BimBom Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 Odpowiadam MalgosMalgos na pytanie, czy doszły dwie paczki z rzeczami po starszej, czystej pani. Na forum, bo nie chcę przeczytać jak to jestem ubierana przez w.w. "Czysta pani" pachniała starym ciucholandem, bardzo pachniała. Rzeczy były rozmaitych rozmiarów ale nic dla mnie. Menele chyba byli zadowoleni. NIGDY więcej nie przysyłaj takich paczek !!! Zresztą rzadnych. Jedyne co się przyda psom, to polarowe kocyki dla niemowląt. OK, moja wina, byłam łatwowierna i właśnie mi przechodzi. To co napisałaś do Oli K. otworzyło mi naiwne oczęta. Dziwnie szybko post się ulotnił. A tu wszystko dobrze, tylko Ryfka coraz słabsza i Maurycek również. Quote
sleepingbyday Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 o rety....! BimBom pozdrawiam cię i pytam poważnie - kiedy wydasz swoje opowieści z forum w formie książki!??! najwyższy czas. Quote
BimBom Posted August 13, 2012 Posted August 13, 2012 SBD, dziękuję. Książki pewnie nigdy nie będzie jak i nowych zwierzątek w tym domu wymagających pomocy. Niestety sypię się powoli ale skutecznie. Sąsiadka obok nie chodzi po operacji kręgosłupa a stmosfera w tym mieszkaniu jak w najciemniejszych filmach Bergmana. Mąż sąsiadki ma 87 lat, córka, stara panna, z ostrą fiksacją, w tym wszystkim dwa koty, tzn kotka i kocur. Kocur jest chołubiony przez córkę, kotka Figa śmiała kiedyś ją podrapać i siedzi teraz w pawlaczu bo kot ją bije. Nikt na to nie reaguje. Figę pierwszą witam po wejściu, zaczęła schodzić na jakąś półkę robiąc na niej akrobacje. Miła kotka. Tak mija jedna godzina popołudniowa, trochę na przyzwyczajaniu kotki do normalnego życia, trochę na wmawianiu sąsiadce, że chodzić będzie (w co wierzę) tylko musi się ruszać, gimnastykować nogi i ręce. Idzie jej całkiem dobrze. W domu Hacker i Filip chwilami atakują słabego Maurycego. Natychmiast dowiadują się co o nich myślę, więc nie jest tak źle. Quote
sleepingbyday Posted August 13, 2012 Posted August 13, 2012 no właśnie, życie. Czasem fajne, a czasem ostro solone.... mam nadzieję, ż eta pani się nie podda. im więcej ćwiczy im bardziej pozytywnie nastawiona, tym wieksze szanse dla siebei tworzy. No, ale to łatwo powiedzieć, a charakter i psychika moga ciągnąć człowieka do dołu, albo do góry i trudno czasem z tym walczyć. pozdrowienia! Quote
MalgosMalgos Posted August 14, 2012 Posted August 14, 2012 (edited) [quote name='BimBom']Odpowiadam MalgosMalgos na pytanie, czy doszły dwie paczki z rzeczami po starszej, czystej pani. Na forum, bo nie chcę przeczytać jak to jestem ubierana przez w.w. "Czysta pani" pachniała starym ciucholandem, bardzo pachniała. Rzeczy były rozmaitych rozmiarów ale nic dla mnie. Menele chyba byli zadowoleni. NIGDY więcej nie przysyłaj takich paczek !!! Zresztą rzadnych. Jedyne co się przyda psom, to polarowe kocyki dla niemowląt. OK, moja wina, byłam łatwowierna i właśnie mi przechodzi. To co napisałaś do Oli K. otworzyło mi naiwne oczęta. Dziwnie szybko post się ulotnił. A tu wszystko dobrze, tylko Ryfka coraz słabsza i Maurycek również.