Rybc!a Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 Kilka miesięcy temu moja podopieczna ze schroniska trafiła do nowego domu. Jak się później okazało- nie może zostawać sama w domu. Niszczy, wyje, drapie, gryzie. Znacie jakieś sposoby ? Sunia musiałaby być oddana do rodziny, gdyby nic nie poskutkowało, bo strasznie męczy się, gdy zostaje sama, a rodzina tak strasznie ją kocha, żal jej im. Proszę, pomóżcie. Quote
Amber Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 Post powinien być przeniesiony do tego działu http://www.dogomania.pl/forum/forumdisplay.php?f=461 tam masz dużo rad na temat wycia i niszczenia. Quote
Rybc!a Posted November 29, 2007 Author Posted November 29, 2007 Suczka ma ok. 2 lat, ma kości i zabawki, a na drugiego psa nie ma warunków. Quote
Martens Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 Można by spróbować przyzwyczaić sunię do klatki. Jeśli to lęk separacyjny, to mogłaby bardzo pomóc. Quote
dog_master Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 Amber napisał(a):Post powinien być przeniesiony do tego działu http://www.dogomania.pl/forum/forumdisplay.php?f=461 tam masz dużo rad na temat wycia i niszczenia. Przenioslam :) Quote
Rybc!a Posted December 10, 2007 Author Posted December 10, 2007 marcin dondelewski napisał(a):to że wyje to trzeba ja przyzwyczaić do pozostawania w domu. Poczytac trzeba troche na ten temat. A co do gryzienia to są różne preperaty i odstraszacze psów. Spryskuje się to co gryzie np. fotel, czy kanapę i pies jak podejdzie to poczuje zły dla niego smak i zapach i nie bedzie gryzł dalej. Jest wiele sposobów na wychowanie swojego psiaka :) Gdzie poczytać? I jak przyzwyczaić? Okej, są preparaty, ale całego mieszkania nie spryskasz za każdym wyjściem, a pies gryzie wszystko, co mu w mordkę wpadnie- poszły już drzwi, domofon, kożuch, buty, dywan, a nawet ściany. I jakie to są sposoby? Quote
Marmasza Posted December 10, 2007 Posted December 10, 2007 Rybc!a napisał(a):Kilka miesięcy temu moja podopieczna ze schroniska trafiła do nowego domu. Czy wiesz co było powodem, że trafiła do schroniska? Czy znasz jej wcześniejszą historię? Quote
Rybc!a Posted December 10, 2007 Author Posted December 10, 2007 Marmasza napisał(a):Czy wiesz co było powodem, że trafiła do schroniska? Czy znasz jej wcześniejszą historię? Została znaleziona- błąkała się. Quote
WŁADCZYNI Posted December 10, 2007 Posted December 10, 2007 Tematów o zostawaniu była masa, ale ok jeszcze raz 1. Pies musi mieć ruch, być zmęczonym fizycznie i psychicznie. 2.Klatka- pies ma bezpieczne miejsce, nie ma stresu,niemusi go rozładowywać przez wycie i niszczenie 3.ściana - ściany są super niewygodne w gryzieniu, zero satysfakcji cięzko się dogryść, no nie to samo co noga od stołu, pies rzadko robi to z nudów prędzej ma jakieś niedobory. 4.gryzienie - może ma silną potrzebę gryzienia i warto zostawić coś co zajmie jej szczęki - konga (lub inne kongowe zabawki, lub kongo podobne), uszy, penisy itd ? Quote
Marmasza Posted December 10, 2007 Posted December 10, 2007 Rybc!a napisał(a):Została znaleziona- błąkała się. Czyli nic o niej nie wiadomo. Władczyni - obawiam się, ze rady, które podajesz w tym przypadku nie zdadzą egzaminu. Zachowanie, o którym pisze Rybc!a może świadczyć o bardzo silnym stresie związanym z pozostawaniem w samotności w zamkniętym pomieszczeniu - nie sądzę aby były to przejawy znudzenia czy potrzeby gryzienia. Raczej wyraźnie sygnalizowany stres (rozładowywany poprzez wycie, gryzienie co popadnie i być może próby wydostania się z pułapki). W każdym razie obawiam się, że bez pomocy dobrego specjalisty się nie obędzie. Może na początek warto odwiedzić weterynarza i przebadać sunię - warto poruszyć problem pozostawania i poprosić o jakieś łagodne środki uspakajające. I zalecałbym długie spacery "do nikąd", które ją wyciszą. Na razie żadnych ćwiczeń, które mogłyby ją pobudzać. Bo na razie to wszystko wskazuje na to, że wróci do schroniska - zresztą kto wie, czy nowy dom z ogrodem, w którym mogłaby spędzać większość czasu nie byłby najlepszym rozwiązaniem w tym przypadku... Quote
