Hakita Posted December 14, 2007 Posted December 14, 2007 Aniu, no to ja się znów zaczynam martwić... Oby Zenek się znalazł, zrobiło się tak zimno, a ma być jeszcze gorzej...:-( Quote
agula Posted December 14, 2007 Posted December 14, 2007 trzymam kciuki za zenka, oby się znalazł Quote
Hakita Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Aniu i jak? Odnalazł się Zenek? Powiem szczerze, że zaczynam się tym wszystkim martwić... Kojec stoi pusty, tyle psów czeka - dostaje coraz więcej dramatycznych niemalże informacji i próśb i nie wiem, co robić...:shake: Proszę szukajmy Zenkowi jeszcze innego DT, może gdzieś w domu, bo on taki maleńki... Jakby się znalazło, to mogłabym zabrać innego, bardzo potrzebującego psa i co waże dużego, który nadaje się do kojca... Oczywiście nadal podtrzymuję chęć zabrania go, ale piszę również do innych dziewczyn, żeby go wzięły, a ja wtedy mogłabym pomóc innemu... Nie wiem już sama... Nie chciałabym tylko, żeby było tak, że Zenek znów teraz zniknie, transport przejdzie koło nosa, kojec pusty, a można by było inne Bidzie pomóc... Quote
Tigraa Posted December 16, 2007 Author Posted December 16, 2007 Pan, który ma wieźć Zenka do Poznania, jeszcze nie wrócił z Ukrainy. Cały czas czekam na info od Kamili. Wyjazd przesuwa się. Po rozmowie z Hakitą ustaliłyśmy, że Zenek ma dzis ostatnią szansę wyjazdu do Poznania. Będę go dziś szukać. Jeśli się znajdzie, parę dni przetrzyma go Wojtek. Jeśli się nie znajdzie, do Hakity pojedzie inny psiak w potrzebie. Zenek ma Allegro, może po świętach coś się ruszy i znajdzie dom stały? Moja córka będzie go karmić pod moją nieobecność ( jestem cały tydzień w Warszawie, gdzie pracuję). Quote
Hakita Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Oczywiście nadal na niego czekam, zobaczymy co z tego wyjdzie...ale mamy z Anią wrażenie, że Zenek nie chce do mnie przyjechać...:roll: Poprosiłam osoby od psa, który ewentualnie miałby do mnie przyjechać (gdyby Zenek się nie odnalazł), żeby szukały dla Zenka DS lub chociaż DT. Pies, który miałby przyjechać jest w bardzo kiepskim stanie fizycznym i psychicznym i powoli zaczyna w schronie umierać... Dlatego musimy wybrać wszystkie najlepsze opcje, by ratować każde zwierze... Mam nadzieję, że wspólnymi siłami coś zdziałamy, a tymczasem czekamy na Zenka... Wracaj Łajzo, jedna, mała...:mad: Quote
Hala Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Zenek siechyba miga od przyjazdu do Ciebie Hakita. :diabloti: Quote
gallegro Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Zenek jest już w bezpiecznym miejscu i czeka na jutrzejszy transport. Więcej napisze tygrysiczka. Quote
Tigraa Posted December 16, 2007 Author Posted December 16, 2007 Dostałam sms od Kamili, że wyjazd jutro o 9 rano. Pobiegłam szukać Zenka. Był w Biedronce. Czekał na mnie ;) Zapakowałyśmy z Kasią Zenka do samochodu i zawiozłyśmy do Wojtka. Zenuś dziś śpi w ciepełku, pewnie jeszcze na łóżku :razz:. Jest bardzo grzecznym pieskiem. Kocha się przytulać. W samochodzie bardzo grzeczny. Bał się windy. Bał się wyjść na spacer, pewnie myślał, że już nie wróci do cieplutkiego mieszkania... Jutro o 9 rano wyjazd do Poznania. Klatka jest mała, będzie musiał w niej podróżować na leżąco. Niestety, nie udało mi się załatwic większej. Ale nic to. Trudy podóży zostaną mu wynagrodzone. Będzie miał dach nad głową i pełną miseczkę. Nie będzie marzł pod Biedronką. I już żaden "katolik" nie wyrzuci go "za fraki" z kościoła... Trzymajcie kciuki za szczesliwą podróż Zenona do Hakity. Hakito :buzi: dziękuję w imieniu Zenka i swoim. Jesteś kochana dziewczyna. Quote
Tigraa Posted December 16, 2007 Author Posted December 16, 2007 asia-s napisał(a):Aniu, a Zenus to ma allegro;) Ma Asiu... Quote
Hakita Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Aneczko, nie ma za co dziękować... Oby się jak najszybciej udało znaleźć domek docelowy, bo kojec to nie miejsce dla maleńkiego Zenka...:shake: Trzymajmy kciuki za jego podróż, jak dotrze do mnie, to będą fotki i relacja :) Quote