[/QUOTE] Joanno, odpowiadam rowniez publicznie, poniewaz nie mam nic do ukrycia. Znamy sie osobiscie; czy mialas kiedykolwiek, przebywajac ze mna na zywo, cien podejrzenia, ze robie cos, co nie sluzy dobru zwierzat? Czy mialas chociazby cien niepewnosci co do mnie? Nigdy nie pisalam do Aleksandry osobiscie. Nasza konwersacja odbywala sie na zasadzie "gluchego telefonu", czyli jedna pani, drugiej pani powiedziala ze trzecia pani... Nasza " rozmowa " odbywala sie przez osoby trzecie m. in. AgeG, bardzo negatywnie nastawiona do adopcji niemieckich. W skrocie: chodzilo o to, ze jestem odpowiedzialna za niemiecka adopcje sparalizowanego Promyczka. Tegoz to Promyczka chciala Aleksandra adoptowac, nie zwazajac na to, ze jest juz adoptowany. Nie zezwole na ponowna adopcje psiaka, ktory od poltora roku mieszka w swoim DOMU i ktoremu pynio sie smieje; ktorego odwiedzam co drugi tydzien i widze to na wlasne oczy - tylko dlatego, ze ktos ma, w/g wlasnej oceny, lepsze warunki! To tak, jakby ktos tobie powiedzial - oddaj Frotke, ja mam lepsze warunki dla niej ! Nie wiem przez ktory "gluchy telefon", Joanno i co do ciebie dotarlo; fakt jest - zeby wyrobic sobie wlasne zdanie nalezy ZAWSZE wysluchac argumentow obu stron. Ty tego nie zrobilas, zamiast tego dalas soba manipulowac. Jestem toba strasznie rozczarowana - tym bardziej, ze znamy sie osobiscie... Jezeli sie pomylilam co do Aleksandry, to odbylo sie to wedlug tego samego schematu, wedlug ktorego ty mylisz sie teraz... Sprawa druga: paczki z ciuszkami. Ta Starsza Pani jest moja prywatna pacjentka i ma 63 lata, nie 80 czy 90. Osobiscie wybieralam z nia te rzeczy i osobiscie je pakowalam - nie zalatywaly ciucholandem. U mnie tez nie mogly sie " zepsuc", bo czekaly na transport w duzym pokoju - w ciszy, cieple i spokoju. Pachnialy perfumem Ines - przepraszam, ze nie wypralam i nie wyprasowalam.. Jakby na to nie patrzec - byly dane od serca. Ines i mojego. Twoja reakcja, Joanno, jest absolutnie nie adekwatna do sytuacji. Dajesz sie poniesc emocjom i nie oceniasz objektywnie. Przynajmniej przydaly sie menelom. Wiecej nie mam do powiedzenia. Zegnaj, Joanno. Malgos Edited August 14, 2012 by MalgosMalgos Quote
BimBom Posted October 2, 2012 Posted October 2, 2012 ... 2-3 tygodnie temu Barbisia miała znów atak. Tym razem na chodniku przed blokiem. Po jakiejś chwili pozbierała się, teraz biega przed i po jak zwykle. Frotka biega bardzo szybko w wózku i bez. W domu robi ósemki, na spacerach wykonuje obroty na wózku. Wózek jest zwrotny niesamowicie, przednie łapki suczki przebierają niezmordowanie w tempie ekspresowym. Morycek i Ryfka chudzi, oddalają się od świata żywych. Fafik zaczyna mieć kataraktę. Quote
sleepingbyday Posted October 2, 2012 Posted October 2, 2012 trzymam kciuki za morycka i ryfkę. niech mają spokojny ten ostatni czas na Ziemi. Quote
halcia Posted October 2, 2012 Posted October 2, 2012 Tez trzymam kciuki za całą gromadke!I pozdrawiam. Quote
BimBom Posted October 16, 2012 Posted October 16, 2012 Barbisia przeżywa kolejną młodość biegając z tupotem codziennie. Coraz częściej Frotka wychodzi na dalsze spacery z TZtem. Zawsze wie kiedy to nastąpi i chowa się w najdalszy kąt mieszkania. Staruszki sypiają bardzo mocno, czasem trudno je dobudzić. Często sprawdzam czy żyją. Ryfka brzydko pachnie i często brudzi. Już nie wchodzi po schodach. No i trudno. Bardzo wolno ale chodzi parkując czasami w jakimś kącie, z którego nie umie się wydostać. Quote
