczkiem będzie łatwiej ale nie mnie. Psy do góry chodzą po schodach łatwo, gorzej w dół, sam wózek waży 1.5 kg. Żeby dom z ogrodem się znalazł bo tu nie ma gdzie się wybiegać. Jedyny teren został rozkopany, zamieniony w bagno, ustawione jest ok. 20 lamp - w ramach oszczędzania energii elektrycznej. Tylko czapli brakuje.

Posted

JoSi już podawała, ja na te dane właśnie wpłacałam.

Joanna Siwanowicz,
30-147 Kraków,
ul. Na Błonie 15/118
PKO BP SA II O/C Kraków
68 1020 2906 0000 1902 0096 2704

Posted

Ja miałam psa sparaliżowanego.....
I tez siiooooo było na podklady albo pampersy.Szyłam Dżekusiowi taki specjalny ..? ?? ochraniacz na siusiaka i tam jeszcze wkladałam kawałki podkładu lub uciętego pampersa, żeby przy popuszczaniu leciało właśnie tam a nie na podkłady.
Sledzę ten wątek od początku i wszystko robisz dobrze.Ja Dzekusia znosiłam i wnosiłam i podkładałam mu ręcznik lub takie specjalne jakby lejce pod brzuch lub pachwiny żeby mógł pochodzić(jak nie miałam wózka)Zresztą , z wózkeim nie zdążył pochodzic....
Najważniejsz rzeczą było pilnowanie żeby nie dochodziło do odparzeń, odleżyn.Czyli wietrzenie tych miejsc, przemywanie Rivanolem, podmywanie , suszenie.
No i leki .Nivali, B comp. homeopaty, aescin, hepatil na osłonę wątroby.Smarowanie mascią homeopatyczną, masaż, gimnastyka łapek i naświetlanie Bioptronem.
:cool1:
To robiłam.

Posted

Jestem po parokrotnej wymianie informacyjnej z JoSi. Z szacunku do niej (a z każdym prywatnym kontaktem ten szacunek i podziw dla tak wyjątkowej osoby jak ona wzrasta) zmuszona jestem zachować to, o czym wiem wyłącznie dla siebie. Nie znaczy to jednak, że czymś się z Wami podzielę.

Wzrasta mój smutek, coraz częściej bezradność, bo sama głowię się jak jeszcze pomóc. Słowa wsparcia żeby nie wiem, jak były trafne, nie załatwiają sprawy, zazwyczaj pozwalają jednemu człowiekowi zrzucić ciężar tego co na duszy, przed drugim człowiekiem. To niby wiele, takie katharsis ale i jednocześnie żałośnie mało. :placz:

Wiem, że staracie się wszyscy. Wierzę, że lada moment wypali wózeczek. Niestety, na swój sposób, pomoże on tylko Frotce, suni, którą JoSi pokochała całą sobą.

Prawda jest taka, że najbardziej niezbędną pomocą, jaką możemy tu okazać jest zwielokrotnienie wysiłku w znalezieniu domku dla tej suni....że dobrego i wiadomo jakiego w znaczeniu warunków, to już wiemy. Dobry oznacza tu też taki, który pozwoli mieć JoSi kontakt, by dla spokoju jej serca, móc dowiadywać się o suńkę. Wiem, że nieludzkie by to było na zawsze rozdzielić od siebie te dwie istoty (człowieka i psa).

JoSi oddała suni znacznie więcej niż myślicie, a myślicie pewnie o miłości, poświęceniu czasu, zaangażowaniu. Zdrowienie Frotki to taniec na cienkiej linie samej JoSi. Ja już to wiem.

Bardzo, bardzo proszę, zwielokrotnijmy siły w poszukiwaniu domku dla suńki. :modla::modla::modla::modla::modla::modla:

Odnowiłam allegro, wciąż wierzę, że się uda. :-(

Link do aukcji suni:

http://www.allegro.pl/item299841587_blaganie_o_pomoc_dla_sparalizowanej_suni_frotki.html

Posted

Majqa
To strasznie smutne i przygnębiające co napsiałaś i czego nie.Nie wiem o co chodzi niestety.
A nikt z moich znajomych nie zadoptuje Froci.Pytałam.
Niestety stukali sie też w głowe kiedy z całych sił walczyłam o wyzdrowienie Dżekiego przy 3 krotnym paralizu.W 99 % słyszałam tylko głosy o ..... mówiąc naszym językiem(bo tamtego nie powtórzę) o eutanazji, bo po co się i psa meczyc....

Posted

Moniu to co napisałam wynika wyłącznie z tego, co czuję i wiadomości jakie mam, nie dotyczą one kłopotliwości samej Froci, a wyłącznie zdrówka samej JoSi (tematu tego nie ciągnę, bo raz, że nie mam prawa, dwa nie jestem upoważniona, trzy JoSi to przedzielna kobieta, która potrafi być twarda jak mało kto i nie jest typem "jęczę o pomoc, niech mnie inni dostrzegą", ona jest poprostu złotem w ludzkiej skórze i..., jakby to ująć, gatunkiem na wymarciu, poza tym to wątek suni, a nie JoSi)...

Wypowiedziałam się również i dlatego, że sama jestem osobą chorą (stąd latwiej mi się odnieść do dnia powszedniego JoSi) i nigdy z tego nie wyjdę, z kolei z racji zawodu wiem, z jakim kalibrem problemów boryka się JoSi.
Poza tym, również pisząc to, co jest w poprzednim moim poście, nie chciałam nikogo zranić/ urazić zarzucając, że ktokolwiek z wątkowiczów stara się za mało. Nic podobnego !!! Chciałam jedynie zasygnalizować pilność domku, bo podkreślę to jeszcze raz, wózeczek ułatwi życie Froci.
JoSi to już inna bajka :-(.