Rybc!a Posted December 10, 2007 Author Posted December 10, 2007 Rodzina jest załamana, ale sunia do schroniska nie wróci. Napisałam do nich, ale od kilku dni nie ma ich na internecie- może gdzieś wyjechali, zobaczymy. Poszukałam też środków do pryskania mebli. Może dobrym rozwiązaniem byłyby tabletki uspakajające. Quote
WŁADCZYNI Posted December 10, 2007 Posted December 10, 2007 Marmaszo mała przestrzeń, ciemność ogranicza stres, wycisza, uspokaja. Pod warunkiem że się ją psu oswoi. Czyli żarcie smakole itd wciąż otwarta klatka później z kratką, później z przymkniętą kratką itd Quote
aaanna Posted December 19, 2007 Posted December 19, 2007 Witam. Powiem szczerze,że w przypadku psa,ktory cierpi na silny lęk separacyjny przedstawione tu metody niewiele pomogą(zabawki,gryzaki.zamykanie na ograniczonej przestrzeni) . Taki pies po prostu czuje sie bezpiecznie tylko w towarzystwie innego członka stada i takiego towarzystwa stale potrzebuje. Wiem coś o tym , bo sama przez wiele lat miałam takiego psa. Od malutkiego szczeniaka nie można go było przyzwyczaić do pozostawania samemu żadnymi metodami (wycie,szczekanie niemal non stop i to takie,że słychać go było na drugim końcu osiedla oraz demolowanie chałupy - było to spowodowane potwornym lękiem przed samotnością- po prostu pies należał do osobników bardzo wrażliwych,wymagających stałej podpory drugiego osobnika dla poczucia bezpieczeństwa). Ponieważ pracować musiałam, miałam do wyboru albo psa oddać albo sprawić mu towarzystwo. Wybrałam to drugie i wzięłam drugiego psa. No i problemy skończyły się jak ręką odjął (pies przestał wyć,trchę co prawda jeszcze niszczył ale w granicach normalnych dla szczeniaka a jak wyrósł to przestał). I tak przeżyły ze mną kilkanaście lat. Niestety ten drugi pies odszedł pierwszy i problem zaczął się od nowa.Pies już był bardzo stary a potrafił wyć przez wiele godzin i niszczyć. Nie mogłam wziąć kolejnego psa, ponieważ nie tolerował wogóle innych psów (poza swoim, którego odejście bardzo przeżył). I tak męczyliśmy się obydwoje jeszcze dwa lata aż do jego odejścia ale nic nie można było na to poradzić. W przypadku takich psów pomaga tylko zapewnienie im towarzystwa innego członka stada. Quote
Martens Posted December 19, 2007 Posted December 19, 2007 Rolę takiego drugiego członka stada może spełniać również kot, nie tylko inny pies. Quote
LeCoyotte Posted December 19, 2007 Posted December 19, 2007 Od malutkiego szczeniaka nie można go było przyzwyczaić do pozostawania samemu żadnymi metodami (wycie,szczekanie niemal non stop i to takie,że słychać go było na drugim końcu osiedla oraz demolowanie chałupy - było to spowodowane potwornym lękiem przed samotnością- po prostu pies należał do osobników bardzo wrażliwych,wymagających stałej podpory drugiego osobnika dla poczucia bezpieczeństwa). na pewno wyczerpalas wszystkie mozliwosci? Zajal sie tym jakis specjalista? Jezeli pies sie nauczyl jako szczeniak,ze jak sie jest samym to trzeba wyc, gryzc itp i jeszcze to bylo np. nieswiadomie wzmacniane, to potem bedzie na prawde trudno tego oduczyc, ale sie da;) Wladczyni prawde prawi:D No i problemy skończyły się jak ręką odjął (pies przestał wyć,trchę co prawda jeszcze niszczył ale w granicach normalnych dla szczeniaka a jak wyrósł to przestał). I tak przeżyły ze mną kilkanaście lat. Niestety ten drugi pies odszedł pierwszy i problem zaczął się od nowa. No wlasnie kupienie drugiego psa nie rozwiazuje problemu, tylko go usuwa na dalszy plan. Podobnie jak kupienie halterka, gdy pies ciagnie na smyczy. Quote
