Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 182
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Guest Jacol123
Posted

zona napisał(a):
To jest ten pan z Gliwic? Weszłam na tę ich stronę, ale oni sobie życzą 650 zł za szkolenie... Tyle to ja nie wytrzasnę, nie mówię już o problemach z dojazdami, Kora średnio lubi podróżować...

WItam,
ponieważ to ja jestem szefem Wesołej Łapki, chciałbym zaznaczyć, że od ponad pół roku prowadzimy "program LIRA", w ramach którego szkolimy bezpłatnie psy przebywające w schronisku, co zwiększa ich szansę na adopcję. Również w szkoleniu PTP biorą udział czasami psy ze schronisk i to za darmo. Mam osobistą misję życiową pomocy psiakom ze schronisk, dlatego często zgadzam się na to, żeby chodziły ze swoimi właścicielami na szkolenie zupełnie bezpłatnie.
A odnośnie tej suczki - proszę pamiętajcie, że istnieje wiele czynników ryzyka (opisywanych m.in. przez J. Donaldson), które mogą się sumować i wywoływać zachowania agresywne nawet u psów, które nigdy wczesniej nie zachowywały się w ten sposób.
Zmiana miejsca, stres, braki w socjalizacji, podróż, zmęczenie, nowi ludzie, nowy dom, nowe zapachy... Strasznie tego dużo. W takim stresie zwierzę może przejawiać zachowania z jednej z czterech grup F:
1. Flight - ucieczka
2. Fight - walka
3. Freeze - zamarcie w bezruchu
4. Flirt - wygłupy (sygnały uspokajające i aktywna submisja)
Suczka - jak wynika z opisu - wybrała najpierw zamarcie, a potem warczenie, które jest ewidentnym sygnałem ostrzegawczym, ale jeszcze nie atakiem. To dobrze rokuje, ponieważ nie przeszła do czynnego ataku, a jedynie poprzestała na ostrzeżeniu. I to w tak dużym stresie.
Dlatego dużo spokoju, stworzenie rutyny, rytuałów, atmosfery bezpieczeństwa i stałości może jej bardzo pomóc.
Skoro podłożem sygnałów ostrzegawczych jest lęk, więc obawiałbym się stosowania środków awersyjnych, które mogą ten lęk pogłębiać (myślę tu o różnych "korektach" siłowych). Poza tym korekty, które powodują chwilową supresję zachowania na dłuższą metę mogą spowodować, że pies pominie sygnały ostrzegawcze i przejdzie od razu do gryzienia. A tego nikt chyba nie chce. Dlatego w przypadku tej suki raczej radziłbym zastosowanie technik odwrażliwiania i kontrwarunkowania. Oczywiście warto pamiętać, że pierwsze tygodnie to okres adaptacyjny, w którym pies nie czuje się jeszcze w pełni "u siebie", więc trzeba być stanowczym (ale nie okrutnym), konsekwentnym i cierpliwym.

Posted

Kora dzisiaj była sama w domu przez ponad 5 godzin. Nic nie zniszczyła i podobno nie wyła.
Przed chwilą wróciłyśmy ze spaceru, na którym... bawiła się z psem. Ganiały 15 minut i nie było żadnych sprzeczek.:)
Spuszczam ją już ze smyczy i grzecznie przychodzi na wołanie, nie ucieka.
Po 16 będę wiedzieć, czy kolega TŻ przyjdzie zapoznać się z Korą (wysłałam mu w nocy mejla ze zdjęciami suni i ma nam dzisiaj dać odpowiedź).

Guest Jacol123
Posted

jusstyna85 napisał(a):
Panie Jacku...


Bylby domek dla Kory,lecz w domku już 5 innych piesków.Czy jest szansa, że Kora zareagowałaby inaczej ,niż u tej Pani?

Możliwe, że już zawsze po zostawieniu przez Zone(jest u niej) ona będzie reagowała agresją?

Czy można tego oduczyć?


Czy to może było jednorazowe?

