Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A teraz historia psa "studziennego". Okrucienstwo ludzkie niezna granic.

"Gdyby umiał mówić opowiedziałby swoją historię, my mozemy snuć tylko
domysły i starać się zrekonsruowac to co mu się najprawdopodobniej
przydarzyło.
Pewnego dnia wpłynęło zgłoszenie, że na dnie starej wiejskiej studni
leżą zwłoki psa. Zgłoszenie zostało przyjęte, ekipa pojechała wyciagnąć
martwe zwierzę z szybu studni. Na miejscu okazało się, że pies, duzy
pies jeszcze żyje, jest bardzo cięzko ranny, jego głowa jest okrutnie
zraniona. Przewieziono psa do lekarza,który nie dawał mu szans na
przezycie, według niego rana została zadana ręką człowieka,
najprawdopodobniej łopatą. Pani, do której wpłynęło zgłoszenie przejęta
losem nieszczęsnego zwierzaka postanowiła walczyć o jego zycie. Nie było
to łatwe ani wdzięczne zadanie. Dzień po dniu, noc po nicy czuwała nad
jego posłaniem prosząc psie anioły o pomoc. Pewnego dnia nastapił
przełom i biedak zaczął rokować nadzieje na wyzdrowienie. Tak okrutne
potraktowanie wiernego człowiekowi przyjaciela nie jest odosobniona
histrią, ta jest równiez tragiczna z tego powodu, ze pies po
wyzdrowieniu nie okazał żadnej agresji wobec człowieka, jest łagodny,
spragniony uczuć, zdaje się nie pamiętać tego co mu się przydarzyło.
Wydaje nam się, ze został w okrutny sposób wykorzystany, jego wrodzona
ufnośc nie pozwolila mu zwietrzyc podstępu, a okrutny człowiek to
wykorzystał, chciał go zabić, nie udało się to, teraz zdaje się czekać
z ufnością na nowy dom. Ma ok. pięciu lat, jest zdrowy, wierny i
łagodny. Pies czeka na człowieka dając mu jeszcze jedną szansę na
rehabilitację człowieczeństwa."

Dziekuje Haniu za tekst.

Prosze o pomoc dla tego psa!!

" class="ipsImage" alt="">
" class="ipsImage" alt="">
" class="ipsImage" alt="">

Tobi ma ogłoszenia na:
http://dogomania.pl/forum/showpost.php?p=9143282&postcount=173

  • Replies 806
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie wiem co napisać i jak prosić o pomoc dla niego. Przeżył największy koszmar jaki mógł przeżyć.
Jest na Kosodrzewiny.

Namiary mogą być podane na Anię albo na mnie.
Nie mozemy go przedstawiac jako psa Fundacji Niechciane i Zapopmniane, bo faktycznie jest pod inna opieką, ale bardzo chcemy mu pomóc, zasłużył sobie na to całym swoim zyciem i tym czego doświadczył.

Jak równiez chcemy ujawniać takie tragiczne historie, które dzieją się nie tylko w mieście ale na wsi polskiej która zdaje się byc czarną dziurą psiego losu.
Nasza Fundacja nawet jesli nie może psa przytulić bezposrednio, to staramy się mu pomóc szukając dla niego domu.

On nawet jeszcze nie ma imienia, nowego imienia. Za wwszystkie pomysły dziękujemy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...