Hakita Posted December 17, 2007 Posted December 17, 2007 Kochani, Zenuś w końcu do mnie dotarł i natychmiast skradł moje serce...:loveu: Droga była dość długa i Zenuś (może Zeni? ;)) ponoć zwymiotował w trakcie podróży, poza tym było OK. Ja miałam kawał drogi by go odebrać, suma sumarum zrobiłam ponad 100 km, ponieważ Pan Kierowca został przepędzony z pobocza przy autostradzie (wiem, że nie wolno, ale myślałam, że się uda...:roll:) i musiałam jechać aż za bramki na autostradzie, w związku z czym do najbliższego zjazdu miałam kawał drogi, ale nieważne... Kiedy Zeni mnie zobaczył, skoczył na mnie i mocno się wtulił...:loveu: Tak mocno objął łapkami moją rękę, że miałam problem by później zaprowadzić go do auta, ale jak już się udało, szybko chycnął i szczęśliwy ze mną podróżował. Przez całą drogę był bardzo ciekawski, ale również bardzo grzeczny...:loveu: A ja całą drogę do kojca miałam łzy w oczach, że będę go musiała tam zostawić...:placz: To malutki piesek...:placz: Zeni jest przecudownym, przekochanym psem... Gdybym nie miała kota-dzikusa (a jutro jeszcze spodziewam się bardzo pokrzywdzonego tymczasowicza), stałabym się jego panią, bez chwili wachania... Ci z Was, którzy go znają z pewnością potwierdzą moje słowa. Ja jestem nim zauroczona...:loveu: Kiedy dojechałam na miejsce, w sumie załamana, zadzwoniła do mnie koleżanka, która załatwiła mi ten kojec i powiedziała, że mam go do niej szybko przywieźć. Jest za zimno by siedział w budzie, nie może go zabrać do domu, ale z pewnością cieplej będzie mu w niewielkim garażu, który jest przy domu, a ona będzie miała go pod okiem. Choć to nie ciepła kanapka, ucieszyła mnie ta wiadomość niesamowicie i pognałam do Anity. Jutro w ciągu dnia być może trafi do kojca, wszystko zależy od tego, jak jej pies będzie się zachowywał wypuszczony na podwórko, czy nie będzie napastował garażu... Niestety i on, tak samo jak Zeni nie toleruje innych psów...:roll: To jest problem... Natomiast Anita ma w zanadrzu jedną Panią, która... Ciiii...trzymajcie bardzo, bardzo mocno kciuki... W każdym bądź razie Zeni zostanie przedstawiony owej Pani jutro, najdalej pojutrze... Dzisiaj już zdjęć nie robiłam, było późno, a i psiaka nie chciałam specjalnie stresować. Jutro to nadrobię :) Spokojnej nocki kochany Pieseczku, oby nadeszły lepsze dni dla Ciebie... Zeni jest PRZECUDOWNY...:mdleje: Aniu, dziękuję Ci z całego serca, że zaopiekowałaś się Zenusiem..., że nie pozostawiłaś tego cudownego pieska samemu sobie...jesteś wspaniała...:loveu: Quote
malagos Posted December 17, 2007 Posted December 17, 2007 Cieszę sie że Zeni bezpieczny! Życie to wybór - czarny terier nie doczekał.... Quote
Hakita Posted December 17, 2007 Posted December 17, 2007 malagos napisał(a):Życie to wybór - czarny terier nie doczekał.... Tak bardzo jest mi przykro...:placz: Wszystko na to wskazuje, że mógł przyjechać już jutro lub pojutrze... Przekonałabym koleżankę, by Zenia dłużej w garażu przetrzymała... Nadal nie mogę uwierzyć, że się nam nie udało...:placz: Quote
malagos Posted December 17, 2007 Posted December 17, 2007 Hakitko, tak widać musiało być, nic nie poradzimy. :shake: A Zenus to zuch chłopak, nie? Quote
Hakita Posted December 17, 2007 Posted December 17, 2007 Powiem szczerze, że jakoś wyjątkowo mi ciężko...:-( Zeni jest cudowny i to zuch chłopak jak się patrzy!!! Jest w dość dobrej kondycji, ale niesamowicie spragniony czułości i miłości... Wierzę, że Anitka dobrze się nim teraz opiekuje, a jutro już go zobaczę i znów wymiziam...:loveu: Jak z domkiem do środy nic nie wypali, to zabieram go do mojej Wetki na tzw. przegląd. Dziś łapałam pchły...:roll: Quote