halcia Posted October 16, 2012 Posted October 16, 2012 Oj ten Barbiś pełen niespodzianek ze swoim zachowaniem i stanem zdrowia!Niech biega mała jak jej to słuzy... Quote
sleepingbyday Posted October 18, 2012 Posted October 18, 2012 oby żyła jak najdłużej w dobrym zdrowiu! Quote
BimBom Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 Wróciłam wcześnie z grobu Taty. Leży sam na małym cmentarzu. Siadłam w kuchni patrząc na małe okno, przeżywając od nowa widok cmentarza, pagórków na bliskim horyzoncie i Jego samego za życia. Przyszła kolej na zmarłe psy, koty, ptaszki z naszej rodziny. Trzeba było obierać jarzyny do rosołu. Natychmiast zjawił się Filip na stole, Maurycy wszedł na parapet, Frotka siadła obok nóg. Filip nastawiał uszy z dużym zainteresowanie, od czasu do czasu wysyłał obierki na podłogę z czego kożystała Frotka. Maurycy umieścił się koło zygokaktusa, właśnie kwitnącego na blado- różowo. Ten kaktus leśny nazwałam Krystyna, Przypomina mi przyjaciółkę, której dałam identyczny dwa tygodnie przed jej śmiercią. Obieranie trwało, Filip, znudzony nieco, zrzucał na podłogę już nie tylko obierki. Najpierw poleciała zapalniczka, po niej paczka z papierosami, gdy zaczął przesuwać popielniczę z zawartością blisko krawędzi, dostał nakaz eksmisji. Przeciągnął się z obrażoną miną i poszedł na tapczan. Przeszło tydzień temu zdawało się, że z Ryfką już koniec. Nagle przestała chodzić, pełzała po mieszkaniu zdezorientowana, w tym wszystkim nie okazywała bólu tylko apetyt. Trawiła dobrze, co można było zobaczyć na podłodze, siusiała na zewnątrz wynoszona. Budziła w nocy, gdy zapełzła pod jakiś mebel i nie potrafiła wrócić. Uśpienie jej było by ulgą dla mnie a nie dla niej. Dni i noce mijały aż nagle stanęła na wszystkich łapach. Od kilku dni chodzi pomalutku, wszystko wraca do normy. Przez ten czas umarła sąsiadka. Quote
sleepingbyday Posted November 8, 2012 Posted November 8, 2012 suczka mojej siostry, bardzo, bardzo chora na raka, z dużymi skutkami ubocznymi i pochodnymi schorzeniami nie podnosiła się, nie jadła, nie piła. umówili sie z wetem na eutanazję w domu, tylko czekali na powrót syna z wycieczki, żeby mógł się pożegnać, dwa dni róznicy. niedługo przed jego powrotem betty wstała, zjadła i - w końcu ozdrowiała. dosłownie, rak się cofnął, diagnozowana byla przez garncarzową, zarówno na poczatku choroby, jak i po cofnięciu się, obrazowanie jednoznaczne. betty żyła jeszcze kilka lat po tym, choć pod koniec już było bardzo cięzko i przeprowadziliśmy eutanazję, byłam przy tym, znałam ja 17 lat... rózne rzeczy dzieją się na świecie. Quote
BimBom Posted November 16, 2012 Posted November 16, 2012 6 listopada Ryfka umarła o godzinie 16-tej. Halciu, Barbisia w bardzo dobrej formie. Biega w kółko dookoła człowieka z otwartym, wesołym pyskiem. Frotka w porządku przekupiona przez TZ-ta bułką na końcu spaceru. Fafik zjada kolejny koc, tzn. zgryza. Morycek w złej formie starczej, bardzo chudy, głównie śpi, apetyt ma. Filipek z Hackerem zdrowi. SBD, Ryfce też się pogorszyło bardzo, przestała chodzić i zaczęła wymiotować krwią. Wezwałam wetkę, eutanazja była konieczna, bez ruszania jej z posłanka. Umierała bez strachu w otoczeniu przyjaciół. Był TZ, Wiktor, znajome psy, koty i królik. To były najdłuższe godziny, od telefonu do wetki (8 ) do 15.30 - jej przyjścia. Parę lat temu Igor (starszy syn) przywiózł w prezencie futrzaka, takiego jamniczka szorstkiego. Pomyślałam ze smutkiem, że kiedyś będzie mi przypominał Ryfkę. Kiedyś nadeszło. Quote