Ja też rozpytuję i spotykam się z podobnymi reakcjami. Inna sprawa, że ci, którzy mnie słuchają, znając z kolei moją sytuację i wielkość zwierzyńca, patrzą na mnie samą jak na wariatkę, czyli jest to apel mnie - świra
o pomoc. :shake:

Wątek jest duży, zróbmy może małe podsumowanie - gdzie sunia jest poogłaszana? Z mojej strony jest to allegro i vegie.
Jeśli macie, a na pewno macie, większą praktykę w portalach ogłoszeniowych, zerknijcie proszę w vegie, link zaraz podam i jeśli spodoba się Wam tekst, skopiujcie go do innych forów/ portali ogłoszeniowych.
To jest na pewno coś, co możemy zrobić, by uruchomić poszukiwania na szerszą skalę.
http://vegie.pl/topics157/1225.htm

Posted

pani_stanislawa napisał(a):
JoSi,
skoro wiec koszt wozeczka zostanie pokryty ze skarpety gallegro, to pieniazki ktore ja uzbieralam przeleje na twoje konto. Beda na dalsze leczenie małej.
Podaj prosze namiary :)


Błagam nie na moje konto na ten wózek tylko wprost do p. Piotra. Nie mogę być i księgową. W banku trzeba czekać, nie mam czasu. Zresztą p. Piotr oczekuje pieniędzy od Ciebie chyba, jeśli to Ty rozmawiałaś z nim.
Czyli co, mam zlecenie na kolejne telefony i uzgadnianie ceny?

Posted

Przepraszam Pani_Stanisławo. Czytam między pampersem a podkładem, między ryżem a mięsem z jarzynami na tydzień dla psów oraz telefonami do znajomych pt. czy macie metrową, drewnianą linijkę z wyraźnymi cyframi.
P. Piotr dalej nie wierzy w wymiary Frotki, przy których się zresztą nie upieram, i prosił o zdjęcie z tą linijką ułożoną w poziomie i pionie. Nawet się ucieszyłam bo wolę być pewna i wolała bym nie wysyłać wózka na poprawy do Wrocławia.
Pan Piotr jest świetny, poinstruował mnie dokładnie o masażach i gimnastyce łapek, zaraził optymizmem i nadzieją na poprawę bezoperacyjną, jaką widział na własne oczy u sześciu psów w takim stanie jak Frotka. Zapytał tylko, czy te łapki nie zwijają się w "pięści". Nie zwijają, więc jest nadzieja.
Częściowo te gimnastyki i masaże wykonywałam intuicyjnie ale za mało. Trzeba 3x dziennie po 15 min. na łapkę. Nie ma problemu, ona tak spokojnie leży na kolanach łapkami w górze jakby spała. Zaczyna się od dołu do biodra (nie wiedziałam), chodzi o krążenie m. innymi i niedopuszczenie do zaniku mięśni.
Człony tasiemca pokazują się od czasu do czasu ale na szczęście nie było biegunki.

Posted

Ten kierunek masażu (zasugerowany) to inaczej tzw.drenaż limfatyczny, usprawnia krążenie. Spokojnie jednak możesz go przeplatać kierunkiem odwrotnym, czyli w kierunku biodra - ten z kolei rodzaj masażu pobudza
i stymuluje mięśnie. Techniki do zmuszenia mięśni i unerwienia do reakcji (pominę tu fachowe nazwy) powinny polegać na ugniataniu, podszczypywaniu mięśni, rozcieraniu, a tam gdzie ciałka jest choć trochę, pomijając bezpośrednie sąsiedztwo kości - nawet delikatne pukanie, uderzanie by wzmóc kurczliwość mięśni (wywoływać taką reakcję).

Posted

Ten masaż "krążeniowy" absolutnie konieczny!!!! Zastoje mogą doprowadzić do obrzęków, wysięków a nawet martwicy :shake:

Majqa witaj w gronie świrów.

Moi znajomi juz się pukają, bo albo pogoniłam tych najbardziej tępych, albo znają Kra i wtedy wszelkie sugestie uśpieniowe im więzną :diabloti: Niestety nikt nie ma mozliwość zająć sie suczką :-(

Ja bym miała prośbę- gdyby został uczyniony plakacik suczy, to bym go powiesiła u kilku znajomych wetów- a nóż widelec....

Posted

Ja pierniczę, mąż usiadł mi na wystawionych żarówkach samochodowych - aukcja allegro z przeznaczeniem pieniążków na Frocię...:angryy:
Teraz je sobie można wkręcić w....

Mniejsza o to...
Wystawiłam inne rzeczy, jeśli tylko pójdą przesył pieniążków dla JoSi.
Linki:
http://www.allegro.pl/item300037333_nowa_swietlowka_liniowa_uv_a_15w.html

http://www.allegro.pl/item300037921_nowa_swietlowka_kolowa_uv_a_22w_srednica_21cm.html

http://www.allegro.pl/item300035636_swietlowka_kompaktowa_sylvania.html

Spodziewam się zapytania, gdzie są teraz swietlówki :evil_lol: i czy przetrwają??? Zabezpieczone przed "usiąściem", spox !!! :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...