Hakita Posted December 18, 2007 Posted December 18, 2007 Dlaczego nikt do Zenusia nie zagląda...??? :mad: No to sobie do siebie popiszę...:roll: A więc tak... Anitka dziś do mnie przybiegła i powiedziała, że nie oddamy go do kojca, bo on jest za malutki i będzie go trzymać u siebie w garażu, bo tam cieplej. Złota dziewczyna...:loveu: Nosi mu ciepłe jedzonko, które pochłania w niewyobrażalnych ilościach ponoć...:-o Zabiera go na spacerki i wypuszcza na ogródek, żeby Zenuś sobie pobiegał. Moja propozycja nowego imienia upadła, bo Anitka nazywa go Willi :) Wszyscy są niesamowicie zakochani w Willim, jest przecudowny i zakochany w dzieciach...:loveu: Anitka ma siotrzeńca, którego psina na krok nie odstępuje... Po południu podeszłam do Anitki na przewielkie mizianka z Willim...:loveu: Całusom, miziankom i skakaniu końca nie było...:loveu: Jest niesamowicie radosnym pieskiem :) Dziś lub jutro idzie na wizytę zapoznawczą do potencjalnego domku, kciuki baaaardzo wskazane...:cool3: W między czasie łapałyśmy z Anitką kotkę, którą wczoraj u niej zauważyłam, niesamowicie miziastą i dzięki koleżance z Miau mam dla nie DT. Zatem Anitka w jednym garażu ma Williego, a w drugim kotke :lol: ale kotecka w piątek lub sobotę jedzie do DT, oby i Willi do soboty był już w DS...:) Prawdopodobnie kojec będę musiała wykorzystać do bardzo pilnej sytuacji z jednym 4-letnim psiakiem, który stanie się bezdomny na dniach... Jego pan musi się przeprowadzić do swojego ojca, który ma astme i dlatego nie może go zabrać...:shake: Jest zakochany w swoim psie i tym samym załamany...:-( Również w tym czasie przyjechał mój koci tymczasowicz, zatem biegnę założyć mu wątek :) Aaaa, no i za chwilkę wkleję fotencje Zenusia vel Williego...:loveu: Quote
Hakita Posted December 18, 2007 Posted December 18, 2007 Chyba serwery przeciążone, bo coś niektórych fotek nie widać...:shake: Przecudowny Zenuś vel Willi...:loveu: Quote
Hakita Posted December 18, 2007 Posted December 18, 2007 Skaczący na mnie Zenuś...:loveu::loveu::loveu: Taki romantyczny Kawaler...:lol: A tu z cudowną Anitką...:loveu: Quote
Hakita Posted December 18, 2007 Posted December 18, 2007 A to miejsce, w którym śpi Zenuś i jego obecne posłanko :) Nie jest najgorzej ;) Quote
gallegro Posted December 19, 2007 Posted December 19, 2007 zaglądają, zaglądają, tylko nic nie piszą. Quote
asiak Posted December 19, 2007 Posted December 19, 2007 Zenus vel Willi jest cudowny...:loveu: taki malutki lisek polarny, przytulaśny i całuśny... kciuki mocno trzymam za Willusia....;) Quote
Tigraa Posted December 19, 2007 Author Posted December 19, 2007 Hakita, nie mam słów jak jestem Ci wdzięczna. Nie miałam dostępu do komputera przez kilka dni. Jestem Wam obu, kochane dziewczyny bardzo, bardzo wdzięczna, że zaopiekowałyście się radomskim Zenkiem.:Rose: :buzi: Już nie marznie, nie moknie i ma pełny brzuszek. Jak wypadła prezentacja Zenusia? Quote
Hakita Posted December 20, 2007 Posted December 20, 2007 Niestety nie udało się...:shake::shake::shake: Pani właśnie przygarnęła dwa kocurki i powiedziała, że pieska już napewno nie weźmie... No nic, wielka szkoda, a my szukamy dalej. Już sporo osób widziało Zenusia vel Williego i tak zaskarbił sobie serca wszystkich, że obiecali pomóc w szukaniu domku dla niego. Anitka karmi Williego ciepłym jedzonkiem, pod kocyk na którym śpi podłożyła materac, żeby było mu cieplej, a on zdążył się już bardzo do niej przywiązać. To niesamowicie mądry pies, chodzi grzecznie przy nodze i wie, która to prawa, a która lewa strona :-o Anita ma psiaka, który chce się z Willim bawić, ale Willi się na niego rzuca...:shake: Posłuchajcie, może wykastrujemy Williego? Zmobilizujmy się i zróbmy zbiórkę, może troszkę się dzięki temu też utęperuje. Poza tym kiedy był wypuszczony na ogródku, to próbował się podkopać do jakiejś suczki z cieczką...:mad: Aniuś, to dzięki Tobie Zenuś jest teraz bezpieczny i ma pełny brzuszek...:loveu::loveu::loveu: Quote
Hakita Posted December 24, 2007 Posted December 24, 2007 [FONT=Tahoma]Niech te Święta tak wspaniałe,[/FONT] [FONT=Tahoma]będą całe jakby z bajek…[/FONT] [FONT=Tahoma]Niechaj gwiazdka z nieba leci,[/FONT] [FONT=Tahoma]a Mikołaj tuli dzieci.[/FONT] [FONT=Tahoma]Biały puch niech z nieba spada,[/FONT] [FONT=Tahoma]niechaj piesek w nocy gada...[/FONT] [FONT=Tahoma]Niech choinka pachnie wszędzie,[/FONT] [FONT=Tahoma]no i radość wokół będzie…[/FONT] [FONT=Tahoma]Radosnych, cudownych Świąt Bożego Narodzenia[/FONT] [FONT=Tahoma]Życzy Ania z Nerusiem, Zuluskiem i Hetre [/FONT]:tree1: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.