Rybc!a Posted December 19, 2007 Author Posted December 19, 2007 A jeśli rodzina nie ma warunków na 2 zwierzę ? Quote
WŁADCZYNI Posted December 19, 2007 Posted December 19, 2007 Ja bym poleciła zmęczenie - jak pies nie ma siły ruszyć łapą ani szarymi komórkami to mu się nawet butów nie chce glumać:evil_lol: Quote
Rybc!a Posted December 20, 2007 Author Posted December 20, 2007 Zmęczenie niestety nic tu nie daje... Ona się po prostu strasznie boi! Quote
aaanna Posted December 20, 2007 Posted December 20, 2007 LeCoyotte ! Naprawdę to nie był mój pierwszy pies i trochę mam doświadczenia w układaniu i wychowywaniu psów. Jakoś ani przedtem ani potem nie miałam najmniejszych tego typu problemów. Jeśli pies cierpi na psychozę lękową (a jest to z reguły wrodzone) to konia z rzędem temu ,kto spowoduje, że nie będzie bał się samotności. A jak nie wierzysz to poczytaj sobie na ten temat. Quote
WŁADCZYNI Posted December 20, 2007 Posted December 20, 2007 Rybc!a napisał(a):Zmęczenie niestety nic tu nie daje... Ona się po prostu strasznie boi! A działa na nią "zajadanie" stresu? Jakieś fajne kości czy nie bardzo? Quote
Rybc!a Posted December 20, 2007 Author Posted December 20, 2007 WŁADCZYNI napisał(a):A działa na nią "zajadanie" stresu? Jakieś fajne kości czy nie bardzo? Kości ma, wiązadełka ma, a i tak niszczy wszystko w domu. Ściany odpadają, sypie się tynk, wyrwany domofon, obdrapane drzwi, pożarte buty i kożuchy i Bóg wie co jeszcze! Quote
LeCoyotte Posted December 20, 2007 Posted December 20, 2007 [quote name='aaanna']A jak nie wierzysz to poczytaj sobie na ten temat. nie oburzaj sie tak podaj konkretne linki albo ksiazki gdzie uznani i doswiadczeni szkoleniowcy to potwierdza Jakoś ani przedtem ani potem nie miałam najmniejszych tego typu problemów. udalo Ci sie wyleczyc wszystkie z leku przed samotnoscia? Quote
WŁADCZYNI Posted December 20, 2007 Posted December 20, 2007 Na żarcie ścian to tylko suplementacja - ściany naprawdę są beznadziejne do demolowania i pies nie robi tego dla rozładowania stresu. No bo ani tego się fajnie nie obgryza jak nogi od stolu, ani fajne w smaku itd czy suka nie ma niedoborów wapna na przykład? Jeżeli suka nie akceptuje wogóle klatki, to pozostało schowanie wszystkiego i zostawianie jej w jakimś kojcu - bo w końcu zeżre coś co jej zaszkodzi. Quote
aaanna Posted December 21, 2007 Posted December 21, 2007 Nie miałam potrzeby leczenia moich pozostałych psów z lęku przed samotnością, ponieważ wszystkie były psami pewnymi siebie, zrównoważonymi a takie na lęk separacyjny nie cierpią. I myślę, że dalsza dyskusja jest bezprzedmiotowa. Trzeba najpierw trafić na psa z psychozą lękową a potem zabierać głos. Co do suni z tego wątku to myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie poszukać jej domu , gdzie większą część dnia ktoś jest obecny. Pies o takiej konstrukcji psychicznej nie nadaje się dla osób pracujących i bardzo męczy się psychicznie pozostając przez wiele godzin sam w domu (może w końcu dojść nawet do samookaleczeń). Lepiej więc póki jeszcze czas ,na spokojnie poszukać odpowiednich dla niego warunków. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.