Droga Justyno,
nie umiem Ci odpowiedzieć na takie pytania, ponieważ wiele zależy od tego JAKIE to są pieski, na ile ich pani ma nad nimi kontrolę, w jakim stopniu są zsocjalizowane i akceptują nowe "zjawiska" w swoim życiu. Nie zakładałbym, że psina zawsze będzie reagować agresją, bo może się zdarzyć, że wcale tak nie będzie. Ale z równym prawdopodobieństwem może się zdarzyć, że zareaguje agresywnie, jeśli właśnie ten rodzaj rozwiązywania swoich problemów wybiera jako najbardziej skuteczny.
Nie widząc psa, każde zdanie jakie wypowiem byłoby jak wróżenie z fusów. Dlatego proszę o wybaczenie i zrozumienie, ale na podstawie tak skąpych informacji i obserwacji osób trzecich nic sensownego nie umiem powiedzieć.

Posted

[quote name='kako80']nie wiem czy to jeszcze Cie interesuje, ale szkolenie w katowicach u fryca zaczyna sie 15go grudnia.

Do tego czasu jednak nie wyskubię 400 złotych...:roll:
W lutym jest szkolenie w Pastelu, wiem, że to późno, ale akurat na początku lutego będę mieć urodziny, więc wtedy kasę uzbieram.
Chciałam sunię wysterylizować u dr Gierka, ale życzy sobie... 300 zł.
Kora ma już książeczkę i jest zaszczepiona na wirusówki, mamy już w zapasie tabletki odrobaczające. Niestety ten mój blokowy weterynarz nie umiał stwierdzić dlaczego się tak drapie. Na pewno nie są to pchły ani świerzb. Będziemy musiały w poniedziałek jechać do dr Gierka albo na Brynów.

Kora się coraz bardziej do nas przyzwyczaja... I do naszego mieszkania. Jeszcze nie widziałam, żeby pies się cieszył z tego, że wraca ze spaceru do domu. Na psy dalej szczeka, chociaż już się z kilkoma bawiła. Nawet z małymi.
Zostawiałam już ją samą na 7 godzin i jest grzeczna. Rozmawiałam z sąsiadką z dołu i powiedziała, że Kora szczeka tylko jak ktoś u nas łazi po korytarzu, nie wyje.

Znajomy nadal przekonuje rodzinę, ostateczną odpowiedź ma nam dać do soboty - tak oznajmił jego tata.

Kilka zdjęć Korosławy:


Posted

Dziewczyna z Gliwic chciałaby wziąć Korę na następną sobotę i niedzielę "na próbę", tzn. chciałaby sprawdzić, czy dogada się z jej suką i przekonać do Kory swoją mamę. Myślicie, że to dobry pomysł? 2 dni coś dadzą? I czy Kora nie zgłupieje przez takie weekendowe oddawanie? Święta też spędzi u kogoś innego (albo w hoteliku, jeżeli nie dogada się z pieskiem Pianki) i nie wiem czy po takim weekendzie się jeszcze bardziej nie wkurzy i stanie się jeszcze bardziej wrogo nastawiona do obcych, czy też odwrotnie?

Posted

Nie wiem... Jest to jakaś szansa na domek dla Kory. Może warto spróbować?
Tylko myślę sobie, że powinnaś spędzić jakiś czas z nią w tym nowym domu, żeby oswoiła się z miejscem i ludźmi w Twojej obecności. Jaki to powinien być czas to nie wiem. Może wystarczy godzina, może trzeba będzie 3... Dobrze by też było gdybyś wyszła z Korą i z tą dziewczyną razem na spacer i żeby to ta dziewczyna Korę ubrała i prowadziła. Wiesz, takie powolne wprowadzanie w nowy świat (który bez Ciebie będzie dla Kory straszny i trudny).
No i na pewno sunie powinny poznać się na neutralnym terenie, poza tamtym domkiem.