halcia Posted November 16, 2012 Posted November 16, 2012 Przykro z powodu Ryfki [*]a Barbis....aż cięzko uwierzyc.Twardziel! Quote
sleepingbyday Posted November 20, 2012 Posted November 20, 2012 bardzo przykro.... bimbom, weź nam pokaż kiedyś tą wesołą barbi, na jakims filmiku albo chcociaz zdjęciach.... PROSZĘ! Quote
BimBom Posted December 28, 2012 Posted December 28, 2012 23-ciego umarł Morycek. Cicho, spokojnie i poważnie, tak jak żył. Quote
sleepingbyday Posted December 29, 2012 Posted December 29, 2012 tak jak bimbom mówiła, że będzie, czasu nie oszukamy. :-( Quote
BimBom Posted January 9, 2013 Posted January 9, 2013 5.01 wracaliśmy z porannego spaceru. Po drodze trzeba zaliczyć śmietnik wyrzucając plon. Słyszałam miauczenie kota, którego nie słyszała menelka buszująca w kontenerach oraz pańcia ze śmieciami. Czyli to nie z kontenera. Po paru godzinach przebywania w mieszkaniu nie mogłam przestać myśleć o kocie. Przyszedł TZ i wyszedł do sklepu a ja cichcem pod śmietnik. Zawołałam: kocie, jesteś tam jeszcze? Był bardzo głośno. Małe to jeszcze, zmarznięte i roztrzęsione pod łysym krzaczkiem. Wszedł na rękę bez oporu najmniejszego. Okazał się kotką na oko najwyżej półroczną. Została wyrzucona z domu pewnie przez nadmiar temperamentu. Zdjęcia trzeba jej zamieścić, szukać domu dobrego. Quote
sleepingbyday Posted January 9, 2013 Posted January 9, 2013 może kogos z miau poprosic o wątek na kocim forum? pamiętacie, kto z dogo jest też na miau? Quote
BimBom Posted January 12, 2013 Posted January 12, 2013 Dzisiaj mija tydzień od znalezienia Małej Koty, potwornej Świrki, baby zwariowanej, niebezpieczeństwa wszelakiego. NP: nie zamykaj lodowki bez szczegółowej rewizji, w środku jest kot. Tylko jedna doniczka jest na podłodze? Potłucz od razu resztę. Chcesz siadać na krześle? Zapomniej. Pod spodem już siedzi Kota Mała z niewinną miną. Chcesz umyć zęby? W umywalce rozkłada się kotka. To co właśnie przemieściło się między nogami człowieka, psów i resztek kotów - Kota Mała. W takim tempie nikt się nie porusza? Quote
Hotel KADIF Posted January 12, 2013 Posted January 12, 2013 BimBom napisał(a):Dzisiaj mija tydzień od znalezienia Małej Koty, potwornej Świrki, baby zwariowanej, niebezpieczeństwa wszelakiego. NP: nie zamykaj lodowki bez szczegółowej rewizji, w środku jest kot. Tylko jedna doniczka jest na podłodze? Potłucz od razu resztę. Chcesz siadać na krześle? Zapomniej. Pod spodem już siedzi Kota Mała z niewinną miną. Chcesz umyć zęby? W umywalce rozkłada się kotka. To co właśnie przemieściło się między nogami człowieka, psów i resztek kotów - Kota Mała. W takim tempie nikt się nie porusza? Ale ci, Asiu, współczuję.....!:evil_lol: U mnie takie coś zamieszkało rok temu i do tej pory nie mogę sobie darować, że zwróciłam na nią uwagę! :mdleje:;):loveu: W takim tempie porusza się moja Trisha właśnie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.