Jak rozumiem jeśli przez te dwa dni Kora będzie się sprawowała w miarę ok, to zostanie u tych ludzi, tak (jeśli tak to chyba warto spróbować...)? Czy i tak wróci do Ciebie, a potem znowu do nich?
I co to znaczy, że dziewczyna musi przekonać mamę? Czy mama w ogóle w jakimkolwiek stopniu zgadza się na drugiego psa? Bo jeśli nie to nie ma co robić Korze w głowie mętliku.

Posted

maciaszek napisał(a):

Jak rozumiem jeśli przez te dwa dni Kora będzie się sprawowała w miarę ok, to zostanie u tych ludzi, tak (jeśli tak to chyba warto spróbować...)? Czy i tak wróci do Ciebie, a potem znowu do nich?
I co to znaczy, że dziewczyna musi przekonać mamę? Czy mama w ogóle w jakimkolwiek stopniu zgadza się na drugiego psa? Bo jeśli nie to nie ma co robić Korze w głowie mętliku.


Przycisnęłam dziewczynę - przyznała mi rację, że może rzeczywiście bez sensu brać psa na 2 dni, jeżeli i tak miałby wrócić po tym weekendzie do mnie. Zapytana o to, co powiedziała mamie na temat suni, tzn. czy przyznała się, że Kora jest ze schroniska, szuka domku i u nich jest "na próbę"... przestała się odzywać.:roll:

Posted

jusstyna85 napisał(a):

Może naprawde byłyby efekty, gdybyś pobyła troche tam,oprowadziła po mieszkaniu...poczułaby sie bezpieczniej.

Wiem, poprzednio napomknęłam tylko pani z Warszawy, że następny pociąg powrotny mam za 4 godziny... Moim zdaniem gdyby chciała, żebym z nią pojechała do jej mieszkania - zaproponowałaby to, przecież ja włazić na chama nikomu do domu nie zamierzam. Teraz już będę się wpychać bez zaproszenia.;]

Kora od wczoraj jest sama z moim bucem, podobno jest grzeczna i za mną nie płacze. Goście też byli i nie zostali obszczekani ani obwarczeni.

Posted

zona napisał(a):
Wiem, poprzednio napomknęłam tylko pani z Warszawy, że następny pociąg powrotny mam za 4 godziny... Moim zdaniem gdyby chciała, żebym z nią pojechała do jej mieszkania - zaproponowałaby to, przecież ja włazić na chama nikomu do domu nie zamierzam. Teraz już będę się wpychać bez zaproszenia.;]

Kora od wczoraj jest sama z moim bucem, podobno jest grzeczna i za mną nie płacze. Goście też byli i nie zostali obszczekani ani obwarczeni.



To moja wina...:oops: ona chciała,a ja mówiłam, że nie masz czasu.Nie pomyślałam.Masz jakieś telef od ludzi z allegro?

Posted

maciaszek napisał(a):
Justyno, zaktualizuj proszę pierwszy post :).



Staram się od wczoraj...coś mi edit nie działa...wolno mi wszystko działa,coś robią przy internecie.ZA jakas godz powinno być ok.

Może wykasujmy wszystkie niepotrzebne posty?

Posted

Byłyśmy u weterynarza - zbadał Korę i stwierdził, że żadnych zmian na skórze nie ma, czyli to nie pchły ani uczulenie. Najprawdopodobniej to ma podłoże psychiczne, tzn. Kora drapie się ze stresu związanego ze zmianą miejsca. Powinno w ciągu 2 tygodni jej to przejść, jak nie przejdzie, to wet przeprowadzi dokładniejsze badania.

Posted

Kilka zdjęć Kory (znowu przyłapana na swoim ulubionym zajęciu, czyli leżeniu w łóżku i oglądaniu szczurów;]):


Dużo osób pytało mnie jakiej Kora jest rasy. Myślałam, że do żadnej rasy podobna nie jest, ale dzisiaj wysznupałam zdjęcia owczarka belgijskiego tervueren:

Chociaż ciutkę podobna jest?
Wystawiłam jej ogłoszenie na forum belgów, a nuż ktoś ją tam dojrzy...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...